Mimo iż Halloween coraz mocniej zakorzenia się w polskiej rzeczywistości, wciąż jeszcze wiele osób udaje, że święta tego nie ma, bądź też otwarcie go neguje.
Choć nie należę do osób, które chodzą z cukierkami po osiedlu wypowiadając słynne „cukierek albo psikus”, rozumiem potrzeby dzieci, które niczym gąbka chłoną zachodnie wzorce i zwyczaje.
Dlatego też, zaspokajając potrzebę zabawy, ale jednocześnie nawiązując do klimatu Halloween, postanowiłam dziś zatańczyć z czarownicą, czyli … upiec jej paluszki. Oto przepis, który może stać się hitem każdej imprezy dla dzieciaków, zarówno tej halloweenowej, jak kolejnej – andrzejkowej.






















