Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kradzież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kradzież. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2023

Jonathan Santlofer "Ostatnia Mona Lisa"

Tytuł: Ostatnia Mona Lisa
Autor: Jonathan Santlofer
Wydawnictwo: LeTra


Za najsławniejszą kradzież na świecie uznaje się zniknięcie ze ściany Luwru obrazu Leonarda da Vinci „Mona Lisa”. Ta tajemnicza kradzież została wykryta zbyt późno, bowiem funkcjonariusze policji stawili się na miejsce dopiero następnego dnia. To dało złodziejowi znaczną przewagę, bowiem miał szansę schować obraz podczas gdy pracownicy byli przekonani, że został on po prostu przeniesiony do pracowni fotograficznej. Początkowo informację o tym bulwersującym fakcie chciano jak najdłużej utrzymać w tajemnicy, niestety odnalezienie ramy obrazu sprawiło, że plan legł w gruzach, a Paryż oszalał. A właściwie cały świat, bowiem tak bezczelnej kradzieży trudno się doszukiwać. Śledczy próbowali odzyskać obraz wszelkimi sposobami, a wśród głównych podejrzanych był poeta Guillaume Apollinaire, który został oskarżony o współudział w kradzieży masek i statuetek z Luwru oraz sam Pablo Picasso, który kupił część tych statuetek. Ostatecznie jednak zarzuty wobec nich oddalono, a poszukiwania trwały dalej. Złodziejem dzieła sztuki okazał się Vincenzo Peruggia, szklarz pracujący przy oprawie obrazów w Luwrze, a choć obraz odzyskano, to do dziś co pewien czas pojawiają się wątpliwości, czy w Muzeum wisi naprawdę jego oryginał.

wtorek, 12 listopada 2019

Leszek Herman "Sieci widma"

Tytuł: Sieci widma 
Autor: Leszek Herman 
Wydawnictwo: Muza 


Spektakularne kradzieże dzieł sztuki zdarzają się stosunkowo często, znacznie częściej niż cudowne odnalezienia. I choć wydawałoby się, że – szczególnie w obecnych czasach –nikt się sztuką zbytnio nie interesuje, to w samym tylko 2018 roku w Polsce sprzedano antyki i dzieła sztuki o wartości przekraczającej sto trzydzieści trzy miliony złotych. Aż strach pomyśleć, jak rynek i jego obroty wyglądają w skali całego świata, nie mówiąc już o tym jakimi sumami operuje się na nielegalnym rynku… 

piątek, 5 lipca 2019

Jak zabezpieczyć się przed włamaniem?

Obraz OpenClipart-Vectors z Pixabay 
Okres wakacji i wakacyjnych wyjazdów czy też długie weekendy i święta, to najlepsze dni dla tych, którzy pragną skorzystać z cudzej własności. Włamania do domów są wówczas normą, zaś statystyki policyjne szybują w górę. Złodziejom sprzyja nie tylko nasza nieobecność, ale również pewna niefrasobliwość, wszak sami za pośrednictwem mediów społecznościowych często oznajmiamy wszystkim, że opuszczamy domostwo, dzieląc się szczegółami odnośnie  daty i długości wyjazdu czy planowanego terminu powrotu. Upublicznianie swojego życia jest pewnego rodzaju zachętą dla złodzieja, który ma szansę doskonale zaplanować włamanie oraz bez obaw, że zostanie nakryty, splądrować nasz dom. W jaki sposób zatem zabezpieczyć swoje mieszkanie czy dom przed złodziejem, zarówno na okoliczność wyjazdów, jak i na co dzień? Czy wystarczą grube kłódki czy raczej warto postawić na domofon jednorodzinny?

poniedziałek, 10 czerwca 2019

John Grisham "Wyspa Camino"

Tytuł: Wyspa Camino 
Autor: John Grisham 
Wydawnictwo: Albatros


Książki, a szczególnie te stare, kojarzą ci się z zakurzonymi antykwariatami, wyczuwalnym zapachem pleśni, zagiętymi rogami świadczącymi o tym, że dana pozycja była wielokrotnie czytana? Jeśli tak, to koniecznie musisz zweryfikować swoje poglądy. Okazuje się bowiem, że posiadanie, trzymanie w ręku książki, którą mógł mieć w dłoni również autor, jego podpis na pierwszej stronie, tub też sama świadomość, że dany egzemplarz ma wiele lat i służył wielu ludziom, mogą być ekscytujące. Ale czy na tyle, żeby dla książki popełnić przestępstwo? Co więcej, by wartość tego czynu przestępczego była naprawdę znacząca?

środa, 29 maja 2019

Kate Morton "Córka zegarmistrza"

Tytuł: Córka zegarmistrza 
Autor: Kate Morton 
Wydawnictwo: Albatros 


Istnieją takie domy, które już od pierwszych chwil oddziałują na nas z całą swoją mocą, które zniewalają nas i sprawiają, że nie możemy przestać o nich myśleć. Jedne z nich napełniają nas niepokojem, wręcz wstrętem, inne zaś przyciągają niczym magnes, sprawiają, że czujemy się w nich bezpiecznie. Jednym z takich wyjątkowych posiadłości, jest Birchwood, obecnie siedziba muzeum z pracami niezwykłego artysty, Edwarda Radcliffe`a. 

wtorek, 26 marca 2019

Jordi Sierra i Fabra "Sześć dni w grudniu"

Tytuł: Sześć dni w grudniu 
Autor: Jordi Sierra i Fabra 
Wydawnictwo: Albatros 




Polska należy do tych krajów, które najbardziej ucierpiały wskutek prowadzonej przez niemieckie władze okupacyjne polityki rabowania dzieł sztuki. W minionych latach Niemcy zwróciły zaledwie kilka skradzionych dzieł sztuki, a tymczasem znawcy sztuki przyznają, że wartość wszystkich zagrabionych przedmiotów może sięgać nawet 30 miliardów dolarów. Tak naprawdę jednak dokładne oszacowanie wartości dzieł, jakie w czasie wojny Niemcy wywieźli z Polski lub zniszczyli, jest niemożliwe. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w prowadzonym przez siebie rejestrze zgromadziło dane o ponad sześćdziesięciu tysiącach zrabowanych przedmiotów, a spis ten jest ciągle uzupełniany i prawdopodobnie lista nigdy nie zostanie zamknięta. Nie da się bowiem ani policzyć, ani oszacować dokładnie tych strat. 

Jacek Dubois "Królewski skarb. Kto odnajdzie klejnoty koronacyjne?"

Tytuł: Królewski skarb. Kto odnajdzie klejnoty koronacyjne? 
Autor: Jacek Dubois 
Wydawnictwo: Edipresse Książki




Klejnoty koronacyjne królowej brytyjskiej to łakomy kąsek dla niejednego złodzieja. Kto jednak odważyłby się ukraść tak charakterystyczną i cenną biżuterię? Co więcej, kto – spoza Anglii – dokonałby tak zuchwałego napadu? 

Okazuje się, że tego karkołomnego czynu dokonano w … Polsce. Zostały skradzione w Warszawie, z wystawy, na której były prezentowane. Kamery miejskie uchwyciły trzech złodziei, którzy prawdopodobnie są odpowiedzialni za ten napad, tyle tylko, że w trakcie ucieczki jeden z nich postanowił nie dzielić się łupem i okradł swoich wspólników. Policji udaje się ustalić, że udał się do jednego z biurowców – funkcjonariusze podejrzewają, że skontaktował się ze swoim paserem i przekazał mu zrabowane klejnoty. Ich wartość oszacowano na czterdzieści milionów funtów, ale tak naprawdę – biorąc ich wartość historyczną – są bezcenne. 

sobota, 8 września 2018

Jonas Bonnier "Helikopter"

Tytuł: Helikopter 
Autor: Jonas Bonnier 
Wydawnictwo: Znak 



„(…) Zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes lepiej już kraść par excellence jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej” – twierdził Henryk Kwinto w znakomitym filmie „Vabank”. Być może słowa te wzięli sobie do serca sprawcy spektakularnego napadu w Sztokhomie. W dniu 22 września 2009 roku o godz. 5:15 rano na dachu najbardziej niedostępnego budynku w przemysłowej dzielnicy miasta, Västbergi, wylądował helikopter. Z maszyny Bell 206 Jet Ranger wyskoczyło czterech ubranych na czarno mężczyzn z kominiarkami na głowach. Odpięli przywiązaną do śmigłowca drabinę, a po jej rozłożeniu, wydobyli z maszyny duży młot. Jeden ze złodziei próbował nim rozbić szybę trójkątnego świetlika wystającego z dachu – szyba, mimo zbrojenia, po kliku uderzeniach uległa. Następnie dwóch rabusiów zamocowało na oknie ładunki wybuchowe. W tym czasie na otaczających budynek ulicach gromadziły się już mrugające na niebiesko policyjne radiowozy. Podczas tej akcji nie padł jednak ani jeden strzał, nikt nie zginął, nikt nie został ranny. Efekt był taki, że czterech złodziei skradło 39 mln koron szwedzkich (ponad szesnaście mln zł) pomimo tego, że budynek był starannie strzeżony i wyposażony we wszystkie możliwe zabezpieczenia. Emocje budzi też fakt, iż zrabowanych pieniędzy nigdy nie odnaleziono. 

niedziela, 8 lipca 2018

Małgorzata Rogala "Kopia doskonała"

Tytuł: Kopia doskonała 
Autor: Małgorzata Rogala 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 


To już niemal osiem lat od chwili, kiedy to z jednego z egipskich muzeów skradziono obraz Vincenta van Gogha pt. „Maki”, znany też jako „Jałowce i maki” czy „Wazon z kwiatami”, wyceniony na 50-55 mln dolarów. Los dzieła jest do dziś nieznany, ale najbardziej interesujący jest fakt, iż to nie pierwsze zniknięcie tego obrazu. Pierwsza kradzież miała miejsce w 1977 roku, zaś rząd egipski nigdy nie ujawnił szczegółów dotyczących zniknięcia dzieła. „Maki” udało się odnaleźć dopiero po dwóch latach w Kuwejcie i powróciły na swoje miejsce. Okazuje się jednak, że nikt nie zrozumiał powagi sytuacji i nie kwapił się, by zabezpieczyć obraz przed kolejną kradzieżą. Jakby w odpowiedzi na tę jawną prowokację i zaproszenie do kradzieży, ponownie zniknął on z muzeum w sierpniu 2010 roku. I tym razem okoliczności tego zdarzenia nie do końca pozostają jasne pewne jest natomiast, że do kradzieży doszło w biały dzień, kiedy muzeum było otwarte dla zwiedzających. 

sobota, 7 kwietnia 2018

Jak się chronić przed oszustami

www.pixabay.com
Coraz więcej starszych osób pada ofiarami oszustw finansowych. Przestępcy stają się coraz sprytniejsi, doskonale potrafią uśpić czujność osoby do której się zwracają, pozbawiając ją niekiedy oszczędności całego życia. Ryzyko kradzieży czy wyłudzenia można ograniczyć, stosując na co dzień kilka sprawdzonych rad.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Pieter Aspe "Kwadrat zemsty"

Tytuł: Kwadrat zemsty
Autor: Pieter Aspe
Wydawnictwo: Videograf


Są takie miejsca na ziemi, które trzeba zobaczyć na własne oczy. Jednym z nich jest romantyczna Brugia, nie bez przyczyny zwana Wenecją Północy lub flamandzką Wenecją. Turyści kochają jej średniowieczną zabudowę, zabytkowe centrum, a także bogatą kolekcję malarstwa flamandzkiego. Ale nawet do Brugii dotarła korupcja i przestępczość, nawet tutaj czai się występek i zło.

Doskonale o tym wie komisarz Pieter Van In, któremu przyszło prowadzić zagadkowe śledztwo, będące najwyraźniej aktem zemsty. Ofiarą padła rodzina jednego z najbardziej wpływowych członków lokalnej społeczności, Ludovica Degroofa, szanowanego katolika, Rycerza Zakonu Msaltańskiego, donatora wielu kościelnych organizacji, a w rzeczywistości – despoty i zboczeńca. Cła sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, niż można by sądzić po włamaniu do sklepu jubilerskiego, prowadzonego przez syna Degroofa. W śledztwie pomaga komisarzowi piękna Hannelore Martens, zastępca prokuratora, zaś o tajemnicach Brugii przeczytać możemy we wciągającej powieści „Kwadrat zemsty”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Videograf książka Pietera Aspe to pierwszy tom cyklu z Van Innem w tle, a zarazem pasjonująca przygoda i łamigłówka, której rozwiązanie zaskakuje. To powieść lekka, ale daleka od banału, dlatego nawet najbardziej wymagający wielbiciele kryminalnych historii nie będą mogli się od niej oderwać. 

piątek, 24 lutego 2017

Urszula Sowińska "Wybrany"

Tytuł: Wybrany
Autor: Urszula Sowińska
Wydawnictwo: W Punkt

„Ambicja dąży do celu, którego nigdy nie osiąga” – pisał Bernard Fontenelle, francuski filozof i dramaturg. I choć ambicję uważa się za jeden z warunków sukcesu, zarówno osobistego, jak i życiowego, to tak naprawdę równie często mówi się, że jest wielką przeszkoda, popycha bowiem do nierozważnych czynów, stoi za decyzjami mającymi długofalowe, negatywne konsekwencje. Mimo że w samej ambicji nie ma nic złego, to bardzo łatwo jest przekroczyć niewidzialną linię, odcinającą właściwy jej poziom od tego, który prowadzi do zguby.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Jolanta Maria Kaleta "Kolekcja Hankego"

Autor: Jolanta Maria Kaleta
Wydawnictwo: Psychoskok


Czasy II wojny światowej to okres intensywnych grabieży dóbr kultury. Okupant przyczynił się do zniszczenia prawie trzydziestu muzeów, niemożliwe do precyzyjnego oszacowania są straty zbiorów muzealnych, archiwalnych i bibliotecznych. Wiadomo jednak, że ponad pięćset tysięcy dzieł sztuki trafiło w ręce niemieckich oprawców, a w wyniku powojennej rewindykacji udało się odzyskać zaledwie nikły procent utraconych obrazów i eksponatów.

poniedziałek, 9 maja 2016

Michał Leśniak "Będzie dobrze"

Autor: Michał Leśniak
Wydawnictwo: Rozpisani.pl


Mówi się, że fortuna kołem się toczy, ale tylko nieliczni przekonują się o prawdziwości tego stwierdzenia w sposób szczególnie bolesny. Do zmiany naszej sytuacji mogą przyczyniać się różne czynniki zewnętrzne i wówczas ciężko jest nam przygotować się na straty, które dotyczyć mogą każdej sfery naszego życia. Czasami jednak bywa tak, że to my sami, wykuwając nasz los, zbaczamy z prawidłowego kursu. Może to wynikać z naszej nieostrożności, niewiedzy, a czasami z pragnienia wykorzystania różnych skrótów w drodze do celu. Ten ostatni wariant zwykle wiąże się z balansowaniem na granicy prawa, bądź też z tego prawa łamaniem i zwykle bywa najgorszą z dostępnych opcji.

O tym, jakie są konsekwencję igrania z obowiązującymi zasadami i jak wielką krzywdę można swoim zachowaniem wyrządzić nie tylko sobie, ale również otoczeniu, doskonale wie Michał Leśniak. Swoje doświadczenia życiowe, które zaprowadziły go za kraty więzienia, opisuje w porywającej książce, którą można śmiało nazwać biograficzną, choć czyta się ją niczym dobry kryminał. Pozycja „Będzie dobrze”, opublikowana nakładem wydawnictwa Rozpisani.pl, to swego rodzaju spowiedź, mająca na celu nie tylko rozliczenie się z popełnionych grzechów, ale również uwrażliwienie czytelnika na to, jak łatwo można popełnić daleko idący w swych skutkach błąd. I choć nieustannie słyszymy na swej drodze pocieszenia i zapewnienia, że będzie dobrze, że wszystko się ułoży, to niekiedy słowa te tworzą w naszej głowie mylny obraz rzeczywistości. Bowiem nic nie ułoży, jeśli nie będziemy brali odpowiedzialności za nasze czyny, jeśli nie zmienimy negatywnych postaw i schematów myślenia. Dlatego też po książkę powinien sięgnąć każdy, czytając ją ku przestrodze – niech nie zwiedzie nas nadmierna pewność siebie oraz przekonanie, że możemy wszystko.

Sięgamy do przeszłości autora, aż do okresu jego narodzin, szukając w życiorysie Leśniaka momentu, w którym z grzecznego chłopca z dobrego domu przeistoczył się w buńczucznego trzynastolatka sięgającego po papierosy i alkohol. Nieustanna nieobecność rodziców, narodziny siostry nie tłumaczą postępującej degradacji osobowości i pierwszych prób, mających na celu sprawdzenie, jak daleko może się posunąć. Pierwsze wagary, złe oceny i brak promocji do kolejnej klasy – to wszystko sygnały ostrzegawcze, choć dyskusyjne jest, czy szybka reakcja rzeczywiście wpłynęłaby na przyszłe losy bohatera. Przykro jest czytać o metodach zarobkowania szczególnie, że z taką kreatywnością i odwagą, Leśniak mógłby naprawdę wiele osiągnąć. Wykazując się niezwykłą przedsiębiorczością imał się on różnych zajęć, prowadził chociażby szkolny sklepik, ale dopiero odkrycie giełdy i dużych pieniędzy sprawiło, że młody jeszcze chłopak zachłysnął się możliwościami, jakie ona daje.

Utrata pieniędzy, będąca ryzykiem wpisanym niemal w ten rodzaj zarobkowania powinna stać się dla Leśniaka nauczką i ostrzeżeniem, niestety stała się bodźcem do ucieczki. Od tej chwili jego życie przypominało szalony rollercoaster, z pospieszną ewakuacją do Krakowa i epizodem bezdomności włącznie. To zaczęły się kradzieże i oszustwa, tu narodziła się wielka miłość zakończona katastrofą. W jaki jednak sposób bohater trafił do więzienia? Co takiego wydarzyło się na przestrzeni kilku lat jego życia, iż obecnie, zamiast bawić się z ukochanymi dziećmi, spowiada się w więzieniu ze swoich czynów? Na te pytania odpowiedzi musicie poszukać w porywającej i niezmiernie angażującej książce, obejmującej nie tylko szczegóły techniczne kradzieży i wszelkich „przekrętów”, których Leśniak był autorem, ale również przeżycia wewnętrzne. 

Niezwykle plastyczny styl i dokładne opisy procederów, pozwalają nam inaczej spojrzeć na przestępczą działalność, a być może nawet ustrzec się przed zostaniem ofiarą w przyszłości. I choć szkoda, że zabrakło szczegółów dotyczących samego skazania czy więziennego życia, to lektura książki skłania do zadumy i refleksji nad tym, jak łatwo można się w życiu zagubić oraz zatracić granicę pomiędzy dobrem a złem. W książce znajdziemy ponadto przytoczone artykuły autora, publikowane w popularnych miesięcznikach, a nawet sztukę teatralną, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Wszystko to sprawia, że jesteśmy pełni podziwu dla talentu pobytu. Czekamy również z niecierpliwością na zapowiadaną książkę, która będzie niejako dopełnieniem biografii, przekonując nas ostatecznie, że – wbrew obiegowym opiniom – w życiu happy endy wcale nie są takie częste, zaś za błędy los każe sobie słono płacić …

wtorek, 29 marca 2016

Luis Montero Manglano „Stół króla Salomona”

Autor: Luis Montero Manglano
Wydawnictwo: REBIS


„Z powrotem do domu”- taka dewiza przyświeca członkom elitarnego korpusu, który od chwili powstania, czyli od 1860 roku, budzi sprzeczne uczucia, którego działania na pograniczu prawa (a nierzadko nawet poza jego granicami) ciężko jest czasami uzasadnić interesem narodu. Niezależnie od problemów, jakie ów twór sprawia kolejnym rządzącym, pozostaje faktem, iż powołany przez generała Ramona Maríę Narvaeza, hrabiego Walencji, Królewski Korpus Poszukiwaczy funkcjonuje po dziś dzień. Wichry historii wpłynęły wyłącznie na zmianę jego nazwy – został przemianowany na Narodowy Korpus Poszukiwaczy, nie zmieniły się natomiast cele jego działania. Grupa agentów specjalnych ma za zadanie odszukać i odzyskać hiszpańskie zabytki, które na przestrzeni wieków zostały rozgrabione. Nie są istotne metody ich działania, ani fakt, że w istocie okradają oni złodziei. Muszą się jednak pogodzić z tym, że w przypadku schwytania są pozostawieni sami sobie i w pełni odpowiadają za swoje czyny.

Można się zastanawiać, kto chciałby pracować dla tajnej organizacji, która zmusza swoich pracowników do kradzieży, która nie gwarantuje bezpieczeństwa fizycznego, która obliguje do zachowania tajemnicy, a na dodatek prowadzi rekrutację w taki sposób, że nawet najbardziej wykształceni ludzi rezygnują w trakcie jej trwania (co niektórzy wybiegają nawet z krzykiem). Okazuje się, że kandydatów jest więcej niż kilku, o czym przekonał się Tirso Alfaro, doktorant na wydziale historii sztuki, który wciąż nie może odnaleźć swojej życiowej drogi. Doktorat rozpoczęty z braku innych perspektyw utknął gdzieś w czeluściach twardego dysku komputera, zaś praktyki w muzeum w Canterbury, gdzie badać miał słynną patenę, jedno z najwspanialszych dokonań w dorobku mistrzów ceramiki glazurowanej, stanowią najnudniejszy okres w jego życiu. Tirso nie może pochwalić się proaktywną postawą, wygłasza niepoprawne politycznie opinie na temat własności obrazów, a na dodatek upiera się, że … był świadkiem kradzieży pateny, mimo iż ta spoczywa w podziemiach muzeum. Nic dziwnego, że mężczyzna zostaje wyrzucony z praktyk, dwa miesiące przed ich oficjalnym zakończeniem. To jednak nie koniec, a dopiero początek niezwykłych przygód Tirso Alfaro, który niczym Indiana Jones przemierzać będzie kraje, eksplorować tajne tunele, w poszukiwaniu skarbów przeszłości, niejednokrotnie narażając przy tym życie. 

Spektakularna powieść „Stół króla Salomona”, autorstwa Luisa Montero Manglano, to pierwsza część trylogii „Poszukiwacze”, opowiadającej o członkach tajnego korpusu zajmującego się odzyskiwaniem hiszpańskich dzieł sztuki. Znajdziemy tu brawurową akcję, której nieustanne zwroty zmuszają nas do pełnej koncentracji, wiele informacji na temat historii Hiszpanii i jej zabytków oraz legend, jak ta o stole króla Salomona, w którym ukryta została tajemnica władzy absolutnej. Lekturę docenią szczególnie czytelnicy, którzy pałają żądzą przygody, którzy gustują w powieściach akcji ze sporą domieszką historii. Luis Montero z fragmentów historii oraz własnej fantazji utkał bowiem fascynującą powieść, którą czyta się z zapartym tchem, czekając na dalszy rozwój wydarzeń i rozwiązanie kolejnej zagadki.

Tajemnicze zbiegi okoliczności skłoniły Tirso Alfaro do odpowiedzi na zagadkowe ogłoszenie, mówiące wyłącznie o „pracy w sektorze publicznym”. Nie było informacji o tym, że aby w ogóle zainicjować kontakt będzie musiał wydedukować hasło dostępu, że przejdzie morderczy ciąg testów na inteligencję, z wiedzy ogólnej, językowej, że będzie rażony prądem oraz … pokąsany przez węża. Nagrodą jest jednak posada Poszukiwacza, choć dopiero praktyka pokaże, czy Tirso rzeczywiście się do tej pracy nadaje. Niecodziennie bowiem historyk sztuki decyduje się na zatrudnienie w miejscu, gdzie do niego strzelają, gdzie jeden z kolegów jest prawdopodobnie zdrajcą, gdzie musi uciekać przed pułapkami zastawionymi przed wiekami na śmiałków pragnących dotrzeć do stołu króla Salomona.

Lektura „Stołu króla Salomona” to nieustająca przygoda i pełna mobilizacja, bowiem od książki nie sposób się oderwać – poszczególne wątki splatają się ze sobą tworząc fascynującą opowieść wystawiającą na próbę naszą zdolność dedukcji. Autor wciąga nas w szaleńczy wir wydarzeń, z którego nie sposób się wydostać, zresztą nie ma chyba nikogo, kto chciałby przerwać tę karkołomną wyprawę nie osiągając celu. Plastyczne opisy, pełna gama emocji, które wywołują kolejne akcje grupy, barwni bohaterowie z Tirso Alfaro (który przechodzi prawdziwą wewnętrzną metamorfozę) na czele – oto główne atuty powieści. To również powody, które każą wypatrywać kolejnego tomu serii, by znów móc wkroczyć w świat pełen ekscytujących przygód!

  

niedziela, 26 kwietnia 2015

Richard Ford "Kanada"

Tytuł: Kanada
Autor: Richard Ford
Wydawnictwo: PWN


„Najpierw opowiem o napadzie dokonanym przez moich rodziców, a później o zabójstwach” – można by się spodziewać, że książka już swoim pierwszym zdaniem zdradzająca fabułę, nie przypadnie czytelnikowi do gustu, nie zainteresuje go na tyle, by brnąć przez kolejne pięćset stron. Nic bardziej mylnego! Powieść Richarda Forda, uznanego amerykańskiego prozaika, jest pierwszą pozycją tego autora na polskim rynku, ale jestem przekonana, że po jej zakończeniu z niecierpliwością będziemy wypatrywać jego kolejnej publikacji. Okrzyknięta przez powieściopisarza i dziennikarza, Johna Banville’a „jedną z pierwszych wielkich powieści XXI wieku”, jest bowiem przejmującym studium wpływu, jaki jedna nieodpowiedzialna decyzja ma nie tylko na decydentów, ale również na ich otoczenie.
„Kanada” – bo o tej książce mowa – to opublikowana nakładem PWN historia, której nie da się zapomnieć. Autor przedstawia nam małżeństwo Parsonów, przeciętnych ludzi, jakich miliony zamieszkują ziemski glob. On, Sydnej Parson, to były członek amerykańskich sił powietrznych, odznaczony medalami weteran drugiej wojny światowej. Po odejściu z armii podejmował kilkakrotnie zatrudnienie, był sprzedawcą samochodów, następnie agentem nieruchomości specjalizującym się w farmach, a ze swoim czarem i urokiem osobistym zawsze udawało mu się znaleźć kolejną pracę. Ona, Rachel Parson, to nauczycielka piątej klasy w szkole podstawowej z internatem w Fort Shaw w Montanie. Ten obraz przeciętnego życia dopełnia jeszcze przeciętny dom w Great Falls oraz bliźniaki – Dell i Berner. Co zatem sprawiło, że to małżeństwo, podjęło brzemienną w skutkach decyzję o napadzie na bank? Jakim sposobem mężczyźnie udało się nakłonić do realizacji tego pomysłu swoją wykształconą, rozsądną i odpowiedzialną żonę?
Wkrótce po obrabowaniu banku, Parsonowie zostali złapani i wyprowadzeni ze swojego domu na oczach dzieci. Oskarżono ich o napad z bronią w ręku na Krajowy Bank Rolny w Creekmore w Dakocie Północnej oraz o kradzież kwoty dwa i pół tysiąca dolarów. Jeszcze przed pojmaniem, Rachel zaplanowała przyszłość swoich dzieci, jakby przeczuwała, że za taką winę należy się kara. Zanim piecze nad Dellem i Berner przejął stan Montana, przyjaciółka kobiety, Mildred Remlinger, miała je wywieźć do Kanady, do swojego brata. Niestety, dzień przed realizacja tego planu, Berner uciekła z domu, podążając do San Francisco. Jedynie Dell ma rozpocząć nowe życie w Saskatchewan, pracując w gospodarstwie oraz hotelu prowadzonym przez Arthura Remlingera. Czy jednak można pozostawić za sobą przeszłość?
Mimo początkowego dystansu, Dell szybko zbliża się do swojego opiekuna, mimo ostrzeżeń dotyczących jego gwałtowności i mrocznej przeszłości. Później, sam zadaje sobie pytanie: „Dlaczego lgniemy do ludzi, których nikt inny nie uznałby za dobrych i pełnych, ale za to niebezpiecznych i nieprzewidywalnych?”. Dodaje również: „Każdy z nas powinien (…) rozpoznać doznanie, które sygnalizuje, że wokół nas dzieje się coś niedobrego, przypomnieć sobie, że już wcześniej mieliśmy podobnie, i że oznacza to, iż znaleźliśmy się sam na sam na otwartej przestrzeni i powinniśmy postępować z najwyższą ostrożnością!”. Dell miał niespełna szesnaście lat, kiedy przyszło mu zostawić dom i wyjechać do Kanady, żyć z piętnem dziecka przestępców. Nic zatem dziwnego, że w chwili słabości obdarzył Arthura zaufaniem. Nie przewidział jednak, że stanie się dzięki temu świadkiem podwójnego morderstwa, a nawet czynnie uczestniczył będzie w zacieraniu śladów zbrodni…
Fabuła „Kanady” wydaje się być banalnie prosta – dwa przestępstwa, które dzieli ciężar zbrodni, czas, miejsce akcji oraz jej uczestnicy. Tak naprawdę jednak nie o same przestępstwa Fordowi chodzi. One są zaledwie pretekstem do rozmyślań o życiu, o snuciu alternatywnych wersji wydarzeń, o motywach, które pchają ludzi do określonych działań. Rozczaruje się zatem ten czytelnik, który w powieści chce szukać sensacji, który liczy na gwałtowne zwroty akcji i policyjne pościgi. Zamiast tego otrzymujemy głębokie przemyślenia, ubrane w piękne słowa, mistrzowsko prowadzoną opowieść i ludzi, z których każdy ma odrębną historie, z których każdy zmaga się ze swoimi demonami. Żałuję tylko, że autor nie pokusił się o rozbudowanie opowieści o szczegóły z życia pomocnika, Arthura, Metysa Charleya Quartersa, mężczyznę którego nie dało się polubić, o zaufaniu nawet nie mówiąc, a który jednak przykuł moją uwagę. W zamian za to dostajemy jednak niezwykle skomplikowaną postać Arthura, a także samego bohatera, którego życie jest konsekwencją decyzji innych osób. Bohatera, który poradził sobie z przeszłością, zdając sobie sprawę, że „mamy większą szansę w życiu – większą szansę przetrwania – jeśli umiemy radzić sobie ze stratą i podporządkujemy jedne elementy drugim (…), aby zachować właściwa proporcję i połączyć je w całość, która sprzyja dobru, nawet jeśli, co trzeba przyznać, często trudno je znaleźć”. Starajmy się zatem wszyscy …




czwartek, 22 listopada 2012

Carlo Meier "Droga nadziei"

Tytuł: Droga nadziei
Autor: Carlo Meier
Wydawnictwo: PROMIC
„Poszukujemy kompana do „00-70” oraz komuny przy Hope Road” – ogłoszenie tej treści mogłoby zawisnąć na tablicy ogłoszeń jednej z uczelni wyższych bądź też akademików dla studentów i wówczas jego enigmatyczna treść nie zdziwiłaby nikogo. Ale w domu starców? Który z pensjonariuszy zgodziłby się zamienić dom pełen zniedołężniałych i utyskujących staruszków, „papkowate” jedzenie i nie zawsze sympatyczną obsługę na przynależność do dziwnej grupy, mgliście kojarzącej się z agentem 007 i z wolną miłością? Nie odpowiadajcie…
Taką komunę, w ekskluzywnej dzielnicy Notting Hill, w eleganckiej kamienicy, założyło dwóch osobliwych staruszków – Owen Collins, były funkcjonariusz najwyższych władz Scotland Yardu, obdarzony legendarnym już szóstym zmysłem i Patrick Mason – emerytowany mechanik motocyklowy, członek klubu Motocyklowego Harley-Davidson. Panów, oprócz wspólnego adresu i zamiłowania do niewyjaśnionych zdarzeń, łączy jeszcze jedno – obaj są bohaterami urokliwej powieści „Droga nadziei” Carlo Meiera. Pisarz, należący do najbardziej znanych niemieckojęzycznych autorów powieści kryminalnych, z iście angielskim flegmatyzmem snuje historię, która równie dobrze mogłaby portretować Sherlocka Holmesa i dr Watsona po przekroczeniu magicznego wieku siedemdziesięciu lat. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji, dynamice książki daleko do przyjętych standardów, ale mimo to lektura jest nie tylko wspaniałą przygodą, ale również dowodem na to, że dojrzałość może być tylko atutem, zaś emerytura wcale nie musi oznaczać gnuśnięcia w czterech ścianach.
Panowie, oprócz znalezienia odpowiedniego współlokatora, który partycypowałby w kosztach utrzymania mieszkania, będą musieli zmierzyć się nie tylko z jedną zagadką, ale z całą ich serią. Nie pierwszy raz się zdarza, że ktoś zwraca się do nich, kiedy dzieje się coś dziwnego bądź podejrzanego. Tym razem przyjaciel Patricka, pensjonariusz domu spokojnej starości Sunny Garden, poniósł dotkliwa stratę – z kryjówki w jego pokoju zniknęły wszystkie oszczędności. Jedynymi osobami, które mogły mieć swobodny dostęp do pieniędzy, była sprzątaczka i polski pielęgniarz. Sprawa, choć wydaje się banalna, zaczyna przybierać niespodziewany kierunek. Nie dość, że kradzieże zaczynają się powtarzać, to jeszcze w dziwnych okolicznościach ginie jeden z pensjonariuszy, umierając rzekomo z powodu nagłej niewydolności krążenia. Lista podejrzanych zaczyna się wydłużać, choć Owen i Patrick z chirurgiczną niemal precyzją eliminują kolejnych kandydatów na sprawców. Będą musieli powiązać sprawę zaginionych oszczędności rezydentów domu starców, morderstwa i pachnących pomarańczami listów od tajemniczej panny X. Przed nimi także casting na członka ich komuny i zdumiewająca jego zwyciężczyni – młoda (63-letnia!) Elizabeth, której specjalnością są pokerowe turnieje i obsługa komputera. „Kobieta w Klubie, i do tego jeszcze taka młoda! Oby tylko nie było z tego jakichś kłopotów” – westchną przyjaciele, zanim energiczna lokatorka wniesie nieco światła i radości do ich domu. Razem zaś, jako grupa „00-70” ruszą do walki z tajemniczym przestępcą (przestępcami).
„Droga nadziei” Carlo Meiera, opublikowana nakładem wydawnictwa PROMIC, nie przyćmi z pewnością innych kryminalnych powieści, które pojawiły się na polskim rynku wydawniczym w tym roku. Książce daleko także do klasyki w stylu Holmesa czy Herkulesa Poirota. Mimo wszystko pieczołowitość autora w konstruowaniu postaci i jawna do nich sympatia sprawiają, że powstała książka, w której najważniejsi są właśnie bohaterowie – staruszkowie, których nie tylko nie da się nie lubić, ale którzy są zajmujący i rozczulający w swoich dziwactwach, a także piekielnie skuteczni. Jamesie Bondzie, agencie 007, miej się na baczności – nadchodzą agenci „00-70”!

czwartek, 2 sierpnia 2012

Edgar Wallace "Upierzony Wąż"

Tytuł: Upierzony Wąż
Autor: Edgar Wallace
Wydawnictwo: Damidos










Gucumatz to imię Boga Stwórcy, czczonego przez starożytnych Azteków, a szczególnie mieszkańców dzisiejszej Gwatemali. Znany również w Meksyku jako Quetzalcoatl, miał kształt upierzonego węża. Tak właśnie jest nazywany do dziś przez tych, którzy pielęgnują jego legendę, szczególnie w regionie Centralnej Ameryki. Upierzony Wąż był uznawany za pierwszą istotę „przed jakimikolwiek dwiema stworzonymi istotami, czyli przed materialną egzystencją wszystkich gatunków na ziemi.
Okazuje się jednak, że kult węża przeniósł się nawet do Europy, zaś w Anglii oddaje mu cześć mała grupa czcicieli, zwanych Czcicielami Upierzonego Pierwszego – Wspaniałego Boga Świata –Tchnienia Życia. To tajne stowarzyszenie zrodziło się za murami więzienia i daleko mu do idei węża – tworzenia, miłości do bliźniego i dobroczynności. Co jednak wspólnego Upierzony Wąż ma z piękną aktorką teatru, bogatym biznesmenem czy ekscentrycznym i introwertycznym naukowcem?
Dowiemy się tego podczas lektury powieści Edgara Wallace`a, zaś „Upierzony Wąż”, powieść kryminalna opublikowana przez Wydawnictwo Damidos, to najlepszy przykład tego, że Sherlock Holmes może mieć konkurencję. Autor przenosi nas do spowitego mgłą Londynu, gdzie na uliczkach mają miejsce największe podłości tego świata  - kradzieże, morderstwa, giełdowe spekulacje czy handel opium. Lawinowe tempo akcji, pełna napięcia atmosfera i wyraziści bohaterowie stanowią znak rozpoznawczy Wallace`a, i prawdziwa gratkę dla wielbicieli jego talentu. Ja do jego fanów niestety nie należę, ale po powieść sięgnęłam z prawdziwym zainteresowaniem, traktując ją jako idealną lekturę na parny, letni wieczór.
Autor przedstawia nam Piotra Dewina, dziennikarza kryminalnego, dla którego tropienie śladów zbrodni stało się nie tylko pracą, ale i prawdziwą pasją. Z dyskrecją niespotykaną u dziennikarzy przemierza ulicę Londynu szukając tematów do artykułów a, że „niebo jest dla niego przychylne plus minus siedem dni w tygodniu, to znaczy w czasie, gdy trwoni czas na badanie malowniczych morderstw” to wkrótce wpada na trop prawdziwej afery kryminalnej, gubiąc przy okazji serce dla pięknej sekretarki Daphne Olroyd. Mimo, iż początkowo jest przeciwny sprawie złodzieja, który napada na damy obwieszone biżuterią, to wkrótce odkrywa prawdziwa naturę zbrodni, która niestety na zniknięciach kosztowności się nie kończy.
Z pomocą Daphne, byłej pracownicy bogatego biznesmena Crewego Leicestera, a obecnie asystentki filantropa, naukowca i badacza Gregory`ego Beale, dziennikarz zgłębia naturę Upierzonego Węża, którego ślad znaczą bileciki z czerwonym stemplem. Co wspólnego ma to azteckie bóstwo z Leicesterem i z piękną choć despotyczną Ellą Creed, właścicielką teatru „Orpheum”? Kim jest William Lane, oficjalnie uznany przed laty za zmarłego i co łączy go z teraźniejszymi wydarzeniami? Jaką tajemnicę kryje kluczyk zdobyty przez Piotra, który jest na tyle cenny, że wiele osób zrobi wszystko, by go zdobyć?
Lektura „Upierzonego Węża” przynosi jeszcze wiele takich pytań i choć lektura powieści nie porwała mnie, to jednak z ciekawością śledziłam rozwój wydarzeń. Koniec, choć schematyczny i łatwy do przewidzenia nie rozczarowuje, bowiem cała historia układa się w lekką, nie wymagającą lekturę, idealną na wakacyjny wyjazd. Musimy tylko uważać, by wędrując uliczkami nieznanych miejscowości nie spotkać przypadkiem Upierzonego Węża bądź przestępcy, który się za niego podaje.

Recenzja została także umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl

czwartek, 26 lipca 2012

Edgar Wallace "Brama zdrajców"


Tytuł: Brama zdrajców
Autor: Edgar Wallace
Wydawnictwo: Damidos









Tower of London, nazywana niekiedy Londyńską Tower, to obronna i pałacowa budowla monarchów Anglii, która w swojej historii pełniła wiele funkcji. Była wiezieniem, z którego z racji wejścia umieszczonego tuż nad wodą nie można było uciec, była także fortecą, a nawet służyła jako zoo. Tu także znajduje się skarbiec (Jewel House), w którym przechowywane są klejnoty i kosztowności królewskie. Klejnoty, które są z uwagi na ich wartość kulturową bezcenne. Klejnoty, które złodziejowi mogą przynieść pięćdziesiąt tysięcy funtów za samo tylko ich zabranie z Tower. Ile są warte dla zleceniodawcy kradzieży?
Ponad trzysta lat temu pewien włamywacz dokonał brawurowej kradzieży angielskich precjozów, jednak złapany, został skazany na śmierć. Zadanie wydaje się niewykonalne, bowiem jak wynieść cenne klejnoty, skoro budowli pilnują uzbrojeni oficerowie Gwardii Berwickiej? Bohaterowie Edgara Wallace'a przekonują, że wystarczy dobry plan, by wszystko stało się możliwe. „Nie można odnieść sukcesów na polu zbrodni, jeśli nie przyswoi się mentalności policji” pisze autor, a jego wydana po raz pierwszy w 1927 roku powieść „Brama zdrajców” przenosi nas do Londynu, gdzie będziemy świadkami najbardziej spektakularnej akcji wszechczasów. Wznowienie przez Wydawnictwo Damidos tej awanturniczo-kryminalnej powieści to prawdziwa gratka dla wielbicieli zagadek, tajemnic i skomplikowanych śledztw, nie zabraknie też wątku romantycznego choć eteryczne niewiasty autor zastąpił przebiegłą Dianą Montaque, piękną Hope Joyner oraz jedna z najzdolniejszych (i najbrzydszych) kobiet-najemników w służbie Scotland Yardu, czyli Jane Ollorby.
To właśnie ostatnia z plejady bohaterek Wallace'a węszy większą sprawę, niczym Sherlock Holmes i Irene Adler razem wzięci, krążąc wokół Londyńskiej Tower. Nawet ona jednak nie zna planów Tigera Trayne, który opracował genialny w swej prostocie plan kradzieży klejnotów. Na wykonawców wybrał wielce oryginalną parę oszustów – uwodzicielską Diane, rzeczniczkę prasową niejakiego księcia Kishlastanu oraz jej partnera Grahama Hallowella, złodzieja, który dopiero opuścił więzienne mury. Trudno stwierdzić, czy fakt, iż on jest bratem Dicka Hallowella, młodego oficera pełniącego straż przy Tower of London, zaś ona byłą narzeczoną żołnierza miał znaczenie, pewne jest jednak, że udział w tym przedsięwzięciu ma im zapewnić pięćdziesiąt tysięcy funtów.
Pojawienie się brata niepokoi Richarda, jednak po tym, jak odurzył i obrabował naiwnego oficera gwardii po czym uciekł jego żoną, nie posądza go o plany dokonania tak karkołomnego wyczynu. Jego uwagę odwraca też coś (a właściwie ktoś) innego – w jego życiu pojawiła się intrygująca dama, Hope, która zawładnęła jego sercem do tego stopnia, że jest gotów odejść ze służby oficerskiej z uwagi na brak akceptacji przez przełożonych  towarzyszki. Dziewczyna bowiem jest niczym czysta kartka – tajemnicza i bez przeszłości, której nie zna nawet sama zainteresowana. Z niejasnych informacji otrzymywanych przez wychowujących ja opiekunów i służby wynika, że jej rodzice zginęli pozostawiając córce pokaźny majątek, którym administruje sztab prawników. Oni też kierują jej życiem, wskazują osoby, z którymi nie należy się zadawać oraz dbają o wysoki standard życia za sprawa comiesięcznych czeków.
Hope również odwzajemnia to uczucie, ale jak mogłaby oddać swoją rękę komuś, nie wiedząc kim tak naprawdę sama jest? Obiekcji co do niejasnej przeszłości i pochodzenia dziewczyny nie ma jednak Jego Ekscelencja Rikisivi, książę Kishlastanu, przebywający w Anglii na banicji znienawidzony przez rodaków władca małego państewka. Zrobi wszystko, by Hope była jego i nie przeszkodzi mu nikt, a już szczególnie Dick. Dlatego też knuje intrygę, mającą na celu zdobycie dziewczyny i wywiezienie jej z Londynu. Czy intryga ta będzie udana? Czy oficerowi przyjdzie nie tylko stracić przedmioty, na których straży stoi, ale też i ukochaną?
Czytelnicy, za sprawa „Bramy zdrajców” będą mieli okazję przenieść się do lat 20. XX wieku, poczuć wyjątkowy klimat Londynu oraz uczestniczyć w zapierających dech w piersiach przygodach. Podczas lektury nie sposób nawet pomyśleć o nudzie, bowiem akcja rozwija się w lawinowym tempie, a lekkość pióra pisarza sprawia, że pochłaniamy książkę równie sprawnie, jak Trayne opracowuje swoje plany. „Nowoczesne bitwy wygrywa się przez powtórne ataki wroga, ale na pozorowane pozycje” – pisze autor, ale z czytelnikiem nie musi walczyć. Podbija nasze serca i zapewnia nam wspaniała rozrywkę, znakomitą zarówno na letni wypoczynek, jak i jesienne wieczory spędzane przed kominkiem.


Recenzja została umieszczona również na stronach wortalu literackiego Granice.pl