Tytuł: Ciche dni
Autor: Abbie Greaves
Wydawnictwo: MUZA
Ciche dni w związku? Nie ma chyba pary, która przynajmniej nie spotkała się z tym określeniem nie mówiąc już o tych, czy w danym przypadku też ciche dni się pojawiają. Niestety, panuje przekonanie, że takie ciche dni są najlepszym sposobem rozwiązywania konfliktów, że są dużo lepsze, niż gwałtowne kłótnie z tłuczeniem talerzy włącznie. Okazuje się jednak, ze nic bardziej mylnego, zaś ciche dni mogą … zabić. I to nie tylko naszą miłość. Wspomniane ciche dni są popularnym określeniem zjawiska nazywanego w psychologii ostracyzmem społecznym. Polega ono na drastycznym ograniczaniu kontaktów z drugą osobą, zarówno częstości oraz ich jakości. W efekcie żyjemy razem, ale jednak osobno, nie odzywając się, unikając jakiegokolwiek werbalizowania swoich emocji. W ten sposób inicjujący ciche dni chce niejako ukarać drugą osobę, ale też zyskać na czasie potrzebnym do uspokojenia się, odzyskania kontroli nad własnym wzburzeniem. Tyle tylko, że taka forma jest wyrazem braku umiejętności komunikacyjnych, a jako jeden ze sposobów zarządzania konfliktem, nie sprawdza się wcale.
