Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amnezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amnezja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 grudnia 2017

Janusz Leon Wiśniewski "Wszystkie moje kobiety"

Autor: Janusz Leon Wiśniewski
Wydawnictwo: Znak



W codziennej gonitwie, realizując tysiące spoczywających na nas obowiązków, nawet nie dopuszczamy do siebie myśli, że można inaczej, że wcale nasza obecność w danym miejscu i czasie nie jest konieczna. Choć często narzekamy na brak czasu, tak naprawdę lubimy czuć się potrzebni, lubimy, kiedy wszyscy zwracają się do nas, kiedy to tylko my możemy podjąć jakąś decyzję czy wykonać dane zadanie. Tymczasem smutna prawda jest taka, że świat rzadko zauważa nasze zniknięcie, czasami tylko ktoś zatęskni, ktoś wspomni, ale życie toczy się dalej, zaś na naszym miejscu pojawiają się nowe osoby, nowe twarze.

sobota, 30 grudnia 2017

T.M.Frazier "King"

Tytuł: King (tom I)
Autor: T.M.Frazier
Wydawnictwo: Kobiece



Jak to jest stracić pamięć? Nie wiedzieć nic o sobie, o swoim życiu, nie mieć przeszłości, a niekiedy i przyszłości? Nie mieć do kogo się udać, nie wiedzieć, komu zaufać, w którą stronę skierować swoje kroki? Choć przypadków amnezji jest stosunkowo niewiele, to te obejmujące pamięć długotrwałą są najbardziej dotkliwe. Jeśli na dodatek nie można powiązać chorego z żadnym nazwiskiem, jeśli nie posiada przy sobie dokumentów mogących go zidentyfikować, zaś rodzina nie zgłasza zaginięcia, takie osoby dryfują po powierzchni życia, nie mogąc się od nowa zakorzenić.

środa, 17 maja 2017

A.J.Banner "Mroczna toń"

Tytuł: Mroczna toń
Autor: A.J.Banner
Wydawnictwo:HarperCollins


„Jedną z najdziwniejszych spraw w życiu jest to, co sobie człowiek zapamiętuje. Chyba robi to wybiórczo. Jest w nim coś, co wybiera rzeczy, które on potem pamięta” – pisała Agatha Christie, zaś o prawdziwości jej słów przekonał się każdy, kto choć raz zapomniał o rzeczy istotnej, zaś w zakamarkach pamięci odkrył setki tych mniej ważnych. Co steruje naszą pamięcią? Czy to opatrzność czuwa nad nami, nie pozwalając nam pamiętać rzeczy i wydarzeń szczególnie dla nas bolesnych, traumatycznych? Dlaczego ofiary rozmaitych wypadków tak często zmagają się z amnezją? Może to próba ochrony przed prawdą, przed brutalną niekiedy rzeczywistością?

wtorek, 15 listopada 2016

Tarryn Fisher „Mimo moich win”

Autor: Tarryn Fisher
Wydawnictwo: Otwarte


„Bóg nie jest niezbędny, żeby stworzyć winę, ani żeby karać. Wystarczą ludzie wspomagani przez nas samych. Sąd ostateczny jest co dzień” – pisał niegdyś Albert Camus. Każdy z nas mógłby odnaleźć w swojej przeszłości dowody na prawdziwość tych słów, bowiem nieustannie osądzamy innych, wskazujemy ich winę, a także wymierzamy karę. Proces ten nie dotyczy jednak wyłącznie ludzi z naszego otoczenia, bowiem surowymi sędziami jesteśmy równie często wobec siebie, odmawiając sobie prawa do szczęścia i spełnienia.

czwartek, 8 stycznia 2015

Jérôme Delafosse "Krwawy Krąg"

Tytuł: Krwawy Krąg
Autor: Jérôme Delafosse
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się w szpitalu na oddziale neuropsychiatrii nie wiedząc, kim jesteś, ani jak się w nim znalazłeś. Okazuje się, że cierpisz na jedną z form amnezji osobowości, nazwana wsteczną, mającą podłoże psychogenne. Nie masz możliwości przypomnienia sobie żadnych faktów związanych z własną przeszłością, nikt cię nie odwiedza, a na dodatek lekarka twierdzi, że jesteś ofiarą wypadku. Czujesz się niepewnie, wydaje ci się, że jesteś obserwowany, zaś medyczna diagnoza sugeruje paranoje….
Wbrew pozorom to nie książka „Inferno” Dana Browna, ale wciągająca powieść opublikowana nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka „Krwawy Krąg”. Jérôme Delafosse otwiera przed nami bramy piekła, gdzie szaleją demony pozbawiające ludzi mózgów i płuc, gdzie panoszą się tajemnicze wirusy, a nad wszystkim unosi się mroczna atmosfera klątwy. Z pewnością nie jest to pozycja dla wszystkich – autor nie szczędzi niezwykle plastycznych opisów makabrycznych eksperymentów, trup ściele się tu gęsto, a ziemia czerwona jest od krwi. Mimo tego, w książce znaleźć można wszystko, co jest potrzebne, by przyciągnąć czytelnika i utrzymać jego uwagę. Napięcie sięga zenitu, zaś doskonałe zakończenie jest w stanie nas zaskoczyć, mimo kilku tropów na nie wskazujących. Tym samym lektura „Krwawego Kręgu” staje się ryzykowną przygodą, w której uczestnictwo podejmujemy wyłącznie na własne ryzyko.
Z informacji uzyskanych od lekarza prowadzącego, mężczyzna, który obudził się w szpitalu na północnym krańcu Norwegii, dowiaduje się o wypadku, którego rzekomo był uczestnikiem. Poznaje również swoją tożsamość – Nathan Falh, choć dla niego to wyłącznie puste słowa. Ponoć wypadek miał miejsce podczas podmorskiego nurkowania na Arktyce. Przebywał on na pokładzie „Pole Explorera”, lodołamacza, czarterowanego przez przedsiębiorstwo robót podmorskich Hydra, w którym zatrudniony był Nathan. Celem ekspedycji w której uczestniczył, było odzyskanie niebezpiecznych odpadów, znalezionych w ładowni starego wraku, uwięzionego w górze lodowej. Dlaczego jednak nikt w firmie nie chce z nim rozmawiać? Dlaczego próba wydostania się ze szpitala, kończy się walką o własne życie?
Mężczyzna próbuje krok po kroku odtworzyć swoją przeszłość, poszukiwania rozpoczynając od wizyty w swoim mieszkaniu w Paryżu. Tyle tylko, że zastaje je zupełnie puste, bez jakiegokolwiek śladu jego obecności, osobistych drobiazgów czy wskazówek, które mogłyby naprowadzić na trop. Jedyny kontakt, jaki znajduje w pamięci faksu, prowadzi go do biblioteki w Ceseni, do niejakiego Ashleya Woodsa. Okazuje się, że podczas pobytu we Włoszech, Nathaniel pozostawił stary manuskrypt, pochodzący z XVII wieku, prosząc o przetłumaczenie tekstu i odtworzenie brakujących fragmentów. Naukowiec zdołał poznać tożsamość autora pamiętnika – był nim szlachcic, Elias de Tanovarn, pochodzący z dawnego korsarskiego miasta.
Woods, jest nie tylko pracownikiem biblioteki i kryptografem, ale i byłym pracownikiem wywiadu. To on właśnie pomaga Nathanowi ustalić prawdziwą tożsamość. W chwili pobytu we Włoszech Nathan przedstawiał się bowiem jako Pierre Huguier, choć i ta tożsamość była fałszywa… Podejmując kolejne tropy mężczyzna nie zdaje sobie nawet sprawy, z czym przyjdzie mu się zmierzyć – tajemnice z przeszłości, niewyjaśnione zgony, białe demony porywające ludzi, eksperymenty na ludziach oraz klątwa, zwana Krwawym Kręgiem. Odkryje makabryczne szczegóły z historii ludzkości, sięgające aż okresu prześladowań chrześcijan aleksandryjskich przez Cesarstwo Rzymskie. Pozna również szczegóły dotyczące swojego pochodzenia, choć w tym wypadku lepiej, by o nich nie pamiętał …
„Krwawy Krąg” to powieść będąca kompilacją kilku gatunków – znajdziemy tu elementy powieści przygodowej, horroru, a nawet thrillera medycznego. Jérôme Delafosse stworzył powieść porywającą, z doskonale nakreślonymi bohaterami i wartką akcją, Kolejne tropy coraz bardziej wciągają nas w siec intryg, jesteśmy bezsilni wobec zbliżającego się zagrożenia, ale … nie możemy przestać czytać. Jestem przekonana, że fani Dana Browna łapczywie rzucą się również na „Krwawy Krąg”, bo choć autor sięga po schematyczne rozwiązania, to jednak daleko mu do banału czy powielania fabuły zbliżonych gatunkowo pozycji.


Recenzja książki jest efektem podjętego wyzwania "Czytam fantastykę III"