Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2026

Lifestyle: Najpiękniejsze parki w Europie

źródło: Pixabay
Lubicie spacerować po parku? Tak naprawdę większość polskich parków oferuje tylko miejsca do spacerów, ewentualnie do jazdy na rolkach czy rowerach. Są jednak takie parki w Europie, w których można spędzić cały dzień i to nie tylko spacerując, ale wylegując się na rozległych trawnikach, piknikując albo obserwując świat zza kawiarnianego stolika.

Specjalnie dla Was wybrałam pięć wyjątkowych, najpiękniejszych parków w Europie.

sobota, 28 sierpnia 2021

Podróże z dzieckiem: Z wizytą w Pszczynie

Brama Wybrańców na pszczyńskim rynku
W tym roku lato nas nie rozpieszcza, dlatego warto wykorzystywać każdą okazję do wyjazdu. Co prawda w sobocie do idealnego dnia na podróż było daleko, ale i tak bezdeszczowa prognoza sprawiła, że postanowiłyśmy wybrać się z Klarą do Pszczyny. Celem nie był tym razem zamek (pisałam o nim TU), ale skansen i park. Z dworca szłyśmy do parku nieco okrężną drogą, dzięki czemu miałyśmy okazję podziwiać też rynek, który zachował średniowieczny układ przestrzenny, a który ostatnio z uwagi na brak czasu, potraktowałam nieco "po macoszemu". Do Pszczyny bez problemu dostaniemy się pociągiem. Z Sosnowca bezpośredni był co prawda rano, ale ja zdecydowałam się poczekać na nieco większą temperaturę i jechać późniejszym, z przesiadką w Katowicach. Za bilet w obie strony zapłaciłam niecałe 19 zł.

środa, 16 października 2019

Sosnowiec na dwóch kółkach

Choć Sosnowiec nie kojarzy się z miastem turystycznym, a bardziej przemysłowym, to jednak jest tu wiele miejsc, które mogą przykuć uwagę turystów i skusić sportowych zapaleńców. Które miejsca warto odwiedzić? Gdzie wybrać się na wycieczkę? Gdzie spędzić czas z najbliższymi, by odpocząć? Sprawdź, co oferuje to miasto, które możesz zwiedzić m.in. na rowerze!

Górka Środulska – usytuowana stosunkowo niedaleko centrum Miasta stanowi idealne miejsce do spędzania wolnego czasu o każdej porze roku. Latem można tam uciec od miejskiego gwaru, spędzić kilka godzin wraz z dzieckiem, wykorzystując urządzenia do zabawy i rekreacji. Zimą Górka przeciąga wielbicieli nart i snowboardu. Powstały w bezpośrednim sąsiedztwie ogród jordanowski, czyli najciekawsza i jedna z najbardziej atrakcyjnych inwestycji, to dodatkowy atut tego miejsca. Tam też wybudowany ma zostać nowy stadion. Na Górce Środulskiej odbywa się też wiele imprez miejskich, koncertów czy innych eventów, zatem każdy znajdzie coś dla siebie. 

czwartek, 21 czerwca 2018

Chris Oxlade "Dziki, dzikszy, najdzikszy"

Autor: Chris Oxlade 
Wydawnictwo: Jedność 



Wymarzone wakacje? Leśna głusza, namiot i plecak pełen konserw. Czy to jednak – we współczesnych czasach – rzeczywiście jest marzenie dzieci? A może dwa miesiące bez komórki i komputera wydają im się tak bardzo przerażające, bowiem nie znają innej rzeczywistości? Nie wiedzą, jak wspaniale można spędzać czas w otoczeniu przyrody? Warto choć raz pokazać dziecku alternatywę, odciągając o od telewizora czy najnowszej gry, by zaszyć się w leśnej głuszy na weekend albo przynajmniej powędrować szlakiem wytyczonym na terenie rezerwatu. 

niedziela, 26 listopada 2017

Jonas Winner "Murder Park. Park morderców"

Tytuł: Murder Park. Park morderców
Autor: Jonas Winner
Wydawnictwo: Initium



Nie ma chyba osoby, która jako dziecko nie odwiedziła parku rozrywki i nie zakochała się w jego dźwiękach, kolorach i oferowanych atrakcjach. Moc adrenaliny, nowe doświadczenia i różne słodkości, w połączeniu z elementem zaskoczenia i dreszczyku emocji sprawiają, że takie chwile pamiętamy przez całe życie. A jednak nie dla każdego wizyta w parku związana jest z miłymi wspomnieniami – są osoby, dla których widok uśmiechniętego clowna, baloniki czy migotanie lampek (nie mówiąc już o wizycie w tunelu strachu), zawsze wiązać się będzie z traumą.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Dąbrowa Górnicza na weekend

Słoneczna niedziela to doskonały czas, by odwiedzić Dąbrowę Górniczą, miasto w Zagłębiu Dąbrowskim, w województwie śląskim. Mam do Dąbrowy szczególny sentyment, bowiem wiele lat temu mieszkałam tu kilkanaście miesięcy. Zapraszam zatem na wyprawę szlakiem historii, ale nie zabraknie też relaksu, zagwarantowanego przez obecność terenów zielonych oraz zbiorników wodnych, szczególnie zbiorników Pogoria III oraz Pogoria IV.

niedziela, 24 lipca 2016

Niedziela w Chorzowie, czyli WPKiW to nie wszystko!

Niedzielny, słoneczny poranek zainspirował mnie do tego, by wyruszyć w miejsce, które mnie zachwyci i wyciszy po tygodniu pracy. Wybór parł na Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka (WPKiW), zaś korzystając z okazji zwiedziłam również sam Chorzów. Zarówno Wesołe Miasteczko jak i ZOO trącą nieco myszką i przydałaby się spora kwota na inwestycje, ale sam park zachwyca, między innymi różnorodnością atrakcji dla dużych i małych. Jednak, jako że nie samym parkiem człowiek żyje, oto krótki przegląd miejsc, które warto w Chorzowie zobaczyć, mając do dyspozycji jeden dzień i środki komunikacji publicznej.

niedziela, 17 lipca 2016

Giszowiec, czyli miasto-ogród

Pochmurna niedziela nie sprzyjała dalekim wędrówkom, ale nie mogłam odmówić sobie wyruszenia do Katowic, do dzielnicy Giszowiec. Pomysł odwiedzin pojawił się już dawno, ale po ostatnim spacerze po Nikiszowcu (relacja TU) poczułam się prawdziwie zmotywowania. 
To górnośląskie osiedle, zaprojektowane z myślą o mieszkaniach dla górników z pobliskiej kopalni, znajdujące się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, stanowczo nie zatrzyma nas dłużej niż kilka godzin. Dlatego też poznawanie Giszowca warto połączyć ze spacerem po sąsiednim Nikiszowcu i dopiero wówczas przeznaczyć na pobyt w Katowicach cały dzień. 

czwartek, 21 listopada 2013

Hilary Boyd "Czwartki w parku"

Tytuł: Czwartki w parku
Autor: Hilary Boyd
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie









Mówi się, że kobieta jest jak wino – im starsza tym lepsza. Niestety rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Można odnieść wrażenie, że społeczeństwo traktuje kobiety w pewnym wieku niczym dinozaury, które nie zasługują na to, żeby pracować, a już tym bardziej na to, by dobrze się bawić, o życiu uczuciowym już nawet nie mówiąc. Kiedy zatem „mija termin” przydatności danej osoby? Czy czterdziestoletnia kobieta jest kobietą starą? A sześćdziesięciolatka- czy ona rzeczywiście nie może liczyć na karierę, na flirt, na pożądliwe spojrzenia mężczyzn?

Jeanie Lawson, zbliżająca się do sześćdziesiątki mieszkanka Londynu i bohaterka porywającej powieści „Czwartki w parku”, przekonuje nas, że witalność, marzenia, a nawet … miłość, nie zaglądają w metrykę. Hilary Boyd, autorka opublikowanej przez Wydawnictwo Literackie pozycji, zajęła się tematem trudnym i kontrowersyjnym, w wielu społeczeństwach stanowiącym tabu, a mianowicie starością. Niejednokrotnie bowiem starsze osoby skazywane są na ostracyzm, są ignorowane nie tylko przez pracodawców, ale nawet przez bliskie im osoby, które sprowadzają ich rolę do bezwolnych manekinów, zbędnych sprzętów, których należy się pozbyć czy dzieci, za które należy podejmować wszelkie decyzje. Co zatem się dzieje, kiedy pewna kobieta w wieku sześćdziesięciu lat nie tylko prężnie rozwija swój biznes, ale wcale nie ma zamiaru zostać etatową babcią i opiekunką męża, uwięzioną niemalże na końcu świata w domu na wsi? Czy otoczenie pozwoli jej przełamać stereotyp siwej pani w koczku? Czy będzie miała siłę, żeby walczyć nie tylko o siebie, ale i o mężczyznę, którego pokochała?

Małżeństwo Lawsonów, choć uchodzi za przykładne, tak naprawdę od dziesięciu lat jest martwe. Wtedy to właśnie George wyprowadził się z ich wspólnej sypialni, nie wyjaśniając nawet powodów takiej decyzji. Jego przejście na emeryturę jeszcze pogłębiło przepaść między nimi szczególnie, że kiedy on gnuśnieje w domu, Jeanie prowadzi sklepik ze zdrową żywnością, który z roku na rok przynosi coraz większe dochody. Co czwartek spotyka się też ze swoją ukochaną wnuczką, dwuletnią Ellie. Ich ulubionym miejscem spacerów i zabaw jest pobliski park Waterlow. Tam właśnie poznaje przystojnego mężczyznę w sile wieku, który przychodzi wraz z wnuczkiem Dylanem. 

Ray jest właścicielem szkoły aikido, wielbicielem jazzu i … całkiem niezłym słuchaczem. Grzecznościowe formułki wymieniane przez opiekunów szybko zostają zastąpione przez szczere rozmowy i nie wiedzieć kiedy, pomiędzy nimi zaczyna rodzić się uczucie. Tyle tylko, że Jeanie ma przecież męża, z którym przeżyła trzydzieści lat. Czy można ich małżeństwo przekreślić z powodu romansu z mężczyzną z parku? Czy w jej wieku wypada jeszcze myśleć o uczuciach, czy o zbliżeniach cielesnych? 

Według George`a, wraz z jej sześćdziesiątymi urodzinami, skończyć się ma jej dotychczasowej życie. Z etykietką „staruszki” chciałby ją widzieć u swojego boku w wiejskim domu w Somerset. Co więcej, poczynił już pierwsze kroki swojego wielkiego planu ucieczki z Londynu, jak zawsze nie uwzględniając sprzeciwu żony. Przyzwyczajony do tego, że przez lata decydował o tym, co będzie dla niej najwłaściwsze, nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że Jeanie mogłaby mu się przeciwstawić. Solą w jego oku jest też dobrze prosperujący sklepik żony postanawia zatem o jego sprzedaży. Tymczasem Ray w tej „staruszce” widzi godną pożądania kobietę, z którą chciałby spędzić resztę życia. Kobietę, którą chciałby rozpalić pocałunkiem, z która rozmowa może trwać godzinami…

„Czwartki w parku” Hilary Boyd to wielopłaszczyznowa powieść, w której każdy miłośnik dobrej literatury znajdzie coś dla siebie. Akcja toczy się wolno, możemy zatem smakować lekturę, zastanawiając się nad wydarzeniami, z których każde wnosi jakąś wartość do książki – kolejny problem bądź odrębny punkt widzenia. Jedyne, co kładzie się cieniem na odbiorze tekstu, to postać pracownicy sklepu ze zdrową żywnością, Polki niemiłosiernie kaleczącej język angielski. Niech to jednak będzie przykład, że nie należy ulegać stereotypom. 

Książka Boyd jest jedną z tych pozycji, której nie można bezrefleksyjnie odłożyć na półkę. Zwraca bowiem uwagę nie tylko doskonałą kompozycją czy całą plejadą wyjątkowych bohaterów, ale również przesłaniem. Daleko „Czwartkom w parku” do banalnej historii miłosnej (chociaż, czy o miłości można powiedzieć, że jest banalna?) - to raczej mądra i głęboka opowieść o oczekiwaniach, także tych względem siebie samego, o marzeniach i o prawie do szczęścia. Prawie, o które warto walczyć nawet, jeśli cena którą przyjdzie nam zapłacić, będzie wysoka.

piątek, 31 sierpnia 2012

Edward Bolec "Facet z nocy"

Tytuł: Facet z nocy
Autor: Edward Bolec
Opowiadania zawsze kojarzyły mi się z obrazami, z portretem świata namalowanym słowami, z chwilą uchwyconą i zatrzymaną na ryzie papieru. W przypadku zbioru opowiadań „Facet z nocy” Edwarda Bolec skojarzenie to jest niezwykle adekwatne, zaś książka ta jest podróżą szlakiem myśli autora, jego subiektywnych odczuć i wrażeń, jakie wywołują drobne elementy codzienności.
Osadzone w większości w  Bostonie, miejscu pobytu Bolca oraz w rodzinnym mieście Rzeszowie teksty stanowią odbicie osobowości autora, lirycznej duszy pełnej zachwytu nad subtelnymi odcieniami rzeczywistości. Na sposób patrzenia na świat przez pryzmat reporterskich doświadczeń, nakłada się tu nostalgiczna i romantyczna natura, która pozwala mu odnaleźć piękno zarówno w otaczającej przyrodzie, jak i rozlicznych parkach. Opowiadaniom Bolca daleko jednak do wyidealizowanej rzeczywistości, są raczej wiernym odbiciem codzienności i świata, w którym istnieją nie tylko blaski, ale i cienie. Zbiór otwiera doskonały tekst „Johnny de Wolfe” portretujący sześćdziesięcioletniego sprzedawcę gazety związku bezdomnych „The Spare Change News”, który ponad dobra materialne przedkłada wolność. Dlatego też mimo, że mieszka na dworcu autobusowym, jest narażony na kaprysy pogody, to nie akceptuje życia w klatce, jaką stałaby się posada na etacie i garnitur. Jego niezłomność, ciężkie życie (w tym kryminalna przeszłość) fascynują autora nic więc dziwnego, że kiedy Johnny de Wolfe znika, ten nie ustaje w poszukiwaniach.
Po kolejnym, niezwykle wymownym choć krótkim tekście „Gdzie są Indianie” (w Iranie), Bolec przenosi nas do The Norman B.Leventhal Park, położonego przy Post Office Square, w biznesowej części Bostonu. Opowiadanie „Park, pustynia i karawana” odbieram jako najlepsze wśród dziewiętnastu, składających się na książkę, a liryczny nastrój kontrastuje tu mocno z refleksjami dotyczącymi życia i jego sensu. „Wyjście z parku to powrót do rzeczywistości, którą można przyrównać tylko do podjęcia przez karawanę dalszej, pełnej niebezpieczeństw wędrówki, po opuszczeniu przyjaznej, bezpiecznej ciszy na saharyjskiej pustyni” – pisze autor. Czy zatem można się dziwić, że nie chcemy tego parku opuszczać?
„Facet z nocy” to także historia przypadków tajemniczej hibernacji w rozedrganym słońcem mieście („Tajemnicza epidemia”) oraz rozbrzmiewające dźwięki muzyki gitarowej, uwodzące podobnie, jak balsamiczna woń fajki („Irlandzki apokryf”). Przechodząc przez most Fort Point Bridge, pod zasnutym purpurą niebem, możemy obserwować pewną  parę i chłonąć ich pozytywna aurę („Spotkania na moście”), zaś wielbiciele wypoczynku na łonie natury mogą udać się nocą  do parku, gdzie wszystko jest nadal dozwolone („Parkomania”).
Wraz z autorem możemy przysiąść także na drewnianym tarasie baru Fregata („Cud na górze Jawor”) obserwując wolno przesuwające się postacie pochłonięte fotografowaniem „zielonych wzgórz nad Soliną”, opalonych Matek Polek czy malarza zwanego Bieszczadkiem. Ciszę może przerwać nam jedynie narastający warkot silnika helikoptera…Możemy przenieść się też do tajemniczego miasta Rze, gdzie poznamy pewnego mężczyznę „wyglądającego na wiecznego trampa” („Zabawy w wojnę”).
Lektura tych opowiadań jest niczym przechadzka po dobrze znanych nam okolicach, wszystko tu jest namacalne, wszystko mogło się zdarzyć. I zdarzyło, bowiem – jak przekonuje nas Bolec – inspiracją do stworzenia opowiadań były rzeczywiste wydarzenia. „Facet z nocy” to portret nie tylko autora, czy miejsc, w których przyjmuje pozycje obserwatora lub czynnego uczestnika. Zbiór jest także odbiciem naszych czasów, marzeń, tęsknot i lęków. To w istocie portret nas samych …

Recenzja została także umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl