Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarby. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2024

Leszek Herman "Bursztynowa"

Tytuł: Bursztynowa
Autor: Leszek Herman
Autor: Muza


Zrabowana przez Niemców w czasie II wojny światowej Bursztynowa Komnata przez wielu uznawana była za ósmy cud świata. Jej piękno zapierało dech w piersiach. Historia Bursztynowej Komnaty rozpoczęła się jednak prawie 250 lat przed jej zniknięciem. W 1701 roku pruski król Fryderyk I Hohenzollern, wielki miłośnik „bałtyckiego złota”, zamarzył o pokoju wyłożonym tym drogocennym materiałem w podberlińskim pałacu Charlottenburg. Przygotowanie projektu oraz nadzór nad realizacją projektu powierzono znanemu architektowi i rzeźbiarzowi Andreasowi Schlüterowi, zaś wykonaniem cudu z jantaru zajął się Gottfried Wolfram, który później został zastąpiony Gottfriedem Turau i Ernestem Schacht. W 1712 roku, jeszcze niezupełnie ukończony gabinet – przeniesiony sześć lat wcześniej do Pałacu Miejskiego w Berlinie – miał okazję zobaczyć car Piotr I. Sam od lat był zauroczony „bałtyckim złotem”, więc pokój zrobił na nim piorunujące wrażenie. Kilka miesięcy później, po śmierci Fryderyka I, na pruskim tronie zastąpił go syn Fryderyk Wilhelm I, którego - w przeciwieństwie do ojca - nie interesowały takie fanaberie, jak wykładanie pokoi bursztynem, wolał bowiem przeznaczać pieniądze na zbrojenia. Dlatego, gdy w 1716 roku Piotr I po raz kolejny pojawił się na Sprewą, pruski monarcha postanowił sprezentować carowi właśnie Bursztynową Komnatę. Car był zachwycony cennymi podarkami. Komnata została rozmontowana, spakowana do skrzyń i wyekspediowana na wschód. Do Petersburga dotarła w lipcu 1717 roku jednak okazało się, że w całym rosyjskim imperium nie ma nikogo, kto potrafiłby ją poprawnie złożyć i dokończyć jej budowę. W efekcie całość przeleżała ćwierć wieku w skrzyniach. Dopiero córka Piotra, caryca Elżbieta I uznała w 1743 roku, że najwyższa pora wykorzystać do czegoś dar pruskiego króla. Bursztynowe panele zamontowano w dopiero co wzniesionym Pałacu Zimowym, a w 1755 roku przeniesiono ją do reprezentacyjnego pałacu w Carskim Siole. Komnata pozostała w Carskim Siole aż do lata 1941 roku, kiedy to niemieccy saperzy ją rozmontowali i wysłali do Królewca. Po zakończeniu II wojny światowej ślad po niej zaginął. Historia, tak malownicza i opowiadająca o bezcennym projekcie, do dziś rozpala wyobraźnię. I to nie tylko poszukiwaczy skarbów, ale wszystkich, którzy potrafią docenić misterne piękno. Nic zatem dziwnego, że powstaje o niej wiele książek rocznie, mniej lub bardziej zainspirowanych tym ósmym cudem świata.

poniedziałek, 28 października 2024

Krzysztof Bochus "Kamień Tunguski"

Tytuł: Kamień Tunguski
Autor: Krzysztof Bochus
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska



Rodzinne pamiątki mają niezwykła wartość. I to nie zawsze chodzi o wartość materialną, ale często o sentyment, poczucie trwałości, a także bezpieczeństwa wywołanego świadomością, że mamy jakieś korzenie. Zwykle z tymi pamiątkami związane są niezwykłe historie, czy to dotyczące ich pojawienia się w rodzinie czy tej kolei ich losu i przekazywania kolejnym pokoleniom.

sobota, 6 sierpnia 2022

Marah Woolf "Berło Światła"

Tytuł: Berło Światła
Autor: Marah Woolf
Wydawnictwo: Jaguar


Nawet jeśli nie znamy dobrze mitologii egipskiej, nie ma chyba osoby, która nie kojarzyłaby takich postaci, jak Ra, bóg słońca, Ozyrys – bóg zaświatów, a także Seta – boga chaosu i zniszczenia. Ten ostatni naraził się samym bogom, zaś jego prawdziwa natura objawiła się już przy narodzinach, kiedy niemal rozerwał on ciało Nut. Poza gwałtownością cechowała go również zazdrość, między innymi o swojego brata Ozyrysa. Set zabił go, następnie sam przejął władzę. Jego panowanie skończyło się jednak wraz z pojawieniem się Horusa, syna Ozyrysa. To tylko część historii zapisanej w mitologii, opartej prawdopodobnie na prawdziwych wydarzeniach.

niedziela, 12 stycznia 2020

Wystawa "Pan Samochodzik i ... skarby muzeów" w Muzeum w Sosnowcu

Na książkach Zbigniewa Nienackiego się wychowałam, z bijącym sercem sięgając po każdy kolejny tom i oczekując po nim niezapomnianej przygody. Te, przeżywane z Panem Samochodzikiem, zdeterminowały niejako moją przyszłość, a przynajmniej rozpaliły głód wiedzy i pragnienie, by też kiedyś odnaleźć skarb. Może właśnie dlatego wraz z kuzynką pieczołowicie rozkopywałyśmy działkowe alejki, znalezisko w postaci starej tubki pasty do zębów traktując w kategoriach przełomowego odkrycia. Dlatego też zapewne kocham stare przedmioty i – choć mieszkanie mam nowocześnie urządzone – wciąż marzę o stylowej biblioteczce czy olbrzymim biurku na którym stałaby piękna lampa. Jedynie na stare książki obecnie zawsze znajduje miejsce nawet w ascetycznych wnętrzach, ale pragnienie poszukiwania i … odkrywania pozostało. 

środa, 16 października 2019

Adam Michejda "Pilny na tropie. Skarb getta"

Tytuł: Pilny na tropie. Skarb getta 
Autor: Adam Michejda 
Wydawnictwo: Oficyna 4eM 


Temat skarbów i ich poszukiwania ekscytuje wszystkich, niezależnie od wieku. Niezależnie od tego, czy mówimy bursztynowej komnacie, złotym pociągu czy starym pamiętniku znalezionym pomiędzy książkami w antykwariacie, już samo słowo „skarb” – niezależnie od jego wartości materialnej, rozpala wyobraźnię. Szczególnie, że za większością skarbów kryją się całe wieki historii, kryją się fantastyczne i wielce emocjonujące opowieści. 

Fakt, iż wciąż odkrywane są zaginione przedmioty z czasów II wojny światowej uprawdopodobnia możliwość napotkania kolejnych, szczególnie że wichry historii i sam przebieg wojny, masowych wywózek czy rabowań, stwarzał wiele możliwości, by cenne przedmioty ukryć. Mówi się o klejnotach chowanych przez ludność Żydowską, które miały służyć za zabezpieczenie po powrocie z piekła, o pociągach pełnych cennych obrazów czy złota ukrywanych przez Niemców w górach. Nie wszyscy dostali szansę, by po te cenne przedmioty powrócić, dlatego też – kto wie –być może wciąż czekają na odnalezienie. 

niedziela, 8 września 2019

Artur Baniewicz "Wołyński gambit. Śledztwo w czasach zbrodni"

Autor: Artur Baniewicz 
Wydawnictwo: Znak 


Akt ludobójstwa, jakim była rzeź wołyńska, to nie tylko fakt historyczny, ale tragedia tych wszystkich, których bliscy padli ofiarą ukraińskich nacjonalistów, a także tych, którzy tragedię tę przeżyli i byli zmuszeni żyć ze wspomnieniami. Ukraińska Armia Powstańcza rozpoczęła operację usuwania z Wołynia jego polskich mieszkańców w 1943 r. Przywódcy nacjonalistów byli przekonani, że taka akcja jest niezbędna, by znienawidzona przez nich Polska raz na zawsze wyrzekła się roszczeń do panowania nad tymi terenami. Ofiarami bestialskich mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie, byli nie tylko Polacy, ale i Rosjanie, Żydzi, Ormianie, a nawet Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń, Szacuje się, że zginęło około pięćdziesiąt do sześćdziesięciu tysięcy Polaków, a także – w ramach zemsty – blisko trzy tysiące Ukraińców. 

piątek, 28 czerwca 2019

Anna Klejzerowicz "Pamiętaj o śmierci"

Tytuł: Pamiętaj o śmierci 
Autor: Anna Klejzerowicz 
Wydawnictwo: Replika 


Motyw śmierci zajmuje niezwykle istotne miejsce zarówno w literaturze, jak i malarstwie wielu epok. Wynika to między innymi z faktu, iż jesteśmy świadomi nieuchronności własnej śmierci, co więcej – jesteśmy wobec niej bezradni. Z tematyką śmierci w szeroko pojętej kulturze i sztuce spotykamy się już w starożytności, jednak to wieki średnie, w obliczu epidemii i wieloletnich wojen, rozwinęły ten temat. Zapewne wszyscy znają też słynne „Memento mori”, czyli „ pamiętaj o śmierci” – przypomnienie, że śmierci nie da się uniknąć. To pozdrowienie używane było m.in. przez wiele zgromadzeń zakonnych, a jego ideą jest odciągnięcie uwagi od spraw przyziemnych, przemijających wraz ze śmiercią. „Memento mori” jest także hasłem przewodnim Bractwa Męki Pańskiej, czyli zrzeszenia religijnego, działającego do dziś w Krakowie. 

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Joel Levy "Niewyjaśnione tajemnice"

Tytuł: Niewyjaśnione tajemnice 
Autor: Joel Levy 
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Alma-Press 



Lubimy tajemnice, fascynują nas, pobudzają wyobraźnię. Nic dziwnego, że dążenie ludzi do ich odkrycia, samo odkrywanie, stało się inspiracją dla wielu autorów książek (zarówno fantastycznych, sensacyjnych, przygodowych, jak i pseudo-naukowych). Fakt, że zapewne w wielu przypadkach nigdy nie trafimy na rozwiązanie zagadki, to dodatkowa pożywka dla wielbicieli spiskowych teorii dziejów oraz snucia rozmaitych teorii. 

czwartek, 31 maja 2018

Leszek Herman "Biblia diabła"

Tytuł: Biblia diabła 
Autor: Leszek Herman 
Wydawnictwo: MUZA 


„W życiu każdego z nas są tajemnice. Albo ich dochowujemy albo ktoś dochowuje ich przed nami. Posługujemy się nimi albo ktoś posługuje się nimi przeciwko nam. Tajemnice i karaluchy - oto co pozostanie, gdy wszystko się już skończy” – te słowa pisarki Maggie Stiefvater doskonale odnoszą się do wszystkich tajemnic, również tych mających prawdziwie historyczną wartość. W jakie sposób zbudowano piramidy? Czym jest skarb Świątyni Jerozolimskiej w Betlejem? Dlaczego Dolny Śląsk, jest uznawany za krainę skarbów i nierozwiązanych zagadek? To wszystko pytania, na które odpowiedzi wciąż owiane są tajemnicą. Podobnie zresztą, jak i w przypadku tajemnic Pomorza i skarbów, które wciąż są tu ukryte. Takie historie, jak ta o gospodarzu Sikorze, który w 1911 roku odnalazł w Zelewie pod Wejherowem wielki skarb, złożony z monet złotych i srebrnych z XVI wieku czy o znalezisku w Gdańsku, z tego samego roku, na które składało się niemal sześć tysięcy monet srebrnych i sto monet złotych, rozbudzają wyobraźnię i angażują coraz więcej osób – zarówno tych żądnych zysku, jak i tych, którzy chcą przeżyć przygodę. 

czwartek, 15 marca 2018

Jolanta Maria Kaleta "Pułapka"

Tytuł: Pułapka
Autor: Jolanta Maria Kaleta
Wydawnictwo: Psychoskok



„Szukanie skarbów może trwać wiecznie, bo wiara w szczęście nic nie kosztuje” – pisał Tomek Michniewicz. Mimo tego, iż większość osób doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż szanse na odnalezienie prawdziwych skarbów, mających nie tylko wartość materialną, ale pozwalających na realne wzbogacenie się, jest bliska zeru, to i tak kolejne pokolenia rozkopują ziemię, przeszukują piwnice i strychy w poszukiwaniu skarbów lub wskazówek do ich odnalezienia. Wyobraźnię poszukiwaczy szczególnie rozpalają skarby zgromadzone podczas II wojny światowej przez Niemców – do dziś żywe są legendy o transportach pełnych dzieł sztuki, złota czy kamieni szlachetnych. Część z nich została ponoć ukryta na Dolnym Śląsku, nic zatem dziwnego, iż tereny te przyciągają poszukiwaczy niczym magnes. Hitlerowcy zwozili tu to, co zrabowali w Polsce, na Ukrainie i w Rosji, starali się też ukryć własne kolekcje, zaś części z tych skarbów nigdy nie odnaleziono.

sobota, 3 czerwca 2017

Joanna Rajch "Medalion z gwiazd"

Tytuł: Medalion z gwiazd
Autor: Joanna Rajch



„Od czasu do czasu mieliśmy nadzieję, że jeśli będziemy dobrzy, Bóg pozwoli nam zostać piratami” – pisał w jednej ze swoich książek Mark Twain. Jednoocy piraci, statki siejące postrach na morzach, legendarne skarby piratów ukryte w grotach czy zakopane w niedostępnych dla przeciętnego człowieka zatokach, od zawsze rozpalały wyobraźnię. Współcześnie, tęsknotę na piracką wolnością, niezwykłymi przygodami i … butelką rumu, rozpala Jack Sparrow, główny bohater filmu „Piraci z Karaibów”, którego brawurowo zagrał Johnny Depp. 

piątek, 19 maja 2017

Maciej Jastrzębski "Rubinowe oczy Kremla"

Autor: Maciej Jastrzębski
Wydawnictwo: Helion


„Moskiewcy diggerzy wiedzą niemal wszystko o sekretach podziemnej Moskwy. Znają tajemnicę Metra-2 i schronów Stalina. Jednak niechętnie dzielą się tą wiedzą z innymi. Na szczęście paru diggerów zna mój przyjaciel i przewodnik (…), który nieraz się z nimi zapuszczał w mroczne korytarze podziemnego labiryntu (…)” – te słowa zachęcające nie tylko do odwiedzin moskiewskich podziemi, ale i do eksplorowania samego miasta i chłonięcia jego specyficznej atmosfery, kieruje do czytelnika Maciej Jastrzębski.

niedziela, 29 stycznia 2017

Czesław Szarycz " Strażnicy Marca Polo"

Autor: Czesław Szarycz
Wydawnictwo: ARKADY


„Szczęśli­wy jest naród, które­go his­to­ria jest nudna” – pisał Monteskiusz, a stwierdzenie to doskonale oddaje sytuację wielu państw, nie tylko Polski. Również Chiny doświadczyły w swojej przeszłości wielu traumatycznych momentów, również tamte ziemie spływały krwią. Co więcej, również w historii Państwa Środka kryje się wiele wydarzeń, które po dziś dzień pozostają tajemnicą. Zagadką jest choćby to, w jaki sposób potężne państwo, któremu przypisuje się wynalezienie prochu, papieru i jedwabiu, a także broni palnej, druku i papierowych pieniędzy, na wiele lat popadło w zapomnienie, zżerane od środka przez organy władzy niczym rak.

niedziela, 8 stycznia 2017

Leszek Herman "Latarnia umarłych"

Tytuł: Latarnia umarłych
Autor: Leszek Herman
Wydawnictwo: MUZA



„Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży / A występków szkaradność lub cnoty przykłady / Te obrzydłe, te święte zostawują ślady” – te słowa Ignacego Krasickiego doskonale podsumowują wydarzenia z naszej przeszłości, a także to, co przeszłością już niedługo się stanie. Przemoc, wojny, rozboje od wieków towarzyszyły człowiekowi, który z pychy i chciwości wyciąga rękę po więcej lub który na siłę stara się przekonać innych do swojej ideologii. Tylko ignorant twierdzi, że historia jest nudna – wszak za wszystkimi tymi datami, miejscowościami, stali ludzie i ich tragedie. O tym, ile w minionych wydarzeniach jest pasji, ile emocji, wiedzą wszyscy ci, którzy zajmują się jej badaniem, a także osoby, które na podstawie odnalezionych dokumentów, fragmentów wspomnień, listów i książek nie tylko starają się ustalić wersję wydarzeń, ale i odnaleźć na jej podstawie to, co dawno pokryło się kurzem niepamięci lub też zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Wiele jest bowiem zagadek w historii, wiele niewyjaśnionych wciąż kwestii, czekających tylko na pojawienie się spoiwa łączącego pozornie niezwiązane ze sobą elementy.

niedziela, 17 kwietnia 2016

Przemysław Piotrowski "Kod Himmlera"

Tytuł: Kod Himmlera
Autor: Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo: Videograf


Złota Wrocławia, Bursztynowej Komnaty czy też innych kosztowności zrabowanych przez Niemców podczas drugiej wojny światowej poszukiwało już wielu. W przeszłości, w weryfikacje informacji o znaleziskach zaangażowany był nawet Urząd Ochrony Państwa, a choć nigdy (przynajmniej oficjalnie nic na ten temat nie wiadomo) nie udało się odnaleźć owych skarbów, to jednak wiąż wiele osób wierzy w ich istnienie. W tym przekonaniu utrwalać ich też może tajemniczy złoty pociąg, który już od ubiegłego roku jest gorącym tematem w Wałbrzychu. I choć Piotr Koper i Andreas Richter skutecznie zwrócili na Dolny Śląsk uwagę świata, to wciąż jeszcze nie wiemy, czy ich odkrycie to rzeczywiście wypełnione cennymi dziełami sztuki lub depozytami Centralnego Banku Rzeszy wagony.

O tym, że polskie ziemie kryją jeszcze niejedną tajemnicę i ukryte w niej skarby III Rzeszy przekonany był pewien starzec, były więzień, zmuszony podczas II wojny światowej do pracy w podziemiach bunkra Olbrzym w Górach Sowich. Było on wówczas świadkiem, a nawet uczestnikiem niewytłumaczalnych zdarzeń, słyszał również plotki o przeprowadzanych w sieci bunkrów eksperymentach czy przechowywaniu skarbów. Dlatego też spędził całe swoje życie starając się zgłębić zasypane przez Rosjan tunele, odnaleźć ślady dawnej działalności Niemców, a może i ukryte przez nich przedmioty. Swoją pasją zaraził wnuka, Tomasza, który już jako dziecko wyruszał z dziadkiem na wyprawy poszukiwawcze. Teraz Tomasz, już dorosły mężczyzna, poświęca swoją energię na pracę w redakcji działu sportowego „Gazety Lubuskiej”, ale zainteresowanie historią i tajemnicami dalej w nim zostało, podobnie jak niebywała więź łącząca go ze staruszkiem.

Wiadomość o śmierci dziadka wstrząsa Tomaszem, ale jeszcze bardziej informacja przekazana przez babcię, wraz z tajemniczym pudełkiem, znalezionym przez dziadka na terenie bunkra. Prawdopodobnie to zawartość starej skrzynki była przyczyną śmierci mężczyzny, a zleciwszy przekazanie znaleziska wnukowi, tym samym zobowiązuje go do odkrycia tajemnicy… To tylko jeden z wątków brawurowo napisanej powieści autorstwa Przemysława Piotrowskiego „Kod Himmlera”, która zabiera nas na wyprawę w przeszłość, odkrywa przed nami niezwykłe zainteresowania Hitlera, a także kulisy prac prowadzonych na Antarktydzie. Sięgnąć po powieść powinny szczególnie te osoby, które pasjonują się tajemnicami oraz historią, które cenią trzymające w napięciu i dobrze napisane opowieści. 

Losy Tomka, który starając się podążać tropem tajemnicy naraził się na śmiertelne niebezpieczeństwo, przeplatają się tu z niezwykłymi wydarzeniami z 1943 r., kiedy to do bunkrów zlokalizowanych w Górach Sowich przetransportowano tajemniczy ładunek, a także z tajemniczym zaginięciem w 1947 r. na Antarktydzie żołnierzy brytyjskiej marynarki wojennej, z których tylko jednemu udaje się ujść z życiem. W czasach współczesnych autor stawia przed nami wyzwanie, jakim jest zmierzenie się z agentem rosyjskiego wywiadu, którego działania są w pewien sposób powiązane z odkryciem dziadka Tomka. To nie jedyne tajemnicze znalezisko – pracownicy stacji badawczej na Antarktydzie odkrywają w lodowej pokrywie pewne anomalie, zaś próba ich analizy prowadzi do kolejnych niewyjaśnionych tajemnic, jakie kryje ten kontynent. Podczas wykonywania odwiertu natrafiają oni na … ciało brytyjskiego oficera, w mundurze z okresu drugiej wojny światowej, a także niewiadomego pochodzenia tunele, w których zdaje się czaić zło. 

W jaki sposób te historie są ze sobą powiązane? Czy Tomaszowi, za którym ciągnie się szlak trupów, uda się wymknąć ambitnemu agentowi i ujść z życiem? Czym jest tajemnicze R2212 Ka-goi-teh o którym mowa w starym raporcie? Jakiego pochodzenia są próbki znalezione na zmarłym brytyjskim żołnierzu i co wspólnego z tym wszystkim ma doktor Mengele i poszukiwanie dowodów na istnienie starożytnych Ariów? Te wszystkie pytania towarzysza lekturze, a próba odpowiedzi na nie bez dalszego zgłębiania tekstu jest niemożliwa. Piotrowski, wykorzystując swoją bogatą wiedzę historyczną, usnuł makabryczną opowieść podszytą strachem i świadomością, że nigdy tak naprawdę świat nie poznał szczegółów okultystycznych praktyk Hitlera. Powieść czyta się tym samym z zapartym tchem, szczególnie że lawinowo toczącej się akcji towarzyszą charakterystyczni bohaterowie, zaś kolejne wydarzenia intrygują, wzbudzają naszą ciekawość, ale i lęk przed poznaniem prawdy. 

Wszystko to sprawia, że przenikające się wątki tworzą mroczną i fascynującą kompilację prawdy oraz fantazji autora, w którą angażujemy wszystkie swoje zmysły, będąc wyczulonym na niezwykłą atmosferę grozy i wszechobecne zło. Śmiało mogę tym samym uznać thriller „Kod Himmlera” za jedną z najlepszych książek tego gatunku, jakie czytałam w tym roku, a nawet w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy. Piotrowskiemu, który wysoko postawił sobie tym debiutem poprzeczkę, będzie trudno udowodnić swoje mistrzostwo po raz wtóry, ale … z niecierpliwością na to oczekuję!


wtorek, 29 marca 2016

Luis Montero Manglano „Stół króla Salomona”

Autor: Luis Montero Manglano
Wydawnictwo: REBIS


„Z powrotem do domu”- taka dewiza przyświeca członkom elitarnego korpusu, który od chwili powstania, czyli od 1860 roku, budzi sprzeczne uczucia, którego działania na pograniczu prawa (a nierzadko nawet poza jego granicami) ciężko jest czasami uzasadnić interesem narodu. Niezależnie od problemów, jakie ów twór sprawia kolejnym rządzącym, pozostaje faktem, iż powołany przez generała Ramona Maríę Narvaeza, hrabiego Walencji, Królewski Korpus Poszukiwaczy funkcjonuje po dziś dzień. Wichry historii wpłynęły wyłącznie na zmianę jego nazwy – został przemianowany na Narodowy Korpus Poszukiwaczy, nie zmieniły się natomiast cele jego działania. Grupa agentów specjalnych ma za zadanie odszukać i odzyskać hiszpańskie zabytki, które na przestrzeni wieków zostały rozgrabione. Nie są istotne metody ich działania, ani fakt, że w istocie okradają oni złodziei. Muszą się jednak pogodzić z tym, że w przypadku schwytania są pozostawieni sami sobie i w pełni odpowiadają za swoje czyny.

Można się zastanawiać, kto chciałby pracować dla tajnej organizacji, która zmusza swoich pracowników do kradzieży, która nie gwarantuje bezpieczeństwa fizycznego, która obliguje do zachowania tajemnicy, a na dodatek prowadzi rekrutację w taki sposób, że nawet najbardziej wykształceni ludzi rezygnują w trakcie jej trwania (co niektórzy wybiegają nawet z krzykiem). Okazuje się, że kandydatów jest więcej niż kilku, o czym przekonał się Tirso Alfaro, doktorant na wydziale historii sztuki, który wciąż nie może odnaleźć swojej życiowej drogi. Doktorat rozpoczęty z braku innych perspektyw utknął gdzieś w czeluściach twardego dysku komputera, zaś praktyki w muzeum w Canterbury, gdzie badać miał słynną patenę, jedno z najwspanialszych dokonań w dorobku mistrzów ceramiki glazurowanej, stanowią najnudniejszy okres w jego życiu. Tirso nie może pochwalić się proaktywną postawą, wygłasza niepoprawne politycznie opinie na temat własności obrazów, a na dodatek upiera się, że … był świadkiem kradzieży pateny, mimo iż ta spoczywa w podziemiach muzeum. Nic dziwnego, że mężczyzna zostaje wyrzucony z praktyk, dwa miesiące przed ich oficjalnym zakończeniem. To jednak nie koniec, a dopiero początek niezwykłych przygód Tirso Alfaro, który niczym Indiana Jones przemierzać będzie kraje, eksplorować tajne tunele, w poszukiwaniu skarbów przeszłości, niejednokrotnie narażając przy tym życie. 

Spektakularna powieść „Stół króla Salomona”, autorstwa Luisa Montero Manglano, to pierwsza część trylogii „Poszukiwacze”, opowiadającej o członkach tajnego korpusu zajmującego się odzyskiwaniem hiszpańskich dzieł sztuki. Znajdziemy tu brawurową akcję, której nieustanne zwroty zmuszają nas do pełnej koncentracji, wiele informacji na temat historii Hiszpanii i jej zabytków oraz legend, jak ta o stole króla Salomona, w którym ukryta została tajemnica władzy absolutnej. Lekturę docenią szczególnie czytelnicy, którzy pałają żądzą przygody, którzy gustują w powieściach akcji ze sporą domieszką historii. Luis Montero z fragmentów historii oraz własnej fantazji utkał bowiem fascynującą powieść, którą czyta się z zapartym tchem, czekając na dalszy rozwój wydarzeń i rozwiązanie kolejnej zagadki.

Tajemnicze zbiegi okoliczności skłoniły Tirso Alfaro do odpowiedzi na zagadkowe ogłoszenie, mówiące wyłącznie o „pracy w sektorze publicznym”. Nie było informacji o tym, że aby w ogóle zainicjować kontakt będzie musiał wydedukować hasło dostępu, że przejdzie morderczy ciąg testów na inteligencję, z wiedzy ogólnej, językowej, że będzie rażony prądem oraz … pokąsany przez węża. Nagrodą jest jednak posada Poszukiwacza, choć dopiero praktyka pokaże, czy Tirso rzeczywiście się do tej pracy nadaje. Niecodziennie bowiem historyk sztuki decyduje się na zatrudnienie w miejscu, gdzie do niego strzelają, gdzie jeden z kolegów jest prawdopodobnie zdrajcą, gdzie musi uciekać przed pułapkami zastawionymi przed wiekami na śmiałków pragnących dotrzeć do stołu króla Salomona.

Lektura „Stołu króla Salomona” to nieustająca przygoda i pełna mobilizacja, bowiem od książki nie sposób się oderwać – poszczególne wątki splatają się ze sobą tworząc fascynującą opowieść wystawiającą na próbę naszą zdolność dedukcji. Autor wciąga nas w szaleńczy wir wydarzeń, z którego nie sposób się wydostać, zresztą nie ma chyba nikogo, kto chciałby przerwać tę karkołomną wyprawę nie osiągając celu. Plastyczne opisy, pełna gama emocji, które wywołują kolejne akcje grupy, barwni bohaterowie z Tirso Alfaro (który przechodzi prawdziwą wewnętrzną metamorfozę) na czele – oto główne atuty powieści. To również powody, które każą wypatrywać kolejnego tomu serii, by znów móc wkroczyć w świat pełen ekscytujących przygód!

  

wtorek, 21 sierpnia 2012

Mariusz Jaksa Czoba "Tajemnica Starych Dunajczysk"

Tytuł: Tajemnica Starych Dunajczysk
Autor: Mariusz Jaksa Czoba
Wydawnictwo: Rovae Res










Nie ma chyba osoby, która choć raz nie słyszała o bursztynowej komnacie, czyli bursztynowym gabinecie zamówionym przez Fryderyka I Hohenzollerna do podberlińskiego pałacu Charlottenburg. Wykonana przez mistrza bursztyniarskiego z Gdańska, Andreasa Schűtera, została zrabowana przez Niemców w 1941 roku, zaś kilka miesięcy później przewieziona w kilkudziesięciu skrzyniach do Zamku Królewskiego. Tu kończą się fakty, a zaczynają domysły na temat miejsca przechowywania tego cudu wykonanego ludzką ręką - wiadomo, że została znów zapakowana w skrzynie i.. do dziś jej nie odnaleziono. Takich skarbów wywiezionych przez III Rzeszę i ukrytych w różnych rejonach kraju jest prawdopodobnie wiele, a wielbiciele zagadek historii czynnie włączają się w ich poszukiwanie.
Jednym z takich pasjonatów jest Łukasz Jaksa, dziennikarz nieustannie poszukujący dowodów z przeszłości i spędzający każde wakacje na odkrywczych wyprawach z mapą i książkami w ręku. Tym razem kierunek wakacyjnego wyjazdu zdeterminował post,  umieszczony przez niejakiego Vikinga na jednym z forów internetowych, zaś w podróż do Starych Dunajczysk na Dolnym Śląsku zabiera nas Mariusz Jaksa Czoba. Jego debiut powieściowy „Tajemnica Starych Dunajczysk”, opublikowana przez Wydawnictwo Novae Res, to ekscytująca i pełna przygód książka, przesiąknięta duchem historii, łącząca w sobie elementy Indiany Jonesa i „Pana Samochodzika”.
Stara zasypana sztolnia, świadomość, że w kierunku Dolnego Śląska w latach 1943- 1945 wyruszały konwoje niemieckich ciężarówek z tajemniczymi ładunkami i specyficzne ukształtowanie terenu stwarzające możliwości aranżacji licznych kryjówek, przyciągają Łukasza niczym magnes, zaś identyfikacja miejsca opisanego przez Vikinga wzbudza ekscytację. Tyle tylko, że ktoś najwyraźniej nie podziela entuzjazmu ewentualnych odkrywców i robi wszystko, by przegonić turystów (w tym Łukasza) kręcących się wokół wejścia i to za pomocą broni palnej.
Mężczyzna znajduje towarzysza poszukiwań, nastoletniego Marcina Młynieckiego, zwanego Martim, który wraz z mamą spędza na wsi każde wakacje. Ta znajomość jest o tyle cenna, że nad okolicę nadciągają ulewne deszcze, a namiot nie stanowi wystarczającego zabezpieczenia przez strumieniami wody, zawsze zatem lepiej jest skryć się w domu Inki o roziskrzonych oczach. Poza tym ktoś bardzo interesuje się obozowiskiem dziennikarza i nie tylko go śledzi, ale też wywabiając z namiotu przetrząsa jego rzeczy.
Nic jednak nie powstrzyma takiej dwójki pasjonatów przygód szczególnie od chwili, kiedy w ich małe śledztwo włącza się też stary leśniczy. I choć „skarb” odnaleziony w zasypanej grocie daleki jest od bursztynowej komnaty, to jednak stanowi dowód na to, że Niemcy rzeczywiście na Dolnym Śląsku znaleźli niezwykle skuteczne kryjówki.
Kiedy już jesteśmy przekonani, że odkrycie wojskowych pojazdów z pełnym ładunkiem jest kolimacyjnym punktem powieści, Mariusz Jaksa Czoba znów wystawia naszą cierpliwość na próbę. Jego bohater ma jeszcze kilka dni urlopu, które spędzi nie tylko w towarzystwie pięknej matki Matiego, ale i chłopca… kontynuując wraz z nim poszukiwania skarbu - wszak na jednym odkryciu świat się nie kończy.
„Tajemnica Starych Dunajczysk” to prawdziwa kondensacja pomysłów i wydarzeń, nie dająca czytelnikowi nawet chwili na nudę czy refleksję, Obietnica skarbów, takich jak Piękna Madonna wywieziona w czasie wojny z Torunia, motywuje do działania (czytania) i w efekcie rozpoczynając lekturę wieczorem możemy zapomnieć o śnie. Choć niektóre wątki są zbędne bądź też nie mają zakończenia, to nawet nie mamy ochoty zwracać na to uwagi. Wszak zaraz możemy usłyszeć sygnał wykrywacza metali, trafić na tajemniczego strażnika groty bądź… dać się zamknąć w starej studni. Wszystko to rozbudza w nas ducha poszukiwacza przygód, działa na wyobraźnię i wyznacza kierunek następnych wakacji. Nie wiem jak Wy, ale ja wyruszam w kierunku Wrocławia i to w towarzystwie Jaksy. Ahoj przygodo!

Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl