czwartek, 13 listopada 2025

Gabriela Zapolska "Moralność pani Dulskiej" - streszczenie szczegółowe lektury

 Akt pierwszy


Dzień w domu Dulskich rozpoczyna się o godzinie 6:00 rano. Pani Dulska, właścicielka kamienicy, zaraz po przebudzeniu w „niedbałym stroju” i papilotach pokrzykuje na służbę ponaglając ją do wypełniania obowiązków. Hance każe napalić w piecu, a gdy idzie jej to niezdarnie, wymyśla ją od tłumoków. Hanka wspomina o zwolnieniu jej z pracy ze względu na Zbyszko, ale Dulska nie chce o tym słyszeć. Kobieta budzi także swoje córki Melę i Hesię oraz swojego męża Felicjana, nie szczędząc mu przy tym nauk i wyrzutów. Dziewczynki ubierają się, rozmawiając między innymi o romansie Zbyszko i Hanki. Po całonocnej zabawie powraca do domu syn Dulskich, Zbyszko, który dość lekceważąco odnosi się do prawionych przez matkę morałów piętnujących jego gorszące postępowanie. Gdy młodzieniec zostaje sam na sam z Hanką próbuje ją przytulić, a w tej sytuacji zastaje ich Mela. Dziewczynka obiecuje bratu zachować dyskrecję. Po wyjściu dziewczynek do szkoły, Dulską odwiedza Lokatorka, która pragnie przeprosić gospodynię za wywołany próbą samobójstwa skandal. Lokatorka targnęła się na życie, gdy dowiedziała się o zdradach męża i wezwano do niej pogotowie. Pragnie, by Dulska zmieniła swoją decyzję o jej natychmiastowej eksmisji. W trakcie rozmowy Dulska wypowiada swoje życiowe motto:

„(...) na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział. Rozwłóczyć je po świecie, to ani moralne, ani uczciwe”.

Nie zważając na argumenty, takie jak stan zdrowia i trudności ze znalezieniem nowego mieszkania zimową porą, Dulska pozostaje niewzruszona wobec próśb Lokatorki. Następnym gościem Dulskiej jest krewna, Juliasiewiczowa, której Dulska zarzuca zbyt rozrzutny tryb życia. W salonie pojawia się Zbyszko, który przyłącza się do rozmowy pań i stając w obronie Lokatorki i wygłasza dość ostrą krytykę pod adresem drobnomieszczańskiej moralności, którą określa mianem kołtunerii. Po wyjściu Zbyszka do biura, Dulska rozmawia z Juliasiewiczową. Krewna uważa, że ze względu na zachowanie Zbyszko najlepiej byłoby zwolnić Hankę. Matka się z tym nie zgadza, bowiem jest przekonana, że romans ze służącą zatrzyma Zbyszka w domu i odciągnie go od kawiarnianych libacji.

Akt drugi

Po południu pan Felicjan odbywa swój codzienny dwukilometrowy spacer po pokoju. Po jego zakończeniu otrzymuje od żony 20 centów kieszonkowego i wychodzi do kawiarni. Żona wydziela mężowi również cygara. Hesia za przykładem ojca ukradła cygaro i chwali się tym młodszej siostrze. Dziewczynki szykują się do wyjścia na lekcje tańca, jednak ze względu na złe samopoczucie Mela zostaje w domu. Po wyjściu matki o siostry, rozmawia ze Zbyszkiem o planowanym, jak jej się wydaje, małżeństwie brata z Hanką. Służąca, która powróciła z miasta, w rozmowie ze Zbyszkiem powiadamia go, że jest w ciąży. Młodzieniec krzyczy i wymyśla dziewczynie. Kiedy Zbyszko wychodzi, Mela stara się pocieszyć zapłakaną służącą. Juliasiewiczowa, która ponownie odwiedza dom Dulskich, po rozmowie z Melą domyśla się sytuacji, w jakiej znaleźli się Hanka i Zbyszko. Poddenerwowany Zbyszko jest dość nieprzyjemny dla swojej kuzynki, a prawiąc jej uszczypliwości, wychodzi z domu. Po powrocie Dulskiej i Hesi rozpoczyna się podwieczorek, w czasie którego pani domu zwraca krewnej uwagę odnośnie jej niemoralnego prowadzenia się. Zarzuca Juliasiewiczowej, że zbyt często można ją spotkać na ulicy oraz to, że wzorem kokot pofarbowała sobie włosy na rudo. Popołudniową herbatkę przekształca w kłótnię rodzinną. Dulska wyprasza z pokoju męża i dzieci, a wówczas poddenerwowana uwagami Dulskiej Juliasiewiczowa powiadamia ją o niefortunnym rezultacie romansu Hanki i Zbyszka. Przerażona wiadomością Dulska nie chce w to uwierzyć, jednak tę straszną dla niej prawdę potwierdza Hanka. W tej sytuacji Dulska postanawia wyrzucić Hankę ze służby. Wtedy do domu powraca Zbyszko. Juliasiewiczowa mszcząc się za niewyszukaną krytykę z ust Dulskiej wyjaśnia mu w obecności matki, iż ta wiedziała jego romansie ze służącą, tolerowała go jednak chcąc odciągnąć Zbyszka od wywołujących skandale „lumpek” w mieście. Oburzony tym Zbyszko postanawia poślubić Hankę.

Akt trzeci

Następnego dnia po awanturze codzienny rytm w domu Dulskich zmienia się. Do zrozpaczonej Hanki przychodzi Mela, chcąc ją zapewnić o swoim poparciu. Dziewczynka składa obietnicę, że będzie pomagała Hance w opiece nad dzieckiem. Zupełnie inaczej zachowuje się Hesia, która rozwiewa wyobrażenia Meli i Hanki o ślubie ze Zbyszkiem. Hesia obawia się, że jeśli Zbyszko poślubi Hankę, ona straci status dobrej partii małżeńskiej. Zbyszko jest oburzony, że Hanka jest wykorzystywana do prac domowych. Wezwana przez Dulską Juliasiewiczowa zgadza się porozmawiać z matką chrzestną Hanki, praczką, na temat zatuszowania skandalu. Zjawia się Tadrachowa, chrzestna służącej, z którą Juliasiewiczowa rozmawia o prowadzeniu się Hanki, pyta, jak się dziewczyna sprawowała w domu, przygotowując kobietę do właściwej rozmowy i próbując ją wybadać. W tym momencie pojawia się Zbyszko, który oświadcza Tadrachowej, że zamierza poślubić Hankę. Chrzestna, zorientowawszy się w całej sytuacji stwierdza, że jeśliby Dulska nie zgodziła się na ten ślub, musi zrekompensować finansowo hańbę dziewczyny. Juliasiewiczowa pozostaje sam na sam ze Zbyszkiem i stara się go przekonać, że małżeństwo z Hanką nie ma żadnej przyszłości i w jak trudnej sytuacji znajdzie się on również pod względem towarzyskim. Przede wszystkim nie będzie go stać na utrzymanie rodziny. Zbyszko wyznaje, że ślub ten miał być próbą przezwyciężenia swojego własnego kołtuństwa. Daje się jednak przekonać argumentom Juliasiewiczowej i porzuca myśl o małżeństwie. Dość powściągliwie przeprasza matkę i obiecuje jej „łotrować się” bardziej niż dotychczas. Juliasiewiczowa uzgadnia z Tadachową, że zamiast ślubu Hanka otrzyma pomoc finansową. Chrzestna przekonuje Hankę, że zapłata będzie rozwiązaniem korzystniejszym od małżeństwa, z czym dziewczyna się zgadza. Juliasiewiczowa proponuje kwotę kilkunastu koron, lecz Hanka żąda od Dulskiej tysiąca koron, grożąc w przypadku niespełnienia żądania sprawą sądową o przyznanie alimentów. Dulska z żalem daje pieniądze, Po wyjściu Tadrachowej i Hanki życie w domu Dulskich powraca do dawnego porządku, a pani domu stwierdza: „No! Będzie znów można zacząć żyć po Bożemu”.

*Streszczenie stanowi jedynie formę powtórzenia. Zachęcam do lektury książki*
*Jeśli znajdziesz w streszczeniu błąd czy przeoczenie, napisz. Jesteśmy ludźmi i chcemy się rozwijać*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz