Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asertywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asertywność. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 grudnia 2020

Mateusz Grzesiak "Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgnąć po swoje"

Tytuł: Pewność siebie
Autor: Mateusz Grzesiak 
Wydawnictwo: Helion (OnePress, Sensus) 


Zdajemy sobie sprawę, że ludzie pewni siebie mogą więcej, sięgają wyżej, że zupełnie inaczej funkcjonują, podejmując coraz to nowe wyzwania, idąc przez życie szybkim krokiem i doskonale czując się zarówno w swojej skórze, jak i w miejscu, w którym są. Takie osoby podziwiamy, niekiedy im zazdrościmy i wielu z nas robi wszystko, by im dorównać. Pomocne w tym celu są poradniki, których na rynku wydawniczym jest wyjątkowo dużo, tyle tylko że niektóre z nich nie tylko utwierdzają nas w błędnym przekonaniu, że w pewności siebie chodzi o pychę i arogancję, ale próbują stworzyć z nas osobę, która przybiera maskę pewności siebie. 

sobota, 18 maja 2019

Małgorzata Taraszkiewicz "Siła i odporność psychiczna. Jak je wzmocnić?"

Tytuł: Siła i odporność psychiczna. Jak je wzmocnić? 
Autor: Małgorzata Taraszkiewicz 
Wydawnictwo: Dobra Literatura 


Jesteś niezadowolony ze swojego życia, ale nie wiesz, jak to zmienić? Kierujesz się zwykle emocjami i pod ich wpływem podejmujesz irracjonalne działania? Borykasz się z zaniżonym poczuciem własnej wartości i jesteś przekonany, że nic nigdy ci się nie uda? A może nie potrafisz odmawiać w taki sposób, by nie urazić drugiej strony i albo robisz sobie wrogów albo też zgadzasz się na wszystko, coraz bardziej frustrując i nienawidząc swojej słabości? Niezależnie od tego, z jakim problemem się zmagasz, z pewnością w znaczący sposób obniża on jakość twojego życia. Właśnie dlatego warto zareagować i zrobić coś, co odmieni bieg wydarzeń, ale i pomoże ci lepiej poczuć się w swojej skórze i / lub odnaleźć w miejscu, które zajmujesz (bądź też je zmienić). 

wtorek, 19 kwietnia 2016

Linda Papadopoulos „W końcu czyje to życie?”

Autor: Linda Papadopoulos
Wydawnictwo: REBIS


Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że wszystko się zmienia, on zaś jest zmuszony do dokonywania wyborów, które mogą warunkować jego dalsze życie, determinować jego przyszłość. Takim momentem jest z pewnością osiągnięcie pełnoletności, skończenie studiów, wyprowadzenie się z domu – wszystko to budzi lęki i niekiedy paraliżuje, do tego stopnia, że cofamy się, zaś rezygnacja z wykonania tak wielkiego kroku powoduje, że wpadamy w marazm i jesteśmy coraz bardziej sfrustrowani.

Takim momentem jest też – według Lindy Papadopoulos, jednej z najbardziej znanych psychologów w Wielkiej Brytanii – osiągniecie wieku dwudziestu lat, będącego wielkim przełomem w życiu. Aby pomóc młodym ludziom w przejściu tego trudnego i burzliwego okresu, zdecydowała się napisać książkę „W końcu czyje to życie? Jak być dwudziestolatką i żyć według własnych zasad”. Ten napisany przystępnym językiem, pozbawiony zbytniego teoretyzowania poradnik, wzbogacony przykładami i wskazówkami dotyczącymi możliwego działania, jest swego rodzaju drogowskazem, pozwalającym uniknąć typowych błędów, popełnianych przez ludzi, umożliwiającym otwarcie się na nowe wyzwania i na nowych ludzi. Wskazanie dwudziestolatki w tytule może nieco mylić, bowiem tak naprawdę książka zawiera ważkie treści, przydatne również czytelniczkom (a nawet czytelnikom) będącym w wieku 30., 40., czy nawet 50. lat i więcej. Autorka porusza najbardziej stresogenne tematy, z jakimi boryka się społeczeństwo niezależnie od szerokości geograficznej, pokazuje również jak wyjść z kryzysów, jak zmienić swoje życie w taki sposób, by nasza postawa nie raniła ani osób z naszego otoczenia, ani nas samych, zachęca ponadto do dbania o siebie, do zerwania z ograniczającym perfekcjonizmem oraz do akceptacji swojego ciała i własnej seksualności.

W kolejnych rozdziałach książki zmierzymy się z mitem doskonałego życia – autorka zwraca tu uwagę na poczucie niespełnienia i braku osiągnięć, wynikające z porównywania się do nieistniejącego idealnego wzorca kreowanego przez media, a także zastanawia się nad przyczynami motywującego do działania pragnienia, by „mieć wszystko”. Papadopoulos dotyka również niezwykle ważnego tematu dotyczącego pragnienia fizycznej doskonałości. Postęp technologiczny sprawił, że otaczają nas wyretuszowane zdjęcia, celebry ci robią wszystko, by zatrzymać młodość i swoim wyglądem przypominać lepsze wcielenie siebie, nasz wizerunek jest oceniany przez otoczenie, zaś wyniki tej oceny mogą mieć wpływ zarówno na życie osobiste, jak i zawodowe. Współczesny kult piękna i fizycznej doskonałości napędza rozwój medycyny estetycznej, niestety również wpływa negatywnie na nasz stosunek do własnego ciała, powoduje zaburzenia odżywiania i zaniżenie poczucia własnej wartości. Autorka zachęca tu do stworzenia „własnej marki”, do akceptacji swojego ciała, a także do … zdrowego podejścia do mediów, kreujących idealne wzorce. Pisze: „Jeśli chcesz się dobrze czuć ze swoim ciałem, musisz zmienić sposób myślenia. Zacznij inaczej na siebie patrzeć i łagodniej się oceniać (…) Nie czuj się zobowiązana do pogoni za doskonałością – fizyczną lub jakąkolwiek inną, to nieskuteczne i bezcelowe”.

Papadopoulos pisze ponadto o naszej tożsamości, o obecności w sieci, która skłania ludzi do tworzenia swoich alternatywnych osobowości, żyjących takim życiem, jakim żyć byśmy chcieli. Zauważa, że obecnie na wszystko jest odpowiedni scenariusz, opisujący zarówno to, jak mamy wyglądać czy się ubierać, ale też jak się zachowywać. Nasze znajomości coraz częściej zamieniają się w wirtualne, popularność zaczyna być mierzona liczą obserwatorów, czy liczbą kliknięć „lubię to!”, zaś komentarz lub jego brak, staje się podstawą do zwątpienia w siebie. Autorka porusza również kwestie dotyczące asertywności i oczekiwań, jakie wobec nas ma otoczenie. Zauważa, że mimo iż chęć zadowolenia otoczenia raz na pewien czas nie jest niczym złym, to jednak może stać się problemem wówczas, kiedy jesteśmy skupieni wyłącznie na poszukiwaniu akceptacji w oczach innych. Pisze ponadto o seksualności i uprzedmiotowieniu, o unikaniu prześladowania, osiąganiu niezależności czy obawach dotyczących starości. 

Wszystkie te tematy stają się współcześnie źródłem coraz większych kryzysów (w tym kryzysów tożsamości) oraz konfliktów. Dlatego też warto być świadomym zagrożeń, ale również tego, że wcale nie musimy uczestniczyć w tym zbiorowym szaleństwie, wcale nie musimy poddawać się presji. Autorka przytacza wiele przykładów, zarówno tych negatywnych, jak i tych przekonujących, że można inaczej, lepiej, korzystniej dla naszego zdrowia i równowagi. Dlatego też lektura „W końcu czyje to życie?” może być wykorzystana jako pomoc, pozwalająca nam uratować się przed dalszym podążaniem w kierunku, w jakim zmierzało nasze życie, zmieniająca nasze postrzeganie świata. Poradnik zmusza do refleksji, do odpowiedzi na pytanie, czego tak naprawdę pragniemy i co jest dla nas ważne, dostarcza nam narzędzi do zmiany. Co więcej, lektura książki przekonuje nas, że warto sięgnąć również po wydany przez REBIS poradnik autorstwa Papadopoulos: „Co mówią mężczyźni, co słyszą kobiety”.

poniedziałek, 9 marca 2015

Jacqui Marson „Bycie miłym to przekleństwo. Jak nauczyć się asertywności i z łatwością mówić NIE”

Tytuł: Bycie miłym to przekleństwo. Jak nauczyć się asertywności i z łatwością mówić NIE
Autor: Jacqui Marson
Wydawnictwo: MUZA SA

Jesteś gotowa nieść pomoc zawsze i każdemu? Z uśmiechem na usta pożyczasz swoje ostatnie pieniądze koleżance wiedząc, że na ich zwrot będziesz musiała długo czekać? Opiekujesz się dziećmi siostry, choć wolałabyś spędzać w tym czasie czas na beztroskim leniuchowaniu? Brakuje ci doby na relaks, na realizację własnych pasji, a nawet na pracę, ponieważ cały dzień spełniasz życzenia i prośby innych? Zawsze można na tobie polegać, jesteś pierwsza, która zgodzi się na realizację dodatkowych zadań w pracy, która poświeci nawet weekend z rodziną, by tylko usłyszeć pochwałę z ust szefa? STOP! Jeśli w tych pytaniach odnalazłaś siebie, jeśli te pytania są ci boleśnie bliskie to znak, że cierpisz na brak asertywności. Jeśli poświęcasz się na innych, robiąc to swoim kosztem, jeśli zamiast czerpać z tego przyjemność jesteś sfrustrowana i masz wszystkim za złe, że cię wykorzystują, czas popracować nad zmianą swoich zachowań. Czas zadbać o siebie. Czas przekonać się, że bycie miłym to przekleństwo…
O tym, jak uporać się z Przekleństwem Bycia Miłym, jak uwolnić się od oczekiwań innych względem własnej osoby, jak zacząć żyć pełnią życia w taki sposób, jaki pragniemy, pisze Jacqui Marson, psycholog kliniczny. W swojej pracy miała możliwość spotkać wiele kobiet, na których życiu ciążyło przekonanie, że muszą postępować dokładnie tak, jak inni chcą, aby być osobami lubianymi i docenianymi. Co więcej, sama autorka zmagała się z ograniczającymi ją przekonaniami, z wzorcami myślowymi, które kazały jej udowadniać wszystkim, jaka jest silna i ile zniesie. W swoim poradniku „Bycie miłym to przekleństwo. Jak nauczyć się asertywności i z łatwością mówić NIE”, opublikowanym nakładem wydawnictwa MUZA SA, posługuje się licznymi przykładami ze swojej pracy terapeutycznej i życia prywatnego, by wskazać nam drogę do szczęścia i niezależności. Książka jest adresowana zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet, choć nie da się ukryć, że to płeć piękna, wychowana na grzeczne i potulne księżniczki, ma największy problem z odmawianiem innym.
Poradnik składa się z jedenastu rozdziałów, a każdy z nich przybliża historię wybranych osób mających problem z asertywnym oddziaływaniem, a także wprowadzenia merytorycznego oraz ćwiczeń zaproponowanych przez autorkę. Aby rzeczywiście skorzystać z tej pozycji, by wykorzystać ją do zmiany swojego życia, do samorozwoju, warto czytać ją dokładnie, zaznaczając najistotniejsze kwestie oraz sumienne wykonując zadania, pozwalając sobie przy tym na chwile refleksji. Kiedy już rozpoczniemy proces zmian, warto sięgać tylko do wybranych zagadnień czy też metod pracy.
Marson pokazuje nam, że nie ma przypadków beznadziejnych, że zmiany są możliwe, należy tylko zrobić pierwszy krok. Przedstawia nam m.in. Indirę, traktowana przez rodzinę niczym całodobową pomoc, Susie, która zawsze starała się wszystkich zadowolić, Monikę mającą problem w kontaktach społecznych i wielu innych pacjentów, zaś ich historie uświadamiają nam, że nie ma jednego prostego rozwiązania naszego problemu. Autorka przedstawia nam jednak szeroki wachlarz możliwości i ćwiczeń, z których możemy skorzystać, kiedy już rozpoznamy swoje dawne przekonania i wzorce zachowań. Otrzymamy również zestaw narzędzi pomocnych przy planowaniu i przygotowaniu innego sposoby zachowania oraz komunikowania się z otoczeniem, pozostawiając nam jednocześnie wybór, po które z nich sięgniemy.
Książka „Bycie miłym to przekleństwo” nie tylko przekonuje nas, że nasze życie może zyskać nową jakość, ale wręcz zwraca nam to życie, oddając stery w nasze ręce. Po „przepracowaniu” problemu będziemy pomagać ze szczerym uśmiechem na ustach, ale tylko wówczas, kiedy ta pomoc nie będzie okupiona własną krzywdą. Odzyskamy przez to kontrolę, co więcej – lepiej poznamy siebie i swoje pragnienia. Lektura daje nadzieję wszystkim, którzy z powodu braku asertywności tkwili w pułapce oczekiwań wobec nich, którzy poświęcili długie lata starając się przypodobać innym, którzy życzliwość przypłacili zdrowiem, karierą czy związkiem. To także lektura dla psychologów, pedagogów czy trenerów biznesu, dostarczająca nowych metod i narzędzi, a także ciekawych historii pacjentów, możliwych do wykorzystania na prowadzonych zajęciach. 

poniedziałek, 15 września 2014

Sam Horn "Tongue-fu!"

Tytuł: Tongue-fu!
Autor: Sam Horn
Wydawnictwo: Studio EMKA


„Prawdziwa sztuka konwersacji polega nie tylko na tym, by powiedzieć właściwą rzecz we właściwym czasie. Należy nauczyć się także, czego i kiedy nie mówić” – te słowa Dorothy Nevill powinny stać się naszym drogowskazem, który wskazywać będzie kierunek, którym warto podążać w swoim życiu. Nie od dziś wiadomo, że retoryka to sztuka, że słowa maja wielką moc, którą możemy wykorzystać na swoja korzyść, bądź obrócić przeciwko sobie. Słowa mogą uskrzydlać i mogą ronić. Mogą dawać nadzieję i ją odbierać. Mogą też wygrywać walki w taki sposób, by żadna ze stron nie czuła się pokrzywdzona. Problem w tym, żeby używać ich właściwie …

O słowie i jego wykorzystaniu zajmująco pisze Sam Horn, autorka poradnika „Tongue-fu! Sztuka walki językiem”. Podtytuł opublikowanej nakładem wydawnictwa Studio EMKA książki, czyli: „o rozwiązywaniu konfliktów słownych”, mówi właściwie wszystko o książce. Autorka bowiem koncentruje się na wykorzystaniu komunikacji werbalnej po to, by zwyciężyć w grze zwanej życiem. Nie ma tu jednak rozlewu krwi, dowiadujemy się natomiast, jak w sposób uprzejmy rozładować trudne sytuacje, jak radzić sobie z trudnym klientem czy despotycznym szefem, nie tracąc przy tym twarzy. Rezultatem jest nie tylko rozwiązanie danej sytuacji, ale trwała poprawa relacji oraz rozładowanie negatywnych emocji, także tych, które kumulują się w nas. 

Celem autorki jest wypracowanie takich sposobów zachowań, które mogą być stosowane na co dzień do pokonywania problemów wynikających z codziennych kontaktów z otoczeniem. Tytułowe tongue-fu, czyli sztuka walki językiem, kładąca nacisk na rozwój wewnętrzny, pomaga nam złagodzić, a nawet odeprzeć napaść psychiczną. Jest – w opozycji do kłótni, czy cierpienia w milczeniu – metodą konstruktywną, swojego rodzaju filozofią, sposobem komunikowania się z innymi, który pomaga rozwiązywać pojawiające się w relacjach międzyludzkich problemy, nawiązać lepszy kontakt ze współpracownikami i domownikami. Jest sztuką lepszego życia, pełnego spokoju nawet w obliczu słownych ataków. 

Poradnik podzielony jest na cztery części, te z kolej na rozdziały, a każdy z nich zajmuje się innym aspektem walki słownej. Część pierwsza książki, „Reaguj zamiast odpowiadać”, pomaga pozbyć się nam frustracji wynikającej z braku reakcji na fałszywe oskarżenia czy zarzuty, zażegnać konflikt uśmiechem czy poszukiwać rozwiązań danego problemu zamiast osób winnych ich powstania. W części drugiej nauczymy się rozpoznawać właściwe i niewłaściwe słowa, których użycie stosownie do sytuacji pozwoli uwolnić się od problemów, unikać skrajności oraz bezowocnych sporów. Część trzecia poradnika, „Zamień konflikty we współpracę” zwraca nasza uwagę na cenną umiejętność słuchania oraz na moc otwartego umysłu. Dzięki ostatniej części zdobędziemy się na odwagę, by „sięgnąć po to, czego chcemy, czego gorąco pragniemy i na co zasługujemy”, a wszystko to dzięki licznym wskazówkom autorki dotyczącym taktownego kończenia sporów, podejmowania decyzji o co walczyć warto, a co niepotrzebnie tylko zabierze nam energię, poznaniu pięciu zasad perswazji oraz metod postępowania z gburami.

Możesz stwierdzić, że takich książek na rynku są tysiące. Rzeczywiście, literatura poświęcona komunikacji jest wyjątkowo bogata, zaś Sam Horn z pewnością nie eksploruje nowych trenów, poruszając się w obszarze znanej wszystkim tematyki. Jednak swobodny styl książki oraz koncentracja nie na teorii, ale n przykładach z codziennego życia, pozwala już na etapie lektury odnieść się do konkretnych problemów i skorzystać na bieżąco z podanych wskazówek. Każdy rozdział zakończony jest tzw. planem działania, w którym autorka opisuje daną sytuację oraz zestawiając ze sobą właściwe i niewłaściwe słowa, pokazuje różnice w odbiorze danej wypowiedzi / reakcji. To sprawia, że uświadamiamy sobie wagę wypowiadanych przez nas słów, popełniane w codziennym życiu błędy oraz ich konsekwencje.

„Tongue-fu!” warto czytać z ołówkiem w dłoni, bądź notesem trzymanym w pobliżu tak, by nie stracić cennych uwag autorki. Sama lektura bowiem może otworzyć nam oczy na pewne kwestie, ale nie zmieni naszego życia. Efekt zobaczymy dopiero wówczas, kiedy wdrożymy polecane przez Horn techniki, do czego zresztą ona sama zachęca. Tym sposobem, krok po kroku, poprawimy nie tylko swoje relacje z otoczeniem, ale i swoje podejście do ludzi i do problemów. Dzięki tej bezkrwawej walce, wszyscy będziemy zwycięzcami!