Do Rabsztyna wybierałam się już wielokrotnie, skuszona wizją romantycznych, zamkowych ruin. Niestety, mimo iż w Olkuszu byłam już kilkakrotnie (TU i TU), to nigdy nie udało mi się tu dotrzeć. Miasto, które uwielbiam i w którym tak doskonale się czuje, zbytnio mnie kusi, by go opuszczać, nawet na rzecz malowniczego zamku.
Sierpniowa, upalna sobota okazała się być jednak idealną, by spędzić ją w chłodzie trzynastowiecznych murów. Zamek Rabsztyn jest już kolejną na szlaku „Orlich Gniazd” budowlą, którą odwiedzam (o Mirowie, Bobolicach i Olsztynie przeczytacie TU). Nazwa wzniesionego na wysokiej wapiennej skale zamku wywodzi się z niemieckiego „Rabenstein” i oznacza „Kruczą Skałę”.

