Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baśń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baśń. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2022

"Najpiękniejsze baśnie polskie"

Wydawnictwo: Jedność


Myśląc o baśniach, przywołujemy mimowolnie nazwisko Hansa Christiana Andersena, którego opowieści łączyły w sobie zarówno cechy krajowe, jak i ludowe i w niczym nie przypominały słodkich bajek dla dzieci. Poza cudownymi, magicznymi pierwiastkami obecnymi w tych historiach, stanowiły one odbicie rzeczywistości, choć niekiedy pewne cechy i postaci były wyolbrzymione po to, by z baśni móc wyciągnąć jakiś morał, by nas czegoś nauczyła.

wtorek, 18 czerwca 2019

Anna Bichalska "Znak kukułki"

Tytuł: Znak kukułki 
Autor: Anna Bichalska 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 


Mówi się, że gdzieś pomiędzy jawą a snem pojawia się prawda, że tam toczy się życie, w którym wszystkie doświadczenia są zwielokrotnione, nie zafałszowane przez nasze przekonania, fałszywe sądy wpajane od dzieciństwa czy społeczne normy. Co jednak, kiedy ta granica pomiędzy tymi dwoma stanami zostaje zachwiana? Kiedy funkcjonujemy nie do końca wiedząc, czy to, co widzimy, czujemy i myślimy to senna mara czy może już rzeczywistość? Czy postacie, które wówczas spotykamy są realne czy może są symbolami, zostały uplecione z faktów, marzeń sennych i podszeptów podświadomości? 

niedziela, 21 stycznia 2018

Włodzimierz Dulemba "Cztery pory baśni"

Autor: Włodzimierz Dulemba
Wydawnictwo: JEDNOŚĆ


„Cztery pory roku to karuzela / Roztańczony świat swoje barwy zmienia” – te słowa popularnej piosenki dla dzieci, doskonale oddają naturę zmiany, doskonale obrazują to, jak przyroda podlega odwiecznemu procesowi przemijania. To również najlepszy przykład tego, że zmiana może być piękna, może być inspirująca, może dostarczać nam odmiennych bodźców i wrażeń. Tak właśnie jest z kolejnymi porami roku – każda ma w sobie coś pięknego, coś wyjątkowego, każda ma do zaoferowania coś człowiekowi, każda urzeka bogactwem odmiennych elementów: zapachów, feerii barw, słonecznego blasku, puchowej bieli.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Renata Klamerus "Tami z krainy pięknych koni. Tom II. Tami z Kapadoclandii"

Tytuł: Tami z krainy pięknych koni. Tom II. Tami z Kapadoclandii
Autor: Renata Klamerus
Wydawnictwo: Novae Res


„Coś, co jest wam darowane przez los, nie jest wam darowane na zawsze. Może tak być, że los się odwróci” – te pełne prawdy słowa niestety rzadko bierzemy sobie do serca, zbyt frywolnie podchodząc do kwestii darów od losu i/lub talentów. Zbyt swobodnie nimi szafujemy bądź zupełnie nie dbamy o ich rozwój, zaprzepaszczając tym samym wiele życiowych szans, bądź narażając się na złośliwość losu. 

piątek, 30 czerwca 2017

Arek Borowik "Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach"

Autor: Arek Borowik
Wydawnictwo: Dobra Literatura


Nie ma chyba osoby, która nie zna Szeherezady i „Księgi tysiąca i jednej nocy”. To właśnie ta piękna kobieta, poślubiona sułtanowi Szachrijarowi, mającemu w zwyczaju zabijać swoje żony, postanowiła opowiedzieć mu baśń. Zafascynowany małżonek, pragnąc poznać zakończenie, darował jej życie. Na jednej opowieści się jednak nie skończyło, zatem Szeherezada unikała śmierci każdej kolejnej nocy…

Niejaki Strawiński, pracownik biurowy, nie naraża swojego życia codziennie o poranku, choć właśnie o poranku codziennie musi wstawać do pracy. Albo iść spać, jako że do jego ulubionych zajęć w pracy, należy drzemka pod biurkiem, w plątaninie kabli i w oparach pasty do butów. Co jednak wspólnego ma ów Strawiński z Szeherezadą? Przekonamy się o tym z lektury oryginalnej, ale niezwykle wciągającej historii pt. „Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach”, autorstwa Arka Borowika.

piątek, 2 czerwca 2017

Joanna Rajch "Staś i jego tajemnice"

Tytuł: Staś i jego tajemnice
Autor: Joanna Rajch


Od zarania dziejów baśnie towarzyszyły ludziom każdego dnia, niosąc w sobie opowieść o przeszłości, przestrogę, będąc sposobem na wytłumaczenie różnorodnych niezrozumiałych zjawisk. Ich treść jest związana z magicznymi wierzeniami, spotyka się w nich świat realny i ten magiczny, niezmiennie towarzyszy im pewien system zasad moralnych i określonych norm. 

środa, 23 marca 2016

ks. Jan Warta „Baśnie dobre na wszystko”

Autor: ks. Jan Warta
Wydawnictwo: JEDNOŚĆ


„Brońmy się przed pozorami miłości, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą" – do prezentowania takiej postawy wzywał Jan Paweł II będąc świadomym, jak często kierujemy się pozorami, jak często nasze czyny (lub ich brak) zadają kłam słowom. Jednocześnie wciąż biegniemy przez życie w poszukiwaniu szczęścia, wciąż mamy nadzieję, że sława, pieniądze czy rzeczy materialne zastąpią nam bliskość drugiego człowieka, uwolnią nas od obowiązku służenia innym. Tymczasem prawdziwą wartością nie jest złoto, ale …złote serce.

piątek, 22 stycznia 2016

Barbara Żołądek (na podstawie baśni Hansa Christiana Andersena) "Dzikie łabędzie"

Tytuł: Dzikie łabędzie
Autor: (na podstawie baśni Hansa Christiana Andersena) Barbara Żołądek
Wydawnictwo: JEDNOŚĆ dla dzieci

„Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia” – twierdził Albert Einstein, zaś słowa te są najpiękniejsza definicją miłości. Kiedy się kogoś kocha, jest się gotowym na największe poświęcenie. Niestraszne są wówczas żadne przeszkody, nie istnieją pokusy, jesteśmy skoncentrowani tylko na tej drugiej osobie. Również kiedy potrzebuje ona pomocy, jesteśmy w stanie zrobić wszystko, nawet zaryzykować własnym życiem, by tylko ulżyć drugiej osobie w cierpieniach. Mówiąc o takiej prawdziwej miłości, nie można mieć na myśli wyłącznie uczucia pomiędzy mężczyzną i kobietą, ale i pomiędzy rodzicami a dzieckiem, a także pomiędzy rodzeństwem.



Właśnie tak wielką miłością darzyli się członkowie pewnej rodziny królewskiej – król, królowa i dwanaścioro królewskich dzieci. Owa wesoła gromadka potomstwa składała się z jedenastu braci, mądrych i bardzo przystojnych oraz słodkiej i dobrej królewny Elizy. Właśnie to silne uczucie łączące rodzeństwo zostało wystawione na ciężką próbę, zanim jednak do tego doszło, dzieci spotkała wielka tragedia. Pewnego dnia zmarła ich wspaniała matka, zaś ojciec po krótkim okresie żałoby pojął za żonę inną kobietę. Zła i okrutna macocha nie miała zamiaru sprawować opieki nad dziećmi, co więcej, darzyła ich nienawiścią tak silną, że postanowiła usunąć wszystkich z królewskiego dworu. Na królewiczów rzuciła zaklęcie zamieniając ich w łabędzie, zaś Eliza została wygnana do lasu. Odtąd miała wychowywać się w skromnej chatce drwala, bez prawa wstępu do rodzinnego domu.


Ta wzruszająca historia, mimo iż została opisana wiele lat temu przez Hansa Christiana Andersena, wciąż chwyta za serce, wciąż zachwyca kolejne pokolenia czytelników przekonując, że niekiedy musimy ponosić ofiarę, że milczenie warte jest czasami więcej, niż tysiące słów, że ostatecznie dobro i miłość zwyciężają. Opublikowana nakładem wydawnictwa JEDNOŚĆ książka z tekstem Barbary Żołądek i pięknymi ilustracjami Oli Makowskiej, to oparta na teście Andersena opowieść „Dzikie łabędzie”. Do lektury przyciąga już niezwykły, duży format książki, zaś staranne wydanie, twarda oprawa oraz strony wibrujące barwami, tylko potwierdzają wyjątkowość książki. Mimo iż rozmiary publikacji sprawiają, że lektura w łóżku, przed zaśnięciem dziecka może być problematyczna, to baśń wspaniale nadaje się do wspólnego czytania przy dużym stole, bądź na kanapie, w otoczeniu całej rodziny. Sięgnąć po nią mogą zarówno te dzieci, które samodzielnie już czytają bajki, jak i te, które słuchać będą opowieści czytanej przez rodziców bądź opiekunów. Za sprawą pięknych rysunków poruszających wyobraźnię śledzić one mogą rozwój akcji, ilustrację te można wykorzystać również jako wstęp do rozmowy z dzieckiem na temat przeczytanego fragmentu baśni. 



Eliza dopiero po ukończeniu piętnastego roku życia dowiedziała się, że jej bracia żyją, choć nie w ludzkiej postaci. Mądry drwal zachęcił królewnę do ich poszukiwania mówiąc: „Jeśli dopisze ci szczęście i nie braknie odwagi, może odnajdziesz ich i dopomożesz w niełatwej doli”. I choć szczęście tak naprawdę opuściło Elizę już dawno, to odwagi z pewnością jej nie brakuje. Właśnie dlatego zdecydowała się wyruszyć na kraj świata i odszukać ukochanych braci. Jakież to wspaniałe było powitanie, kiedy po długiej wędrówce odnalazła jedenastu królewiczów. Okazuje się, że każdego dnia zmieniają się oni w dzikie łabędzie, pozostając w ludzkiej postaci jedynie nocą.

Eliza zdecydowała się zamieszkać z braćmi, wspomagając ich duchowo w niedoli. Jednak już pierwszej nocy spędzonej w grocie braci, księżniczce przyśnił się niezwykły skrzat. On to wyjawił jej sposób na zdjęcie uroku, choć wymagać to będzie od dziewczyny wyrzeczeń i hartu ducha. Ma ona, nie zważając na ból, zerwać parzące pokrzywy i upleść z nich koszule dla swoich braci – po jednej dla każdego z nich. Nie może przy tym wypowiedzieć ani słowa, w przeciwnym razie zaprzepaści już na zawsze szansę na odmianę losu młodych mężczyzn.


Kiedy pierwsze koszule były już gotowe, Elizę zauważył w lesie przystojny królewicz i zabrał ją do swojego pałacu, ogłaszając zaręczyny. Mimo iż nie wypowiedziała ani jednego słowa, mężczyzna zakochał się w niej, a w dowód miłości dostarczył do pałacowej komnaty pokrzywy. Teraz dziewczyna mogła dalej pleść koszule dla kolejnych braci. Niestety, na tę ostatnią zabrakło jej pokrzyw, a z racji zakazu nie mogła nikomu o tym powiedzieć. Postanowiła sama zdobyć niezbędne rośliny, wymykając się nocą z pałacowych komnat …


Czy Eliza dokończy swoją pracę? Czy uda jej się zdjąć urok ze swoich braci? Czy poradzi sobie z matką królewicza, która oskarża ją o czary? Czy książę nie zwątpi w nią? A może ona sama, bojąc się utraty miłości mężczyzny i płonącego stosu wyzna, co robiła nocą na cmentarzu? Na te wszystkie pytania odpowiedzi znajdziemy w niezwykle pięknej bajce o sile rodzinnych więzów i mocy milczenia. W historii poruszającej i zapadającej w pamięć, podobnie jak inne ponadczasowe bajki Andersena. Wspaniale, jeśli choć jedna z nich pobudzi do refleksji, zainicjuje zmianę zachowania, jeśli choć jedna pozwoli stać się lepszym człowiekiem. Dlatego tak istotne jest, by po skończeniu lektury omówić ją z dzieckiem, by przeanalizować konkretne zachowania i postawy, wskazując na morał płynący z baśni.

Do książki możecie zajrzeć TU

piątek, 12 października 2012

Antonia Michaelis "Baśniarz"

Tytuł: Baśniarz
Autor: Antonia Michaelis
Wydawnictwo: Dreams
Bajki to nie zawsze przyjemne opowieści pełne księżniczek, klejnotów i pięknych szat. Częściej są to historie bliższe tragicznej „Dziewczynce z zapałkami” Hansa Christiana Andersena niż „Królewnie Śnieżce” braci Grimm, gdzie piękny książę zjawia się w samą porę, by uratować swą ukochaną, zaś dobro triumfuje. Najbardziej wiarygodne bajki stanowią odzwierciedlenie rzeczywistości i pomagają uporać się z problemami, bądź też godnie – w ślad za bohaterami historii – zejść ze sceny. Niektóre z nich pomagają zrozumieć pewne mechanizmy zachowań, ułatwiają akceptacje tego co nieuniknione, a także służą poszukiwaniu odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.
Skąd pochodzi księżyc? Jaki jest sens życia? Dokąd się idzie po śmierci? Gdzie się kończy strach? Mała dziewczynka nigdy nie zadałaby takich pytań, chyba, że byłaby Królową Skał, Małą Królową zatopionej wyspy. Wówczas Antonia Michaelis, niemiecka pisarka i autorka takich powieści, jak „Tygrysi księżyc” czy „U nas w Ammerlo” mogłaby napisać o niej bajkę, która, niczym u Andersena wcale nie kończy się happy endem i wcale nie jest wesoła i przyjemna. A może jednak tak się stało? Może „Baśniarz” opublikowany przez Wydawnictwo Dreams to właśnie historia takiej Małej Królowej, która w szarej rzeczywistości musi chronić niewinne, kryształowe serce przed tymi, którzy są w stanie odebrać klejnot wyłącznie dla własnej przyjemności? Dlatego w historii pojawia się także obrońca, Abel, choć daleko mu do rycerza w lśniącej zbroi. To raczej zbuntowany nastolatek, choć czasami wydaje się, że zamienia się w groźnego wilka, psa o złotych oczach, a nawet morsa. Do tego, aby bajka zyskała blasku, by pojawiła się nadzieja na odmianę losu, konieczna jest także postać różanej dziewczynki, czyli Anny, odpornej na ciernie, choć nieprzywykłej do wszelkich brudów tego świata.
Mając takich bohaterów Antonia Michaelis mogła opowiedzieć swoją baśń, uwodząc czytelnika, przykuwając go do siebie i hipnotyzując melodią słowa. „Baśniarz” jest tym samym pozycją wyjątkową, zatopioną gdzieś na granicy jawy i snu, daleką od banału i szokująco realistyczną. Zdumiewający zmysł obserwacji autorki i zdolność przeistoczenia wszelkiego zła w baśniowe kształty sprawia, że opowieści snute przez Abla przenikają tu prozę życia, barwiąc ją kolorem. Niestety, jest to kolor purpury – kolor krwi.
Michaelis przedstawia czytelnikowi kontrowersyjną postać Abla Tannateka, tytułowego baśniarza, a właściwie outsidera i przestępcę. „Polski handlarz pasmanterią” – tak określany jest w szkole przez tych, którzy nie mają oporów, by zwrócić się do niego z prośbą o narkotyki. Wszyscy widzą tylko to, co chcą widzieć – jego maskę groźnego wykolejeńca, wagarowicza, który ma małe szanse na zdanie matury. Jedynie Anna, wychowana z ciepłym domu, w którym nawet „powietrze jest niebieskie”, mająca dobrze sytuowanych rodziców, jest w stanie dostrzec jego prawdziwą naturę Abla  - kochanego brata, który chroniąc siostrę jest w stanie zrobić dla niej wszystko. Czy jednak jest w stanie posunąć się do zabójstwa? „Oni pomyślą, że to byłem ja. Nie można udowodnić, że się czegoś nie potrafi zrobić (…)” – mówi chłopak do Anny, a ta wierzy mu bezgranicznie. Nikt, kto widzi jaką opieką otacza małą Michi, jak chroni ją przed okrucieństwem świata i przed prawdą o odejściu matki, nie ma wątpliwości co do jego natury. Nikt, kto choć raz posłucha jego baśni nie będzie w stanie uwierzyć, że baśniarz, mors wiernie czuwający nad bezpieczeństwem Małej Królowej, różanej dziewczynki  i ślepego kotka, mógłby odebrać komuś życie na jawie. W bajce, to co innego, wszak ktoś musi się uporać z żeglarzem z czarnego okrętu, kolejnymi wrogami, czy też zdrajcą – Latarnikiem.
„Baśniarz” to książka przywodząca na myśl „Małego Księcia” czy „Księgę tysiąca i jednej nocy”, choć odwołać się można jedynie do specyficznej atmosfery ulotności i magii otaczającej nas dookoła. To jednak nie magia, a ponura rzeczywistość ukształtowała postać Abla, który jest tu ponurą ofiarą swoich czasów. Antonia Michaelis zdołała powstrzymać się od ingerencji w opowieści Baśniarza, nie ocenia, nie komentuje – daje mu całkowitą swobodę wypowiedzi i … swobodę wyboru. To, co się dzieje, jest tylko konsekwencją decyzji Abla, podobnie jak moje łzy są konsekwencją lektury.
„Baśniarzu, dokąd żegluje ten statek, na którego pokładzie się znajdujemy? Dokąd prowadzi twoja baśń? Kto płynie czarnym statkiem?” – pyta autorka, a ja w ślad za Małą Królową zapytam jeszcze: „Dokąd się idzie po śmierci? Gdzie się kończy strach?”

środa, 29 sierpnia 2012

Mingmei Yip "Pieśń Jedwabnego Szlaku"

Tytuł: Pieśń Jedwabnego Szlaku
Autor: Mingmei Yip
Wydawnictwo: Świat Książki

Jedwabny Szlak to powstały w II w. p.n.e. szlak handlowy łączący Chiny z Europą i Bliskim Wschodem. Zwany również Jedwabną Drogą prowadził z Xi`an, dawnej stolicy Chin przez Lanzhou do Dunhuang, gdzie rozdzielał się na szlak północny i południowy. Uważany za dar bogów służył do transportu ze wschodu m.in. jedwabiu.
Co jednak Jedwabny Szlak może mieć wspólnego z Chinką Lily Lin, mieszkającą od lat w Nowym Jorku? Ta kelnerka pracująca od lat nad swoim bestsellerem przeżyje przygodę swojego życia, a przeznaczenie zaprowadzi ją do kraju dzieciństwa, gdzie przemierzać będzie ścieżki, którymi podążali przed wiekami handlarze jedwabiem. Jednak nie tylko oni, bowiem droga, którą przebyć ma Lily, została dokładnie wyznaczona przez tajemniczą kobietę Mindy Madison, podającą się za jej ciotkę. Powieść „Pieśń Jedwabnego Szlaku” to wspaniała historia wypełniona zapierającymi dech w piersiach krajobrazami oraz dziełami sztuki, przesycona erotyzmem i zapachem kwiatu białego lotosu. Jedyne co w książce uderza i wywołuje negatywne emocje, to liczne wulgaryzmy, które wypływając z ust Lily psując nastrój, w który wprowadza nas autorka niezwykle plastycznie odmalowując przygody dziewczyny.
Spotykamy Lily w dość patowym dla niej okresie życia – po ukończeniu studiów na wydziale kreatywnego pisania wciąż nie może zabrać się do pracy nad książką będącą niejako jej pracą dyplomową. Uzyskanie tytułu jest zasługą wyłącznie jej kochanka, Chrisa Adamsa, profesora uniwersyteckiego, który nie tylko ułatwił jej zostanie panią magister, ale i załatwił pracę kelnerki w ekskluzywnej chińskiej restauracji  w centrum Manhattanu. Mimo uczucia, jakie mężczyzna deklaruje, nie ma zamiaru opuścić swojej żony i dziecka, zadowalając się wspólnymi chwilami spędzonymi … w łóżku Lily.
Nic dziwnego, że kiedy dziewczyna otrzymuje intrygujący list z kancelarii Mills and Mann, obiecujący jej trzy miliony dolarów po spełnieniu pewnych warunków, niemal bez wahania zgadza się wykonać wszelkie zlecone jej zadania. A tych jest co niemiara począwszy od tego, że Lily musi udać się do Chin i wyruszyć na wędrówkę wzdłuż Jedwabnego Szlaku. Musi ona przejść dokładnie tę samą drogę, przejść po tych samych ścieżkach i napotkać dokładnie te same osoby, robiąc dokładnie to samo, co kilka lat temu robiła jej ciotka. Podróż nie może przy tym trwać dłużej niż osiem miesięcy, a kolejne etapy wyznaczać mają ponumerowane koperty z dokładnymi instrukcjami postępowania.
Tym sposobem Lily, z pięćdziesięcioma tysiącami dolarów wyrusza do Xi`an, gdzie rozpoczyna się jej przygoda. Wśród zadań, jakie musi wykonać, jest pozyskanie próbki powłoki pokrywającej jednego z wojowników terakotowej armii, a także wyprawa na pustynie Takla Makan, by odnaleźć tajemniczy przedmiot zakopany w małej, zrujnowanej osadzie. Musi również spotkać się z niewidomym wróżbitą – mistrzem Sięgającego Niebios Żurawia – specjalistą feng shui, ale i przepowiadania przyszłości za pomocą metody zwanej Subtelną Kwiecistą Kalkulacją, a także odnaleźć pewną uzdrawiającą roślinę, rosnącą w górach Tienszan. Jednak najbardziej kontrowersyjnym zadaniem jest wyprawa do tajemniczej świątyni na skale i uwiedzenie jednego z mnichów oraz … uprawianie z nim seksu w pozycji „odwróconego kwiatu lotosu”.
Czy dziewczynie, samotnej kobiecie podróżującej po Chinach, uda się zrealizować wszystkie plany? A może na swojej drodze spotka nie tylko przygodę i niebezpieczeństwo, ale również miłość? Kim jest tajemnicza kobieta, domniemana ciotka i dlaczego wyznaczyła jej tak dziwne, absurdalne z pozoru zadania? Te pytania nasuwają się podczas lektury, szczególnie wówczas, kiedy zmęczeni jesteśmy infantylnością Lily, jej wulgarnym językiem, czy ciągłymi rozterkami sercowymi, wątpliwościami oraz chęcią oczarowania wszystkich mężczyzn, którzy stoją jej na przeszkodzie. Mimo tych niedociągnięć, które wymagałyby tylko niewielkiej korekty tekstu, książka wciąga niczym niezwykle piękna baśń. „Pieśń Jedwabnego Szlaku” Mingmei Yip, to bowiem romantyczna opowieść, której obietnice  stanowi przyciągająca wzrok, delikatna niczym jedwab okładka, zaś sama treść to pieśń żądnej egzotyki duszy.
Recenzja została również umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl