Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napad. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 listopada 2018

Sarah Hilary "Ciszej niż śmierć"

Tytuł: Ciszej niż śmierć 
Autor: Sarah Hilary 
Wydawnictwo: Czwarta Strona


„Bo cierpienie, proszę pana, to wielka rzecz. W cierpieniu jest pewna idea” – te słowa, pochodzące ze „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego, doskonale ilustrują sens cierpienia, ale niestety dla wielu stają się pretekstem, by to cierpienie zadawać. W chorym umyśle wielu ludzi zrodziło się bowiem przekonanie, że każdy może wymierzyć karę, a szczególnie wówczas należy to zrobić, jeśli poniesione konsekwencje nie były współmierne do czynu bądź też konsekwencje nie zostały wyciągnięte w ogóle. Tym sposobem rozgrzeszają się z wielu złych uczynków, niekiedy nawet ze zbrodni popełnionej – w ich mniemaniu – w dobrej wierze. 

sobota, 8 września 2018

Jonas Bonnier "Helikopter"

Tytuł: Helikopter 
Autor: Jonas Bonnier 
Wydawnictwo: Znak 



„(…) Zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej już kraść par excellence jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej” – twierdził Henryk Kwinto w znakomitym filmie „Vabank”. Być może słowa te wzięli sobie do serca sprawcy spektakularnego napadu w Sztokhomie. W dniu 22 września 2009 roku o godz. 5:15 rano na dachu najbardziej niedostępnego budynku w przemysłowej dzielnicy miasta, Västbergi, wylądował helikopter. Z maszyny Bell 206 Jet Ranger wyskoczyło czterech ubranych na czarno mężczyzn z kominiarkami na głowach. Odpięli przywiązaną do śmigłowca drabinę, a po jej rozłożeniu, wydobyli z maszyny duży młot. Jeden ze złodziei próbował nim rozbić szybę trójkątnego świetlika wystającego z dachu – szyba, mimo zbrojenia, po kliku uderzeniach uległa. Następnie dwóch rabusiów zamocowało na oknie ładunki wybuchowe. W tym czasie na otaczających budynek ulicach gromadziły się już mrugające na niebiesko policyjne radiowozy. Podczas tej akcji nie padł jednak ani jeden strzał, nikt nie zginął, nikt nie został ranny. Efekt był taki, że czterech złodziei skradło 39 mln koron szwedzkich (ponad szesnaście mln zł) pomimo tego, że budynek był starannie strzeżony i wyposażony we wszystkie możliwe zabezpieczenia. Emocje budzi też fakt, iż zrabowanych pieniędzy nigdy nie odnaleziono. 

czwartek, 30 listopada 2017

Marek Wałkuski "To jest napad! Czyli kawałek nieznanej historii Ameryki"

Tytuł: To jest napad! Czyli kawałek nieznanej historii Ameryki
Autor: Marek Wałkuski
Wydawnictwo: Helion



Ameryka jest krajem, gdzie odnotowano największy odsetek napadów na banki, nie ma tygodnia, w którym w różnych regionach kraju nie zostało obrabowanych przynajmniej kilka placówek. W ciągu ostatnich stuleci, ilość napadów można liczyć w tysiącach, a każdy z nich jest inny, każdy z nich wiąże się też z innymi konsekwencjami, różny jest bowiem przebieg wydarzeń z nimi związanych. Można wręcz powiedzieć, że napady stały się amerykańską specjalnością, zaś wybrani przestępcy trwale zapisali się na kartach historii, wzbudzając nie tylko potępienie, ale i … podziw.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Richard Ford "Kanada"

Tytuł: Kanada
Autor: Richard Ford
Wydawnictwo: PWN


„Najpierw opowiem o napadzie dokonanym przez moich rodziców, a później o zabójstwach” – można by się spodziewać, że książka już swoim pierwszym zdaniem zdradzająca fabułę, nie przypadnie czytelnikowi do gustu, nie zainteresuje go na tyle, by brnąć przez kolejne pięćset stron. Nic bardziej mylnego! Powieść Richarda Forda, uznanego amerykańskiego prozaika, jest pierwszą pozycją tego autora na polskim rynku, ale jestem przekonana, że po jej zakończeniu z niecierpliwością będziemy wypatrywać jego kolejnej publikacji. Okrzyknięta przez powieściopisarza i dziennikarza, Johna Banville’a „jedną z pierwszych wielkich powieści XXI wieku”, jest bowiem przejmującym studium wpływu, jaki jedna nieodpowiedzialna decyzja ma nie tylko na decydentów, ale również na ich otoczenie.
„Kanada” – bo o tej książce mowa – to opublikowana nakładem PWN historia, której nie da się zapomnieć. Autor przedstawia nam małżeństwo Parsonów, przeciętnych ludzi, jakich miliony zamieszkują ziemski glob. On, Sydnej Parson, to były członek amerykańskich sił powietrznych, odznaczony medalami weteran drugiej wojny światowej. Po odejściu z armii podejmował kilkakrotnie zatrudnienie, był sprzedawcą samochodów, następnie agentem nieruchomości specjalizującym się w farmach, a ze swoim czarem i urokiem osobistym zawsze udawało mu się znaleźć kolejną pracę. Ona, Rachel Parson, to nauczycielka piątej klasy w szkole podstawowej z internatem w Fort Shaw w Montanie. Ten obraz przeciętnego życia dopełnia jeszcze przeciętny dom w Great Falls oraz bliźniaki – Dell i Berner. Co zatem sprawiło, że to małżeństwo, podjęło brzemienną w skutkach decyzję o napadzie na bank? Jakim sposobem mężczyźnie udało się nakłonić do realizacji tego pomysłu swoją wykształconą, rozsądną i odpowiedzialną żonę?
Wkrótce po obrabowaniu banku, Parsonowie zostali złapani i wyprowadzeni ze swojego domu na oczach dzieci. Oskarżono ich o napad z bronią w ręku na Krajowy Bank Rolny w Creekmore w Dakocie Północnej oraz o kradzież kwoty dwa i pół tysiąca dolarów. Jeszcze przed pojmaniem, Rachel zaplanowała przyszłość swoich dzieci, jakby przeczuwała, że za taką winę należy się kara. Zanim piecze nad Dellem i Berner przejął stan Montana, przyjaciółka kobiety, Mildred Remlinger, miała je wywieźć do Kanady, do swojego brata. Niestety, dzień przed realizacja tego planu, Berner uciekła z domu, podążając do San Francisco. Jedynie Dell ma rozpocząć nowe życie w Saskatchewan, pracując w gospodarstwie oraz hotelu prowadzonym przez Arthura Remlingera. Czy jednak można pozostawić za sobą przeszłość?
Mimo początkowego dystansu, Dell szybko zbliża się do swojego opiekuna, mimo ostrzeżeń dotyczących jego gwałtowności i mrocznej przeszłości. Później, sam zadaje sobie pytanie: „Dlaczego lgniemy do ludzi, których nikt inny nie uznałby za dobrych i pełnych, ale za to niebezpiecznych i nieprzewidywalnych?”. Dodaje również: „Każdy z nas powinien (…) rozpoznać doznanie, które sygnalizuje, że wokół nas dzieje się coś niedobrego, przypomnieć sobie, że już wcześniej mieliśmy podobnie, i że oznacza to, iż znaleźliśmy się sam na sam na otwartej przestrzeni i powinniśmy postępować z najwyższą ostrożnością!”. Dell miał niespełna szesnaście lat, kiedy przyszło mu zostawić dom i wyjechać do Kanady, żyć z piętnem dziecka przestępców. Nic zatem dziwnego, że w chwili słabości obdarzył Arthura zaufaniem. Nie przewidział jednak, że stanie się dzięki temu świadkiem podwójnego morderstwa, a nawet czynnie uczestniczył będzie w zacieraniu śladów zbrodni…
Fabuła „Kanady” wydaje się być banalnie prosta – dwa przestępstwa, które dzieli ciężar zbrodni, czas, miejsce akcji oraz jej uczestnicy. Tak naprawdę jednak nie o same przestępstwa Fordowi chodzi. One są zaledwie pretekstem do rozmyślań o życiu, o snuciu alternatywnych wersji wydarzeń, o motywach, które pchają ludzi do określonych działań. Rozczaruje się zatem ten czytelnik, który w powieści chce szukać sensacji, który liczy na gwałtowne zwroty akcji i policyjne pościgi. Zamiast tego otrzymujemy głębokie przemyślenia, ubrane w piękne słowa, mistrzowsko prowadzoną opowieść i ludzi, z których każdy ma odrębną historie, z których każdy zmaga się ze swoimi demonami. Żałuję tylko, że autor nie pokusił się o rozbudowanie opowieści o szczegóły z życia pomocnika, Arthura, Metysa Charleya Quartersa, mężczyznę którego nie dało się polubić, o zaufaniu nawet nie mówiąc, a który jednak przykuł moją uwagę. W zamian za to dostajemy jednak niezwykle skomplikowaną postać Arthura, a także samego bohatera, którego życie jest konsekwencją decyzji innych osób. Bohatera, który poradził sobie z przeszłością, zdając sobie sprawę, że „mamy większą szansę w życiu – większą szansę przetrwania – jeśli umiemy radzić sobie ze stratą i podporządkujemy jedne elementy drugim (…), aby zachować właściwa proporcję i połączyć je w całość, która sprzyja dobru, nawet jeśli, co trzeba przyznać, często trudno je znaleźć”. Starajmy się zatem wszyscy …