Autor: Magdalena Zimniak
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Dysocjacyjne zaburzenie osobowości, dawniej nazywane osobowością mnogą, to jedno z najbardziej złożonych i zarazem najbardziej niezrozumianych zaburzeń psychicznych. Polega na występowaniu w jednej osobie odrębnych stanów tożsamości, które mogą różnić się sposobem myślenia, odczuwania, a nawet pamięcią. Najczęściej jest ono efektem głębokiej traumy, zwykle doświadczonej we wczesnym dzieciństwie, a jego istotą jest rozszczepienie psychiki jako mechanizm obronny. To zaburzenie trudne do jednoznacznego opisania, balansujące na granicy medycyny, psychologii i tajemnicy ludzkiego umysłu.
Nie bez powodu dysocjacyjne zaburzenie osobowości od lat fascynuje twórców filmowych i pisarzy. Daje ogromne możliwości narracyjne, pozwala bawić się perspektywą, wiarygodnością narratora i napięciem wynikającym z niepewności tego, co jest prawdą. Bywa jednak nadużywane, upraszczane, sprowadzane do efektownego, lecz płytkiego chwytu fabularnego. Magdalena Zimniak w „Ostatnim upadku” idzie inną drogą. Sięga po temat trudny, ale traktuje go z powagą i subtelnością, dzięki czemu jej powieść wymyka się schematom taniego thrillera psychologicznego.
Poznajemy zatem popularną pisarkę, Adriannę Leman, która zmaga się z rodzinną tragedią – jej siostra zginęła w górach, zepchnięta z dachu przez mężczyznę w którym była zakochana. Kobieta radzi sobie z tym wydarzeniem na swój sposób, tworząc kolejną tożsamość i żyjąc podwójnym życiem. Ciąża i świadomość, że oto rozwija się w niej nowe życie sprawia, że postanawia rozpocząć wszystko od nowa. Nie spodziewa się jednak, że w miejscu, które miało być nowym początkiem, czeka na nią tylko śmierć. Znika też jej córeczka i pytanie, czy to przeszłość postanowiła się o nią upomnieć, czy może komuś zależało, żeby porwać dziecko. W jakim kierunku rozwinie się ta historia? Nie jesteśmy w stanie długo tego przewidzieć, podobnie jak i policja nie wie, w którym kierunku prowadzić śledztwo.
„Ostatni upadek” to książka gęsta, mroczna i niepokojąca, w której napięcie nie wynika z nagromadzenia gwałtownych zwrotów akcji, lecz z konsekwentnie budowanej atmosfery i stopniowego odsłaniania psychiki bohaterów. Zimniak skupia się na wnętrzu człowieka, na jego lękach i mechanizmach obronnych, które z czasem zaczynają przejmować kontrolę nad życiem. Autorka nie spieszy się, pozwala historii dojrzewać, a czytelnikowi – zanurzyć się w opowieści i samodzielnie odczuć narastający niepokój. Dla niektórych czytelników będzie to również możliwość kolejnego spotkania z nadkomisarz Krystyną Farkas, która również nie jest wolna od nękających ją demonów.
Na szczególną uwagę zasługuje sposób prowadzenia narracji, oddając opowiadanie historii poszczególnym bohaterom. Nic nie jest tu dane raz na zawsze, a każda kolejna strona potrafi podważyć wcześniejsze przekonania. Tym samym to literatura, która wymaga skupienia i cierpliwości, ale taka, która pozwala śledzić nam pewne mechanizmy, dewiacje, która pozwala zanurzyć się w psychologicznej głębi.
„Ostatni upadek” można czytać jako thriller psychologiczny, ale równie dobrze jako opowieść o kruchości ludzkiej tożsamości i cenie, jaką płaci się za wypieranie traum. Zimniak nie moralizuje, nie stawia prostych diagnoz, raczej stawia pytania i zostawia je z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury. To książka, która nie szuka łatwego efektu, lecz buduje swoją siłę na psychologicznym realizmie i literackiej konsekwencji. Magdalena Zimniak pokazuje, że nawet temat wielokrotnie wykorzystywany można opowiedzieć na nowo, jeśli podejdzie się do niego z rzetelnością i literackim wyczuciem. To lektura wymagająca, ale zdecydowanie warta uwagi, zwłaszcza dla czytelników ceniących psychologiczną głębię i mrok podszyty autentycznym niepokojem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz