I
Przy lipcowej drodze stoi proboszcz, nadzorując pracę swojego parobka. Życzliwie zagaduje każdego z przechodzących mieszkańców wsi. Między innymi zatrzymuje się przy nim na chwilę stara Agata, która – jak co roku – wybiera się w świat, aby zimę spędzić na żebraczych wędrówkach, ponieważ jej krewni nie mają dla niej o tej porze roku ani pracy, ani miejsca w chacie. Kobieta jednak nie narzeka, a nawet stara się przed księdzem usprawiedliwiać swoich krewnych.
W drodze powrotnej na plebanię proboszcz mija pole należące do Macieja Boryny. Grupa mężczyzn i kobiet zbiera tam ziemniaki. Kobiety umilają sobie pracę plotkami. Najbardziej oburzają się na postępowanie Kłębów, którzy późną jesienią wypędzają starą Agatę z domu. Krytyczne uwagi kierują również pod adresem Dominikowej, podejrzewanej o uprawianie czarów, oraz jej córki Jagny.
W pewnym momencie Józka, córka Boryny, przynosi Hance wiadomość, że zdycha jedna z krów. Hanka szybko wraca do domu. Pozostali pracują dalej aż do zmroku.
II
Hanka próbuje uratować zdychające zwierzę, jednak ani ona, ani stary kościelny Ambroży, będący również znachorem, nie potrafią pomóc krowie. Po powrocie do domu Boryna postanawia, że zwierzę trzeba dobić.
Wieczorem Maciej dowiaduje się od wójta, że następnego dnia ma stawić się w sądzie. W dalszej rozmowie wójt radzi gospodarzowi, aby ponownie się ożenił, ponieważ jego dom i gospodarstwo potrzebują dobrej gospodyni. Pomysł podoba się staremu Borynie, zwłaszcza że urzędnik podsuwa mu kandydaturę Jagny.
III
Następnego ranka Boryna zaczyna dzień od porządnego lania Witkowi – młodemu pasterzowi, który przez zamiłowanie do majsterkowania często zapominał o swoich obowiązkach. Poprzedniego dnia nie dopilnował krowy, która czymś się zatruła.
Następnie gospodarz jedzie do pobliskiego miasteczka – Tymowa. Udaje się tam do sądu, gdzie został pozwany przez Jewkę, dziewczynę przyjętą poprzedniej zimy na służbę. Oskarżony o zaniżenie zapłaty oraz gwałt, zostaje jednak oczyszczony z zarzutów.
Ponieważ przed jego sprawą rozpatrywano sprawę Dominikowej, wraca do Lipiec w jej towarzystwie. Oboje starają się ostrożnie wybadać poglądy i nastawienie drugiej strony. Rozmowa ta stanowi wstęp do oficjalnych oświadczyn Macieja o rękę Jagny.
IV
Przed niedzielną sumą Kuba, parobek Boryny, zanosi proboszczowi upolowane przez siebie kuropatwy, za co otrzymuje dobre słowo i drobną zapłatę. Pochwały księdza wprawiają go w tak dobry nastrój, że w kościele bez wahania zajmuje miejsce obok najbogatszych gospodarzy.
Po mszy w domu Borynów dochodzi do kłótni między Maciejem a Antkiem, który wciąż pracuje dla ojca, lecz za swój trud nie słyszy nawet słowa uznania.
Po południu Kuba udaje się do karczmy, gdzie jej właściciel, Żyd Jankiel, proponuje mu dobry zarobek w zamian za dostarczanie nielegalnie upolowanych zwierząt z lasu. Podchmielony parobek daje się skusić, zwłaszcza że ma otrzymać od Jankiela strzelbę, która ułatwi mu polowanie.
V
W całej wsi, również u Borynów, trwają przygotowania do ostatniego w tym roku jarmarku, który stanowi okazję do zaopatrzenia się w potrzebne towary oraz zdobycia pieniędzy ze sprzedaży żywego inwentarza i różnych produktów rolnych. W przeddzień targu Boryna proponuje pracowitemu Kubie pozostanie dłużej na służbie. Po długich rozmowach dotyczących zapłaty dochodzą do porozumienia.
Następnego dnia chłopi tłumnie ruszają z inwentarzem i płodami rolnymi do Tymowa. Na miejscu Maciej udziela Antkowi, Hance i Józce wskazówek dotyczących ceny sprzedawanego zboża i świń, sam natomiast udaje się do pisarza. Chce zaskarżyć dwór, by uzyskać odszkodowanie za utraconą krowę, która wykorzystując chwilę nieuwagi pastuszka, weszła na pańskie pole i prawdopodobnie zjadła coś trującego.
Później spotyka Jagnę, z którą spaceruje po jarmarku, kupując jej kilka drobnych podarków. Napotyka również kowala, swojego zięcia, który bezskutecznie próbuje nakłonić teścia do wypłacenia córce należnego posagu. Obaj trafiają później do karczmy, skąd rozchodzą się w pozornej zgodzie.
Wieczorem rodzina Borynów wraca do domu zadowolona zarówno z osiągniętych zysków, jak i z rozrywek, których podczas jarmarku nie brakowało.
VI
Nadeszła deszczowa i ponura jesień, a chłopi zabrali się za zbieranie kapusty z pól. Pewnego późnego popołudnia Jagna, wracając z pracy, spotyka Antka. Mężczyzna wyraźnie okazuje swoje zainteresowanie dziewczyną i nie stara się tego ukrywać. Po krótkiej rozmowie odchodzi, a Jagna długo nie może odzyskać spokoju, ponieważ młody Boryna budzi w niej podobne uczucia.
Wieczorem u Dominikowej pojawia się Ambroży, chcąc dowiedzieć się, czy Boryna ma szansę na rękę Jagny. Dziewczyna pozostawia decyzję matce, a Dominikowa – usłyszawszy o hojnym zapisie dla córki – zgadza się na zaręczyny.
VII
Następnego dnia Jagnie bardzo dłuży się czas, ponieważ wieczorem ma udać się do chaty Boryny, gdzie liczy na spotkanie z Antkiem. Niespodziewanie pojawia się Mateusz, nieobecny we wsi przez ostatnie pół roku. Mężczyzna dość śmiało zachowuje się wobec Jagny, która nie ma ani siły, ani większej ochoty się bronić. Ich igraszki przerywa jednak pojawienie się Szymka, brata Jagny. Chwilę później do domu wraca Dominikowa i wypędza Mateusza z chaty.
Wieczorem Jagna udaje się do Borynów, gdzie licznie gromadzą się panny z bogatszych gospodarstw oraz parobcy. Wszyscy pomagają w tradycyjnym obieraniu kapusty. Po pewnym czasie przybywa Boryna i zaprasza zebranych na obfitą wieczerzę, po której rozpoczynają się ożywione rozmowy. Goście z zainteresowaniem słuchają muzyki granej na skrzypcach przez jednego z parobków oraz legendy opowiadanej przez wędrownego żebraka Rocha.
Późnym wieczorem uczestnicy spotkania rozchodzą się do domów. Za Jagną wymyka się również Antek, który odprowadza ją do domu.
VIII
Następnego popołudnia wójt wraz z Szymonem udają się do chaty Dominikowej, aby w imieniu Boryny prosić o rękę Jagny. Matka i córka przyjmują oświadczyny, po czym razem ze swatami idą do karczmy, gdzie czeka już zniecierpliwiony Maciej.
Wkrótce odbywają się tam huczne zaręczyny wyprawione przez przyszłego pana młodego. Nieco później, gdy Jagna i Dominikowa wracają do domu, pojawia się młynarz z wiadomością, że dziedzic sprzedał las, który częściowo należał do wiejskiej społeczności. Oburzeni chłopi długo naradzają się, w jaki sposób dochodzić swoich praw.
IX
W sobotę Maciej – zgodnie z umową przedślubną – zapisuje Jagnie sześć mórg ziemi. Następnego dnia w kościele zostają ogłoszone pierwsze zapowiedzi. Dzieci Boryny nie kryją niezadowolenia z decyzji ojca.
W poniedziałek, w Dzień Zaduszny, mieszkańcy Lipiec udają się na cmentarz, by modlić się za zmarłych. Idą tam również Kuba z Witkiem. Stary parobek dociera do zapomnianych mogił, gdzie spoczywa jego matka oraz rodzice obecnego dziedzica. Wspomina przy tym wydarzenia z powstania styczniowego, w którym brał udział u boku młodego wówczas pana. Został wtedy postrzelony w kolano. Jego matka zginęła w tym samym czasie wraz z częścią dworskiej służby oraz rodziną dziedziców.
Wieczorem Antek przyjmuje w swojej izbie kilku gości, którzy z zainteresowaniem słuchają legend opowiadanych przez Rocha.
X
Oburzony na ojca Antek udaje się po radę do proboszcza, jednak ten zaleca mu bycie pokornym i cierpliwym. Młody Boryna idzie zatem do swojego szwagra, kowala, lecz ich rozmowa kończy się kłótnią. Nieco później kowal przychodzi do Antka i radzi, aby poprosił ojca o podział pozostałych po zapisie na rzecz Jagny gruntów między Antka i Magdę - jego siostrę, żonę kowala. Młody Boryna wy-rzuca szwagra za drzwi, ale ostatecznie dochodzi w końcu do wniosku, że udzielona rada była dobra. Wieczorem wraz z Hanką i Magdą próbują nakłonić ojca do podziału gruntów, ale nie udaje im się przekonać starego gospodarza. Między Boryną a Antkiem dochodzi do bójki, po której syn wraz z żoną zostają wyrzuceni z domu. Nie zamierzają poniżać się, prosząc o łaskę, i przenoszą się na drugi koniec wsi, do ubogiej chaty ojca Hanki. Boryna nie jest zbytnio zadowolony, między innymi z tego powodu, że w gniewie syn wypowiedział kilka gorzkich słów prawdy o złym prowadzeniu się Jagny. Tej samej nocy Kuba po raz kolejny udaje się na polowanie. Tym razem ma pecha, gdyż zostaje postrzelony w nogę przez leśniczego. O wypadku nie dowiaduje się jednak nikt oprócz Witka.
XI
Nadszedł dzień ślubu. W domu Dominikowej trwają jeszcze ostatnie przygotowania do uroczystości. Matka Jagny martwi się o dalsze losy córki, natomiast sama panna młoda nie odczuwa radości z powodu zbliżającego się małżeństwa, ponieważ przyszły mąż pozostaje jej obojętny. Myślami Jagna wciąż wraca do Antka. W niedzielne popołudnie orszak weselny wraz z panem młodym przybywa po pannę młodą, a następnie wszyscy udają się do kościoła. Po krótkiej ceremonii rozpoczyna się wesele u Dominikowej. Goście najpierw tańczą, a później zasiadają do suto zastawionych stołów, przy których nie brakuje alkoholu. Zabawa pełna śpiewów, tańców i tradycyjnych obrzędów trwa aż do późnej nocy.
XII
O świcie budzą Witka jęki Kuby, którego nogę zaatakowała gangrena. Chłopak próbuje ściągnąć Ambrożego lub Jagustynkę, ale kościelny jest zbyt pijany, zaś starsza kobieta nie ma zamiaru przerywać sobie zabawy. Przybywa ona do Kuby dopiero po śniadaniu. Radzi jednak, aby posłać po księdza. Pod wieczór pojawia się wreszcie Ambroży, który dochodzi do wniosku, że jedynym ratunkiem jest oddanie parobka do szpitala, gdzie chora noga zostanie odcięta. Kuba ponownie zostaje sam. We wsi trwają huczne przenosiny panny młodej do domu męża, gdzie goście na nowo zaczynają się wesoło bawić. Wieczorem Roch wzywa Ambrożego do Kuby. Nie są oni jednak w stanie mu pomóc, gdyż parobek sam odciął sobie nogę siekierą i prawie całkowicie się wykrwawił. Posyłają po księdza, ale jeszcze przed jego przyjazdem Kuba umiera.
Tom II – Zima
I
Antek wraz z rodziną żyje w coraz większej nędzy. Nie podejmuje żadnej pracy, dlatego ciężar utrzymania domu i wykarmienia dzieci spada na Hankę. Sąsiedzi odnoszą się do niego z niechęcią, a on sam skupia się głównie na chęci odwetu wobec ojca za wyrządzone mu krzywdy. W końcu decyduje się sprzedać Żydom krowę, zabiera część zdobytych pieniędzy i planuje wyjechać w poszukiwaniu zatrudnienia. Po drodze zauważa jednak Jagnę jadącą z Boryną do sądu. Widok ten sprawia, że rezygnuje z wcześniejszych zamiarów i zamiast wyjazdu kieruje się do karczmy, gdzie pozostaje aż do wieczora.
II
Hanka tymczasem idzie do wsi, aby spłacić zaciągnięte wcześniej długi. Trafia też do chaty organisty, od którego żony bierze wełnę do uprzędzenia. Hanka nie ma zamiaru opuszczać rodzinnej wsi i ruszać na tułaczkę po świecie, dlatego rozpytuje o pracę dla męża. Pod wieczór trafia do młynarza, który proponuje pracę w tartaku. Przy okazji jednak informuje ją o tym, o czym plotkuje cała wieś -Antek ugania się za Jagną. Wierna małżonka wysłuchuje tego z bólem, ale próbuje się opanować i powraca do domu, gdzie zastaje przysłane przez organiścinę worki z wełną, w których znajduje nieco żywności. Następnego ranka zabiera się raźno do pracy. Wieczorem wraca do domu Antek. Tego samego wieczoru zjawia się w ich chacie pierwszy od bardzo długiego czasu gość – stary Kłąb, który po długiej pogawędce ofiaruje swą pomoc na wypadek potrzeby.
III
Następnego dnia rano Antek rozpoczyna pracę w tartaku. Drażni go jednak obecność Mateusza, który pełni funkcję majstra i nadzoruje robotników. Między młodym Boryną a Mateuszem od dawna istnieje konflikt, ponieważ obaj rywalizują o względy Jagny. Antek stara się na razie ukrywać swoją niechęć i powstrzymywać gniew, choć unika kontaktów z innymi ludźmi.
Pewnego wieczoru idzie do młyna, gdzie słyszy, jak Mateusz chwali się bliską relacją z Jagną i jednocześnie wyśmiewa Antka. Rozgniewany Boryna rzuca się na rywala, wynosi go z młyna i wrzuca do rzeki. Obecni na miejscu ludzie po chwili odzyskują panowanie nad sytuacją i wyciągają Mateusza z wody, ratując go przed śmiercią.
Kolejnego dnia Antek nie pojawia się w pracy, przekonany, że zostanie zwolniony za swoje zachowanie. Ku jego zaskoczeniu młynarz odwiedza go i proponuje mu posadę majstra oraz wyższe wynagrodzenie. Okazuje się bowiem, że Mateusz nie może wrócić do pracy z powodu połamanych żeber odniesionych podczas bójki.
IV
Jest Wigilia Bożego Narodzenia. We wszystkich chatach trwają przygotowania do uroczystej wieczerzy i świąt. U Borynów Jagna bierze czynny udział w przygotowaniach, ale w pewnym momencie słyszy od roznoszącego opłatki Jaśka, syna organisty, o Antku. Od tej chwili nie może się uwolnić od natarczywych myśli związanych z osobą młodego Boryny.
Po ukazaniu się pierwszej gwiazdki w chacie Macieja zasiadają do stołu: Dominikowa z synami, Jagna, Roch, Witek, Józka i Pietrek - parobek, który właśnie powrócił z wojska po pięcioletniej służbie. Podczas wieczerzy pojawia się też i zostaje gościnnie przyjęta stara Jagustynka, której dzieci nie zaprosiły do siebie W jakiś czas po wieczerzy przybywa kowal z żoną i dziećmi. Rodzina słucha gawęd Rocha i oczekuje na pasterkę. W kościele Antek staje obok Jagny. Obecność młodego Boryny napełnia ją radością. Szeptem obiecuje on, że będzie na nią czekał każdego wieczora i wymyka się z kościoła.
V
O świcie Borynowie powracają do domu. Jagna jednak nie może znaleźć spokoju, gdyż ciągle myśli o Antku. Musi dokonać wyboru między dwoma sprzecznymi uczuciami: miłością i pożądaniem z jednej strony, a obawą przed popełnieniem ciężkiego grzechu, czyli zdradą męża z drugiej. Najpierw zwycięża w niej strach przed grzechem i próbuje znaleźć sobie jakieś zajęcie, aby zapomnieć o Antku. Kiedy jednak dowiaduje się o bójce młodego Boryny z Mateuszem oraz o tym, że Antek występował w jej obronie, zachodzi w niej wewnętrzna przemiana. Z coraz większą niechęcią spogląda na swego starego męża i odrzuca wszelkie skrupuły związane z ewentualną zdradą wobec niego.
Wieczorem do Macieja przychodzi kilku gospodarzy należących do najbardziej poważanych mieszkańców wsi. Zawiadamiają go o planowanej na następny dzień naradzie chłopów, podczas której ma zostać omówiona kwestia powstrzymania wyrębu lasu. Boryna, jako człowiek doświadczony i cieszący się autorytetem, również zostaje zaproszony, aby wesprzeć innych swoją radą.
Maciej tłumaczy jednak swoją nieobecność koniecznością wyjazdu. W rzeczywistości nie zamierza sprzeciwiać się dziedzicowi, ponieważ bardziej zależy mu na własnych interesach i zachowaniu korzyści. Następnego ranka, w dzień świętego Szczepana, wyrusza w drogę razem z Jagną, która nie chce pozostawać sama w domu.
VI
Pewnego popołudnia do wsi przyjeżdża dziedzic, aby spotkać się z najbogatszymi gospodarzami. Boryna, spodziewając się jego wizyty, opuszcza dom i kieruje się do młyna, w którym zatrzymał się gość. W tym czasie do chaty Macieja przychodzi starszy człowiek wypytujący o Jakuba Sochę. Jagna domyśla się, że jest to brat dziedzica oraz dawny uczestnik powstania.
Witek prowadzi przybysza na grób Kuby, po czym wraca do domu. Po drodze spotyka Antka. Gdy Jagna dowiaduje się, że młody Boryna kręci się w pobliżu, nie potrafi oprzeć się pokusie spotkania z nim i wychodzi z domu pod pretekstem dojenia krów. W oborze zastaje ją Antek, który namawia ją, by wymknęła się z domu i przyszła do niego. Po chwili Jagna opuszcza chatę i spotyka się z ukochanym.
Ich schadzka zostaje jednak przerwana przez głos Macieja, który wraca ze wsi i zaczyna szukać żony. Przerażona Jagna szybko biegnie do domu i stara się zachowywać naturalnie, lecz Boryna zaczyna podejrzewać, że coś przed nim ukrywa.
Jest on dodatkowo wściekły z tego powodu, że młynarz, wójt i kowal sami rozmawiali z dziedzicem, nawet go nie zapraszając. W jakiś czas później do Macieja przybywa Roch, prosząc, aby gospodarz wstawił się u dziedzica. Dziedzic bowiem nie chce najmować lipieckich chłopów do wyrębu lasu, a tymczasem wielu biednych miejscowych wyrobników oczekuje bezskutecznie na podjęcie jakiejkolwiek pracy, która pozwoliłaby im nieco zarobić i przetrwać jakoś zimę. Boryna odmawia, tłumacząc że gdyby sam znalazł się w potrzebie, za nim nikt by się nie wstawił.
VII
W święto Trzech Króli karczma zapełnia się mieszkańcami wsi. Najwięcej mówi się o wycince lasu oraz o braku pracy dla wyrobników. Ci zwrócili się nawet do księdza z prośbą o pomoc i czekają na powrót wysłanych do niego przedstawicieli.
W pewnym momencie do karczmy przychodzą Mateusz i Antek. Mateusz zaprasza młodego Borynę do swojego stołu, a Antek, widząc jego życzliwe nastawienie, odkłada na bok dawną niechęć i wdaje się z nim w rozmowę. Z czasem wokół nich zbiera się coraz więcej młodych gospodarzy i parobków, którzy również zaczynają patrzeć na Antka przychylniej. Rozmowa schodzi na temat starszych gospodarzy, oskarżanych o zatrzymywanie ziemi wyłącznie dla siebie i niedopuszczanie młodszych do współdecydowania o sprawach wsi.
Antek proponuje, aby przeciwstawić się wyrębowi lasu i siłą przepędzić drwali. Zebrani szybko uznają go za przywódcę na wypadek, gdyby stary Boryna odmówił poprowadzenia chłopów.
Dyskusję przerywa pojawienie się Macieja Boryny wraz z Jagną i Józką. Gospodarz zostaje zaproszony przez karczmarza do osobnej izby, natomiast Jagna pozostaje w głównej sali. Antek natychmiast prosi ją do tańca. Oboje ignorują pełne złośliwości spojrzenia i komentarze innych ludzi. Ich radość kończy się jednak w chwili, gdy do sali wpada rozwścieczony Boryna, wcześniej ostrzeżony przez oburzone kobiety. Maciej brutalnie odciąga Jagnę od Antka i zabiera ją do domu. Po tym zajściu zabawa szybko dobiega końca, a Antek pogrąża się w przygnębieniu.
IX
Maciej zapada na zdrowiu i przez cały tydzień nie wstaje z łóżka. Choroba wpływa również na jego stosunek do Jagny — przestaje się do niej odzywać, a po odzyskaniu sił zaczyna uważnie kontrolować każdy jej krok i niemal nie pozwala jej opuszczać domu. Nawet prośby Dominikowej nie przynoszą żadnego efektu.
Po pewnym czasie Jagna, zachęcana przez Jagustynkę, przestaje bez sprzeciwu podporządkowywać się mężowi i zaczyna buntować się przeciw jego surowości. Coraz częściej postępuje wbrew jego zakazom i szuka sposobów, by sprawić mu przykrość.
Podczas kolędy, po święcie Matki Boskiej Gromnicznej, proboszcz stara się pogodzić zwaśnionych małżonków, a także prosi Borynę o wybaczenie Antkowi i pozwolenie mu na powrót do domu. Maciej pozostaje jednak nieugięty i nie chce nawet słuchać o synu.
Po wyjściu księdza w domu Borynów na pewien czas zapada pozorny spokój. Maciej nadal pilnie obserwuje Jagnę, natomiast ona coraz bardziej pragnie odwetu za doznane upokorzenia. W tajemnicy spotyka się z Antkiem, a w organizowaniu tych schadzek pomaga jej Jagustynka.
Starsza kobieta ostrzega także Borynę, że Antek planuje podpalić ojcowską chatę. Maciej, zauważając ślady na śniegu w pobliżu domu, zaczyna podejrzewać, że syn rzeczywiście może mieć takie zamiary.
Pod koniec lutego, pewnego wieczoru, do Boryny przychodzi wójt i informuje go o rozprawie sądowej dotyczącej odszkodowania za utraconą krowę, która ma odbyć się następnego dnia. Przy okazji namawia Macieja, by zimą dołączył wraz z młynarzem, kowalem i samym wójtem do przewożenia drewna wycinanego przez dziedzica. Perspektywa wysokiego zarobku skłania Borynę do wyrażenia zgody, choć w rzeczywistości nie zamierza pogodzić się ze dworem. W duchu planuje w odpowiednim czasie upomnieć się o prawa chłopów do części lasu. Wójt odchodzi jednak przekonany, że udało mu się przeciągnąć Macieja na stronę dziedzica.
IX
Następnego dnia Hanka razem z ojcem oraz kilkoma biednymi kobietami idzie do lasu zbierać chrust. Z powodu silnej wichury i śnieżnej zamieci grupa rozprasza się. Gdy zapada zmrok, Hanka próbuje odnaleźć drogę powrotną do domu. Wtedy spotyka wracającego z miasta Borynę. Maciej zabiera ją na swój wóz i podczas rozmowy dowiaduje się o trudnej sytuacji synowej oraz jej dzieci. Wzruszony ich losem postanawia im pomóc.
Boryna dostrzega również ogromną zmianę, jaka zaszła w Hance. Dawniej była zalękniona, bezradna i często płakała, teraz natomiast z uporem i odwagą zmaga się z codziennymi trudnościami, nie skarżąc się ani na swój los, ani na ludzi.
Wkrótce po powrocie Hanki do domu wraca także jej ojciec. Gdy słyszy o spotkaniu córki z Maciejem, namawia ją, aby jak najszybciej odwiedziła teścia i przyjęła jego wsparcie. Kobieta zaczyna inaczej patrzeć na Borynę, a winą za rodzinne nieszczęścia obarcza przede wszystkim Antka, który zamiast troszczyć się o bliskich, zajmuje się cudzą żoną.
Około północy Hankę budzą dochodzące ze wsi krzyki i zamieszanie. Okazuje się, że wybuchł pożar. Kobieta wybiega z domu, lecz po drodze spotyka Antka, który siłą zmusza ją do powrotu do chaty.
X
Tego samego wieczoru u Kłębów gromadzą się licznie kobiety i dziewczęta oraz parobcy na przęślicową wieczornicę. Kobiety zajmują się przędzeniem, a pracy towarzyszą rozmowy, śmiechy i żarty. W pewnym momencie do izby przychodzą również przebierańcy, którzy wzbudzają ogólne zainteresowanie i rozbawienie. Po ich odejściu Roch zaczyna opowiadać historie o tematyce religijnej, legendarnej i historycznej.
Gdy kończy swoją gawędę, zasłuchani dotąd mieszkańcy ponownie oddają się wesołym rozmowom i zabawie. W panującym gwarze i zamieszaniu nikt nawet nie zauważa, że Jagna i Antek po cichu zniknęli.
XI
Kochankowie wędrują polami i docierają w końcu przed chatę Boryny. Tutaj zakopują się w stercie siana. Miłosne igraszki przerywa nagle Maciej, który od pewnego czasu obserwował ich zachowanie. Boryna podpala siano i czyha na kochanków z widłami. Obojgu jednak udaje się uciec. Blask ognia alarmuje za to mieszkańców wsi i przyciąga ich w to miejsce.
XII
Następnego dnia rano chłopi zbierają się przy miejscu pożaru. Wszyscy są świadomi tego, co zaszło, jednak podejrzenia o podpalenie kierują głównie w stronę Antka. Wiele osób występuje przeciwko niemu, obawiając się, że ogień mógł zagrozić całej wsi. Tylko Mateusz oraz kilku innych mężczyzn stara się go bronić.
Na miejscu pojawiają się także pisarz i strażnicy, jednak jeszcze tego samego wieczoru odjeżdżają, a Antek — wbrew oczekiwaniom mieszkańców — pozostaje na wolności. Z czasem niechęć ludzi coraz częściej skupia się również na Jagnie i jej matce.
Tuż przed środą popielcową wieś hucznie żegna karnawał w karczmie. Tej samej nocy w chacie Dominikowej trwają długie rozmowy, podczas których wójt i sołtys próbują doprowadzić do zgody między zwaśnionymi stronami. Hanka dochodzi jednak do wniosku, że nie może liczyć na męża i sama musi zatroszczyć się o utrzymanie rodziny.
W Popielec, po mszy, udaje się do teścia, który obdarowuje ją hojnie. Po powrocie zastaje w domu Antka, który odrzuca wszelką pomoc ze strony ojca. Hanka nie ustępuje i wyrzuca mu wszystkie krzywdy, jakie wyrządził rodzinie, na co Antek nie odpowiada i w gniewie opuszcza dom.
Po pożarze porzuca pracę i coraz bardziej pogrąża się w pijaństwie. Wywołuje awantury i nie przejmuje się rosnącą niechęcią mieszkańców wsi. Nadal też potajemnie spotyka się z Jagną. Po Popielcu dowiaduje się jednak, że Boryna pogodził się z żoną, przez co jego spotkania z kochanką stają się niemożliwe.
Pewnej niedzieli Antek idzie do kościoła, gdzie słyszy kazanie potępiające jego postępowanie. Zaczyna rozumieć wagę własnych win, choć jednocześnie w jego sercu narasta coraz większa nienawiść do ojca, którego uważa za głównego sprawcę swoich nieszczęść.
XIII
W czasie długiego, deszczowego przedwiośnia wielu biedniejszych chłopów zmaga się z głodem, a pozostali cierpią z powodu bezczynności, co prowadzi do częstych kłótni i nieporozumień. Boryna sprowadza Jagnię z powrotem do domu, lecz jego uczucia wobec niej wygasają — nie okazuje jej już ani miłości, ani szacunku i przestaje interesować się jej postępowaniem. Zaufaniem darzy teraz przede wszystkim Hankę.
Jagna z kolei coraz bardziej obarcza Antka winą za własne nieszczęścia. Gdy dochodzi do kolejnego spotkania kochanków, Antek wyczuwa jej chłód i z gniewem zarzuca jej, że to ona doprowadziła go do upadku i życiowej klęski. Po tych słowach odchodzi, a Jagna zostaje sama z poczuciem krzywdy i osamotnienia.
W tym czasie we wsi pojawia się wiadomość, że dziedzic rozpoczął wyrąb lasu. Wzburzeni chłopi gromadzą się przed chatą Kłębów, gdzie starsi gospodarze prowadzą długie narady. Mateusz nawołuje, by przenieść dyskusję do karczmy. Antek jako pierwszy zabiera głos — początkowo spotyka się z nieufnością, jednak z czasem jego argumenty zaczynają oddziaływać na zgromadzonych. Mimo to jeszcze tego samego wieczoru emocje opadają i ludzie rozchodzą się do domów.
Następnego ranka Antek, Mateusz i Kobus ponownie mobilizują chłopów, tym razem wzywając ich do ataku na robotników pracujących w lesie. Tłum zbiera się przed karczmą, oczekując, że na jego czele stanie Boryna. Kowal, Roch i proboszcz próbują bezskutecznie powstrzymać wzburzonych ludzi. Wkrótce Maciej prowadzi uzbrojonych w cepy, kosy i kije chłopów do lasu, gdzie dochodzi do starcia z parobkami dworskimi. Po zaciętej walce przewagę zdobywają słudzy dworscy, wspierani przez drwali. Boryna po dłuższej szamotaninie z borowym, który przewodzi robotnikom, pada na ziemię z rozbitą głową. Na ten widok Antek, który czaił się w krzakach ze strzelbą wymierzoną w Macieja, wpada we wściekłość i rzuca się do walki. Najpierw ciężko rani borowego, a następnie atakuje ludzi z dworu. Lipieccy chłopi błyskawicznie odnoszą zwycięstwo, zaś Antek towarzyszy wiezionemu na wozie, ciężko rannemu ojcu.
Tom III - Wiosna
I
W kwietniu do Lipiec wraca stara Agata. Z zaskoczeniem zauważa, że we wsi niemal nie ma mężczyzn ani w polu, ani w zabudowaniach. Czując, że jej życie dobiega końca, udaje się do chaty Kłębów, gdzie mieszka jej rodzina, prosząc o schronienie i opiekę na ostatnie dni. W drodze spotyka Jagustynkę, od której dowiaduje się, że wszyscy mężczyźni zostali uwięzieni.
Wstrząśnięta tą wiadomością dociera do Kłębów. Gospodyni wita ją życzliwie, choć jednocześnie z niepokojem patrzy na wycieńczoną staruszkę, obawiając się, że nie będzie z niej żadnego pożytku w gospodarstwie. Agata wyczuwa to nastawienie i chce odejść, jednak zostaje zatrzymana. W trakcie rozmowy dowiaduje się, że po starciu z drwalami większość chłopów, poza wójtem, kowalem i kilkoma starszymi gospodarzami, została aresztowana. Borowy zmarł z powodu ran odniesionych w walce z Antkiem, natomiast Boryna leży nieprzytomny w domu, a Jagna wykorzystuje sytuację i spotyka się z wójtem.
Wieczorem Agata rozdaje domownikom drobne pamiątki, które przyniosła ze swoich wędrówek. Następnie udaje się na strych, gdzie ma spędzić noc. Z bólem przyjmuje wiadomość, że pierzyna, którą przygotowała sobie na ostatnie chwile życia, została użyta przez Kłębów. Mimo rozczarowania nie skarży się ani słowem i ukrywa swój żal.
II
Hanka wróciła do chaty Boryny i ponownie przejęła codzienne obowiązki gospodyni. W Niedzielę Palmową, jak każdego dnia, wstawała jeszcze przed świtem, by zająć się zwierzętami i obudzić domowników. Wtedy też wróciły do niej wspomnienia wydarzeń sprzed trzech tygodni. Wówczas nie poszła do lasu, ponieważ była w ciąży i przeczuwała, że coś złego może się wydarzyć. Z niepokojem czekała na wieści o bójce.
Wreszcie doczekała się powrotu teścia i męża. Później przeniosła się wraz z dziećmi do domu Macieja, gdzie opiekowała się rannym i prowadziła gospodarstwo. Po aresztowaniu Antka i innych chłopów to właśnie ona zaczęła stopniowo przejmować w domu Boryny wszystkie obowiązki oraz rolę zarządzającej. Dbała przede wszystkim o to, by chciwy kowal nie zagarnął części majątku chorego Macieja.
Równocześnie Dominikowa starała się zapewnić jak najwięcej korzyści dla siebie i córki, zabiegając o udział w dobytku. Jagna natomiast coraz rzadziej przebywała w domu, który stał się dla niej ciężarem — znacznie więcej czasu spędzała z wójtem. Mimo to wciąż nie potrafiła zapomnieć o Antku i w głębi serca odczuwała do niego tęsknotę, choć jednocześnie nie była w stanie wybaczyć mu dawnych krzywd.
Przed mszą pojawił się Roch, który przyniósł wiadomości o uwięzionych. Po południu Boryna odzyskał na chwilę przytomność, ale nie chciał rozmawiać z nikim oprócz Hanki. Maciej przekazał jej informację o ukrytych w zbożu pieniądzach oraz nakazał bronić Antka przed więzieniem. Boryna ponownie stracił przytomność, zaś Hanka musiała się bronić przed natarczywymi pytaniami kowala o treść rozmowy z teściem.
III
W poniedziałek przed Wielkanocą Hanka zajmuje się rozbiórką zabitej świni, a przy pracy pomagają jej Ambroży oraz Jagustynka. W pewnym momencie pojawia się Jagna, a niedługo potem przyprowadza również kowala. Mężczyzna oskarża Hankę o samowolne dysponowanie majątkiem, który formalnie należy do żony i dzieci Boryny. Żona Antka nie daje się jednak zastraszyć i stanowczo odpiera zarzuty.
Po pewnym czasie w chacie Macieja zjawia się Dominikowa. Włącza się do pracy razem z Jagną, lecz później potajemnie ukrywa część mięsa w komorze, którą nadzoruje jej córka.
Następnego dnia Jagustynka przynosi wiadomość, że stara Agata przebywa u Kłębów i przygotowuje się do śmierci. W trakcie opowieści wychodzi na jaw, że Jagustynka przez lata przyjmowała postawę zgorzkniałej i kłótliwej osoby, próbując w ten sposób bronić się przed ludzką złośliwością i trudami życia. Tego dnia jednak nie wytrzymuje emocji związanych z wizytami w ubogich domach oraz widokiem nędzy i wybucha płaczem.
Wkrótce potem Hanka przyłapuje kowala na gorącym uczynku, gdy ten przeszukuje beczkę z ziarnem w poszukiwaniu ukrytych przez Borynę pieniędzy. Głośna awantura sprawia, że mężczyzna wycofuje się i rezygnuje z dalszych poszukiwań.
IV
Napięcia w Lipcach próbuje łagodzić Roch, który odwiedza kolejne domy, wspiera potrzebujących i stara się godzić skłóconych mieszkańców. Jego działania nie wystarczają jednak wobec narastających problemów i ciężkiej sytuacji wsi. W nocy przez miejscowość przechodzi silna wichura, niszcząc między innymi chatę Weronki, siostry Hanki. Następnego dnia wiele kobiet spieszy jej z pomocą przy usuwaniu szkód.
W Wielką Sobotę w domach zamożniejszych gospodarzy gromadzą się ubodzy mieszkańcy, oczekując na proboszcza, który dokonuje poświęcenia pokarmów jeszcze przed zmrokiem. Wieczorem wszyscy udają się na rezurekcję, rozpoczynającą się o dziesiątej. Tylko Hanka pozostaje na chwilę w chacie, aby w ukryciu wydobyć pieniądze schowane w zbożu.
V
Oprócz mieszkańców Lipiec w kościele zbierają się również ludzie z sąsiednich wsi. Choć uroczystość ma radosny charakter, rodziny uwięzionych gospodarzy nie potrafią zapomnieć o swoich zmartwieniach. Dopiero kazanie proboszcza przynosi im chwilowe ukojenie i pozwala odzyskać nieco spokoju.
W niedzielny poranek kobiety pakują święcone jedzenie do tobołków i wyruszają do miejsc, gdzie przetrzymywani są ich bliscy. Wieczorem wracają do Lipiec. Wśród nich jest także Hanka, jednak wraca przygnębiona, ponieważ Antek potraktował ją chłodno i obojętnie, jak obcą osobę.
W Poniedziałek Wielkanocny chłopcy urządzają tradycyjne śmigusowe zabawy, które początkowo ograniczają się do oblewania dziewcząt, a później obejmują wszystkich napotkanych mieszkańców. Po śniadaniu Józka odnajduje psa pilnującego obejścia z roztrzaskaną głową. Wkrótce okazuje się, że w nocy ktoś podkopał się do komory i przeszukiwał beczki ze zbożem. Hanka pozostaje spokojna, przekonana, że sprawcą był kowal, który jednak nie zdołał niczego zabrać.
Po południu chłopcy chodzą od domu do domu jak kolędnicy, a cała wieś uczestniczy w świątecznej zabawie. Jedynie Jagna pozostaje samotna i smutna. W trakcie wędrówki spotyka Jasia, syna organisty, który przyjechał z seminarium na święta. Po długiej rozmowie chłopak odchodzi, a zauroczoną Jagnę zabiera do karczmy wójt.
W nocy spokój wsi przerywa pożar zabudowań dworskich w Polesiu. Mieszkańcy nie spieszą jednak z pomocą, uznając zdarzenie za karę i dopust Boży za krzywdy wyrządzone im przez dziedzica.
VI
W chacie Boryny odbywają się chrzciny małego Rocha, syna Hanki, która kilka dni wcześniej urodziła dziecko. W trakcie uroczystości wójt zostaje wezwany przez pisarza zbierającego informacje o pożarze dworu. Wkrótce sołtys przywołuje do niego także innych mieszkańców wsi, jednak kobiety nie wykazują chęci rozmowy z urzędnikiem i idą do pracy w polu.
Pisarz zaczyna więc sam chodzić po Lipcach, próbując uzyskać informacje od kobiet. Trafia również do chaty Boryny, gdzie usiłuje dowiedzieć się czegoś o włamaniu. Jego zachowanie jest jednak aroganckie i obraźliwe wobec ojca Hanki, przez co zostaje odprawiony bez informacji, a nawet bez tradycyjnego poczęstunku dla gościa.
W kolejnych dniach na polach panuje ogromny pośpiech, lecz kobiety nie radzą sobie ze wszystkimi pracami. W tym czasie we wsi pojawiają się Cyganie, których mieszkańcy unikają i pilnują swoich gospodarstw. Mimo ostrożności jednej nocy ginie koń wraz z wozem, a poszukiwania sprawcy nie przynoszą efektów. Wkrótce dochodzą także wieści o kolejnych kradzieżach w okolicy.
Niepokój łagodzi wiadomość o przyjeździe chłopów z sąsiednich wsi, którzy mają pomóc w pracach polowych. Po dwóch dniach pola w Lipcach tętnią intensywną pracą pod nadzorem proboszcza, który w tym roku przesuwa nawet procesję św. Marka, by nie zakłócać robót. Po kilku dniach przybysze opuszczają wieś, żegnani z wdzięcznością przez mieszkańców.
VII
Któregoś ranka we wsi rozchodzi się potwierdzona przez wójta wieść, że tego dnia mają powrócić uwięzieni mężczyźni. Po południu odbywa się procesja, która obchodzi lipieckie pola, zatrzymując się obok przydrożnych krzyży. W pewnym momencie na skraju lasu ukazują się powracający chłopi. Proboszcz nie jest w stanie powstrzymać rozbiegających się ludzi, przerywa zatem procesje i sam gorąco wita przybyłych. Procesja dobiega końca i wszyscy radośnie powracają do domów. Nie cieszą się jedynie Hanka i Jagna, gdyż Antek nie został wraz z innymi uwolniony.
VIII
Tydzień później w Tymowie odbywa się jarmark, na który – jak zwykle – licznie przybywają chłopi z Lipiec. Wśród nich jest Tereska, która otrzymuje wiadomość o powrocie męża z wojska. W czasie jego nieobecności związała się z Mateuszem, dlatego bardziej niż radość odczuwa niepokój przed spotkaniem z małżonkiem. Mateusz natomiast nie przejmuje się już tą relacją, gdyż stracił nią zainteresowanie.
W innym czasie dochodzi do ostrego starcia między wójtem a Kozłami. Obie strony wnoszą sprawę do sądu, jednak mieszkańcy są przekonani, że wójt – jak to często bywało – uniknie konsekwencji. Rzeczywiście, dzięki zeznaniom większości zamożniejszych gospodarzy, wychodzi z procesu bez kary. Mimo to we wsi zaczynają pojawiać się głosy domagające się jego zmiany.
Wkrótce do Lipiec przyjeżdżają Niemcy, którzy chcą wykupić ziemię od zadłużonego dziedzica i osiedlić się w okolicy. Chłopi, cierpiący na brak ziemi, traktują ich jako zagrożenie i wrogów, tym bardziej że nie są w stanie przebić ich oferty cenowej. W tym samym czasie kowal podpowiada Hance, by wpłaciła kaucję za Antka i uciekła z nim do Ameryki, w przeciwnym razie jej mąż może zostać skazany na długie więzienie podczas rozprawy.
Boryna przez cały ten okres pozostaje w bardzo złym stanie – utrzymuje się przy życiu głównie dzięki opiece Witka, który troszczy się o nieprzytomnego gospodarza.
IX
Tuż przed uroczystością Bożego Ciała pojawia się we wsi, po długiej nieobecności, Roch. Również on radzi, aby Hanka wpłaciła za męża kaucję. Tego samego dnia wiejscy chłopcy spotykają w lesie Jagnę i wójta, którzy leżą w zaroślach pijani i pogrążeni w głębokim śnie. Oburzone postępowaniem Jagny są przede wszystkim kobiety, ale gniew ludzi kieruje się także przeciw wójtowi. Pojawiają się coraz mocniejsze głosy, aby powierzyć ten urząd komuś innemu. Nazajutrz odbywa się uroczysta procesja. Jeden z ołtarzy ustawiony jest przy chacie Borynów. Wieczorem zaś młodzież gromadzi się w karczmie, gdzie odbywa się zabawa taneczna. Tam też Mateusz oraz pięciu innych mężczyzn zastanawiają się, w jaki sposób można przeszkodzić Niemcom w osiedlaniu się na tych ziemiach. Początkowo mają zamiar układać się z dziedzicem, ale stopniowo coraz bardziej skłaniają się ku myśli o wypędzeniu nowych osadników siłą.
X
Przez kolejne dni Mateusz ze swymi towarzyszami podburzają chłopów przeciwko Niemcom. Jednak dopiero poparcie proboszcza, który przychylając się do prośby Rocha, zabrał głos w tej sprawie, przezwycięża ostatecznie opór stawiany szczególnie przez kobiety. W tym samym czasie chłopi zaczynają opowiadać się za wyrzuceniem ze wsi skandalicznie się zachowującej Jagny. Żony Macieja bronią jedynie Hanka, Roch i Mateusz. Hanka zostaje powiadomiona przez sąd, że jej mąż może zostać uwolniony, jeśli zostanie za niego wpłacona kaucja pięciuset rubli bądź ktoś za niego poręczy. W niedzielę dochodzi do bójki między Dominikową, która od pewnego czasu toczy otwartą wojnę ze zbuntowanymi synami, a jednym z synów - Szymkiem. Młodzieniec zostaje dotkliwie przez matkę poturbowany, ona sama jednak wpada na rozpalony piec i wychodzi z utarczki mocno poparzona.
Po sumie grupa chłopów oczekuje na przybycie Rocha, dyskutując na temat planów otwarcia we wsi szkoły. Mieszkańcy są nieufni wobec tej inicjatywy władz, gdyż uważają, że będzie się to wiązało tylko z nałożeniem nowych podatków, a nie przyniesie nikomu żadnego pożytku. Przybywa Roch i grupa mężczyzn wyrusza w stronę Podlesia. Tutaj dochodzi do spotkania z grupą niemieckich osadników, jednak dzięki staraniom Rocha nie dochodzi do bójki.
XI
Okazuje się, że Antka przewieziono do guberni, jednak Roch wyrusza za nim, niosąc pieniądze na kaucję. Hanka, wierząc w powodzenie tej sprawy, jest przekonana, że mąż wkrótce wróci do domu. Tymczasem nadchodzi czas sianokosów i chłopi licznie wychodzą na pola, by wykonać konieczne prace.
Po pewnym czasie Boryna odzyskuje przytomność. Rozpoznaje otoczenie i ludzi, lecz jego wypowiedzi są chaotyczne i pozbawione sensu. Proboszcz uznaje, że gospodarza niebawem czeka śmierć.
Trzy noce później Maciej wstaje z łóżka i wychodzi z domu. Kierowany myślą o siewie obchodzi gospodarstwo, a następnie idzie na pole. Tam nabiera ziemi w poły koszuli i rozsiewa ją, jakby siała ziarno. Przez pewien czas chodzi po polu tam i z powrotem, aż w końcu pada na ziemię i umiera.
Tom IV – Lato
I
Śmierć Boryny porusza całą wieś. Lipczanie wspominają go z powagą i uznaniem, a wielu z nich przychodzi do jego domu, by oddać mu ostatni hołd.
Dwa dni później odbywa się pogrzeb, na który przybywa nawet dziedzic. Po nabożeństwie odwiedza rodzinę zmarłego, składając kondolencje. Mieszkańcy jednak przyjmują go z dystansem i nieufnością, sądząc, że to jedynie uprzejmy gest, mający poprawić relacje między dworem a chłopami, co w obecnej sytuacji może być korzystne dla właściciela majątku.
II
Uroczystość Piotra i Pawła to zarazem odpust w lipeckiej parafii. Na odpust oprócz mieszkańców przybywają tłumnie chłopi z okolicznych wsi. Ponownie też pojawia się wraz z rodziną dziedzic, który przyjaźnie zagaduje bardziej sobie znanych gospodarzy. Tymczasem opuszczający Podlesie Niemcy przechodzą przez Lipce. Są oni żegnani przez chłopów licznymi obelgami. Hanka spostrzega żebraków swego ojca, jednak kiedy próbuje go odciągnąć, staruszek wyrywa się i miesza z tłumem. Żona Antka jest zaskoczona i zażenowana, ale jej siostra nie okazuje zdziwienia, a nawet wydaje się być zadowolona, gdyż u niej w chacie panuje prawie głód, zaś starzec jest tylko dodatkowym ciężarem dla rodziny. Jagna-z kolei - wciąż smutna - okazuje swą radość na widok Jasia, który przyjechał do rodzinnej wsi ubrany już w sutannę. W karczmie gromadzą się gospodarze, aby zastanowić się nad możliwością ugody z dziedzicem, który nieoczekiwanie zgodził się na postawione wcześniej przez chłopów warunki. Nie wszyscy wierzą w dobre intencje ziemianina i podejrzewają, że jest to jakiś podstęp. Długa i przerywana kłótniami dysputa kończy się wielką pijatyką.
III
Osiem dni po śmierci Macieja do jego chaty przychodzą kowal z żoną oraz Dominikowa z córką. Spotykają się, aby ustalić podział pozostawionego gospodarstwa, jednak nie podejmują żadnych wiążących decyzji, odkładając wszystko do czasu powrotu Antka.
W domu pojawia się również żona wójta, przynosząc Hance urzędowe pismo. W trakcie rozmowy wybucha kłótnia, ponieważ wójtowa otwarcie krytykuje Jagnę. Ta odpowiada jej ostrymi słowami, przeklinając zarówno ją, jak i Hankę. Początkowo Hanka stara się zachować spokój i znosi obelgi, lecz w końcu traci cierpliwość i wyrzuca młodą wdowę z domu.
Wydarzenie to dzieli wieś na dwa obozy — kobiety stają po stronie Hanki, natomiast wielu mężczyzn broni Jagny. Wkrótce Hanka udaje się do młynarza, by dowiedzieć się czegoś o treści pisma. Tam otrzymuje tragiczną wiadomość: Grzela, drugi syn Boryny odbywający służbę wojskową, nie żyje.
IV
Następnego dnia Antek powraca z więzienia. Obdarowuje rodzinę licznymi upominkami, które ze sobą przywiózł. Poza tym ogląda całe gospodarstwo i jest zaskoczony faktem, że Hanka poradziła sobie z takim ogromem pracy. Dokonuje też przeglądu własnego życia i postanawia odmienić swoje postępowanie. Wieczorem zjawia się kilku jego przyjaciół, którzy uważają Antka nie tylko za głównego spadkobiercę majątku zmarłego, ale również jego znaczącej we wsi pozycji.
V
Antek odwiedza kowala, który straszy go grożącą mu surową karą i ponownie namawia do wyjazdu do Ameryki. Młody Boryna nie zamierza jednak opuszczać rodzinnej wsi. Wkrótce spotyka Jagnę i, nie panując nad sobą, proponuje jej nocne spotkanie. Po jej odejściu dochodzi do refleksji i postanawia, że będzie to ostatni raz, gdy widzi się z kochanką.
Wieczorem Mateusz informuje go, że Szymek, syn Dominikowej, zamierza poślubić Nastkę, siostrę Mateusza, co może skutkować jego wydziedziczeniem przez matkę. Obaj mężczyźni postanawiają pomóc chłopakowi, planując zakup ziemi od dziedzica i wsparcie go w jej zagospodarowaniu. Następnie Antek, zaniepokojony zbliżającą się rozprawą, udaje się po radę do proboszcza, lecz ten nie potrafi mu pomóc.
Po rozmowie z księdzem Antek spotyka się jeszcze z Jagną, gdzie dochodzi między nimi do ostrej kłótni. Ostatecznie postanawia definitywnie zakończyć ich relację.
Wkrótce do jego chaty przybywa oddział rosyjskiego wojska w poszukiwaniu Rocha, jednak nie uzyskuje żadnych informacji i odjeżdża. Antek ponownie proponuje Hance wyjazd do Ameryki, który mógłby uchronić go przed więzieniem. Hanka odmawia, deklarując, że pozostanie na miejscu i będzie samodzielnie prowadzić gospodarstwo nawet w razie jego długiej nieobecności. Jej postawa przekonuje Antka, który postanawia pogodzić się z losem i przyjąć to, co przyniesie przyszłość.
VI
Szymek wychodzi jeszcze przed świtem do pracy na własnym kawałku ziemi. Grunt jest trudny — nierówny, pełen chwastów i kamieni — jednak młody gospodarz nie ustępuje. Codziennie pracuje od rana do wieczora, z dumą patrząc na ziemię, która należy już do niego. Równocześnie wznosi nową chatę.
Przy budowie pomagają mu Mateusz oraz pan Jacek, stryj dziedzica i dawny powstaniec, który okazuje chłopom życzliwość, szczególnie tym najuboższym. Dzięki ich wsparciu prace postępują szybko i sprawnie.
Gdy dom zostaje ukończony, Szymek bierze ślub z Nastką i młodzi przenoszą się do nowego gospodarstwa. Na początku puste wnętrze budzi w Nastce wzruszenie i łzy, jednak smutek szybko ustępuje. Odwiedzają ją inne gospodynie, przynosząc różne przydatne rzeczy do domu, a nawet żywy inwentarz, dzięki czemu młode małżeństwo może łatwiej rozpocząć wspólne życie.
VII
Józka Borynówna zapada na ospę. W opiece nad nią pomaga Jagustynka, troszcząc się o chore dziecko z wielkim zaangażowaniem. Przy Józce często przebywa Witek, który stara się rozweselać dziewczynę i umilać jej czas.
Po długim okresie suszy nad Lipcami przechodzi gwałtowna burza. Nie powoduje ona większych strat, jedynie piorun uderza w wójtowską stodołę, wywołując pożar.
W tym czasie Szymek i Nastusia otrzymują krowę od nieznanego darczyńcy. Wkrótce okazuje się, że prezent ten przekazał im pan Jacek, okazując w ten sposób swoją życzliwość i wsparcie dla młodego gospodarstwa.
Tymczasem Jagna coraz częściej myślami wraca do Jasia, którego delikatność i młodzieńcza niewinność wcześniej mocno ją poruszyły i nadal budzą w niej silne emocje.
VIII
Pewnego dnia chłopi z Lipiec oraz okolicznych wsi zbierają się przed domem pisarza, oczekując przyjazdu naczelnika powiatu, który planuje budowę szkoły we wsi. Wśród zgromadzonych od razu ujawniają się różne postawy wobec tego przedsięwzięcia. Jedni obawiają się, że będzie się to wiązało z nowymi podatkami, inni uznają, że sprzeciw mógłby zaszkodzić relacjom z władzami. Są też tacy, którzy godzą się na szkołę tylko pod warunkiem, że nauka odbywałaby się w języku polskim.
Mimo tych różnic przeważa niechęć wobec przedstawicieli wyższych warstw i urzędników. Jeden z chłopów wyraża nawet opinię, że „tam Polska, gdzie dobrobyt”, wskazując na rozczarowanie dawnymi doświadczeniami i stosunkiem władz do wsi.
Dyskusję przerywa przybycie naczelnika, który zarządza głosowanie. Początkowo większość opowiada się przeciw budowie szkoły. Jednak gdy urzędnik nakazuje usunąć Antka, który najgłośniej sprzeciwia się jego planom, atmosfera się zmienia. W trakcie głosowania imiennego chłopi pod wpływem strachu zmieniają decyzję i ostatecznie zgadzają się na budowę szkoły.
IX
Antek opuszcza zebranie, a w jego ślad ruszają dwaj żandarmi wysłani przez naczelnika. Młody Boryna jednak nie daje się im zaskoczyć i sprytnie im umyka. W trakcie dalszej wędrówki napotyka nieznanego Żyda, od którego dowiaduje się, że naczelnik podpisał umowę na budowę szkoły już zimą. Antek jest zdumiony, bo odkrywa, że „prawo dla chłopów”, o którym wspominał jeden z uczestników zebrania, w rzeczywistości nie istnieje, a naczelnik sprawuje na swoim terenie praktycznie nieograniczoną władzę.
Pewnego dnia do wsi przyjeżdża Jaś, który ma spędzić u rodziców wakacje. Zakochana w nim Jagna nie przepuszcza żadnej okazji, by się z nim zobaczyć lub choćby go spotkać. Skutkuje to jej codziennymi wizytami w kościele, które młody, nieświadomy jej uczuć kleryk bierze za wyjątkową pobożność. Młoda wdowa jest tak nim zafascynowana, że nie zwraca już uwagi na złośliwe komentarze ani na narastającą niechęć mieszkańców wobec niej.
X
We wsi pojawia się oddział żandarmów, którzy poszukują Rocha. Pierwsze kroki kierują do zagrody Antka, a następnie przetrząsają dokładnie pozostałe domy. Ich bezskuteczne poszukiwania trwają cały dzień. Po odjeździe Rosjan Antek z Mateuszem oraz Grzelą, bratem wójta, pomagają ukrywającemu się Rochowi wymknąć się nocą ze wsi. Trzej chłopi żegnają wędrownego dobroczyńcę, on zaś przepowiada, że nawet jeśli zginie podczas swej tułaczki, zjawią się inni, jemu podobni, którzy nie spoczną, dopóki nie zbudują upragnionej, nowej ojczyzny.
XI
Wkrótce po rozpoczęciu się żniw pojawia się we wsi Jasiek, mąż Tereski, który powraca po odbyciu służby wojskowej. Szybko dowiaduje się, iż pod jego nieobecność była ona związana z Mateuszem, ale nie zamierza jej za to karać. Winą za jej błąd obarcza on uwodziciela. Mateusz okazuje skruchę — z jednej strony wstydzi się swojego postępowania, z drugiej zaś wreszcie postanawia wstąpić w związek małżeński z Jagną, w której od dawna był zakochany. Udaje się więc po radę do Antka, ten jednak odradza mu ten związek, gdyż — oprócz tego, że sam nie wyzbył się jeszcze uczuć do Jagny i kieruje się częściowo zazdrością — dostrzega jej zmienność, a także zainteresowanie synem organisty.
Pewnego dnia Jaś przypadkiem trafia do chaty Kłębów. Od pewnego czasu przebywa tam stara Agata, która wróciła do krewnych, by tu umrzeć. Syn organisty czuwa przy niej przez kilka godzin wraz z rodziną. Następnego dnia staruszka zostaje ubrana w odświętny strój, który kompletowała przez ostatnie lata, a po wizycie proboszcza i udzieleniu sakramentów spokojnie oczekuje śmierci. O zmierzchu odchodzi z tego świata. Wstrząśnięty tym widokiem wrażliwy Jaś nie wytrzymuje napięcia i ucieka do domu, zalany łzami. Po drodze spotyka Jagnę, która próbuje go uspokoić i pocieszyć. Chwilę później pojawia się jednak żona organisty, która od pewnego czasu, dbając o dobre imię syna i znając wiejskie plotki, obserwuje każdy jego krok, po czym odpędza Jagnę, traktując ją jak psa.
XII
Podczas rozmowy z matką Jaś staje w obronie Jagny. Kobieta podejrzewa jednak syna o romans z wdową po Borynie. Dopiero szczere wyznania chłopaka sprawiają, że porzuca swoje podejrzenia. Opowiada mu natomiast o wszystkich plotkach i wydarzeniach związanych z zachowaniem Jagny. Jaś nie chce uwierzyć, że tak piękna i niewinnie wyglądająca kobieta mogłaby prowadzić się w sposób, o jaki oskarżają ją mieszkańcy wsi. Dużym wstrząsem okazuje się dla niego chwila, gdy przypadkiem słyszy rozmowę dotyczącą jego relacji z Jagną.
Przez kilka dni wydaje się, że uwolnił się od zauroczenia, lecz pewnego razu spotyka młodą wdowę i prosi ją o wyznanie prawdy. Jagna, nie bardzo wiedząc, co mówi, odruchowo zaprzecza wszystkim plotkom. Jej uroda i urok sprawiają, że chłopak bezgranicznie wierzy jej słowom. Wtedy kobieta wyznaje mu miłość. Jaś czuje, że powinien się od niej odsunąć, ale nie potrafi tego zrobić. Niespodziewanie pojawia się jego matka i zabiera syna do domu.
Następnego dnia młody kleryk, wbrew własnej woli, wyrusza z pielgrzymką na Jasną Górę. Matka utrzymuje oficjalnie, że była to jego własna decyzja i wielkie pragnienie. W rzeczywistości jednak myśli Jasia wciąż krążą wokół Jagny, która niepostrzeżenie zajęła ważne miejsce w jego sercu. W pielgrzymce uczestniczą również Hanka, Tereska z mężem oraz ponad setka chłopów z Lipiec i okolicznych wsi.
XIII
Świadoma najnowszych plotek Dominikowa ostrzega córkę, by przestała uganiać się za mężczyznami. Jagna jednak nie bierze sobie tych słów do serca. Tymczasem wójt trafia do więzienia. Wychodzi na jaw, że dopuścił się nadużyć i przywłaszczył sobie z urzędowej kasy około pięciu tysięcy złotych. Mieszkańcy zastanawiają się, na co przeznaczył tak dużą sumę. Z pomocą przychodzi organiścina, rozpowiadająca, że urzędnik obdarowywał Jagnę kosztownymi prezentami i dawał jej pieniądze.
Organiścina razem z żoną wójta umiejętnie podsycają gniew wzburzonych gospodyń, kierując ich wrogość przeciw wdowie po Borynie. Pewnego wieczoru w karczmie zbiera się większość mieszkańców wsi i wspólnie dochodzą do wniosku, że Jagnę należy wypędzić z Lipiec. Zapytany o zdanie Antek nie sprzeciwia się decyzji gromady, choć przychodzi mu to z wielkim trudem.
Następnego dnia, pod nieobecność księdza, który przeczuwając nadchodzące wydarzenia, wyjechał ze wsi, chłopi gromadzą się przed chatą Dominikowej. Wdzierają się do środka, wyciągają Jagnę, a następnie — pobitą i skrępowaną — umieszczają ją na wozie pełnym nawozu i wywożą poza granice wsi. W samosądzie nie uczestniczy jedynie kilku bardziej rozsądnych gospodarzy. Mateusz i Dominikowa, próbując bronić Jagny przed rozwścieczonym tłumem, zostają pobici.
Nazajutrz życie we wsi wraca do zwykłego rytmu, a nieprzytomna Jagna, otoczona opieką matki i Mateusza, leży w chacie swojego brata, Szymka.
*Streszczenie służy jedynie utrwaleniu wiadomości. Zachęcam do lektury książki*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz