Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2020

Sharon Cameron "Światło ukryte w mroku"

Autor: Sharon Cameron 
Wydawnictwo: Kobiece 


Pod koniec wojny zarówno naziści, jak i ich zwolennicy, próbowali zniszczyć jak najwięcej dokumentów dotyczących holokaustu, by nie pozostały żadne dowody ich bestialstwa. Zatem, aby odtworzyć skale ludobójstwa, zarówno naukowcy, jak i agencje rządowe i organizacje żydowskie opierają się na różnego rodzaju rejestrach, takich jak spisy ludności czy fragmenty ocalałych materiałów archiwalnych. Tylko w oparciu o te szczątkowe dokumenty można stwierdzić, że w czasie wojny zginęło około 6 milionów Żydów! Liczba ta cały czas ulega zmianie, w miarę zdobywania dokumentów. Choć ilość ofiar przeraża, to jest wyrazem zaślepienia ideą czystości rasowej, a także konsekwencją planowanej i zbiurokratyzowanej zbrodni na ludzkości. Naziści uważali Niemców za „wyższą rasę”, dlatego ich plan obejmował eksterminację „gorszych”, za jakich uznano przede wszystkim Żydów, ale także Romów, niepełnosprawnych Niemców i niektóre ludy słowiańskie (a zwłaszcza Polacy i Rosjanie), mogące stanowić zagrożenia dla tzw. niemieckiej wspólnoty rasowej. Machina mordu była na tyle rozkręcona, że wciągnięto w nią nawet osoby, na które wydano wyrok. W ten sposób wzajemnie na siebie donoszono, Polak był w stanie zdradzić nie tylko Żyda, ale i Polaka, podobna sytuacja występowała w społeczności Żydów. Osiągnięto stan, w którym do nikogo nie można było mieć zaufania, w którym brat wydawał brata, w którym z uwagi na paniczny strach, nie można było liczyć na niczyją pomoc. 

czwartek, 31 października 2019

Zoë Waxman "Kobiety holocaustu"

Tytuł: Kobiety holocaustu
Autor: Zoë Waxman 
Wydawnictwo: Poznańskie 


Holocaust do dnia dzisiejszego jest jednym z problemów historycznych i interpretacyjnych, związanych z II wojną światową. Określany najczęściej jako zagłada narodu żydowskiego, bez wątpienia był jedną z największych zbrodni w dziejach ludzkości, w którą zaangażowane były głównie nazistowskie Niemcy. Zniszczenie narodu żydowskiego było jednym z podstawowych elementów nazistowskiej polityki - po dojściu do władzy NSDAP i Adolfa Hitlera stopniowo zaczęto wprowadzać antysemickie rozwiązania regulujące funkcjonowanie Żydów, a jednym z pierwszych elementów prześladowania ludności żydowskiej były przepisy tzw. ustaw norymberskich, sankcjonujące status Żydów na terenie III Rzeszy. O holocauście napisano wiele książek – zarówno powieści, jak i opracowań naukowych. Wszystkie one dotyczyły albo problemu eksterminacji Żydów, albo wybranego aspektu morderczej polityki Hitlera wobec nich. Niewiele jest jednak publikacji, które koncentrują się na miejscu kobiety w tej kaźni… 

czwartek, 20 czerwca 2019

Wojciech Dutka "Czerń i purpura"

Tytuł: Czerń i purpura
Autor: Wojciech Dutka
Wydawnictwo: Albatros


Auschwitz-Birkenau. Oświęcim, Brzezinka, Treblinka – to tylko niektóre z obozów koncentracyjnych na teranie Polski, podlegające zarządowi niemieckiej nazistowskiej formacji paramilitarne SS. Szacuje się, że w tych obozów krematoriach zginęło ponad milion osób – niektórzy od razu skazywani byli na śmierć, inni zginęli katowani przez strażników, jeszcze inni padli z wycieczenia, głodu, choroby przeprowadzanych eksperymentów. Wielu z nich nawet nie doczekało się statusu więźnia, co więcej, nie mieli nawet statusu człowieka. Ludobójstwo – tym słowem można określić to, co działo się w nazistowskich obozach koncentracyjnych, ale niezależnie od wypowiedzianych słów, nic nie jest w stanie oddać ogromu tragedii, która się tam rozgrywała. 

piątek, 26 kwietnia 2019

Ewa Formella "Muzyka dla Ilse"

Tytuł: Muzyka dla Ilse 
Autor: Ewa Formella 
Wydawnictwo: Replika 


Mimo upływu lat, wspomnienia z II wojny światowej są dla wielu osób wciąż żywe, wciąż noszą oni w sercu traumę, a jakakolwiek próba rozmowy na ten temat, wywołuje gwałtowny sprzeciw. Wojna, nie tylko ta rozpętana przez Hitlera, niesie ze sobą śmierć i zniszczenie, niesie ból, cierpienie, a także ofiary – w większości te niewinne. Tak to już bowiem jest, że to ludność cywilna cierpi najbardziej, szczególnie jeśli jest tak znienawidzona, jak Żydzi. Na temat ich losów w trakcie II wojny światowej, o antysemityzmie i eksterminacji ludności napisano już wiele książek, ale każda kolejna przynosi nową wiedzę, nowe wzruszenia, nowe emocje. 

wtorek, 22 maja 2018

Będzin pełen historii

Mimo iż Będzin kojarzony jest z wieloletnim zaniedbaniem, a w bardziej optymistycznym wariancie – z zamkiem, to rozgrywające się w mieście wydarzenia (TU) czy modernizacje istniejących obiektów pokazują, że miasto to ma wiele do zaoferowania. Jest doskonałym miejscem na weekendowy wypad, zarówno z partnerem / partnerką, jak i z dziećmi. To przede wszystkim miasto dla wielbicieli historii, między innymi dziejów Żydów w Polsce, ale również dla miłośników piękna i tajemnic. 

środa, 21 marca 2018

Agnieszka Szygenda "Odnaleziony po latach"

Tytuł: Odnaleziony po latach
Autor: Agnieszka Szygenda
Wydawnictwo: Edipresse



„Pozostaje jedna najważniejsza zasada: jeśli przechodzisz przez piekło, nie daj się zatrzymać, idź dalej. To w końcu tylko droga, nawet jeśli pierwsza i równocześnie ostatnia” – te słowa powinny stać się mottem wszystkich, niezależnie od tego, z jak trudnymi i problematycznymi wyzwaniami przyszło im się zmierzyć. Zatrzymanie się, oznacza tak naprawdę cofanie, bowiem wówczas to inni ludzie decydują za nas, my zaś tracimy realny wpływ na przebieg sytuacji, dajemy się znosić prądom, oddalając się nie tylko od celu, ale tracąc też szanse na powrót do względnej równowagi. Jednak łatwo jest mówić o determinacji, o odwadze czy wyzwaniach wówczas, kiedy nie jesteśmy zagrożeni, kiedy zmiana jest tylko hipotetyczna. Gorzej, jeśli nagle grunt usuwa się nam spod nóg i tracimy wszystko, na czym kiedykolwiek nam zależało. 

piątek, 11 grudnia 2015

Agata Błachnio „Obrazy spod powiek”

Autor: Agata Błachnio
Wydawnictwo: Helion / Bezdroża

„Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej” – te słowa Ryszarda Kapuścińskiego nasuwają się podczas lektury książek podróżniczych. Co takiego mają w sobie podróże, że stają się dla wielu sensem życia? Co trzeba w sobie mieć, jak wielką ciekawość świata, by eksplorować nieznane tereny, doświadczać nowych przeżyć, smaków i zapachów, poznawać ludzi, którzy choć na chwilę zaistnieją na osi naszego czasu?

Niezależnie od tego, co tak naprawdę (oprócz działania) odróżnia podróżnika od osoby, która podróżować tylko pragnie, czy nawet zwykłego turysty, Agatę Błachnio z pewnością podróżnikiem można nazwać. Zanim jednak zastanowimy się, co tak naprawdę motywuje psycholog i logopedę do wyruszenia w daleki świat, do utrwalania wrażeń za pomocą słów, do zatrzymywania chwil w kadrze aparatu fotograficznego, koniecznie musimy sięgnąć po książkę „Obrazy spod powiek”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Helion. Publikacja, przybliżająca czytelnikowi zakątki Izraela i Jordanii to prawdziwa uczta nie tylko dla osób, które lubią aktywnie spędzać czas i przemierzać kolejne rejony świata z plecakiem. Książka Błachnio to również prawdziwa kopalnia wiedzy na temat kultury, zwyczajów czy ważnych z religijnego punktu widzenia miejsce, a także bogactwo barw i form, uchwyconych na wykonanych przez autorkę pięknych fotografiach. 

Wraz z Błachnio przemierzamy rzadko uczęszczane szlaki, rezydujemy w miastach, które nie znalazły się na turystycznych mapach atrakcji, które zachowały swój majestat, swój czar i tajemniczość, które nie skażone są jeszcze komercyjną zarazą. „Podróżowanie uczy tolerancji i otwartości” – pisze autorka, my zaś, wyruszając wraz z nią do Izraela musimy pozbyć się swoich ograniczeń, nastawić na odbiór wrażeń, na chłonięcie tej niezwykłej atmosfery będącej efektem wieków istnienia. Czytamy o pierwszych wrażeniach z podróży, o urokach arabskiego Nazaretu, Akki, starożytnej Cezarei czy niosącego ukojenie Jeziora Galilejskiego. 

Autorka pisze o oczarowaniu Jerozolimą, o ultraortodoksyjnych Żydach przemierzających ulice miasta, o wypolerowanych ludzkimi stopami schodach przed Bramą Damasceńską, a także o wrażeniu, jakie zrobiła na niej Stara Jerozolima, w której „jakby ktoś cały świat upchnął na jednym kilometrze, a potem otoczył murami”. W trakcie wędrówki zatrzymujemy się nieopodal Muru Zachodniego, będącego pozostałością do drugiej Świątyni Jerozolimskiej, składając w zagłębieniu Ściany Płaczu kartkę z modlitwą, mamy również możliwość skosztować szabatową kolację i zwiedzić ormiańską dzielnicę. 

Autorka zabiera nas także na plac targowy (zwiedzamy między innymi Mahane Yehuda Market), mieniący się feerią barw, zachwycający bogactwem gatunków owoców i warzyw, smakami i zapachami, odwiedzamy również bazylikę Grobu Pańskiego oraz zachwycającą Kopułę na Skale, będącą jedną z trzech świętych miejsc islamu. To zaledwie kilka z wielu miejsc opisanych i sfotografowanych przez Błachnio, jedno z wielu, które ujmują nas swoim czarem, które zachwycają surowym pięknem, ale i egzotyką. 

Autorka opisując w niezwykle plastyczny sposób swoje podróże, swoje wrażenia i spostrzeżenia, przenosi nas do miejsc, będących swoistą mieszanką Zachodu oraz Bliskiego Wschodu, gdzie wiara i tradycje są głęboko wrośnięte w każdy centymetr przestrzeni, gdzie uliczki tętnią życiem i zachwycają kolorami. Owiewają nas nie tylko zapachy miasta, ale również piaski pustyni, bowiem rozbijamy namiot na pustyni Wadi Rum, zwanej również Dolną Księżycową. Przemierzając z Agatą Błachnio kolejne kilometry doskonale rozumiemy uczucie, którym darzy ona Izrael i Jordanię, a co więcej – emocje udzielają się i nam. Tym samym „Obrazy spod powiek” stają się czymś więcej niż relacją z kolejnych podróży, stają się osobistym doświadczeniem, rozbudzają pragnienie wyruszenia w drogę i wędrowania tymi szlakami, tymi uliczkami, które poznała autorka…


wtorek, 16 grudnia 2014

Christiane Fux "Ostatnia posługa"

Tytuł: Ostatnia posługa
Autor: Christiane Fux
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN


Nazistowskie dążenie do czystości rasy, do stworzenia nadludzi zdolnych panować nad światem, doprowadziło do masowych czystek. Mordowani byli nie tylko przedstawiciele innych nacji – Żydzi, Cyganie, Polacy, ale również Niemcy, którzy nie spełniali wyśrubowanych wymagań. Jednostki niepełnosprawnie fizycznie lub psychicznie, niezależnie od tego, czy owa niepełnosprawność była wynikiem jakiegoś wydarzenia, czy też istnieje od urodzenia, były również eliminowane, jako stanowiące niepełnowartościowy materiał genetyczny, obciążające dodatkowo budżet państwa oraz opiekujących się nimi ludzi. Zanim jednak osoby takie (w tym również dzieci) poddawano eksterminacji, często posługiwano się nimi, jako obiektami badań, byli swego rodzaju „królikami doświadczalnymi”.

Czy rozwój medycyny rzeczywiście wymaga ofiar? Gdzie leży granica pomiędzy dążeniem do przekraczania granic poznania, a działaniem niezgodnym z prawem, nieetycznym? Czy lekarze dokonujący eksperymentów to wizjonerzy czy zwyczajni przestępcy? Te pytania, choć nie stanowią sedna powieści Christiane Fux, to jednak pojawiają się podczas lektury. Powieść „Ostatnia posługa”, to porywające studium zbrodni, dokonywanych przez pozbawionego uczuć psychopatę. Choć aspekt moralny jest wszechobecny, to jednak zachwyca również plejada wspaniale skonstruowanych bohaterów, z ekscentrycznym idealistą Theo na czele. To jedna z tych historii, która zapada nam w pamięć, o której dyskutujemy z przyjaciółmi, którą polecamy szerszemu gronu znajomych. To również książka, która porusza tematy kontrowersyjne, nierozwiązane kwestie, co do których społeczeństwo nigdy nie znalazło jednej, właściwej odpowiedzi.

Autorka przedstawia nam wspomnianego Theo, mieszkańca Wilhelmsburga, byłego chirurga, który z wyboru został … przedsiębiorcą pogrzebowym. W pewnym sensie ta praca, obcowanie ze zmarłymi, pomaga mu oswoić śmierć, pogodzić się z jej nieuchronnością, choć do dziś nie może on zrozumieć, dlaczego jego ciężarna żona musiała umrzeć na raka, zabierając ze sobą również nienarodzoną córkę. Wykonywanym zadaniom oddaje się z pasją, mając u boku oryginalną asystentkę May i jej nad wyraz dojrzałą i przemądrzałą córkę, a także pomocnego przyjaciela Larsa. 

To właśnie zaangażowanie, a także wrodzona dobroć i szacunek do drugiego człowieka nie pozwalają mu przejść obojętnie obok zagadkowej śmierci. Zwłoki starszej kobiety, Anny Florin, trafiły do jego zakładu już po sekcji przeprowadzonej w Zakładzie Medycyny Sądowej. Mimo nietypowej przyczyny śmierci – staruszka zamarzła, leżąc na ziemi w pobliżu latarni morskiej – nie znaleziono dowodów wskazujących na morderstwo. Być może również Theo nie zwróciłby uwagi na nakłucia za uchem gdyby nie wykształcenie medyczne i świadomość, że nie jest to typowe miejsce do dokonywania iniekcji. 

Lokalna policja nie chce podjąć śledztwa, zatem Theo, przy współudziale znajomych oraz niezwykłego przyjaciela Anny, młodego Turka Fatiha, postanawia odtworzyć ostatnie dni z życia staruszki i odkryć rzeczywistą przyczynę śmierci. Okazuje się, że Anna była kobietą dość niezwykłą, wręcz ekscentryczną, choć nic nie wskazuje na to, że cierpiała na demencję lub starcze otępienie. Tymczasem starością próbuje wytłumaczyć niezwykły atak słowny, Jonathan Bergman, wybitny specjalista w dziedzinie badania mózgu ludzkiego. Okazuje się, że przed śmiercią, kobieta wtargnęła bez akredytacji na naukowy kongres i publicznie oskarżyła jednego z nagrodzonych za pracę nad siecią neuronów – właśnie Bergmana – zarzucając mu zbrodnie wojenne.

Czy to rzeczywiście chwilowa niepoczytalność, czy może przenikliwość Anny sprawiły, że wpadła na trop mordercy, który nigdy nie poniósł kary za eksperymenty wykonywane na ludziach podczas drugiej wojny światowej? Biorąc pod uwagę fakt, że w 1943 roku, była pielęgniarką na oddziale dziecięcym w klasztorze Eichenhof, w którym podczas II wojny światowej na mocy dokumentu podpisanego przez Hitlera, uśmiercono około dwieście dzieci, oskarżenia Anny brzmią prawdopodobnie. 

Jak zakończy się ta historia? Co wspólnego może mieć Bergman, rzekomo od 1940 roku jeniec obozu wojennego w Neuengamme, z lekarzami pracującymi w klasztorze Eichenhof? Jaka jest prawda o śmierci Anny? Czy Theo, przy współudziale dociekliwej dziennikarki, zdoła odnaleźć choć jednego, żyjącego świadka, mogącego potwierdzić co tak naprawdę działo się w klasztornych murach? Na te wszystkie pytania znajdziemy odpowiedzi w doskonałej powieści Fux – powieści rodzącej pytania o lekarską etykę, a także o człowieczeństwo. Autorka, posługując się dwoma planami i dwoma liniami czasowymi (wydarzenia rozgrywają się w czasach współczesnych, ale poszukując prawdy wracamy również do 1943 roku), stworzyła tekst porywający, od którego nie można się wprost oderwać. Zwroty akcji, niespodziewane zakończenie, a także wyraziste tło w postaci okrutnych, nazistowskich zbrodni – to wszystko sprawia, że po „Ostatnią posługę” sięgnąć warto. Ja zaś, niecierpliwie wyglądam kolejnej powieści autorki, równie mocnej i równie dobrej!

wtorek, 25 listopada 2014

Remigiusz Grzela "Wybór Ireny"

Tytuł: Wybór Ireny
Autor: Remigiusz Grzela
Wydawnictwo: PWN


Żydowska Organizacja Bojowa, czyli ŻOB, była konspiracyjną organizacja wojskowa, utworzoną w 1942 r. w Warszawie. Powstała ona z połączenia Organizacji Bojowej Bloku Antyfaszystowskiego, organizacji młodzieżowej Bund, organizacji Cukunft oraz grup Akiba. Od chwili powstania, ŻOB ściśle współpracował z polskimi organizacjami podziemnymi, a jego dowództwo kierowało powstaniem w getcie warszawskim w 1943 r. Wśród liderów organizacji są takie nazwiska, jak: Mordechaj Anielewicz, Antek Cukierman, Mordechaj Tenenbaum, Arje Wilner. Ci, którzy przeżyli, wzięli udział w powstaniu warszawskim, a także walczyli w oddziałach polskiej partyzantki.

Jedną z osób należących do ŻOB, była Irena Gelblum, kobieta, o której Marek Edelman mówił „łączniczka doskonała”. Witold Bereś i Krzysztof Burnetko w swojej książce „Bohater cienia. Kazik Ratajek” pisali o niej „Irena Gelblum. Zwana też wariatką, a to dlatego, że podejmuje się najbardziej szalonych akcji”. Piękna i odważna, zdeterminowana i nie znająca strachu. Budziła podziw i szacunek, ale też przytłaczała swoją siłą. Dlaczego zatem, kilka lat po wojnie nie poznawała nikogo? Co sprawiło, że świadomie odcięła się od wszystkich znajomych? Że przechodząc przez ulice odwracała głowę w drugą stronę na widok znajomej twarzy? Kim była naprawdę Irena Gelblum?

Na te pytania stara się odpowiedzieć Remigiusz Grzela, w fascynującej książce „Wybór Ireny”, opublikowanej nakładem wydawnictwa PWN. Publikacja stanowi próbę zgłębienia tajemnicy kobiety, która z Ireny Gelblum stała się Ireną Waniewicz, a następnie włoską poetką Ireną Conti, tłumaczką Iwaszkiewicza, Grochowiaka, księdza Twardowskiego, działaczką charytatywną. Po latach wróciła do Polski, by zamieszkać w niezwykłym domu w Konstancinie. Przez większość swojego życia robiła wszystko, by zatrzeć za sobą ślady, by zniknąć … 

„Tą książką chce przywołać sytuację z przeszłości, zobaczyć Irenę w akcji, spróbować spojrzeć bez tezy i ocen. Zestawić ze sobą fragmenty wspomnieć rozsypanych jak puzzle. Na razie nic do niczego nie pasuje. Gdyby pasowało, nie pisałbym…” – te słowa autora, umieszczone w prologu, rozbudzają naszą ciekawość i jednocześnie zapraszają w podróż ścieżkami bohaterki. Ścieżkami krętymi, na których prawda miesza się z fikcją wymyśloną przez samą Gelblum, na których jej wojenna brawura kłóci się z późniejszym, niezrozumiałym postępowaniem. Bohaterka sama niszczyła wszelkie ślady swojego istnienia, systematycznie pozbywała się nie tylko dokumentów, ale też ludzi wokół siebie. We wspomnieniach tych, którzy przeżyli, wciąż jeszcze widać jej cień, zaś z fragmentów tych wspomnień sylwetkę niezwykłej łączniczki, stara się odbudować Grzela. 

Niestety większość z osób, które Irenę znały, które potrafiłyby powiedzieć o niej coś więcej, już nie żyje. Część z nich zginęła jeszcze w trakcie pracy dla ŻOB, część podczas powstania warszawskiego, część zaś zmarła po latach, a autor książki rozminął się po prostu z nimi na linii czasu. Udało mu się jednak dotrzeć do kilku osób, które podzieliły się choć małymi fragmentami przeszłości. Na portret Ireny składają się zatem rozmowy z Symchem Rotem, czyli Kazikiem z warszawskiego Czerniakowa, który osiadł w Izraelu, córką bohaterki - Janką, a także innymi osobami, które miały styczność z poetką po wojnie. Przytacza również fragmenty listów, reportaży i książek, a nawet zdjęć, w których odnajdujemy postać Ireny, nawet wówczas, kiedy bezpośrednio jej nazwisko nie zostaje wymienione. W książce znajdziemy również zapis nieautoryzowanego nagrania z 12 kwietnia 1963 r., w którym na taśmie utrwalona została wypowiedź Ireny dla radia, a także fragmenty listów pisanych przez Romka Piotrowskiego, z którym w pewnym okresie swojego życia Irena była bisko związana. 

Z zebranych materiałów trudno jest zbudować jednoznaczny obraz Gelblum, czy przekonać się, która z jej twarzy była tą prawdziwą. Czy szalonej nastolatki, która ze swoim wdziękiem urodą i aryjskim wyglądem wychodziła cało z niejednej opresji? A może polskiej dziennikarki Ireny Waniewicz? Może jednak uznanej włoskiej poetki, uhonorowanej miedzy innymi Nagrodą Poezji i Krytyki miasta Tagliacozzo? 

Praca nad książką była bez wątpienia prawdziwym wyzwaniem szczególnie, że Irena nie chciała dać się poznać. Po lekturze mam wrażenie, że pod płaszczykiem tej brawury, przebojowości i umiejętności zmiany masek kryje się kobieta, której trauma z przeszłości nie pozwoliła odnaleźć swojego miejsca. Domu nie stworzyła ani w Palestynie, ani we Włoszech, być może Konstancin był namiastką tego, co chciała osiągnąć i bezpieczną przystanią na ostatnie lata życia. A może był tylko kolejną scenografią dla roli, którą odgrywała? 

Czy Remigiusz Grzela osiągnął swój cel? Czy udało mu się odkryć wszystkie sekrety Ireny, przekonać się kim naprawdę była? Na te pytania odpowiedź można znaleźć w książce „Wybór Ireny”. Książce emocjonalnej, bowiem złożonej z bolesnych wspomnień, fragmentów nagrań, wywiadów, książek czy rozmów przeprowadzonych przez autora, a także osobistych uwag samego Grzeli. To sprawia, że jest to publikacja trudna w odbiorze, sprawiać może wrażenie chaotycznej, co jednak w żadnym stopniu nie umniejsza jej wartości.

„Jej życie było tak paradoksalne, że największe bajki znajdują potwierdzenie w rzeczywistości” – pisze autor, a nieco tej osobistej bajki Ireny poznajemy i my. Tym sposobem, jest to jedna z tych książek, która przyciągnąć powinna wielbicieli historii oraz poszukiwaczy prawdy o ludziach i wydarzeniach. Jestem przekonana, że Irena Gelblum długo jeszcze będzie budziła emocje – podobnie jak wszystko to, co do końca nie jest poznane.