Autor: Klaudia Muniak
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Przeszłość bardzo często determinuje teraźniejszość bardziej, niż chcielibyśmy przyznać. Wpływa na nasze wybory, relacje, lęki i sposób, w jaki postrzegamy samych siebie. Czasem wystarczy jedno doświadczenie, by zmienić bieg całego życia; innym razem potrzebne są lata, aby zrozumieć, że decyzje podejmowane „tu i teraz” mają swoje źródło w wydarzeniach, które dawno uznaliśmy za zamknięte. Niekiedy jednak sami pragniemy domknąć pewien etap i świadomie pozwalamy, by przeszłość wpływała na naszą rzeczywistość. Klaudia Muniak w powieści „One nadal krzyczą” przygląda się właśnie temu mechanizmowi, budując thriller, w którym przeszłość nie jest jedynie wspomnieniem, lecz siłą aktywnie kształtującą teraźniejszość.
Powieść rozpoczyna się od sytuacji, która od razu wprowadza atmosferę zagrożenia. Młoda kobieta, rejestratorka medyczna, budzi się obok martwego kochanka, Huberta. Policja bardzo szybko przyjmuje, że mężczyzna zmarł wskutek śmiertelnej mieszanki narkotyków, jednak pojawiające się pytania oraz zaginięcie jednego ze świadków sprawiają, że pozornie prosta sprawa szybko zaczyna wymykać się oczywistym interpretacjom. Bohaterka próbuje odtworzyć wydarzenia ostatniej nocy, a wraz z jej relacją czytelnik zostaje wciągnięty w historię domu Na Łąkach, przypadkowej znajomości i fascynacji, która stopniowo przekracza granice bezpieczeństwa.
Muniak nie ogranicza się jednak do klasycznego schematu kryminalnego: trup, śledztwo, kolejne poszlaki i rozwiązanie zagadki. Równolegle prowadzi drugą opowieść — historię dziewczyny dorastającej w domu, w którym strach stał się codziennością, milczenie obowiązkiem, a Bóg mścicielem karzącym każdego, kto ośmiela się nawet pomyśleć o grzechu. W domu, w którym panuje patriarchat, obłuda, a kobieta jest nikim. Ten drugi plan okazuje się kluczowy dla zrozumienia całej konstrukcji książki, ale i motywów działania. Przeszłość i teraźniejszość zaczynają się wzajemnie przenikać, a wydarzenia, które początkowo mogą wydawać się od siebie odległe, układają się w coraz bardziej niepokojącą całość. Dwutorowa narracja pozwala autorce stopniowo odsłaniać kolejne elementy historii, nie odbierając czytelnikowi poczucia uczestnictwa w policyjnym śledztwie.
Najciekawszym aspektem „One nadal krzyczą” jest właśnie sposób, w jaki Muniak traktuje pamięć. Nie jest ona tutaj archiwum wydarzeń, do którego można po prostu zajrzeć, odtwarzając bieg wydarzeń. Pamięć ma swoją cenę, bywa zawodna, wypierana, bolesna. To, co zostało przemilczane, nie przestaje istnieć tylko dlatego, że przestano o tym mówić. Tytułowe „krzyki” można więc odczytywać nie tylko dosłownie, ale również jako metaforę doświadczeń, których nie udało się unieważnić poprzez milczenie, które doprowadziły do wielu tragedii.
W tym miejscu thriller Muniak zyskuje wymiar psychologiczny i społeczny. Autorka interesuje się nie tyle samym faktem przemocy, w tym przemocy psychicznej i seksualnej, ile jej długofalowymi konsekwencjami: tym, jak doświadczenie strachu może wpływać na późniejsze relacje, wybory i granice, które człowiek stawia innym. Szczególnie mocno wybrzmiewa kwestia milczenia. W świecie przedstawionym przez Muniak krzywda nie kończy się wraz z wydarzeniem, które ją spowodowało. Pozostaje w pamięci, w zachowaniu, w relacjach między ludźmi. Może zostać zepchnięta na dalszy plan, ale niekoniecznie znika.
Muniak sprawnie wykorzystuje również jedną z podstawowych sił thrillera — ograniczone zaufanie. Czytelnik nie może bezwarunkowo zaufać ani bohaterom, ani składanym policji zeznaniom. Autorka nie buduje napięcia wyłącznie poprzez gwałtowne zwroty akcji. Równie ważne jest poczucie narastającego dyskomfortu i świadomość, że pod powierzchnią codzienności kryje się coś, czego bohaterowie nie chcą lub nie potrafią nazwać.
Dzięki temu „One nadal krzyczą” można czytać na dwóch poziomach. Pierwszy jest gatunkowy: to opowieść o śmierci, podejrzeniach, zniknięciu świadka i próbie rekonstrukcji wydarzeń. Drugi jest bardziej uniwersalny — dotyczy tego, jak człowiek zostaje ukształtowany przez własną historię i czy można naprawdę odciąć się od tego, co wydarzyło się wcześniej. To właśnie na styku tych dwóch perspektyw powieść ma największą siłę. Muniak nie proponuje przy tym łatwych odpowiedzi. Nie sprowadza swoich bohaterek do roli bezwolnych ofiar przeszłości, ale pokazuje, jak trudne może być odzyskanie wpływu na własne życie, kiedy dawne doświadczenia wciąż oddziałują na teraźniejszość. W tym sensie „One nadal krzyczą” jest historią nie tylko o winie i odpowiedzialności, lecz także o pamięci, strachu i potrzebie odzyskania własnego głosu.
To wszystko sprawia, że książka „One nadal krzyczą” jest czymś więcej niż sprawnie skonstruowaną zagadką. Wykorzystuje napięcie i kryminalną intrygę, by mówić o rzeczach znacznie trudniejszych do rozwiązania niż zagadka morderstwa – o utracie zaufania, przemocy, umniejszaniu, a także o konsekwencjach swoich wyborów, I właśnie dlatego po zamknięciu książki wciąż zadajemy sobie pytanie, do czego musimy się posunąć, by krzyki wreszcie ucichły.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz