Autor: Freida McFadden
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Powszechnie mówi się, że aby naprawdę poznać drugiego człowieka, potrzeba wielu lat wspólnego życia. Nawet wtedy jednak nie mamy pewności, czy znamy go naprawdę. Każdy z nas nosi w sobie pewne tajemnice, lęki i pragnienia, o których nie mówi innym, a czasem nawet sam przed sobą nie chce się do nich przyznać. Człowiek potrafi przybierać różne maski – jedną pokazuje w pracy, inną w domu, jeszcze inną wobec zupełnie obcych ludzi. Zdarza się więc, że dopiero w ekstremalnych sytuacjach odkrywamy prawdziwą naturę tych, których uważaliśmy za dobrze znanych. Co więcej, bywa również tak, że sami siebie poznajemy dopiero wtedy, gdy zostajemy postawieni w obliczu trudnych wyborów i moralnych dylematów. Ta niepewność dotycząca ludzkiej natury – jej ukrytych motywów, sekretów i mrocznych stron – jest jednym z najważniejszych tematów literatury psychologicznej. Doskonale wykorzystuje go również Freida McFadden w swojej powieści „Lokatorka”.
Opublikowana nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona „Lokatorka” to thriller psychologiczny, który od pierwszych stron buduje atmosferę niepokoju i napięcia. Historia koncentruje się wokół pozornie zwyczajnej sytuacji: znajdujący się w trudnej sytuacji finansowej meżczyzna decyduje się wynająć pokój lokatorce. Wydaje się, że jest to rozwiązanie praktyczne i nieskomplikowane – ktoś zajmuje wolną przestrzeń w domu, płaci czynsz, a życie toczy się dalej. Jednak w powieści McFadden ta codzienna sytuacja szybko zamienia się w źródło narastającego napięcia. Z czasem okazuje się bowiem, że obecność obcej osoby w domu zmienia wszystko: atmosferę, relacje, poczucie bezpieczeństwa, a nawet sposób postrzegania rzeczywistości.
Mogłoby się wydawać, że Blake Porter osiągnął już wszystko, o czym marzył. Właśnie został wiceprezesem firmy marketingowej, a to stanowisko pomogło mu zainwestować w piękną kamienicę i kupić swojej ukochanej piękny pierścionek zaręczynowy. Już dawno pozostawił za sobą to, czego nienawidził, czyli mały sklepik z narzędziami prowadzony przez ojca i nieustanne problemy finansowe. Jest człowiekiem sukcesu, a piękna Krista jest ostatecznym dowodem na to, że ma w życiu szczęście. Tyle tylko, że koło fortuny często lubi się odwracać, a w tym przypadku w jednej minucie odwróciło się od Blake`a. Zostaje oskarżony o kradzież kampanii marketingowej i nie dość, że w trybie natychmiastowym zostaje zwolniony bez odprawy, to jeszcze żadna agencja nie chce go zatrudnić. Jest zmuszony szukać zatrudnienia poniżej swoich kwalifikacji, a to oznacza niższe zarobki i ... problemy z utrzymaniem kamienicy. Jego narzeczona wpada więc na pomysł wynajęcia pokoju, co faktycznie mogłoby uratować mężczyznę. Tyle tylko, że przez dom przewija się plejada dziwaków, a Blake już traci nadzieję, że pokój może wynająć ktoś normalny. Wówczas pojawia się Whitnej. Dziewczyna prosta, skromna i śliczna. Kandydatka wydawałoby się idealna, a przynajmniej do pierwszej kłótni. Już po kilku dniach okazuje się, że mieszkanie z kimś wymaga daleko idących kompromisów, a wręcz postawienia granic. Jak wtedy, kiedy lokatorka zużywa całe kosmetyki, wyjada płatki, chowa po szafkach owoce czy pierze w płynie powodującym uczulenie u Blake`a. Ale to dopiero początek koszmaru zwanego Whitney.
Autorka bardzo sprawnie buduje klimat niepewności. Czytelnik przez długi czas nie ma pewności, komu może zaufać, a czyje słowa są manipulacją. Bohaterowie wydają się skrywać sekrety, a ich zachowania nie zawsze są łatwe do wytłumaczenia. To właśnie ta psychologiczna gra między postaciami sprawia, że powieść wciąga i nie pozwala oderwać się od lektury. McFadden doskonale operuje napięciem – wprowadza drobne, pozornie niewinne wydarzenia, które stopniowo nabierają niepokojącego znaczenia. Czytelnik zaczyna zadawać sobie pytania: kto mówi prawdę? kto coś ukrywa? a może każdy z bohaterów ma coś na sumieniu? I mimo iż w połowie książki mniej więcej orientujemy się w sytuacji, to część druga sprawia, że nie możemy wyjść ze zdumienia.
Jednym z największych atutów powieści jest sposób przedstawienia psychiki bohaterów. Autorka pokazuje, jak łatwo można manipulować cudzym zaufaniem i jak szybko poczucie bezpieczeństwa może przerodzić się w strach. Dom – miejsce, które powinno kojarzyć się z spokojem i prywatnością – w „Lokatorce” staje się przestrzenią napięcia i podejrzeń. Ważnym elementem książki jest motyw pozorów. Bohaterowie często sprawiają wrażenie zupełnie innych ludzi, niż są w rzeczywistości. To, co na początku wydaje się oczywiste, z czasem okazuje się jedynie fragmentem znacznie bardziej skomplikowanej historii. McFadden umiejętnie prowadzi czytelnika przez kolejne zwroty akcji, odsłaniając nowe fakty i zmuszając go do ciągłego przewartościowywania wcześniejszych wniosków. Dzięki temu lektura staje się swego rodzaju intelektualną grą między autorką a odbiorcą.
Styl pisania McFadden jest prosty i dynamiczny, co sprawia, że fabuła rozwija się szybko i bez zbędnych dłużyzn. Autorka koncentruje się przede wszystkim na emocjach i psychologii postaci, dlatego powieść czyta się płynnie i z rosnącym zainteresowaniem. Kolejne rozdziały często kończą się w momentach, które wzmagają ciekawość i zachęcają do dalszego czytania.
Tym samym „Lokatorka” to książka, która przypomina jak złudne bywa nasze przekonanie o znajomości drugiego człowieka. Pokazuje, że ludzie potrafią ukrywać swoje prawdziwe intencje bardzo długo, a prawda często wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy jest już za późno, by cokolwiek zmienić. Powieść skłania do refleksji nad zaufaniem, manipulacją oraz granicą między prawdą a kłamstwem. To sprawia, że mamy do czynienia z wciągającym thrillerem psychologicznym, który nie tylko dostarcza emocji, ale również zmusza do zastanowienia się nad naturą ludzkich relacji. I nad tym, na ile możemy poznać drugiego człowieka i mu zaufać, skoro dobrze nie znamy nawet siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz