Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 czerwca 2023

Danuta Parlak "Kapelusz Pani Wrony" - streszczenie szczegółowe opowiadania "Kapelusz Pani Wrony"

Tytuł: Kapelusz Pani Wrony
Autor: Danuta Parlak


Książka nosząca tytuł „Kapelusz Pani Wrony”, autorstwa Danuty Parlak, opowiada o Pani Wronie. Główna i tytułowa bohaterka wszędzie pojawiała się w Kapeluszu, który wzbudzał podziw, a nawet zazdrość u wszystkich.

czwartek, 22 listopada 2018

Stephen King "Uniesienie"

Tytuł: Uniesienie 
Autor: Stephen King 
Wydawnictwo: Albatros 



Ile już diet odchudzających w swoim życiu wypróbowałeś? Czy którakolwiek z nich zakończyła się sukcesem? Jak bardzo jesteś sfrustrowany brakiem rezultatów? Proces odchudzania jest długotrwały i wymaga wiele wyrzeczeń, ale pomyśl, jak pięknie byłoby, gdyby istniała dieta, która pozwala jeść wszystko bez ograniczeń, a mimo to wiązałaby się z ubytkiem wagi? Jak wspaniale byłoby chudnąć systematycznie, każdego dnia, mimo braku większej aktywności fizycznej i przy jednoczesnym delektowaniu się wszystkimi smakołykami… 

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Paulina Lipińska "Zagubiona dusza"

Autor: Paulina Lipińska
Wydawnictwo: Psychoskok


Światło w tunelu, spotkanie z Bogiem, obserwowanie swojego ciała z góry – to tylko kilka z przykładów relacji osób, którzy doświadczyli zjawiska NDE. Mowa tu o Near Death Experiences czyli „Doświadczeniach Bliskich Śmierci”, o których możemy przeczytać w rozlicznych książkach poświęconych tej tematyce. Jednak w żadnym z przywołanych przez autorów przypadków nie pojawiła się sytuacja, w której człowiek doświadczający śmierci uczestniczył w codziennym życiu bliskich mu osób lub też zupełnie nie pamiętał kim jest i w jakim stanie się znajduje.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Nina Harrington, Lynne Graham, Amanda Browning „Zapach lawendy”

Autor: Nina Harrington, Lynne Graham, Amanda Browning
Wydawnictwo: HarperCollins


Niestety nie zawsze jest tak, że piękne okoliczności przyrody zmiękczają ludzkie serca. Tragedie, niesnaski, zdrady i rozstania mają miejsce niezależnie od tego, czy wokół nas jest miasto czy malownicza wieś, niezależnie od tego, czy powietrze przesycone jest zapachem lawendy czy wielkomiejskich spalin. O tym, że zarówno szczęśliwym, jak i nieszczęśliwym można być w każdym miejscu, przekonują się trzy wspaniałe kobiety, bohaterki opowiadań zebranych pod wspólnym tytułem „Zapach lawendy”.

sobota, 12 grudnia 2015

George Rodson "Hiobowe wieści"

Tytuł: Hiobowe wieści
Autor: George Rodson
Wydawnictwo: Psychoskok

Nigdy nie zgadzałam się ze słowami Edgara Allana Poe, który twierdził, iż „tajemnice zmuszają do myślenia i dlatego szkodzą zdrowiu”. Sekrety bowiem mają to do siebie, że ekscytują, sprawiają, iż pragnąc je odkryć wzbijamy się na wyżyny kreatywności, nowe połączenia neuronów w naszym mózgu pojawiają się z wyjątkową systematycznością, osiągamy stan ducha, w którym „chce się nam chcieć”. Okazuje się jednak, że istnieją osobniki, na których tajemnice działają destrukcyjnie, zaś próba ich rozwikłania – nawet zakończona sukcesem – wiąże się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Być może ta negatywna właściwość tajemnic sprawia, że pomimo licznych sukcesów zawodowych, detektyw George Rodson z Houston, jest poważnie chory. Mężczyzna cierpi na nadciśnienie, ma chore nerki, wytrzeszcz oczu, zaparcia, tętniaka, a nawet guza mózgu – świadomość tych wszystkich problemów zdrowotnych trawi jego ciało niczym gorączka i nie pomaga nawet fakt, iż lekarze specjaliści nie potwierdzili żadnej z dolegliwości. Detektyw wie przecież lepiej i dlatego właśnie leczy się kolejnymi tabletkami z uporem, przypominającym lekomanię, zaś każda próba ograniczenia dawkowania, spotyka się u niego z agresją bądź wymyśleniem kolejnej choroby. Być może takie zachowanie, noszące znamiona hipochondrii i zdecydowanie nadające się do diagnozy nie byłoby tolerowane gdyby nie fakt, że Rodson jest jednym z najlepszych. Mimo iż nienawidzi on kontaktów z ludźmi, zaś jego introwertyzm zaczyna przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu, to tak naprawdę nie istnieje zagadka, której detektyw by nie rozwiązał. Właśnie dlatego, to jego osoba zostaje oddelegowana do wilgotnej Luizjany, gdzie powietrze przesiąknięte jest siarką, zaś ludzie są milczący i podejrzliwi. Książka „Hiobowe wieści”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Psychoskok, jest właśnie krótką relacją ze śledztwa, w którym pewne jest tylko jedno – istnienie straszliwie okaleczonego ciała. Opowiadanie, utrzymane w konwencji czarnego kryminału, zachwyci wszystkich miłośników gatunku i wielbicieli zagadek, których pozornie nie da się rozwiązać. 

Śmierć Micheala Higgsa wydaje się nie obchodzić nikogo z członków lokalnej społeczności, a przynajmniej nie na tyle, żeby kogokolwiek skłonić do współpracy. Ciało zostało znalezione przez właściciela posesji na łodzi dryfującej po jeziorze, a jego stan w pierwszych minutach uniemożliwiał rozpoznanie denata. Pokryte krwią i błotem zwłoki po dokładnych oględzinach okazały się być ciałem miejscowego pijaczka ze skłonnością do przesiadywania w barach i podnoszenia ręki na żonę. Higgs został zabity nożem, a na jego ciele znajdowały się rany kłute brzucha i podbrzusza. Znacznie bardziej zagadkowym elementem, niż owe rany, jest wyryty na jego piersi znak, przypominający krzyż oraz ptasie pióro tkwiące pomiędzy palcami denata. Kto, w spokojnym przecież miasteczku, mógł dopuścić się tak potwornego mordu? Policja robi wszystko, by nie znaleźć sprawcy – ślady zbrodni są konsekwentnie zacierane, a istotne dla śledztwa ustalenia nie są przekazywane Rodsonowi. Każda próba prowadzenia przez niego działań kończy się natomiast porażką i surowym upomnieniem ze strony szeryfa Kennera.

Kiedy wydawać by się mogło, że śledztwo utknęło w martwym punkcie, zostaje znalezione kolejne ciało. Tym razem ofiarą jest młody chłopak, podejrzany o morderstwo Higgsa. On również zostaje zabity ciosami w brzuch i podbrzusze, a na jego piersi widnieje krwawy znak. Tyle tylko, że zamiast piórka w dłoni, będącego niewątpliwie rodzajem wskazówki, to ciało zostało ogolone na łyso. 

Co łączy, oprócz metody działania sprawcy, te zbrodnie? Dlaczego sposób morderstwa wydaje się być nawiązaniem do biblijnych przypowieści i czy ten trop, podjęty przez Rodsona, przyniesie jakiekolwiek rezultaty? Na te wszystkie pytania odpowiedzieć może lektura pasjonującej książki „Hiobowe wieści”, która otula nas mroczną atmosferą Luizjany, przeraża tajemniczością i świadomością, iż okoliczni mieszkańcy najprawdopodobniej znają tożsamość mordercy. Relacja z prowadzonego śledztwa jest prowadzona w pierwszej osobie, co nie tylko daje nam możliwość bezpośredniego poznania detektywa, ale i sprawia, iż czujemy się częścią tej sprawy, zaczynamy rozumieć przeszkody, z którym Rodson musi się mierzyć, niemal fizycznie czujemy smród unoszący się w powietrzu i bagienną wilgoć. Sama konstrukcja bohatera – genialnego analityka, a przy tym człowieka słabego, pełnego ułomności, jest prawdziwym majstersztykiem. To właśnie sprawia, że opowieść możemy uznać za wyjątkową, zaś jej konstrukcja, klimat, jaki udało się stworzyć oraz kreacja postaci powinny stać się wzorem, na którym rzesze pisarzy kryminałów mogą się uczyć.

niedziela, 19 lipca 2015

F. Scott Fitzgerald, Marta Fihel, Dariusz Jemielniak, Grzegorz Komerski, Gabriela Oberda „Opowiadania autora Wielkiego Gatsby`ego z angielskim”

Wydawnictwo: POLTEXT

Francis Scott Key Fitzgerald był jednych z czołowych przedstawicieli straconego pokolenia pisarzy amerykańskich, zaś jego twórczość stanowiła odzwierciedlenie przemian ideowo-moralnych oraz obyczajowych, jakie miały miejsce w stosunkach amerykańskich w latach 20. XX wieku. Sławę przyniosła mu szczególnie powieść „Wielki Gatsby”, która była aż pięć razy ekranizowana. Ale Fitzgerald miał na swoim koncie nie tylko powieści, ale również wiele opowiadań.

Dla tych czytelników, którzy nie tylko chcą poznać wspaniałe dzieła Fitzgeralda, ale przy okazji pracować nad doskonaleniem znajomości języka angielskiego, wydawnictwo Poltext przygotowało wspaniałą publikację. Książka „Opowiadania autora Wielkiego Gatsby`ego z angielskim.Wybór short stores z pierwszych lat epoki jazzu w wersji do nauki języka angielskiego” stanowi doskonałe uzupełnienie tradycyjnych lekcji językowych, a przy tym fascynującą lekturę, dzięki której nauka odbywa się niejako mimowolnie.

Publikacja zawiera pięć opowiadań, wybranych specjalnie w celu doskonalenia umiejętności władania językiem angielskim. Teksty te pochodzą ze zbioru „Tales of the Jazz Age” oraz „Flappers and Philosophes” i poruszają typowe dla autora tematy społeczno-obyczajowe. „The Camel`s Back”, „May Day”, „The Diamond as Big as the Ritz”, znany chyba wszystkim  „The Curious Case of Benjamin Button” oraz „Head and Shoulders” zostały podzielone na części, dzięki czemu stopniowo możemy przyswajać nowe słownictwo czy reguły gramatyczne zastosowane w tekstach.

Do współpracy wydawnictwo zaprosiło anglistki Martę Fihel i Gabrielę Oberdę, prof. dr hab. Dariusza Jemielniaka – tłumacza, Grzegorza Komerskiego – filozofa i tłumacza. Wszyscy autorzy mają ponadto doświadczenie w tworzeniu podręczników do nauki języka, a także – o czym możemy przekonać się podczas lektury – są miłośnikami twórczości Fitzgeralda. Zwraca uwagę niezwykła staranność, z jaką zostały przygotowane liczne ćwiczenia bazujące na tekstach, a także sama koncepcja książki. Na marginesach testów znajdują się objaśniania trudnych wyrazów (one same w tekście również zostały wyróżnione), zaś rozumienie samego tekstu można sprawdzić rozwiązując test typu „prawda/fałsz”, bądź test jednokrotnego wyboru. Prawidłowe odpowiedzi zostały zamieszczone w kluczu stanowiącym integralną część książki, zatem na bieżąco możemy weryfikować poprawność rozwiązań. Po każdym fragmencie tekstu znajdziemy również dział „O słowach”, którego celem jest poszerzanie naszego słownictwa poprzez - na przykład - wyjaśnianie różnic w znaczeniu słów czy użycie konkretnych słów w przykładach. W dziale Gramatyka autorzy omawiają konstrukcje gramatyczne zawarte w tekście, zaś dział Kultura i Historia przybliża nam historię poszczególnych słów, miejsc czy fakty, o których mowa w tekście. Każda z lekcji kończy się ćwiczeniami obejmującymi między innymi podanie wyrazów odpowiadających przytoczonym definicjom, łączenie wyrazów w pary tak, by powstały poprawne zwroty i wyrażenia, układanie dialogów, rozwiązywanie krzyżówek czy uzupełnianie zdań.

Pracując kilka tygodni z podręcznikiem miałam wrażenie, że z każdym tekstem i każdym ćwiczeniem mój angielski (szczególnie znajomość słownictwa), znacząco się poprawia, a wszystko to praktycznie bez wysiłku z mojej strony. Dużym atutem są wspomniane dodatkowe treści, które przybliżają nam tło historyczne wydarzeń i zawierają wiele ciekawostek. „Opowiadania …” to podręcznik dla osób, które już miały kontakt z językiem, a teraz pragną utrwalić reguły gramatyczne oraz rozwiać wątpliwości dotyczące ich zastosowań w konkretnych przypadkach, a także poszerzyć znajomość słownictwa o pojęcia, które rzadko występują w szkolnym toku nauki. Jestem przekonana, że ten sposób nauki jest niezwykle efektywny, szczególnie dla miłośników literatury. Publikację warto polecić również nauczycielom, którzy mogą czerpać z niej inspiracje i na jej postawie budować własne scenariusze lekcji!


niedziela, 1 marca 2015

Lorrie Moore "Kora"

Tytuł:Kora
Autor: Lorrie Moore
Wydawnictwo: PWN


„Chociaż czasem straszliwe trzęsienie ziemi albo niszczycielska burza rodzą we mnie przekonanie, że natura jest okrutna, zrozumiałem, że takie właśnie są zmienne koleje drogi zwanej losem. Natura również wędrowała w poszukiwaniu iluminacji” - pisał Paulo Coelho. Nie zawsze jednak musi to być traumatyczne przeżycie czy wstrząs, wystarczy bowiem określona sekwencja porażek czy problemów, byśmy zaczęli zastanawiać się nad życiem i naszym miejscem w nim, nad naturą porażek i skomplikowaną drogą, jaką ma do przejścia człowiek.
Właśnie o tej zwyczajnej – niezwyczajnej ludzkiej drodze, o jednostkach przeżywających częściej upadki niż wzloty, o smutku, samotności i rozczarowaniu, czyli o prozie życia przejmująco pisze Lorrie Moore. Wykładowczyni na kursach kreatywnego pisania, profesor wydziału anglistyki, ale przede wszystkim … mistrzyni słowa, oddaje w nasze ręce osiem wyjątkowych opowiadań, zebranych w tomie „Kora”. Jest to pozycja tym bardziej wyjątkowa, że przełamuje niemal piętnastoletnie milczenie autorki, choć na taką publikację czekać warto. I mimo iż nie jestem zwolenniczką krótkich form literackich, to w tym przypadku autorka ujęła mnie swoją wrażliwością, umiejętnością analitycznej obserwacji, trafnymi komentarzami oraz barwnym obrazem człowieka, który wyłania się w tych wszystkich historii.
Zbiór otwiera opowiadanie „Wysiadka”, które doskonale portretuje ludzi w średnim wieku, zmuszonych do ponownego odnalezienia się w świecie randek. Autorka przełamuje konwencje, czyniąc tym razem mężczyznę ofiarą. Z życia Iry, skromnego pracownika budżetówki odchodzi nie tylko żona, ale i ośmioletnia córka. Trudno bowiem krótkie spotkania z Bekką nazwać sprawowaniem rodzicielskiej opieki szczególnie, że mężczyzna z trudem radzi sobie z własnym życiem, nie mówiąc już nawet o opiece nad małą dziewczynką. Samotność potrafi być bardzo dotkliwa, zatem kiedy na przyjęciu u przyjaciół Ira poznaje pediatrę, Zorę, niezależnie od jej wad, upatruje w tej znajomości szansę na stabilizację. Tyle tylko, że dla kobiety całym światem jest jej nastoletni syn i ewentualny mężczyzna u jej boku musi to uwzględnić. Gdzie leży jednak granica pomiędzy matczyną miłością, a chorą relacją?
O tym, jak kruche jest życie przekonamy się z lektury kolejnego opowiadania „Krzak jałowca”. Słowa ks. Jana Twarowskiego „Spieszmy się kochać ludzi nabierają tu szczególnej wymowy, a śmierć Robin Ross, mimo iż złośliwa natura choroby nie dawała nadziei na poprawę, wciąż zaskakuje. Z kolei opowiadanie „Strata czasu” stanowi odbicie małżeńskiego pożycia, które – szczególnie po latach spędzonych wspólnie – dalekie jest od ideału. Kit i Rafe poznali się przed laty działając w ruchu pokojowym, zaś obecnie, po dwudziestu latach małżeństwa jedyne co ich łączy poza dziećmi, to nienawiść. Otrzymane papiery rozwodowe, z listem od męża wspominającym, że nadchodząca rocznica ślubu, powinna być jednocześnie ostatnią, stają się również przyczynkiem do dyskusji na temat gatunku samców. Jego przedstawiciele nazywani są przez Jan, przyjaciółkę Kit, mianem NOL (czyli niewdzięczne olewusy lebry).
„Wrogowie”, to niejednoznaczna opowieść o relacji pomiędzy sztuką a pieniędzmi, o poziomie, który sobą i swoim zachowaniem reprezentujemy. Żona głównego bohatera, Suzy, wspomina o „gonitwie za pieniędzmi konkurującej z gonitwą za walorami (…)”, zaś postacie sportretowanie w opowiadaniu wydają się potwierdzać prawdziwość tych słow. W najlepszym z całego zbioru opowiadaniu „Skrzydła”, przeczytamy natomiast o przemijaniu, o starości i samotności, ale również o różnych podejściach do życia. Poznajemy KC, która jest w stałym związku z Denchem, choć relacje pomiędzy nimi przypominają raczej zabawę dwójki dzieci w dom. Niespełnieni muzycy finansujący własne trasy koncertowe, żyjący za okazjonalnie zdobyte pieniądze, nie mają na tym świecie nic stałego – tak wygląda ich rzeczywistość. Dopiero piękna przyjaźń, jaka rodzi się pomiędzy KC, a pewnym miłym staruszkiem, sąsiadem Miltonem, zmieni jej punkt widzenia świata oraz priorytety.
W „Odniesieniach” poruszony został problem wchodzenia w relację z innymi w sytuacji, kiedy w rodzinie występuje problem choroby umysłowej oraz motyw kłamstwa i ucieczki, jakiej dopuścił się Pete nie mając odwagi zakończyć związku patrząc partnerce prosto w oczy. „Rewizja”, nieco słabsze opowiadanie, po raz kolejny porusza temat damsko-męskich stosunków, ale również prezentuje różne podejścia do życia, podobnie zresztą jak tekst „Dziękuję za wspólnie spędzony czas”.
Nie wszystkie słodko-gorzkie historie opowiedziane przez Moore do mnie przemówiły, niezmiennie jednak zachwycał sposób ich opowiadania. Wszystkie one zwracają uwagę niezmiennym perfekcjonizmem, płynnością tekstu, czarem słowa. Moore władająca piórem kojarzy mi się z baletem, tak bowiem lekkie są te teksty, poruszające przecież ważkie tematy. To pierwsza książka autorki którą miałam przyjemność przeczytać, ale zachwyt nad kunsztem, nad techniczną stroną opowiadań popycha mnie do nadrobienia tej karygodnej zaległości.


wtorek, 26 sierpnia 2014

Janusz L. Wiśniewski "Ślady"

Tytuł: Ślady
Autor: Janusz L. Wiśniewski
Wydawnictwo: Literackie



Janusz L.Wiśniewski to marka. Autor, znany szczególnie z powieści „S@motność w Sieci”, która ma zarówno szerokie grono zwolenników, jak i przeciwników, odznacza się niezwykłym zmysłem analitycznym, pozwalającym rozkładać każde uczucie, każdą emocję na czynniki pierwsze. Widać to szczególnie w jego krótkich formach, gdzie w kilkuset zdaniach, słowach ujmuje treści ważne, głębokie, zapadające w pamięć mocnej, niż jego powieści.
Nie inaczej jest w przypadku doskonałego zbioru opowiadań „Ślady”, opublikowanego nakładem wydawnictwa Literackiego. Zawarte w tomie szesnaście tekstów pochodzi z miesięcznika „Pani”, na którego łamach drukowane były w latach 2012 do 2014. Cieszę się, że teraz zyskały nowe życie, bowiem odznaczają się wyjątkowym pięknem oraz siłą rażenia. To jedne z tych opowiadań, do których wraca się nawet po latach, by wspominać, oddawać się refleksyjnym myślom, analizować i wyciągać wnioski.
Każde z prezentowanych przez Wiśniewskiego opowiadań jest inne, jednak niezmiennie zachowują one wysoki poziom. To jedna z niewielu publikacji, gdzie nie sposób jest wyłonić wśród innych tekstów tego jedynego, który szczególnie zwraca nasza uwagę. Nie sposób, bowiem tworzą one pewną całość, może niekonwencjonalną, może nieszablonową, a jednak zajmując się różnymi aspektami miłości i straty, kreślą historię ludzkiego życia.
Mamy zatem opowieść o trudach zapominania, o mozolnym, długotrwałym procesie, który tak naprawdę nigdy nie jest zakończony („Zapominanie”), mamy tragiczną i smutną w swej wymowie historię Giny, mogącej stanowić odbicie wszystkich gwiazd i gwiazdeczek, które za pomocą operacji plastycznych usiłują zaklinać czas, przedłużyć sobie młodość i … miłość („Gabinety figur roztopionych”).
„Straciłam w krótkim czasie sukienkę, przyjaciółkę i męża (…) Ale straciłam także, na całe szczęście, to naiwne złudzenie, że warto czekać w życiu na wyjątkowe wieczory” – mówi bohaterka opowiadania „Sukienka” przekonując nas, że odkładanie na później, że wyczekiwanie na właściwy moment, może przynieść tylko rozczarowanie. Właściwy czas jest bowiem tu i teraz, a kluczem do spełnienia jest nauczyć się wykorzystywać chwilę i czerpać z niej pełnymi garściami.
Wzruszeniu poddajemy się podczas lektury opowiadania „Chciej żyć…” przekonującego, że również osoba niepełnosprawna, jest osobą uprawnioną do tego, by kochać i być kochaną. O grzechu, ale i o rzekomej miłości, która jednak nie potrafi wybaczać, pisze autor w „Dziejach grzechu”, czyli opowieści o zarobkowaniu ciałem. Z kolei „Ślady” poruszają temat egoistycznej i zaborczej miłości córki do ojca.
To tylko kilka z opowiadań Wiśniewskiego zawartych w tomie pod wspólnym tytułem „Ślady”. Trudno tu przytoczyć wszystkie teksty, trudno jest zachwycić się jednym, bowiem każdy z nich ma inną barwę, inne nasycenie, inną emocjonalność, choć tę samą wrażliwość autora. O takich opowiadaniach mówi się, że należy je sączyć leniwie, delektować się nimi, napawać w myślach pięknem słów. One wszystkie składają się na niezwykły i niejednoznaczny obraz miłości, obraz, który wciąż chce się oglądać.