Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mobbing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mobbing. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 stycznia 2024

Jessica Woody "ANTY-bullyingowa książka dla dziewczyn"

Tytuł: ANTY-bullyingowa książka dla dziewczyn
Autor: Jessica Woody
Wydawnictwo: Dobra Literatura


Tak, jak w środowisku pracy coraz głośniej mówi się o mobbingu, tak w przypadku szkolnej rzeczywistości, mamy do czynienia z bullyingiem. I choć wielu osobom może się to wydać niewyobrażalne, że dzieci mogą być wobec innych okrutne, mogą je celowo dręczyć i poniżać, to fakty mówią same za siebie. Według Deklaracji Przeciwko Bullingowi Dzieci i Młodzieży podpisanej w Szwajcarii przez badaczy z całego świata 200 milionów dzieci i młodzieży na całym świecie pada ofiarą takiej przemocy ze strony rówieśników. Prowadzone badania potwierdzają fakt, iż 5-10 procent uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych staje się ofiarami bullingu, a uściślając jest to 10 procent najmłodszych uczniów i 5 procent uczniów w najstarszej grupie. Zjawisko to prowadzi zazwyczaj do obniżenia samooceny ofiary, zaburzeń lękowych, nerwicy, a nawet depresji. W najgorszych przypadkach może prowadzić również do samobójstwa.

piątek, 4 września 2015

Amanda Maciel „Tease. Nikogo nie zabiłam …”

Tytuł: Tease. Nikogo nie zabiłam …
Autor: Amanda Maciel
Wydawnictwo: MUZA SA

Antoni Kępiński, polski psychiatra twierdził, że u człowieka agresja, zabijanie, okrucieństwo, mają główną przyczynę w chęci obrony lub poszerzenia granic „mojego”. Niezależnie od tego, jak duży jest nasz stan posiadania, niezależnie od posiadanego obiektu, bądź nawet imaginacji jego posiadania, jesteśmy gotowi do upadłego bronić tego, na czym nam zależy. Niekiedy w swoich negatywnych emocjach zapętlamy się całkowicie, zatracamy granice pomiędzy dobrem a złem, często nie pamiętając nawet, o co tak naprawdę toczy się walka.Czy tak właśnie było w przypadku Sary Wharton, szesnastoletniej uczennicy szkoły Elmwood, jednej z najbardziej popularnych dziewcząt stanowiącej niedościgniony wzór dla koleżanek? 

Na to pytanie odpowiada Amanda Maciel w swojej powieści „Tease. Nikogo nie zabiłam …”, poruszającej temat stalkingu oraz mobbingu w środowisku szkolnym.  Zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia jest  tym bardziej wstrząsająca, że każdy z czytelników przynajmniej raz w życiu był bezpośrednim lub pośrednim świadkiem analogicznych wydarzeń, ofiarą, bądź też sprawcą. Choć akcja toczy się w środowisku szkolnym, to grono czytelników powieści nie powinno ograniczać się wyłącznie do nastoletnich odbiorców. To również pozycja adresowana do dorosłych, którzy dzięki temu mają szansę zrozumieć, a może nawet zapobiec niektórym wydarzeniom.

Emma Putnam to jedna z tych nastolatek, których w szkole nikt nie lubi, która znajduje się poza nawiasem. Elmwood to już kolejna placówka w której kontynuuje naukę. Jej problemy z komunikacją, być może nieśmiałość bądź inne problemy maskowane rozwiązłym zachowaniem w połączeniu ze zjawiskowa urodą i tu  zrażają do niej zarówno dziewczyny, jak i – w dłuższym okresie czasu  – również chłopców. Zachowanie Emmy staje się przedmiotem drwin wszystkich, jednak dopiero wówczas, kiedy zaczyna się interesować Dylanem, chłopakiem Sary, uruchamia lawinę wydarzeń prowadzących do tragedii.

Motywowana przez swoją przebojową i  okrutną koleżankę Brielle, Sara zrobi wszystko, by  zerwać tę nić wzajemnej fascynacji i zatrzymać chłopaka przy sobie. W swoich działaniach posuwa się o wiele za daleko, choć większość destrukcyjnych kroków jest inicjowana przez Brielle. Dziewczyny nie tylko publicznie obrażają Emmę (na co zresztą mają przyzwolenie reszty społeczności szkolnej), ale nie stronią też od szkalowania jej przed rodzicami, czy manipulacji kontem Emmy w mediach społecznościowych. I choć z pewnością żadna z nich nie planowała morderstwa, to pozostaje faktem samobójstwo Emmy, która powiesiła się w garażu podczas nieobecności rodziców.  

Ta tragedia jest jednak nie końcem, a dopiero początkiem historii. W stan oskarżenia zostaje postawionych bowiem czworo uczniów, a zarzuty dotyczą znęcania się nad ofiarą i – pośrednio - doprowadzenia do jej śmierci. Rozmowy z prawnikami, psychoterapeutą czy rodzicami pozwalają w pełni uzmysłowić sobie powagę sytuacji, ale także pokazują ignorancję Sary czy Brielle. Dziewczyny są przekonane, że w żaden sposób nie przyczyniły się do śmierci koleżanki, nie mają sobie nic do zarzucenia, nie żałują tygodni okrutnych żartów, nie są też w stanie zrozumieć postawy pozostałych uczniów, którzy zaledwie kilka dni wcześniej dopingowali je do działania. Historia opowiedziana z perspektywy Sary zmienia się jednak w pewnym momencie – dziewczyna, odizolowana od Brielle, pod wpływem znajomości z jednym z uczniów, jedynym, który się od niej nie odwrócił, zaczyna zastanawiać się nad swoim postępowaniem.

„Tease. Nikogo nie zabiłam …” to powieść, która mimo tragedii, o której opowiada, daleka jest od epatowania sensacją i makabrycznymi szczegółami śmierci Emmy. Maciel koncentruje się raczej na społecznej wymowie problemu i jego skali, na reakcjach otoczenia zarówno na przejawy agresji, jak i na samego agresora. Dużo uwagi poświęca Sarze, której emocje stają się i naszym udziałem, która pod wpływem tych wszystkich wydarzeń dojrzewa i  zaczyna rozumieć swój błąd.

Zarówno konstrukcja książki, liczne retrospekcje, jak i sami bohaterowie świadczą o doskonałym panowaniu autorki zarówno nad swoimi pomysłami, jak i nad samym tekstem. Język emocji, którym posługuje się Maciel w zderzeniu z ascetycznymi opisami minionych wydarzeń, przyciąga do lektury i nie pozwala odłożyć książki do chwili, kiedy jesteśmy pewni ostatecznego rozstrzygnięcia. Mimo tragedii, która miała miejsce i okrucieństwa nastolatków, Amanda Maciel pozwala nam jednak mieć cień nadziei, że wcale tak nie musi być, że wystarczyłoby, żeby ktokolwiek przerwał tą siec intryg, a być może losy Emmy potoczyłyby się zupełnie inaczej. Pytanie tylko, czy wówczas Sara miałaby szanse dostrzec swoje błędy? Czy pozostając dalej pod wpływem Brielle nie zmieniłaby się w jej wierną kopię – dziewczynkę udającą kobietę, która butą i chamstwem, znęcaniem się nad słabszymi, maskuje w istocie swoje zagubienie i swój strach przed samotnością, swoje słabości…  


piątek, 20 września 2013

Krystyna Mirek "Pojedynek uczuć"

Tytuł: Pojedynek uczuć
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Feeria










„ (…) Szczęśliwa kobieta powinna być szczupła, spełniona zawodowo, zakochana we wspaniałym mężczyźnie i koniecznie powinna urodzić dziecko, o którym będzie opowiadać, że jest sensem jej życia”. Do kogo można zatem mieć pretensje, kiedy ma się już wszystkie atrybuty osoby spełnionej, a jednak wciąż w sercu panuje pustka, a z oczu wypływają łzy, którym daleko jest do łez radości? Być może wówczas należy składać zażalenia do okrutnego losu, który w tak perfidny sposób poplątał życiowe ścieżki, żeby zabrać nas daleko od celu? A może powinniśmy obwiniać otoczenie o to, że rzeczywistość daleka jest od sielanki? A może to w nas tkwi problem, może to nasze postępowanie czy sposób życia oddala nas od świetlanej przyszłości?
Okazją do rozważań na temat tego subiektywnego uczucia, jakim jest szczęście, mamy dzięki Krystynie Mirek, autorce niezwykle ciepłej, ale i boleśnie prawdziwej powieści nie tylko dla tych, którzy nie wierzą, że złamane serce można wyleczyć. „Pojedynek uczuć”, opublikowany nakładem wydawnictwa Feeria, to podróż do własnego wnętrza, do krainy emocji. To obraz świata, który mimo że nie zawsze jest kolorowy, to jednak intryguje i zaskakuje. Autorka przekonuje nas, że nie warto nigdy tracić nadziei na odmianę, że szczęście może czekać na nas za rogiem, albo … w gabinecie szefa.
Mirek przedstawia nam Maję, młodą, spełnioną kobietę, żyjącą w nieformalnym związku z mężczyzną, prezesem jednej z firm. Ukończyła prestiżową uczelnie, biegle włada kilkoma językami i choć posada asystentki w firmie produkującej soki owocowe nie jest szczytem jej marzeń, to dzięki dochodom Adama, mogą sobie na wiele pozwolić. Choć partner niechętny jest zalegalizowaniu związku, to Maja jest przekonana, że ich miłość kwitnie, a dodatkowo cementuje ją dziecko – mały Krzyś.
Kiedy zatem z dnia na dzień Adam odchodzi nie poczuwając się nawet do obowiązku złożenia wyjaśnień, podziału obowiązków związanych z opieką nad chłopcem czy współuczestnictwa w spłacie kredytu na mieszkanie, sytuacja staje się dramatyczna. Maja nie ma nawet do kogo zwrócić się z prośbą o pomoc, bowiem mieszkająca z jej siostrą Adą mama, jest ponoć niezbędna do opieki nad dziećmi szanowanej pani dyrektor szkoły. Tym bardziej nie może prosić samej siostry – nigdy nie miały ze sobą dobrego kontaktu, a ostatnie lata wypełnione były złośliwymi uwagami na temat stanu cywilnego Majki i radami na temat utrzymania partnera. Na domiar złego w firmie zaczyna źle się dziać, a złą atmosferę pogarsza jeszcze widmo przejęcia zakłady przez tajemniczego akcjonariusza, który w sekrecie skupuje akcje.
Próbując pogodzić opiekę nad synem z wymagającą pracą, Maja coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja nie może dłużej trwać. A kiedy wydawać by się mogło, że gorzej już być nie może, w przedsiębiorstwie nastaje nowy szef, którego jedną z pierwszych decyzji jest … zwolnienie asystentki. Zgodnie z prawem serii, w tym samym dniu dochodzi do kolejnej tragedii – mama bohaterki zostaje zabrana w stanie bardzo ciężkim do szpitala. Niespodziewana wizyta nowego (a właściwie byłego) przełożonego i jego pokrętne tłumaczenia dotyczące powodów zwolnienia nic nie dają. Majka wie, że to wiadomość o jej zwolnieniu tak załamała mamę, a za jej stan zdrowia jest odpowiedzialny nikt inny, tylko Szymon Burski. Jest zatem zdecydowana nie wracać do firmy i całkowicie zmienić swoje życie. Już wie, że żadne problemy nie są warte tego, żeby przez nie tracić bliską osobę.
„Pojedynek uczuć” to książka nie tylko o miłości, a raczej nie tylko o miłości romantycznej. Mamy tu trudne relacje pomiędzy byłymi partnerami, bezgraniczną miłość matki i dziecka oraz skomplikowaną siostrzaną więź. Krystyna Mirek stworzyła całą plejadę bohaterów, którzy doskonale grają swoje rolę, stając się nam bliscy, oddając swoje emocje i emanując nadzieją.
Prosta fabuła tylko podkreśla doskonałą konstrukcje postaci, a także uwidacznia podejmowane przez autorkę współczesne problemy, poczynając od związków partnerskich i kwestii egzekwowania opieki nad dzieckiem, po tematy związane z psychoterrorem w pracy. Nie mogło oczywiście zabraknąć nieśmiało rodzącej się miłości i zaufania, którym tak trudno jest obdarzyć osobę, jeśli w przeszłości było się zranionym. Mirek doskonale poprowadziła akcję, pozostawiając nam możliwość przeżywania wzlotów i upadków bohaterów oraz dając nadzieję, na kolejną, równie dobrą powieść.



Recenzja została także umieszczona na stronach portalu Granice.pl