Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lipca 2017

Anna Szczęsna "Myśl do przytulania"

Autor: Anna Szczęsna
Wydawnictwo: Kobiece



Mówi się, że wystarczy jedna chwila, jedna decyzja, by odmienić swoje życie. Często jednak obawiamy się podejmowania działań, bowiem jesteśmy świadomi, że ich konsekwencje mogą być dla nas pozytywne lub mogą przyczynić się do skrzywdzenia kogoś czy też nas samych. Prawda jest jednak taka, że krzywdzić może również brak decyzji, stagnacja, uporczywe trwanie w obecnym, niezadowalającym stanie. Jak zatem zmobilizować się do aktywności? Jak upewnić się, co do słuszności wyboru?

środa, 27 lipca 2016

Cecelia Ahern "Pamiętnik z przyszłości"

Autor: Cecelia Ahern 
Wydawnictwo: Akurat


„(…) Tata zaprzepaścił przyszłość, ja zaś moje jutra z nim. Teraz nauczyłam się doceniać każdy nowy dzień i robię wszystko, żeby uczynić go możliwie najlepszym” - te słowa mogłoby wypowiedzieć wiele osób, które dotknięte tragedią zmieniły swój sposób postrzegania świata. Wiedzą już, że pewnych rzeczy z przeszłości nie da się zmienić, niektórych błędów nie da się naprawić, robią jednak wszystko, by teraźniejszość i przyszłość były jak najlepsze, nadają im nową jakość. Czy jednak, gdyby znały przyszłość, gdyby przewidziały nadchodzące problemy, coś by to zmieniło? A może trwanie w poprzednim stanie, koncentracja na sobie i na rzeczach trywialnych, ulotnych i tak nie pozwoliłaby im dostrzec znaków ostrzegawczych? Może niekiedy potrzebny jest wstrząs, nawet bolesny, byśmy dojrzeli, rozwinęli się jako ludzie? Byśmy przewartościowali swoje życie i wyznaczyli priorytety?

poniedziałek, 4 lipca 2016

Z wizytą w zamku, czyli Baranów Sandomierski

fot. J.Gul
Zachwyty mojej rodzicielki nad Sandomierzem (a może nad samym ojcem Mateuszem?) zaowocowały decyzją o weekendowej wyprawie. Jednak, korzystając z okazji, postanowiłam odwiedzić również Baranów Sandomierski, często nazywany „Małym Wawelem” i „Perłą Renesansu”. Co prawda podróż nie odbyła się bez przeszkód – okazało się, że w sobotę 2 lipca rozgrywany był ostatni etap 27 Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego „Solidarności” i Olimpijczyków na trasie z Tarnobrzega do Krosna, co skutecznie zablokowało nam drogę na niemal godzinę, ale za to sam zamek wynagrodził wszelkie trudy podróży w ten upalny dzień.

niedziela, 22 marca 2015

Justin Go "Wyścig z czasem"

Tytuł: Wyścig z czasem
Autor: Justin Go
Wydawnictwo: MUZA SA


„Kochać to także umieć się roz­stać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu” – tak właśnie miłość widział Vincent van Gogh, trwale łącząc ją z wolnością oraz stawianiem szczęścia ukochanej osoby ponad swoje. Można odnieść wrażenie, że dziś nie ma już takich miłości. Wychowani w dobie egoizmu, dążenia do celu zabiegamy o miłości, a kiedy już ją znajdziemy, kurczowo się jej trzymamy niezależnie od tego, jaka jest jakość tego uczucia i czy tak naprawdę jest ono miłością. Często bowiem mylimy to uczucie z desperackim pragnieniem, by nie zostać samemu.

Uczucie, którym obdarzyli się bohaterowie doskonałej powieści Justina Go „Wyścig z czasem” pokochali się jednak tą miłością prawdziwą, tą bezinteresowną o której mówił Van Gogh. Opublikowana nakładem wydawnictwa MUZA SA książka to niezapominana opowieść o miłości napiętnowanej przez wojnę, o wspinaczce oraz o wielkim spadku, o zdobycie którego trzeba zawalczyć. Przyjemność w lekturze znajdą wszyscy ci, którzy cenią sobie głębokie historie, przesycone emocjami, historie poruszające nasze serca i dusze. 

Autorka przedstawia nam młodego mieszkańca Kalifornii, Tristana Campbella. Dwudziestotrzyletni chłopak stoi właśnie przed poważną decyzją, co robić dalej po skończeniu studiów, kiedy przeznaczenie wybiera za niego. Otrzymana wiadomość z londyńskiej kancelarii burzy jego bezpieczny świat – Tristan dowiaduje się, że prawdopodobnie jest spadkobiercą wielkiego majątku. Spadek po Ashleyu Walsinghamie, słynnym uczestniku wyprawy na Mount Everest, który zginął samotnie podczas drogi na szczyt, czeka na beneficjenta. Mężczyna, przed wyruszeniem na wyprawę, zapisał bowiem w spadku niemal wszystko co posiadał, pewnej kobiecie. Nigdy jednak nie wystąpiła ona o potwierdzenie swoich praw do należnego jej spadku. W testamencie ustanowiono zarząd powierniczy, który sprawować miał nadzór nad majątkiem do czasu, aż zostanie on przekazany bezpośrednim potomkom owej kobiety. Do chwili obecnej przekazanie majątku nie było jednak możliwe. Co więcej – zgodnie z wolą Ashleya, jeśli przez osiemdziesiąt lat nikt po majątek się nie zgłosi, ma on być rozdysponowany pomiędzy liczne instytucje charytatywne. Do końca tego okresu zostało zaledwie siedem tygodni, dlatego też kancelaria postanowiła poinformować jedynego potencjalnego spadkobiercę, jednocześnie wyznaczając mu odpowiedzialne zadanie – ma on przedstawić ostateczny dowód, że jest bezpośrednim potomkiem Imogen Soames-Andersson, kobiety, którą bezgranicznie kochał Ashley. 

Ashley kochał i był kochany, właśnie dale tego Imogen pozwoliła mu odejść. Pragnęła bowiem postawić go przed wyborem, którego dokonać nie mógł i odwieść go od powrotu na front, zatem ostatecznie wolała go opuścić. Ich miłość choć krótka, przetrwała lata. Poznali się zaledwie tydzień przed wyruszeniem Ashleya do Francji. Chłopak z bogatego domu nie miał tak naprawdę pojęcia, czym jest wojna, z czym przyjdzie mu się zmierzyć na froncie. Mimo wszystko jakby podświadomie, starał się wykorzystać czas spędzony z Imogen tak, jakby był on jego ostatnim. Dziewczyna obiecuje czekać na niego cierpliwie, codziennie zresztą piszą do siebie listy w oczekiwaniu na powtórne spotkanie. Do niego dochodzi wkrótce, bowiem Ashley odnosi ciężką ranę w bitwie pod Sommą. Pomyłkowo zostaje nawet uznany za zmarłego dlatego też, kiedy na jaw wychodzi błąd urzędników, Imogen wyrusza niezwłocznie do Francji, nie zważając na niebezpieczeństwo. Spotykają się w szpitalu w Albert, nieopodal linii frontu, gdzie Imogen wyjawia mu pewną tajemnicę. To jest niestety ich ostatnie spotkanie, bowiem dziewczyna żąda od niego, by nie wracał na wojnę. Dokonując wyboru, oboje skazują się na cierpienie ale wiedzą, że próba zmiany zdania unieszczęśliwiłaby drugą osobę. Tu, w Albert, urywa się też ślad po Imogen… 

Czy Tristanowi uda się rozwiązać zagadkę, z którą nie poradzili sobie pracownicy kancelarii? Czy uda się mu udowodnić, że to Imogen, a nie jej siostra Eleanor, była jego prababką? Droga do prawdy wiedzie przez archiwa British Library, przez Szwecję i bibliotekę w Uppsali, Paryż i Bibliothéque Nationale, przez północną Francję, gdzie po raz pierwszy Ashley widział Imogen nad Sommą, a nawet przez Islandię. Czas płynie jednak nieubłaganie, a chłopakowi wciąż nie udaje się odkryć tego ostatecznego dowodu. Znajduje jednak coś więcej – nie dość, że z fragmentów układanki wyłania się historia pięknej choć nieszczęśliwej miłości, to jeszcze w drodze Tristan znajduje swoją miłość. 

„Wyścig z czasem” to książka wzruszająca i piękna, zachwycająca nie tylko złożoną fabułą, ale również sprawnością, z jaką Justin Go operuje słowem. Wykreowani bohaterowie targani namiętnościami, pełni sprzeczności są niezwykle plastyczni, emocjonalni, angażują nas bez reszty w przeżywane przez nich wydarzenia. Zagadki jakie stawia przed Tristanem autor zmuszają i czytelnika do zastanowienia się nad wyborem najlepszych dróg, wciąż analizujemy otrzymane informacje pragnąc wspomóc bohatera w tym trudnym dla niego czasie próby. To sprawia, że od książki nie można się oderwać, że można nazwać ją spektakularnym debiutem autora i z niecierpliwością oczekiwać na kolejną powieść, nad której publikacją Justin Go już pracuje.



poniedziałek, 10 września 2012

Ksawery De Montepin "Czerwony testament"

Tytuł: Czerwony testament
Autor: Ksawery De Montepin
Wydawnictwo: Damidos
Niektórzy ojcowie po urodzeniu córki urządzają huczne przyjęcia. Niektórzy obsypują prezentami partnerkę z wdzięczności, że obdarzyła ich tak słodką istotą, która szybko staje się „oczkiem w głowie”. Niektórzy jednak posuwają się dalej i … obdarowują wszystkie dzieci, urodzone w okolicy w tym samym dniu. Jeśli sami są majętni, a dzieci tych jest tylko sześcioro, każde z nich może liczyć na niemałą kwotę w prezencie. Tyle tylko, że dzieci dostaną ją dopiero po spełnieniu określonych warunków.
O tym, co trzeba zrobić, by wejść w posiadanie ośmiuset tysięcy franków pisze Ksawery De Montepin, robiąc to tak zajmująco, że „Czerwony Testament” to powieść nałogowo wciągająca, od której wprost nie można się oderwać, nie poznawszy przebiegu wydarzeń. Tom pierwszy historii wprowadza nas w życie intrygującego filantropa, hrabiego Filipa de Thonnerieux, posiadacza ogromnej fortuny i mężczyzny złamanego życiem. Pomimo upływu lat nie może się pogodzić ze śmiercią ukochanej żony i córki Marii, w której pokładał swoje nadzieje i której narodziny uczcił tak szczodrze. Postanowienie, by wyposażyć w polisę pieniężną wszystkie dzieci mieszkające w rejonie, uszczupli jego majątek o prawie pięć milionów franków, jednak hrabia nie dba o to, stawiając jedynie kilka warunków skorzystania z daru.
W urzędzie stanu cywilnego w Paryżu zgłoszono sześcioro dzieci, które przyszły na świat w dniu narodzin Marii. Fabian de Chatelux, Rene Didier Labarre, Amadeusz Duvernay, Prosper Juliusz Boulenois, Marta Emilia Berthier i Albert Paweł Fromental – oni wszyscy otrzymają po osiągnięciu pełnoletniości zapisaną kwotę pod warunkiem przedstawienia dowodu potwierdzającego tożsamość oraz złotego medalionu. Medaliony te otrzymali rodzice obdarowanych dzieci, by przekazać je w wieku dwudziestu jeden lat samym uprawnionym. Na złotych medalach, po jednej stronie wyryte są numery porządkowe, rok i data narodzin córki hrabiego, po drugiej zaś – powtórzony numer porządkowy i trzy wyrazy. Wszystkie te medale, ułożone kolejno obok siebie, stanowić mają wskazówkę prowadzącą do miejsca, gdzie ukryte są pieniądze.
Jeśli z pewnych przyczyn nie będzie można zebrać wszystkich medalionów składając je razem, hrabia wymyślił makiaweliczne rozwiązanie – identyczne wskazówki dotyczące ukrycia skarbu umieścił w książce o tytule „Czerwony Testament. Pamiętniki Pana de Laffemes”, będącej w posiadaniu biblioteki narodowej. Tyle tylko, że tomik ten pada ofiarą tajemniczych kradzieży białych kruków przechowywanych we wszystkich bibliotekach w okolicy.
Jak w takim razie odnaleźć pieniądze hrabiego mają złoczyńcy: Pascal Saunier i Jakub Legarde, z których żaden nie jest uprawniony do otrzymania prezentu, ale dzięki kradzieży testamentu hrabiego znają warunki potrzebne do jego uzyskania? Czy jedynym wyjściem okaże się odszukanie szczęśliwych posiadaczy medalionów i ich odebranie? Jak potoczą się losy spadkobierców hrabiego i czy fakt, że z biblioteki zniknął właśnie „Czerwony Testament” jest tylko przypadkowym zbiegiem okoliczności? Na te pytania odpowiedzi można szukać w powieści Ksawerego De Montepin, choć droga do prawdy nie będzie łatwa. Pascal i Jakub zrobią wszystko, by po wyjściu z więzienia wieść życie majętne, a odebranie medalionów siłą, czy przyjęcie fałszywej tożsamości i wykorzystanie biednej sieroty, nie stanowią dla nich problemu. Czytelnik zaś z rosnącym zainteresowaniem obserwować może to, w jaki sposób poszczególne wątki historii zaczynają się ze sobą splatać czyniąc historię niezwykle intrygującą.
Mimo, iż po rozpoczęciu lektury miałam za złe autorowi, że upublicznia zapisy testamentu hrabiego odbierając sprawie nutkę tajemniczości, to wkrótce przekonałam się, że wiedza o spadkobiercach niczego nie zmienia. Zagadka zaczyna się robić coraz bardziej skomplikowana, zaś jej rozwiązanie z upływem kolejnych stron wcale się nie przybliża. Dla osób lubiących atmosferę związaną z nerwowym oczekiwaniem na odkrycie skarbu, okraszonym portretami francuskiej burżuazji, „Czerwony testament” jest doskonałą propozycją. Moja niespokojna natura i pragnienie zgłębiania tego, co niewyjaśnione odnalazło w powieści przystań na dobrych kilka godzin i pewne jest, że po kolejną część sięgnę, by znów tropić medale i zagłębiać się w meandry chciwej duszy ludzkiej oraz poznawać tajemnice wielkiego majątku.



Recenzja została umieszczona także na stronach wortalu literackiego Granice.pl