Autor: Roman Pisarski
Czy widzieliście kiedyś psa podróżnika? A psa, który podróżuje koleją? Jeśli nie, to z pewnością zachwyci was prawdziwa historia o psie Lampo, który … jeździł właśnie koleją. A wszystko zaczyna się na stacji węzłowej Marittima w środkowych Włoszech. W pewien upalny dzień czekano tam na pociąg relacji Turyn – Rzym, a pasażerowie szukali schronienia w cieniu budynku przed palącym słońcem. Jedynie zawiadowca z racji swoich obowiązków wychodził na palące słońce. A choć byłby to zwyczajny dzień w pracy kolejarza, to wszystko zmienił pewien pies, który wysiadł z ostatniego wagonu odjeżdżającego dalej pociągu. Kudłate psisko, podobnie nieco do szpica, ale i do owczarka, o wesołych, szelmowskich oczach, i jednym sterczącym uchem, zaś drugim opadającym w dół, od razu podbiegło do zawiadowcy i zaczęło się łasić.
