Ostatnio pojawia się okazja za okazją, by przygotować słodkie wypieki, delektować się nimi, a także korzystać z nowych przepisów. W trakcie ciąży sporo ich zgromadziłam, jednak wówczas zdecydowanie bardziej nęcił mnie bigos niż ciasto. Teraz, po urodzeniu Klary, wszystko wróciło do normy, czyli … wciąż uwielbiam domowe słodkości.
Tym razem proponuje jabłecznik – u mnie z jabłkami zamkniętymi w słoiku latem. Jabłecznik jest miękki, puszysty, rozpływa się w ustach. Szczególnie, że ja zastosowałam proporcję: 2/3 ciasta na spód, ¼ na wierzch, dzięki czemu prażone jabłka od razu mają styczność z kubkami smakowymi!
