Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testament. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testament. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2018

Remigiusz Mróz "Testament"

Tytuł: Testament 
Autor: Remigiusz Mróz 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 


„I dziś możemy powiedzieć, że owszem, nie możemy żyć w przeszłości, ale żyje ona w wielu z nas. Między innymi w ludziach, którzy są odpowiedzialni za to, co spotkało mojego klienta. Nie pozwólmy, by oni pisali jego przyszłość” – te słowa doskonale oddają naturę Polaka, gotowego bezustannie nurzać się w przeszłości, rozpamiętywać, rozdrapywać. Współczesność mnoży przykłady takiego podejścia, burzymy pomniki tych, których historia niegdyś uznawała za bohaterów Narodu, rozdrapujemy rany wojenne, jakby nie pamiętając, że i wśród nas byli oprawcy, buntujemy się przeciwko roszczeniowym właścicielom ziemskim nie zaważając na to, że upominają się wyłącznie o to, co niegdyś zabrało im Państwo. I niezależnie od tego, jakie mamy zdanie na ten temat, to pewne jest, że przeszłości nie unikniemy. Co więcej, wielu jest w stanie za nią zabić? 

wtorek, 27 marca 2018

Anna Sakowicz "Na dnie duszy"

Tytuł: Na dnie duszy 
Autor: Anna Sakowicz 
Wydawnictwo: Edipresse 



„Są zamki, które można otworzyć na wiele sposobów. Wytrychem czy nawet zwykłą spinką do włosów, ale bywają też takie, do których pasuje wyłącznie jeden klucz. Istnieją też takie serca, do których trafić może tylko jeden człowiek. Jeśli się go straci, pozostaje już tylko samotność." – ten cytat z jednej z książek polskiej pisarki, Krystyny Mirek przychodzi na myśl, kiedy słyszymy o nieczułych rodzicach, niewdzięcznych dzieciach, walczącym ze sobą rodzeństwie. Zawsze jest bowiem nadzieja, że istnieje przynajmniej jedna osoba, która potrafi zmiękczyć zatwardziałe, pozornie tylko niezdolne do miłości serca. Zawsze też, za zamkniętym na uczucie, mało wrażliwym człowiekiem, stoi rodzinna tajemnica czy traumatyczne przeżycie, zaś oschłość czy nawet bezwzględność są próbą poradzenia sobie ze wspomnieniami, są sposobem na przetrwanie. 

wtorek, 12 grudnia 2017

Sally Ann Wright "Biblijne historie ... i zagadki na cały rok"

Autor: Sally Ann Wright
Wydawnictwo: JEDNOŚĆ


Powstanie Biblii jest wciąż okryte trwającą już od wieków tajemnicą. W przeciągu wieków powstawały wzajemnie uzupełniające się jej części, pisane przez różnych autorów nieświadomych tego, że tworzą całość – księgę, która na wieki zapisze się w świadomości wszystkich ludzi, która będzie wyznacznikiem pewnych wartości i sposobów postępowania. Tak naprawdę uważa się, że autorem Pisma Świętego jest Duch Święty, zaś ludzie przez niego natchnieni – autorami drugorzędnymi. Pewne jest też to, że jest to Księga jedyna w swoim rodzaju, składająca się z chrześcijańskiej jej wersji, ze Starego i Nowego Testamentu. 

sobota, 19 sierpnia 2017

Gérard Denizeau „Biblia objaśniana obrazami mistrzów malarstwa”

Tytuł: Biblia objaśniana obrazami mistrzów malarstwa
Autor: Gérard Denizeau
Wydawnictwo: Jedność



Już całe wieki trwają zmagania ze zrozumieniem Biblii, a mimo wytężonej pracy najbardziej światłych umysłów – zarówno po stronie Kościoła, jak i osób świeckich, wciąż istnieją wersety, które wywołują kontrowersje, o które trwają spory. Właściwa interpretacja Biblii nie jest bowiem sprawą prostą z wielu względów. Jednym z nich jest fakt, iż to grzech uniemożliwia nam pełne zrozumienie jej treści oraz nakłania do dowolnej interpretacji całych fragmentów. Ponadto, istotną kwestią jest konieczność zrozumienia różnic kulturowych i historycznych, bowiem od powstania Pisma Świętego do czasów współczesnych, dzieli nas wiele wieków. Interpretacji nie ułatwia również fakt, iż Biblia zawiera wiele różnych gatunków literatury, a każdy z nich wymaga innego podejścia.

niedziela, 30 października 2016

Katarzyna Redmerska "Sekret sprzed lat"

Autor: Katarzyna Redmerska
Wydawnictwo: Axis Mundi


„Tajemnica nieodłączna jest widocznie od życia tak jak woda od głębi” – te słowa czeskiego pisarza i eseisty, Věroslava Mertl, doskonale oddają naturę tajemnicy. Tak naprawdę, każdy z nas ma przynajmniej jeden sekret, którym wolałby się nie dzielić z innymi, tajemnice skrywa też za zamkniętymi drzwiami niejedna rodzina. Rzadko jednak tajemnice te są tak traumatyczne, tak niepokojące i bolesne, by ich ujawnienie położyło się cieniem na przyszłym życiu. Rzadko kiedy dzieje przodków mogą zniszczyć życie ich potomkom …

poniedziałek, 10 września 2012

Ksawery De Montepin "Czerwony testament"

Tytuł: Czerwony testament
Autor: Ksawery De Montepin
Wydawnictwo: Damidos
Niektórzy ojcowie po urodzeniu córki urządzają huczne przyjęcia. Niektórzy obsypują prezentami partnerkę z wdzięczności, że obdarzyła ich tak słodką istotą, która szybko staje się „oczkiem w głowie”. Niektórzy jednak posuwają się dalej i … obdarowują wszystkie dzieci, urodzone w okolicy w tym samym dniu. Jeśli sami są majętni, a dzieci tych jest tylko sześcioro, każde z nich może liczyć na niemałą kwotę w prezencie. Tyle tylko, że dzieci dostaną ją dopiero po spełnieniu określonych warunków.
O tym, co trzeba zrobić, by wejść w posiadanie ośmiuset tysięcy franków pisze Ksawery De Montepin, robiąc to tak zajmująco, że „Czerwony Testament” to powieść nałogowo wciągająca, od której wprost nie można się oderwać, nie poznawszy przebiegu wydarzeń. Tom pierwszy historii wprowadza nas w życie intrygującego filantropa, hrabiego Filipa de Thonnerieux, posiadacza ogromnej fortuny i mężczyzny złamanego życiem. Pomimo upływu lat nie może się pogodzić ze śmiercią ukochanej żony i córki Marii, w której pokładał swoje nadzieje i której narodziny uczcił tak szczodrze. Postanowienie, by wyposażyć w polisę pieniężną wszystkie dzieci mieszkające w rejonie, uszczupli jego majątek o prawie pięć milionów franków, jednak hrabia nie dba o to, stawiając jedynie kilka warunków skorzystania z daru.
W urzędzie stanu cywilnego w Paryżu zgłoszono sześcioro dzieci, które przyszły na świat w dniu narodzin Marii. Fabian de Chatelux, Rene Didier Labarre, Amadeusz Duvernay, Prosper Juliusz Boulenois, Marta Emilia Berthier i Albert Paweł Fromental – oni wszyscy otrzymają po osiągnięciu pełnoletniości zapisaną kwotę pod warunkiem przedstawienia dowodu potwierdzającego tożsamość oraz złotego medalionu. Medaliony te otrzymali rodzice obdarowanych dzieci, by przekazać je w wieku dwudziestu jeden lat samym uprawnionym. Na złotych medalach, po jednej stronie wyryte są numery porządkowe, rok i data narodzin córki hrabiego, po drugiej zaś – powtórzony numer porządkowy i trzy wyrazy. Wszystkie te medale, ułożone kolejno obok siebie, stanowić mają wskazówkę prowadzącą do miejsca, gdzie ukryte są pieniądze.
Jeśli z pewnych przyczyn nie będzie można zebrać wszystkich medalionów składając je razem, hrabia wymyślił makiaweliczne rozwiązanie – identyczne wskazówki dotyczące ukrycia skarbu umieścił w książce o tytule „Czerwony Testament. Pamiętniki Pana de Laffemes”, będącej w posiadaniu biblioteki narodowej. Tyle tylko, że tomik ten pada ofiarą tajemniczych kradzieży białych kruków przechowywanych we wszystkich bibliotekach w okolicy.
Jak w takim razie odnaleźć pieniądze hrabiego mają złoczyńcy: Pascal Saunier i Jakub Legarde, z których żaden nie jest uprawniony do otrzymania prezentu, ale dzięki kradzieży testamentu hrabiego znają warunki potrzebne do jego uzyskania? Czy jedynym wyjściem okaże się odszukanie szczęśliwych posiadaczy medalionów i ich odebranie? Jak potoczą się losy spadkobierców hrabiego i czy fakt, że z biblioteki zniknął właśnie „Czerwony Testament” jest tylko przypadkowym zbiegiem okoliczności? Na te pytania odpowiedzi można szukać w powieści Ksawerego De Montepin, choć droga do prawdy nie będzie łatwa. Pascal i Jakub zrobią wszystko, by po wyjściu z więzienia wieść życie majętne, a odebranie medalionów siłą, czy przyjęcie fałszywej tożsamości i wykorzystanie biednej sieroty, nie stanowią dla nich problemu. Czytelnik zaś z rosnącym zainteresowaniem obserwować może to, w jaki sposób poszczególne wątki historii zaczynają się ze sobą splatać czyniąc historię niezwykle intrygującą.
Mimo, iż po rozpoczęciu lektury miałam za złe autorowi, że upublicznia zapisy testamentu hrabiego odbierając sprawie nutkę tajemniczości, to wkrótce przekonałam się, że wiedza o spadkobiercach niczego nie zmienia. Zagadka zaczyna się robić coraz bardziej skomplikowana, zaś jej rozwiązanie z upływem kolejnych stron wcale się nie przybliża. Dla osób lubiących atmosferę związaną z nerwowym oczekiwaniem na odkrycie skarbu, okraszonym portretami francuskiej burżuazji, „Czerwony testament” jest doskonałą propozycją. Moja niespokojna natura i pragnienie zgłębiania tego, co niewyjaśnione odnalazło w powieści przystań na dobrych kilka godzin i pewne jest, że po kolejną część sięgnę, by znów tropić medale i zagłębiać się w meandry chciwej duszy ludzkiej oraz poznawać tajemnice wielkiego majątku.



Recenzja została umieszczona także na stronach wortalu literackiego Granice.pl