Tytuł: Pozwólcie pieskom przyjść do mnie
Autor: Bolesław Chromry
Wydawnictwo: W.A.B.
Jeszcze niedawno sporo mówiło się o pokoleniu IKEA, rzeszy dość bezrefleksyjnych ludzi ubranych w drogie kredyty na równie drogie mieszkania, wypełniających swoje przestrzenie meblami właśnie z popularnego sklepu o oszczędnym wzornictwie, wydających swoje ciężko zarobione pieniądze na to, żeby się pokazać, zabawić w weekend, stawiających na szybkie tempo życia. I choć wciąż jeszcze wielu z nich w ten sposób funkcjonuje, to po tym etapie konformistycznym i bezideowym, przyszedł czas na kolejną falę, na swego rodzaju pokolenie post-IKEA, czyli ludzi, którzy kwestionują wszystko, co tylko da się zakwestionować, którzy zrobią wszystko, by się wyróżnić z tłumu, by dać się poznać, jako oryginalni, znający się na wszystkim. W dobrych, dalekich od klasycznych ciuchach z metkami projektantów na wierzchu, grzebiący po śmietnikach albo starych bazarach, medytujący, przechodzący na wegetarianizm czy ogólnie robiący coś innego, niż wszyscy i w tej inności upatrujący sposobu na zaistnienie, podobnie często jak przedstawiciele pokolenia IKEA ocierają się o absurd, a nawet przekraczają jego granice.

