Pokazywanie postów oznaczonych etykietą państwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą państwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 października 2019

Michał Zabłocki "To nie jest raj"

Tytuł: To nie jest raj 
Autor: Michał Zabłocki 
Wydawnictwo: EditioWhite (Helion) 



Uwielbiam podróże, a że mam w gronie bliskich znajomych prawdziwego miłośnika Czech, kraj ten jest częstym kierunkiem wakacyjnych wyjazdów. Wspaniałe zabytki, sielskie miasteczka i nieco leniwy ich klimat - prawdziwe hygge w czeskim wydaniu. Czy rzeczywiście? 

Jak przekonuje nas Michał Zabłocki, wieloletni dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej, który w latach 2010 do 2012 był korespondentem PAP w Pradze i Bratysławie, ten raj, który mamy w myślach wspominając Czechy, jest tylko mitem, który należy obalić. Między innymi dlatego, że – jak pisze w swojej książce pt. “To nie jest raj. Szkice o współczesnych Czechach”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa Helion – “(…) za tą baśniową zasłoną kryje się mroczny świat likwidowanych kopalń zagłębia mosteckiego, konfliktów etnicznych (…), sporów o działki pod budowę autostrad, wszechobecnej korupcji i łapówkarstwa (…)”

sobota, 23 marca 2019

Ashley Saunders, Leslie Saunders "Zasada Jednego"

Tytuł: Zasada Jednego 
Autorki: Ashley Saunders, Leslie Saunders 
Wydawnictwo: Kobiece 




Przez długie lata świat bulwersowała przyjęta w Chinach polityka jednego dziecka. Obowiązująca przez ponad trzy dekady ścisła kontrola urodzin przyniosła szereg problemów, m.in. poważne problemy społeczne, w tym olbrzymia dysproporcja płci, brak rąk do pracy i spodziewany kryzys systemu emerytalnego. Dlatego też w 2015 roku na plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin podjęto uchwałę zezwalającą wszystkim parom na posiadanie … dwójki dzieci. Niezależnie od tego, jak bardzo niezrozumiała jest dla nas taka kontrola, ograniczenie swobód obywatelskich, to tak naprawdę ingerencja rządu w sfery osobiste, intymne, była i będzie – również w takich krajach, jak Polska, czy … USA. I choć trudno jest w to uwierzyć, to po równi pochyłej zmierzamy w kierunku rzeczywistości, w której to państwo będzie decydowało ile potomstwa mamy posiadać, jak mamy żyć, a wszechobecne kamery czujniki i drony inwigilować będą wszystkie sfery naszej aktywności. 

środa, 12 października 2016

Jonathan Holt "Carnivia. Rozgrzeszenie"

Autor: Jonathan Holt
Wydawnictwo: Akurat


„Uroczyście ślubuję i przysięgam (…) bez żadnych dwuznaczności, zastrzeżeń czy wykrętów jakichkolwiek, pod karą następującą: niech przetną mi szyję i wyrwą język z korzeniami, a moje ciało pogrzebią w szorstkich piaskach przy niskiej wodzie (…)” – to zaledwie fragment makabrycznej przysięgi masonów, dobitnie świadczącej o randze tajemnic i interesów wiążących członków tej budzącej kontrowersje organizacji. Ideą wolnomularstwa czy też masonerii, jest duchowe doskonalenie jednostek i braterstwo ludzi, jednak wichry historii sprawiły, że masonerię wiąże się z sektą, z rytualnymi morderstwami i światowymi spiskami. Jak jest naprawdę?

poniedziałek, 30 maja 2016

Wojciech Wójcik "Nikomu nie ufaj"

Autor: Wojciech Wójcik
Wydawnictwo: ZYSK i S-ka


Mówi się, że pewna jest tylko niepewność i właśnie te słowa przychodzą na myśl obserwując przemiany społeczno-gospodarcze, kursy walut, zachowania reprezentantów państwa na arenie politycznej czy nawet … poszczególnych ludzi w naszym otoczeniu. Te wszystkie uwarunkowania sprawiają, że nigdy nie możemy przewidzieć dokładnie rozwoju wydarzeń, a jedyne działanie, jakie możemy wykonać, to minimalizacja ryzyka poprzez rozpoznanie jak największej ilości wariantów, szczególnie tych o negatywnej wymowie. Jak zatem w takich warunkach można prowadzić działalność wywiadowczą? Jak prowadzić dochodzenie i ścigać przestępców, skoro dawno już pozbyli się oni atrybutów typowego zbira i przebrali się w garnitury oraz mundury? Komu zaufać, kiedy świat wydaje się pełen wrogich istot?

Na te pytania będzie musiał odpowiedzieć Marek, młody funkcjonariusz ABW, kierowany idealistycznymi pobudkami bohater porywającej książki autorstwa Wojciecha Wójcika. Kryminalna powieść „Nikomu nie ufaj” obnaża kulisy działania polskich służb specjalnych oraz powiązania świata polityki, biznesu z … przestępczym środowiskiem. Opublikowana nakładem wydawnictwa ZYSK powieść ma szanse trwale zapisać się w historii polskiego kryminału, jest również gotowym materiałem na scenariusz filmowy. Czytelnicy, którzy z zapartym tchem oglądali „Psy” Pasikowskiego czy „Służby specjalne” w reżyserii Vegi, z pewnością chłonąć będą zarówno atmosferę książki, jak i dostrzegać prawdopodobieństwo rozgrywających się wydarzeń. 

Marka, pracownika Departamentu Analiz w ABW poznajemy w chwili, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach zostaje oddelegowany do służby w Departamencie Operacyjno-Śledczym. Nie jest ani gotowy mentalnie ani merytorycznie do pracy w terenie, jego domeną jest analiza informacji i wyszukiwanie powiązań pomiędzy określonymi danymi oraz faktami. To on jest autorem raportu dotyczącego wydawania przez Ministerstwo Środowiska decyzji koncesyjnych, ale nigdy się nie spodziewał, że owo opracowanie – odrzucone zresztą przez przełożonych z braku poparcia tez dowodami – zwróci na jego osobę uwagę innego departamentu. 

Opisywana przez niego spółka Gazostar, jedna z trzech spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa, funkcjonujących w branży paliwowo-gazowej, jest w niezwykle zawiły sposób powiązana ze zbywaniem gruntów w pewnych rejonach Polski i to po zaskakujących cenach. Pozornie proste zadanie, czyli rozmowa z wójtem gminy Rytwino, Alfredem Gierszem, zamieszanym w handel ziemią za nikły procent jej wartości, zmienia się w koszmar, który wydaje się nie mieć końca. Marek wpada na trop afery, której zakres wykracza daleko poza łamanie prawa podczas organizowania przetargów, a w trakcie akcji ginie dwóch jego kolegów. Co więcej, również on sam znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, tym większym, iż pomimo niezrozumiałego rozkazu przełożonych, decyduje się prowadzić dochodzenie na własną rękę. 

Co wspólnego z przeciętnym urzędnikiem w małej gminie ma znany polityk o kryształowej reputacji, były minister gospodarki, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego? W jaki sposób ze sprawą powiązany jest ojciec Marka, który wiele lat temu popełnił samobójstwo? Jaki związek z handlem ziemią ma zaginiony tir pełen narkotyków i rozbicie czeczeńskiej siatki przemytników? Czy te wszystkie, pozornie niezwiązane ze sobą wątki, mają wspólny mianownik? To tylko kilka pytań rodzących się podczas lektury powieści, która angażuje nasze emocje, zmusza do wykazania się zdolnościami dedukcyjnymi, by i tak ostatecznie udowodnić, że środowisko przestępcze, niezależnie od tego, kim są jego reprezentanci, rządzi się własnymi prawami…

Książka „Nikomu nie ufaj” ma szanse wpędzić nas w paranoję, bowiem poddaje w wątpliwość zarówno uczciwość przeciętnych obywateli, jak i tych, którzy stoją na czele wielkich firm, a nawet samego państwa. Doskonale skonstruowana fabuła nie pozwala na dekoncentrację, a narracja w pierwszej osobie umożliwia przeżywanie emocji wraz z głównym bohaterem. Również i jego kreacja jest na wysokim poziomie - poznajemy mężczyznę potężnej postury, funkcjonariusza ABW, a jednocześnie romantycznego, nawet lekko nieśmiałego człowieka, który zostaje zmuszony nie tylko do poznania siebie, ale również prawdy o swoim ojcu. Obecne wydarzenia wydają się być bowiem powiązane z przeszłością, zagrożenie rośnie z minuty na minutę, a tymczasem liczba osób, którym Marek może zaufać – maleje. Jak zakończy się ta historia? Dowiecie się z doskonałej książki Wojciecha Wójcika, mam nadzieję, że nie ostatniej stworzonej przez autora w tym klimacie… 

czwartek, 27 sierpnia 2015

Robert Ludlum "Raport Tarquina"

Tytuł: Raport Tarquina
Autor: Robert Ludlum
Wydawnictwo: Albatros



„Kierują nami złudzenia, powodują nami złudzenia. Złudzenia nas pchają, wstrzymują, wyznaczają nam cele. Rodzimy się ze złudzeń i śmierć też jest tylko przejściem z jednego złudzenia w inne” –Wiesław Myśliwski, doskonale oddając wszechobecny wpływ złudzeń na nasze życie. Czym zatem one są, że warunkują nasze wybory, naszą przyszłość? Czy powstają one w wyniku posiadania błędnych informacji? A może oczekiwań lub zniekształconego przez wcześniejsze doświadczenia sposobu postrzegania rzeczywistości? Niezależnie od odpowiedzi pewne jest, że złudzenia mogą stanowić dla nas śmiertelne niebezpieczeństwo, nie jesteśmy bowiem w stanie podejmować w oparciu o nie racjonalnych decyzji.


Co jednak, kiedy całe nasze życie jest złudzeniem? Kiedy wydaje się nam, że nosimy dane i nazwisko, że nasi przyjaciele są rzeczywiście naszymi przyjaciółmi, że określony dom – jest naszym domem? Jak musi się czuć człowiek, który w pewnym momencie budzi się i stwierdza, że całe jego dotychczasowe istnienie było tylko złudzeniem, mirażem, a zarówno w jego przeszłości, jak i w nim samym, nie ma nic prawdziwego? Na to pytanie może odpowiedzieć tylko Hal Ambler, członek agencji wywiadu USA, znanej jako Wydział Operacji Konsularnych. Jego intrygującą, a zarazem przerażającą w swym prawdopodobieństwie historię przybliża nam Rober Ludlum, mistrz gatunku zwanego thrillerem spiskowym, który po raz kolejny udowadnia, że na swoją wysoką pozycję w pełni zasługuje. Jego książka. „Raport Tarquina” to wstrząsający zapis wydarzeń mających miejsce nie tylko na wyspie u wybrzeża Wirginii, ale i w wielu krajach i na wielu szczeblach państwowych. To prawdziwa gratka dla miłośników intryg, makiawelicznych planów służb specjalnych oraz grupy trzymającej władze. To również niezwykle szczegółowe opisy procedur obowiązujących przedstawicieli służb specjalnych oraz brawurowe pościgi, które niezmiennie utrzymują napięcie i gotowość ze strony czytelnika, by włączyć się do akcji.

Kiedy Ambler budzi się z długiego snu w nieznanej rzeczywistości, nawet nie spodziewa się, jakim koszmarem stanie się jego życie. Znajduje się bowiem w pilnie strzeżonym rządowym ośrodku psychiatrycznym Parrish Island, w którym przebywają pacjenci będący w posiadaniu ściśle tajnych informacji. To byli oficerowie operacyjni, ludzie pracujący w terenie, którzy na swoim koncie mają wiele zabójstw na zlecenie rządu, zaś w pamięci mnóstwo informacji zagrażających bezpieczeństwu państwa. Wydaje się nie dziwić fakt, że trafia tam pacjent 5312, były członek Jednostki Stabilizacji Politycznej, cierpiący – zgodnie z diagnozą – na zaburzenia dysocjacyjne. Problem w tym, że … wcale nie wydaje się on szalony.

Hal Ambler nie ma pojęcia, jak trafił do zakładu, nie może przypomnieć sobie nic z wydarzeń poprzedzających pojawienie się w szpitalu. Pewne jest, że spędził tu dwa lata, dlatego musi jak najszybciej opuścić mury placówki, by nie pogrążyć się w szaleństwie już na zawsze. W ucieczce pomaga mu pielęgniarka specjalizująca się w psychiatrii, Laurel Holland, choć tak naprawdę pokonanie najnowszych osiągnięć technologii oraz gromady ludzi strzegących bezpieczeństwa, wymaga nie tylko niezwykłych umiejętności przewidywania, ale też skłonności do brawury oraz niezwykłego daru, który mężczyzna posiada. Mowa tu o niezwykłej zdolności odróżniania prawdy od kłamstwa, w efekcie której jest on skuteczniejszy, od samego wariografu.

Ucieczka z Parrish Island to jednak zaledwie pierwszy krok w drodze ku poznaniu prawdy. Ta zaś wydaje się być nieosiągalna, zwodnicza podobnie jak pamięć Amblera. Okazuje się bowiem, że ludzie których on pamięta, nie pamiętają jego, zaś domek nad jeziorem Aswell, gdzie zawsze jeździł po akcjach … nie istnieje. Czy to daleko posunięta mistyfikacja, przygotowana przez pracodawców Hala? A może te wspomnienia to kłamstwo, efekt działania techniki „nałożenia mnemonialnego”, testowanej przez rząd? Pewne jest, że w ten sposób tworzona jest alternatywna osobowość, którą agenci przyjmują automatycznie w sytuacji stresu czy odmiennego stanu świadomości, ale czy to samo mogło spotkać bohatera? Dlaczego przez mgłę spowijającą umysł przebijają się wspomnienia podróży do Chin, do Zhanghua i zlecenia, którego najwyraźniej nie wykonał? Dlaczego ktoś chce go zabić?

Każda strona lektury pociąga za sobą kolejne pytania i wątpliwości, zarówno dotyczące prawdziwej twarzy Amblera, jak i osób bądź organizacji, które pragną go zlikwidować lub też wykorzystać do własnych celów. Wraz z autorem zaglądamy zatem do siedziby CIA, a także na szczyt G7, śledzimy wydarzenia w Pekinie, poznajemy ludzi zaangażowanych w handel bronią, pracujących w Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej oraz organizacji GSS. Podobnie jak sam Ambler czujemy na plecach oddech morderców i prowadzimy wraz z nim śledztwo zmierzające do poznania prawdy. Komu bowiem zależy na tym, by wyeliminować Amblera z gry? Dlaczego oficjalnie nie istnieje – został usunięty z wszelkich baz danych i kartotek, a jego nazwisko budzi panikę wśród przedstawicieli najwyższych szczebli władzy? Odpowiedź na te pytania przynosi genialna powieść Roberta Ludluma, w której idealna równowaga pomiędzy grozą sytuacji a pomysłowością bohatera pozwala nam przeżywać ekscytujące chwile podczas lektury. Rzeczowe dialogi, gwałtowne zwroty akcji, tropy prowadzące donikąd i niepewność, która nam towarzyszy na każdym kroku tylko podsycają nasza ciekawość. Ludlum daje się również poznać jako mistrz suspensu oraz sprawny organizator, który mimo wielowątkowej fabuły doskonale panuje nad tekstem. Tym samym „Raport Tarquina” jest jedną z tych książek, do których się wraca po latach, kiedy pamięć o opisanych wydarzeniach ulegnie zatarciu; książek uświadamiających nam istnienie zakulisowych interesów i układów, których cele są dalekie od społecznego dobra. To również książka, która doskonale nadaje się do przeniesienia na duży ekran i właśnie na takie wydarzenie czekać będę z niecierpliwością.
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję księgarni internetowej taniaksiązka.pl