Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agresja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 września 2018

Izabela M. Krasińska "W obłokach marzeń"

Autor: Izabela M. Krasińska 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 



„Widocznie wszyscy jesteśmy tacy sami. Zawsze chcemy zachować pozory, pokazać się od najlepszej strony. Nawet jeśli za tą piękną fasadą jest już tylko ruina” – te słowa Charlotte Link dotyczą każdego z nas. Tyle tylko, że są osoby, które w stwarzaniu pozorów osiągnęły mistrzostwo, zaś za maską ukrywają prawdziwą twarz – twarz potwora. Te jednostki, ocierające się o psychopatię, są sprawnymi manipulatorami, którzy pod płaszczykiem gładkich słów kryją bestię, agresywną, niszczycielską… 

piątek, 26 sierpnia 2016

Jerzy Vetulani, Maria Mazurek "Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg"

Autor: Jerzy Vetulani, Maria Mazurek
Wydawnictwo: PWN


Mózg fascynował człowieka już od wieków, zarówno pod względem swojej budowy, jak i nieograniczonych możliwości. Szczególne zainteresowanie naukowców skupia się też na konsekwencjach uszkodzenia mózgu, na związanych z tym zmianach w funkcjonowaniu jednostki, możliwościach ewentualnych działań naprawczych. Tym właśnie zajmuje się neurologia, neuropsychologia czy neurobiologia, badając i analizując budowę narządu i zachodzące w nim procesy, choć mimo tego zaangażowania wciąż jeszcze o mózgu wiemy tak naprawdę niewiele. Ten brak informacji sprawił, że obecnie funkcjonuje wiele mitów na temat tego narządu ośrodkowego układu nerwowego, wiele też narosło wokół niego kontrowersji.

piątek, 25 marca 2016

Joachim Bauer „Granica bólu. O źródłach agresji i przemocy”

Autor: Joachim Bauer
Wydawnictwo: Dobra Literatura 


Ostatnie zamachy w Brukseli, masakra w Paryżu, wydarzenia sprzed kilku lat w Londynie. Dzieci pozostawione w kościołach, skatowany rowerzysta, kobieta z odciętą głową czy rodzice zamordowani bestialsko przez ich syna i jego dziewczynę. Słuchając takich informacji można odnieść wrażenie, że świat oszalał, że pogrąża się w otchłani agresji, przemocy, beznadziei, że mamy do czynienia z upadkiem powszechnie uznawanych wartości, autorytetów i ideałów. Co sprawia, że ludzie są zdolni zachowywać się w ten sposób, zadawać ból swojemu bliźniemu? Czy nienawiść i skłonność do przemocy leżą w naszej naturze czy może są warunkowane czynnikami sytuacyjnymi?

Na te pytania stara się odpowiedzieć Joachim Bauer , psychiatra i psychoterapeuta, w swojej książce „Granica bólu. O źródłach agresji i przemocy”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Dobra Literatura pozycja jest pracą naukową, a jednak brak jest tu zawiłych wywodów czy nadmiernego intelektualizowania. Dlatego też po książkę może śmiało sięgnąć każdy zainteresowany zjawiskami przemocy, socjologowie, przedstawiciele służb mundurowych, nauczyciele oraz psychologowie i psychiatrzy. Każdy z odbiorców znajdzie w niej coś dla siebie, każdy znajdzie pewien punkt odniesienia – czy to do własnej sytuacji czy też do przypadków z życia zawodowego, a być może książka Bauera stanie się też inspiracją do własnych badań. Cenny jest szczególnie fakt, iż autor niejako wdaje się w polemikę z funkcjonującymi teoriami dotyczącymi agresji, przytacza różne stanowiska naukowców na przestrzeni wieków, pozwalając nam dociekać, wyciągać wnioski i opierać się – poprzez analogię – na podanych przykładach.

Jak pisze autor: „Moim celem jest przekazanie, w jaki sposób nowoczesne neuronauki mogą się przyczynić do poradzenia sobie z problemem, przy którego rozwiązywaniu wiek XX wielokrotnie ponosił spektakularne porażki”. W tym celu sięga do przeszłości, by prześledzić drogę, jaką pokonali badacze zajmujący się zjawiskami agresji i przemocy, poczynając od Freuda, który założył, że agresja jest wrodzonym instynktem człowieka czy też Darwina, według którego zarówno w przypadku agresji, jak i strachu, chodzi o zachowania reaktywne, zaś do wywołania tych zachowań niezbędne jest powstanie specyficznych bodźców, które by je prowokowały. Bauer obala wiele tez dotyczących agresji, omawia również wyniki prowadzonych na przestrzeni wieków badań, zwracając uwagę na fakt, iż wielokrotnie funkcjonują one w naszej świadomości w sposób nieco wypaczony, niekompletny, zaś wyciągnięte przez nas wnioski są dzięki temu błędne. 

Bauer podkreśla, iż mimo że spotykamy się z agresją na każdym kroku, to określenie „instynkt agresji” jest błędne. Z uwagi na rosnącą eskalację przemocy niezbędne jest dokładne zrozumienie jej struktury, redefinicja pojęcia agresji po to, by móc ograniczyć jej niszczycielski wpływ oraz … wykorzystać jej pozytywny potencjał. Autor wyjaśnia nam, jak działa neurobiologiczny układ agresji, przedstawia agresję jako czynnik wspomagający układ motywacyjny oraz jej funkcje komunikacyjne. Dokładnie omawia zasadę „granicy bólu” i zastanawia się, jakie czynniki wpływają na indywidualny próg bólu, a w konsekwencji – na odmienną skłonność do zachowań agresywnych. 

Wnikliwie przyglądamy się wraz z Bauerem przyczynom agresji dzieci i młodzieży, zastanawiając się nad wpływem więzi społecznych na postawy oraz dociekając skąd bierze się szał zabijania w szkołach. Definiujemy osobowość antyspołeczną i psychopatyczną, a ponadto śledzimy rozwój osobowości, poszukując czynników mających wpływ na proces stawania się psychopatą. Autor dowodzi, że zarówno agresja jak i przemoc nie leżą w naszej naturze, co więcej, to nie one leżą u postaw naszego przetrwania i rozwoju. „Ewolucyjna recepta człowieka na sukces to ani siła, ani żądza mordu, lecz inteligencja i współpraca” – pisze Bauer, przytaczając liczne dowody i pokazując chociażby wpływ korzystnej kultury organizacyjnej, opartej na silnych więzach pomiędzy współpracownikami i życzliwości, na wyniki pracy. 

Wszystko to sprawia, że książka „Granica bólu” jest nie tylko fascynującą lekturą, ale istotne jest również jej praktyczne zastosowanie. Inne spojrzenie na agresję i przemoc powinno pociągać inne metody przeciwdziałania im i reagowania w sytuacji ich pojawienia się. Jest to szczególnie istotne w obecnych czasach, kiedy zarzewiem konfliktu staje się odmienna kultura, wyznanie czy dostęp do zasobów naturalnych. Szczególnie, że wizja globalnej wioski się nie sprawdziła…

czwartek, 28 stycznia 2016

Nick Vujicic "Nie daj się gnębić!"

Autor: Nick Vujicic
Wydawnictwo: AETOS Media

Zachowania przemocowe występują coraz częściej i już dawno przestały kojarzyć się wyłącznie ze środowiskami patologicznymi. Z szykanami, wyśmiewaniem, molestowaniem fizycznym i psychicznym możemy spotkać się już nie tylko w środowisku szkolnym, ale i w pracy oraz w domu, zaś ofiarami tej przemocy są zarówno dzieci, jak i dorośli, zarówno pełnosprawni, jak i niepełnosprawni. Dlatego tak istotne jest, żeby takim praktykom powiedzieć zdecydowane NIE, żeby wspierać ofiary i uczyć je właściwej reakcji, by nie dochodziło do takich tragedii, jak próby samobójcze czy zabójstwa. Prawdziwą kampanię przeciwko przemocy prowadzi osoba wyjątkowa, która z racji pewnych fizycznych niedoskonałości doświadczyła wielu form znęcania się i przekonała się, że oprawcy mają wiele twarzy i wiele metod działania. Osobą tą jest Nick Vujicic, autor wyjątkowej, autobiograficznej książki „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń”. Ten kaznodzieja i jeden z najlepszych mówców motywacyjnych naszych czasów, którego wystąpienia przyciągają tłumy, urodził się z rzadką chorobą charakteryzującą się całkowitym wrodzonym brakiem kończyn, a jednak ten fakt nie przeszkadza mu w czerpaniu z życia pełnymi garściami i w dzieleniu się swoim szczęściem z innymi.

Trudno sobie wyobrazić, co Vujicic przeszedł w swoim życiu, zaś o skali jego cierpienia może świadczyć chociażby podjęta próba samobójcza. Nie potrafił zdobyć się jednak na ten ostateczny krok – powstrzymała go przed tym myśl o bólu, jaki sprawi swoim bliskim. Tamto wydarzenie było jednak momentem przełomowym, które zmieniło podejście Vujicica do szykanowania i samych osób szykanujących. „Zamiast skupiać się na pytaniu, dlaczego twój dręczyciel nęka właśnie ciebie, popracujmy nad tym, byś znowu poczuł się bezpieczny i szczęśliwy” – pisze on w swojej najnowszej książce „Nie daj się gnębić!”, opublikowanej nakładem wydawnictwa Aetos Media. Pozycja ta jest swego rodzaju poradnikiem, dzięki któremu czytelnik nie tylko pozna techniki stawiania oporu dręczycielom, ale przede wszystkim może zmienić stosunek do samego siebie, zbudować poczucie własnej wartości, przekonać się o swojej wyjątkowości i wytyczyć drogę, którą odtąd będzie podążał. Książka ta powinna trafić nie tylko do rąk osób gnębionych, ale znaleźć się w każdej szkolnej bibliotece czy gabinecie psychologa; może ona stanowić również podstawę lekcji wychowawczych bądź stać się scenariuszem zajęć biblioterapeutycznych.

W kolejnych rozdziałach autor nie tylko przytacza przykłady ze swojego życia, pokazując nie tylko te momenty, w których doświadczał negatywnych reakcji na swoją niepełnosprawność, ale również cudowne chwile, które stały się jego udziałem, takie jak spotkanie wymarzonej kobiety czy pojawienie się na świecie jego pierwszego dziecka. Autor zauważa, że tak naprawdę nikt nie wie, jak wspaniałe rzeczy mogą nas w życiu spotkać, dlatego zawsze warto mieć nadzieję na odmianę losu. Warto też nieco dopomóc szczęściu prezentując właściwe postawy, zachowania, wytyczając sobie jasny cel, do realizacji którego będziemy dążyli.

Vujicic pomaga w rozpoczęciu procesu zmian, w pracy nad sobą i podejściem do życia, podaje również sposób, w jaki można stworzyć wewnętrzny system obrony przed gnębicielami. Podstawą tego systemu jest określenie, kim jesteśmy, wzięcie odpowiedzialności za nasze zachowania i szczęście, a także stworzenie silnego systemu wartości. 

Autor zwraca uwagę na poczucie własnego „ja”, pokazuje w jaki sposób przekuwać negatywy w pozytywy, namawia nas do obrania kierunku, z którego nie będzie w stanie nas nikt zawrócić. Pisze również o owocach ducha, wartościach przedstawionych w Biblii, przymiotach i uczuciach sprzyjających nawiązywaniu zdrowych relacji i służących ogółowi. Każdy rozdział zawiera krótkie podsumowanie, prezentujące najważniejsze treści, swego rodzaju drogowskazy, którymi warto się kierować w swojej drodze przez życie. 

To wszystko sprawia, że książka Nicka Vujicica jest pozycją szczególnie przydatną, cenną i ważną, bowiem znacząco poprawia jakość życia, uczy miłości nie tylko do siebie, ale i drugiego człowieka, zachęca do wybaczania i zrozumienia, a nie pielęgnowania w sobie uczuć takich jak gniew czy poczucie krzywdy, niezrozumienia. Napisana niezwykle emocjonalnym językiem publikacja jest już kolejną książką autora dającą świadectwo jego niezwykłości, niezłomności, ogromnego hartu ducha oraz przekonania, że życie jest wspaniałym darem. Misją książki jest pomoc w radzeniu sobie z oprawcami, ale nie tylko – równie ważne, a nawet ważniejsze jest tu zbudowanie swojego systemu wartości, który będzie stanowić swego rodzaju kotwicę, a także nauka kontrolowania swoich emocji oraz … przekonanie, że warto pomagać innym. Właśnie tak, jak robi to Vujicic.




niedziela, 8 listopada 2015

Mieshelle Nagelschneider „Zaklinaczka kotów”

Tytuł: „Zaklinaczka kotów”
Autor: Mieshelle Nagelschneider
Wydawnictwo: Illuminatio

Masz już dość sprzątania po kocie, który załatwia się do kuwety i jedyne, co przychodzi ci do głowy, to uśpienie czworonoga? Twój kot atakuje domowników, dlatego planujesz oddanie go do schroniska? Mruczek, który miał być słodkim kiciusiem przypomina raczej rozszalałą bestię, która niszczy wszystko na swojej drodze i dlatego zastanawiasz się, jak daleko od domu wypuścić go na ulicę, by nigdy nie wrócił? STOP! Jeśli choć jedna z wymienionych sytuacji opisuje twoją relację z kotem, to oznacza, że pora na konsultację z kocim behawiorystą. Może się wówczas okazać, że tak naprawdę sam jesteś odpowiedzialny za zachowania, których nie akceptujesz. Ta świadomość powinna być pierwszym krokiem w drodze do nawiązania prawdziwej więzi z mruczkiem, a nawet … do przyjaźni.

Mieshelle Nagelschneider jest znaną na całym świecie kocią behawiorystką, która pomogła już wielu rodzinom rozwiązać problemy z ich kotami (a często kotom – z ich właścicielami). Teraz nie musimy sprowadzać jej do naszego kraju, czy zwracać się do niej z prośbą o telefoniczną konsultację, bowiem dzięki Wydawnictwu Illuminatio na rynku pojawiła się pozycja, która pozwoli nam samodzielnie zmodyfikować i / lub wyeliminować niepożądane zachowania zwierzęcia. „Zaklinaczka kotów” to poradnik, który powinien znaleźć się w domu każdego właściciela i miłośnika kotów, a ponadto sięgnąć po niego powinny te osoby, które dopiero planują adopcję bądź zakup kociaka. Wskazówki udzielone przez autorkę ułatwią bowiem socjalizację mruczka, pomogą zminimalizować stres związany z nowym domem i przyspieszą integrację z innymi kotami w domu. 

Autorka, krok po kroku, wprowadza nas w świat mruczących przyjaciół, uwrażliwiając nas na ich potrzeby i dokładnie wyjaśniając sposób ich zachowania oraz reakcje na bodźce napływające ze świata zewnętrznego. Zanim jednak odsłoni przed nami tajemnice mruczków, opowiada o swojej drodze do zawodu, o dorastaniu w rodzinie o bogatej historii współpracy ze zwierzętami, a także o próbach oswajania dzikich kotów i przemożnym pragnieniu posiadania własnego. 

Z każdym kolejnym, merytorycznym rozdziałem, coraz lepiej poznajemy koty i czynniki warunkujące ich zachowanie – dowiadujemy się o tropieniu spekulacyjnym, kocim terytorium, procesie socjalizacyjnym, wprowadzaniu kota do domu i do grupy, higienie weterynaryjnej i agresji kota. Będziemy w stanie zidentyfikować te elementy, które przeszkadzają mruczkowi obecnie oraz tak przekształcić przestrzeń, by czynniki te wyeliminować bądź znacznie ograniczyć. Dowiemy się również, w jaki sposób z kotem się bawić oraz jak postępować, kiedy kot uparcie oddaje mocz poza kuwetą. 

Nagelschneider dokładnie wyjaśnia proces znakowania terenu, który inspirowany jest złożonymi emocjonalnymi i terytorialnymi motywacjami. Omawia również wdrożenie autorskiej strategii KOT, która pozwala wyeliminować znakowanie moczem bez stosowania leków. Autorka analizie poddaje również uciążliwe miauczenie kotów, podając możliwe przyczyny nadmiernej wokalizacji, po raz kolejny pokazując działanie strategii KOT, tym razem dostosowanej do zwalczania problemu, jakim jest rozlegające się notorycznie Miauuu! 

W ostatnim rozdziale autorka porusza niezwykle ciekawe, ale i skomplikowane zagadnienie, jakim są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Okazuje się bowiem, że zwierzęta – podobnie jak ludzie – mogą wykazywać zachowania zaliczane do kompulsywnych, jako reakcję na konflikt, nudę czy różne formy stresu. Strategia KOT, zastosowana w tej sferze, pozwoli nam nie tylko uporać się z łysieniem psychogennym kota, ale też ze ssaniem i żuciem wełny oraz łaknieniem spaczonym.

Wszystkie te informacje oraz wskazówki służące do efektywnej pracy z kotem, które zostały zamieszczone w „Zaklinaczce kotów”, zostały podane w prostej, zrozumiałej dla każdego formie, co czyni je możliwym do zastosowania przez każdego posiadacza kotów. Przejrzysty układ rozdziałów pozwoli dotrzeć do potrzebnych porad w krótkim czasie tak, by jak najszybciej można było zaradzić kocim bolączkom i stresom. Integralną częścią książki są załączniki, z których pierwszy został poświęcony szkoleniu klikerowemu, który wykorzystując warunkowanie instrumentalne i nagradzanie, sprzyja utrwaleniu pożądanych zachowań. Kolejne załączniki, to: lista kontrolna – oddawanie moczu i/lub kału poza kuwetą oraz narzędzia behawioralne, których możemy użyć w pracy z kotem.

Lektura poradnika Nagelschneider nie tylko wzbogaca nas w wiedzę na temat kotów i specyfiki ich świata, ale również dowodzi, jak wspaniałymi mogą być przyjaciółmi pod warunkiem, że zaakceptujemy ich cechy charakteru i przestaniemy porównywać ich do psich towarzyszy. Napisana ze swadą książka emanuje dobrą energią, przekonując, że kluczem do bezproblemowej koegzystencji jest poznanie kota i jego zwyczajów, zaś większość problemów wiąże się właśnie z braku tej wiedzy oraz popełnianych przez nas błędów. Wierzę, że ta „konsultacja”, jaką możemy odbyć dzięki lekturze książki, wyeliminuje pojawiające się kłopoty i odtąd będziemy mogli cieszyć się już nieskrępowanie obecnością mruczącego mieszkańca naszego domu.

 
Moja szczęśliwa i zawsze pogodna Merida - najlepszy dowód na to, że strategie Zaklinaczki działają!


piątek, 4 września 2015

Amanda Maciel „Tease. Nikogo nie zabiłam …”

Tytuł: Tease. Nikogo nie zabiłam …
Autor: Amanda Maciel
Wydawnictwo: MUZA SA

Antoni Kępiński, polski psychiatra twierdził, że u człowieka agresja, zabijanie, okrucieństwo, mają główną przyczynę w chęci obrony lub poszerzenia granic „mojego”. Niezależnie od tego, jak duży jest nasz stan posiadania, niezależnie od posiadanego obiektu, bądź nawet imaginacji jego posiadania, jesteśmy gotowi do upadłego bronić tego, na czym nam zależy. Niekiedy w swoich negatywnych emocjach zapętlamy się całkowicie, zatracamy granice pomiędzy dobrem a złem, często nie pamiętając nawet, o co tak naprawdę toczy się walka.Czy tak właśnie było w przypadku Sary Wharton, szesnastoletniej uczennicy szkoły Elmwood, jednej z najbardziej popularnych dziewcząt stanowiącej niedościgniony wzór dla koleżanek? 

Na to pytanie odpowiada Amanda Maciel w swojej powieści „Tease. Nikogo nie zabiłam …”, poruszającej temat stalkingu oraz mobbingu w środowisku szkolnym.  Zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia jest  tym bardziej wstrząsająca, że każdy z czytelników przynajmniej raz w życiu był bezpośrednim lub pośrednim świadkiem analogicznych wydarzeń, ofiarą, bądź też sprawcą. Choć akcja toczy się w środowisku szkolnym, to grono czytelników powieści nie powinno ograniczać się wyłącznie do nastoletnich odbiorców. To również pozycja adresowana do dorosłych, którzy dzięki temu mają szansę zrozumieć, a może nawet zapobiec niektórym wydarzeniom.

Emma Putnam to jedna z tych nastolatek, których w szkole nikt nie lubi, która znajduje się poza nawiasem. Elmwood to już kolejna placówka w której kontynuuje naukę. Jej problemy z komunikacją, być może nieśmiałość bądź inne problemy maskowane rozwiązłym zachowaniem w połączeniu ze zjawiskowa urodą i tu  zrażają do niej zarówno dziewczyny, jak i – w dłuższym okresie czasu  – również chłopców. Zachowanie Emmy staje się przedmiotem drwin wszystkich, jednak dopiero wówczas, kiedy zaczyna się interesować Dylanem, chłopakiem Sary, uruchamia lawinę wydarzeń prowadzących do tragedii.

Motywowana przez swoją przebojową i  okrutną koleżankę Brielle, Sara zrobi wszystko, by  zerwać tę nić wzajemnej fascynacji i zatrzymać chłopaka przy sobie. W swoich działaniach posuwa się o wiele za daleko, choć większość destrukcyjnych kroków jest inicjowana przez Brielle. Dziewczyny nie tylko publicznie obrażają Emmę (na co zresztą mają przyzwolenie reszty społeczności szkolnej), ale nie stronią też od szkalowania jej przed rodzicami, czy manipulacji kontem Emmy w mediach społecznościowych. I choć z pewnością żadna z nich nie planowała morderstwa, to pozostaje faktem samobójstwo Emmy, która powiesiła się w garażu podczas nieobecności rodziców.  

Ta tragedia jest jednak nie końcem, a dopiero początkiem historii. W stan oskarżenia zostaje postawionych bowiem czworo uczniów, a zarzuty dotyczą znęcania się nad ofiarą i – pośrednio - doprowadzenia do jej śmierci. Rozmowy z prawnikami, psychoterapeutą czy rodzicami pozwalają w pełni uzmysłowić sobie powagę sytuacji, ale także pokazują ignorancję Sary czy Brielle. Dziewczyny są przekonane, że w żaden sposób nie przyczyniły się do śmierci koleżanki, nie mają sobie nic do zarzucenia, nie żałują tygodni okrutnych żartów, nie są też w stanie zrozumieć postawy pozostałych uczniów, którzy zaledwie kilka dni wcześniej dopingowali je do działania. Historia opowiedziana z perspektywy Sary zmienia się jednak w pewnym momencie – dziewczyna, odizolowana od Brielle, pod wpływem znajomości z jednym z uczniów, jedynym, który się od niej nie odwrócił, zaczyna zastanawiać się nad swoim postępowaniem.

„Tease. Nikogo nie zabiłam …” to powieść, która mimo tragedii, o której opowiada, daleka jest od epatowania sensacją i makabrycznymi szczegółami śmierci Emmy. Maciel koncentruje się raczej na społecznej wymowie problemu i jego skali, na reakcjach otoczenia zarówno na przejawy agresji, jak i na samego agresora. Dużo uwagi poświęca Sarze, której emocje stają się i naszym udziałem, która pod wpływem tych wszystkich wydarzeń dojrzewa i  zaczyna rozumieć swój błąd.

Zarówno konstrukcja książki, liczne retrospekcje, jak i sami bohaterowie świadczą o doskonałym panowaniu autorki zarówno nad swoimi pomysłami, jak i nad samym tekstem. Język emocji, którym posługuje się Maciel w zderzeniu z ascetycznymi opisami minionych wydarzeń, przyciąga do lektury i nie pozwala odłożyć książki do chwili, kiedy jesteśmy pewni ostatecznego rozstrzygnięcia. Mimo tragedii, która miała miejsce i okrucieństwa nastolatków, Amanda Maciel pozwala nam jednak mieć cień nadziei, że wcale tak nie musi być, że wystarczyłoby, żeby ktokolwiek przerwał tą siec intryg, a być może losy Emmy potoczyłyby się zupełnie inaczej. Pytanie tylko, czy wówczas Sara miałaby szanse dostrzec swoje błędy? Czy pozostając dalej pod wpływem Brielle nie zmieniłaby się w jej wierną kopię – dziewczynkę udającą kobietę, która butą i chamstwem, znęcaniem się nad słabszymi, maskuje w istocie swoje zagubienie i swój strach przed samotnością, swoje słabości…