Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagłada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zagłada. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 grudnia 2019

Hanna Jameson "Ostatni"

Tytuł: Ostatni 
Autor: Hanna Jameson 
Wydawnictwo: Czarna Owca 


Zastanawiałeś się kiedyś, jak może wyglądać koniec świata? Liczne filmy prezentują rozmaite rodzaje Apokalipsy, dostarczając pożywkę dla wyobraźni, ale tak naprawdę nikt nie wie, jak koniec rzeczywiście może wyglądać? Czy będzie to wielka fala, która zmiecie nas z powierzchni ziemi zanim o tym pomyślimy, czy może wielki wybuch, którego nawet nie zdążą zarejestrować nasze mózgi? A może klimat zacznie coraz bardziej się ocieplać, a my każdego roku cierpieć będziemy coraz większy głód, aż w końcu przeżyją tylko nieliczne jednostki? A może na ziemi pojawią się epidemie chorób dziesiątkujących ludzkość? A może … zdarzy się to wszystko na raz? 

czwartek, 20 czerwca 2019

Wojciech Dutka "Czerń i purpura"

Tytuł: Czerń i purpura
Autor: Wojciech Dutka
Wydawnictwo: Albatros


Auschwitz-Birkenau. Oświęcim, Brzezinka, Treblinka – to tylko niektóre z obozów koncentracyjnych na teranie Polski, podlegające zarządowi niemieckiej nazistowskiej formacji paramilitarne SS. Szacuje się, że w tych obozów krematoriach zginęło ponad milion osób – niektórzy od razu skazywani byli na śmierć, inni zginęli katowani przez strażników, jeszcze inni padli z wycieczenia, głodu, choroby przeprowadzanych eksperymentów. Wielu z nich nawet nie doczekało się statusu więźnia, co więcej, nie mieli nawet statusu człowieka. Ludobójstwo – tym słowem można określić to, co działo się w nazistowskich obozach koncentracyjnych, ale niezależnie od wypowiedzianych słów, nic nie jest w stanie oddać ogromu tragedii, która się tam rozgrywała. 

środa, 14 października 2015

Iris May „Dzieci Gosi”

Tytuł: Dzieci Gosi
Autor: Iris May
Wydawnictwo: Dobra Literatura


„Jak można żyć, kiedy popełniło się w życiu tyle błędów co ja? Jak przegnać tyle czarnych myśli? Mam takie oto rozwiązanie: wzbraniam się przed dostrzeganiem mrocznych i posępnych stron życia” - jak bardzo doświadczona przez los musi być osoba, która wypowiada te słowa? Jak wiele musiała przeżyć, zanim znalazła się w tym miejscu i czasie, gotowa podzielić się z nami swoim doświadczeniem i – być może – uchronić przed popełnieniem pewnych błędów?

Na te pytania jesteśmy w stanie odpowiedzieć dzięki lekturze książki Iris May, która przenosi nas za sprawą swojej bohaterki w przeszłość, do Berlina, do początku XX w. Książka „Dzieci Gosi. Losy rodziny polsko-niemieckiej”, opublikowana nakładem wydawnictwa Dobra Literatura, to jedna z tych pozycji, które nie tylko odsłaniają wszystkie absurdy wojny oraz pokazują, przed jakimi wyborami stawał człowiek, a także jedna z tych, które głęboko zapadają w pamięć. Świadomość, że książka powstała na bazie prawdziwych wydarzeń i przedstawia prawdziwe osoby, jeszcze potęguje wrażenie, jakie wywiera na czytelniku. Oddanie głosu głównej bohaterce, starzejącej się mieszkance Berlina, która snuje opowieść o życiu swoim i swoich bliskich, było doskonałym sposobem na to, by już od pierwszej strony nawiązać z czytelnikiem prawdziwą więź, by chciał on poznać losy kobiety, która przeżyła dwie wojny światowe, której granice – zarówno te państwowe, jak i te umowne, stawiane przez ludzi mających o sobie wysokie mniemanie – determinowały dalsze losy oraz stopniowo zabierały kolejnych bliskich. 

Wychowana w berlińskiej, średnio zamożnej rodzinie Grete, była jedną z dwóch córek prokurenta zatrudnionego w odlewni żeliwa. Kiedy zainteresował się nią doktor Kasimir May z Poznania, przedstawiciel Fabryk Chemicznych, mogłoby się wydawać, że to wspaniała szansa na awans społeczny, a przy tym na przyszłość u boku statecznego i przystojnego kawalera. Starszy od Grety o dziesięć lat Kasimir nie tylko rozkochał w sobie dziewczynę, ale swoim wdziękiem i poczuciem obowiązku ujął również rodziców Grete. Rodzina Leitloff nigdy nie zastanawiała się, jak ten związek będzie odebrany przez rodzinę Kasimira, a także jak córka odnajdzie się w innej rzeczywistości. Być może wówczas udałoby się uniknąć bólu oraz poniżania, jakie musiała znosić Grete, nazwana przez matkę Kasimira Małgorzatą.

Matka Kasimira, apodyktyczna i oschła kobieta, rządząca fabryką żelazną ręką i tak samo trzymająca w ryzach rodzinę, nigdy nie zaakceptowała Gosi w roli synowej. Nawet, kiedy na świat przyszły dzieci – Hela i Romek, nie zmieniło to jej stosunku do niej. Na każdym kroku zarówno ona, jak i siostry męża, okazywały pogardę dla Niemki, na dodatek słabo wykształconej i niezbyt majętnej. Rozdźwięk pomiędzy Małgorzatą a rodziną Kasimira pogłębiał się z każdym rokiem, zaś wydarzenia w Sarajewie i wybuch I wojny światowej, pokazały, jak bardzo jest ona znienawidzonym i niepożądanym członkiem rodziny. Dlatego też, kiedy Kasimir pragnąc za wszelką cenę zasłużyć na uznanie ze strony matki, wstępuje do wojska i wyrusza na front, zaś zgnębiona Gosia pakuje się i wraca wraz z dziećmi do Berlina, teściowa nie próbuje nawet jej zatrzymać. Co więcej, pani May nie raczy poinformować synowej o śmierci Kasimira, nie podejmuje zresztą nawet starań, żeby sprowadzić jego ciało do kraju. 

W żadnym z trudnych momentów w życiu Małgorzaty teściowa nie stanęła u jej boku, nigdy też nie okazała choćby cienia sympatii. Mimo iż roztoczyła opiekę nad wnukami, kiedy w Berlinie brakowało wszystkiego, nawet jedzenia, to nigdy nie stała się dla Gosi matką. Wychowanie dzieci w dwóch miastach, w dwóch wrogich państwach skutkowało natomiast tym, że tak naprawdę nie umiały opowiedzieć się one po żadnej ze stron. Szczególnie Roman miał trudności z określeniem swojej przynależności do danego narodu, Hela bowiem czuła się Polką i otwarcie potępiała matkę, nie tylko za jej narodowość, ale także za pozostawienie pod opieką babki.

„Dzieci Gosi” to książka portretująca rodzinę, jakich w wojennych czasach było zapewne wiele – rodzinę, w której małżeństwo połączyło przedstawicieli dwóch narodowości, potęgując konflikt pomiędzy jej członkami i utrudniając samookreślenie się potomstwa, odbierając poczucie bezpieczeństwa wynikające z przynależności do danego miejsca. Iris May na kolejnych stronach wzrusza, ale i budzi gwałtowne emocje w stosunku do bezlitosnych krewnych głównego bohatera, sprawia, że uczestniczymy w bieżących wydarzeniach z pełnym zaangażowaniem, śledząc z zapartym tchem dalszy ich rozwój. Powieść jest również ważną lekcją, którą warto zapamiętać – ojciec Gosi powtarzał jej zawsze: „W życiu możesz stracić wszystko, nie trać tylko ducha!”. Niestety historia życia kobiety ułożyła się tak, że wszystko i wszystkich straciła. Fakt, że opowiada nam swoją historię oznacza jednak, że hart ducha pozostał!

sobota, 18 lipca 2015

James Patterson, Jill Dembowski „Ogień”

Tytuł: „Ogień”
Autor: James Patterson, Jill Dembowski
Wydawnictwo: Albatros

<<To koniec. To nie jest bajka, nie oczekujcie zakończenia „żyli długo i szczęśliwie”. Nasz świat się nie skończy, kiedy zamkniesz książkę. Jest aż nadto prawdziwy. Rozbrzmiewają w nim krzyki dzieci dochodzący z ciemności i tupot żołnierskich butów na ulicach. Cuchnie rynsztokiem, chorobą i przegraną (…)>> – jeśli te słowa nie skłonią czytelnika do dalszej lektury, to oznacza, że jest … we władaniu Tego Który Jest Jedyny. Że jest istotą wyszkoloną na bezmyślnego zabójcę, którego celem jest utrzymywanie porządku rzeczy, zwanego Nowym Ładem.

W ten mroczny świat, w którym zniszczeniu uległo wszystko co cenne, wszystko, w co warto wierzyć, zaprasza nas James Patterson oraz Jill Dembowski. Opublikowany nakładem wydawnictwa Albatros „Ogień”, to już trzecia część serii „Czarodzieje”, która przynosi ostateczne rozstrzygniecie sytuacji Naziemia i nowy początek, bądź… ostateczny koniec wszystkiego. Historia niezwykłego rodzeństwa Wisty i Whita Wszechdobrych, adresowana głownie do młodych czytelników, to obraz odwiecznej walki dobra ze złem, tym razem przeniesiony w nieodległą przyszłość. Po nastaniu Nowego Ładu jedyną nadzieją na przetrwanie są proroctwa głoszące, że dwoje młodych ludzi zmieni bieg historii. Ci młodzi ludzie to właśnie niezwykłe rodzeństwo obdarzone czarodziejskimi mocami, ścigane przez żołnierzy Nowego Ładu. Czytelnicy, którzy znają wcześniejsze tomy trylogii z pewnością witać będą tę parę niczym dobrych znajomych. Zaś ci, dla których spotkanie z Wisty i Whitem przypada na trudny czas, po egzekucji ich rodziców i rozdzieleniu rodzeństwa, szybko poznają ich wcześniejsze losy i podążać będą z zapałem wytyczonymi przez nich ścieżkami, walcząc ramię w ramię w imię dobra.

Whit odnalazł wreszcie Wisty w szpitalu, gdzie pracowała jako wolontariuszka, pomagając pielęgnować ofiary epidemii wywołanej przez Tego Który Jest Jedyny. Niestety młoda czarodziejka również padła ofiarą zarazy i wydaje się, że nic i nikt nie jest w stanie uratować jej życia. Kiedy tracimy już nadzieję, że rodzeństwu uda się uciec przez wysłannikami tyrana, że dziewczyna przeżyje, znajdują schronienie u niezwykłej rodziny Needermanów, wciąż wyznających religię i połączonych ze sobą niezwykle silnymi więzami. Tam bohaterowie odzyskują siłę, zaś Whit jest nawet w stanie uruchomić w sobie pokłady magii, niezbędnej do tego, by uleczyć siostrę.

Przeżycie nie jest jednak jedynym celem Wszechdobrych – oni zostali wszak predestynowani do walki z potężnym przeciwnikiem i do poprowadzenia ludzi w kierunku wyzwolenia. Pomagać im będzie w tym przyjaciółka rodziny, również czarodziejka, pani Highsmith. Ona też rozdziela zadania, które rodzeństwo ma do wykonania. Okazuje się bowiem, że ich rodzice żyją, choć podobnie jak Celia znajdują się w Krainie Cieni. Zadaniem Whita będzie zatem wędrówka poprzez tereny, na których błądzą wygłodniali Zagubieni i gdzie króluje wszechobecna mgła doprowadzająca do szaleństwa. Wisty natomiast musi rozprawić się z Jedynym. Pomocą w tej nierównej walce może być Dar dziewczyny, z którego istnienia nie zdaje sobie jeszcze w pełni sprawy – zdolność do kierowania elektrycznymi impulsami mózgowymi. Tej jednej jedynej umiejętności Jedyny nie posiada, choć desperacko pragnie, bowiem wówczas zdobędzie już nieograniczoną władzę nad Nadziemiem…

Czy rodzeństwo zdoła wypełnić swoje misje? Czy młodej czarodziejce uda się przekonać Jedynego, że jest po jego stronie? Czy fortel ze wstąpieniem w szeregi oddziałów młodzieżówki Nowego Ładu powiedzie się? By tak się stało, Wisty będzie musiała zrozumieć, że zagrożeniem jest nie tylko Ten Który Jest Jedyny, ale także … jej Ego. Jak sama bowiem mówi: „W każdym z nas drzemie niepowtarzalny ludzki narcyzm, przeświadczenie o własnej ważności, które z taką łatwością może się wymknąć spod kontroli, a kluczem do przetrwania – do przetrwania całej ludzkości – jest trzymanie go w ryzach”.

„Ogień” Jamesa Pattersona i Jill Dembowski to interesująca propozycja, choć zawiodła nieco moje oczekiwania. Wszystko jest tu poprawne, widać troskę autorskiej pary o każdy szczegół, ale być może właśnie ten perfekcjonizm nie pozwolił im na pełną swobodę. Dlatego mamy do czynienia z wciągającą, ale schematyczną fabułą, poprawnymi, ale przewidywalnymi bohaterami, którzy tak naprawdę niczym nas nie zaskakują. Nie zmienia to jednak faktu, że do książki przyciąga już sama okładka, zaś do ostatniej strony pozostajemy pod wpływem hipnotycznego spojrzenia czarodziejki…