Wizyty w Gdańsku – Oliwie nie mieliśmy w planach. Zaprowadziło nas tu jednak przeznaczenie – słynny cmentarz oliwski, założony w 1832 roku. Mieliśmy zjawić się tam w drugi dzień pobytu w Gdańsku, niestety okazał się czynny tylko do 20.00 w związku z nadmierną aktywnością dzików, które ponoć często próbują się na niego dostać. Dlatego też dopiero w piątkowy poranek szybko wskoczyliśmy do pociągu, który otworzył przed nami wrota do prawdziwego raju – tak bowiem można określić te malowniczy zakątek Trójmiasta, położony u wylotu doliny Oliwskiego Potoku, będący przez wieki wsią klasztorną opactwa cystersów.