Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czary. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 czerwca 2020

Arin Murphy-Hiscock "Zaklęcia ochronne"

Autor: Arin Murphy-Hiscock
Wydawnictwo: Kobiece


Czy wierzysz w magie, tajemniczą siłę, magów, rytualistów i czarownice? Czy nosisz przy sobie kamienie pełne mocy, amulety czy o północy odprawiasz rytuały mające na celu przyciągnięcie miłości i / lub pieniędzy, ochronę przed niekorzystnymi zdarzeniami? A może przeciwnie – jesteś do bólu racjonalny, jesteś przekonany, że wszystko można zważyć, zmierzyć i zbadać? Niezależnie od tego, którą z tych dwóch opcji reprezentujesz, tak naprawdę nie ma chyba człowieka, która choć raz nie spotkał się z rzeczą, którą wytłumaczyć trudno, albo nie pomyślał o czymś, co miało w niedługim czasie o tym miejsce. Wielu z nas wierzy też (a przynajmniej wierzyło w dzieciństwie) w amulety, które chronić nas mają od złego, które przynoszą szczęście czy prowokują korzystne okoliczności. 

niedziela, 7 czerwca 2020

Charlie N. Holmberg "Papierowy mag" (tom 1)

Tytuł: Papierowy mag
Autor: Charlie N. Holmberg
Wydawnictwo: Kobiece



Czy też zauważyliście, że młodzi czarodzieje, magowie, to w większości chłopcy? Dla tych, którzy cenią sobie Harry`ego Pottera, ale jednak woleliby widzieć jako główną bohaterkę Hermionę Granger, a także dla tych, którzy są przekonani, że świat potrzebuje młodych adeptek magii, czeka prawdziwa niespodzianka. Pojawiła się bowiem dziewczyna, która nie dość, że z wyróżnieniem skończyła Akademię, to jeszcze praktykuje u jednego z nielicznych magów zajmujących się … papierem.

czwartek, 4 czerwca 2020

Donald Michael Kraig „Magija współczesna. Dwanaście lekcji Wysokiej Sztuki Magicznej”

Autor: Donald Michael Kraig 
Wydawnictwo: Kobiece 


Magia wielu z nas kojarzy się ze spektakularnymi efektami czarów bądź nieco baśniowym przedstawieniem czarownic, jako wiedźm odizolowanych od reszty społeczeństwa, zaszytych w lesie i tworzących swoje wywary. Tymczasem wcale tak nie musi być. Ten ogół wierzeń i praktyk jest coraz częściej wykorzystywany przez czarowników, którzy wyglądają niczym każdy z nas, choć są obdarzeni naturalnym darem, lub też przez lata wypracowali z mniejszym lub większym sukcesem zestaw magicznych umiejętności, którymi się posługują. 

piątek, 13 marca 2020

Maya Motayne "Nocturna"

Tytuł: Nocturna
Autor: Maya Motayne
Wydawnictwo: Jaguar



Są takie osoby, które wciąż wierzą w magię i czary, co więcej, w ręce magów, czarownic czy rytualistów oddają swój los. I choć możemy kpić z faktu, że przed podjęciem każdej decyzji sięgają po radę wróżbity czy też samodzielnie rozkładają karty. A co, jeśli tak naprawdę to oni mają rację? Co, jeśli magia jest wszędzie i dotyka każdego aspektu naszego życia?

środa, 11 grudnia 2019

Alice Hoffman "Zasady magii"

Tytuł: Zasady magii
Autor: Alice Hoffman 
Wydawnictwo: Albatros 




Nie ma chyba osoby, która nie słyszała choć raz o procesach czarownic (szczególnie o słynnym Salem), nie widziała ryciny przedstawiającej torturowaną przez inkwizytorów kobietę, którą ostatecznie czekało wrzucenie do wody lub spalenie na stosie czy też nie widziało przynajmniej jednego z licznych horrorów, które powstały w oparciu o te makabryczne wydarzenia. Oczywiście wszystkie procesy o czary odbywały się w imię Boga, za bluźnierstwo, jakim było zaprzedanie duszy diabłu. A dowodów na taką okoliczność było mnóstwo – wystarczy, że taka kobieta posiadała kota, czy też w sąsiednim gospodarstwie zachorowały zwierzęta. Każdy pretekst był dobry, by oskarżyć kogoś o uprawianie magii, było to również całkiem wygodne narzędzie zemsty. 

piątek, 29 listopada 2019

Richard Webster "Magiczne kryształy"

Autor: Richard Webster 
Wydawnictwo: Kobiece 


Litoterapia, czyli metoda leczenia kamieniami, podobnie jak inne metody należące do szeroko pojętej medycyny alternatywnej, budzi wiele kontrowersji. Tymczasem już mistycy Wschodu uważali, że każdy kamień ma duszę, a także pamięć swojego stworzenia (geologiczną i kosmiczną), która wykracza daleko poza dzieje ludzkości. Ponadto minerały i kamienie posiadają zdolność gromadzenia, przechowywania i emitowania energii. 

Dla tych, którzy cenią sobie moc kamieni i minerałów, którzy chcą doświadczyć ich mocy, poprawić funkcjonowanie swojego życia, Wydawnictwo Kobiece przygotowało wspaniałą propozycję. Książka „Magiczne kryształy. Proste rytuału na szczęście”, autorstwa Richarda Webstera, to nie tylko ciekawa lektura pozwalająca otworzyć się na nowe, ale również książka, która jest w stanie realnie odmienić nasze życie. Autor, znany ze swoich umiejętności parapsychicznych, zajmuje się szeroko pojętą tematyką ezoteryczną. Teraz dzieli się swoją wiedzą również z nami, byśmy mogli w pełni wykorzystać potencjał energetyczny kamieni oraz dzięki rytuałom z ich udziałem uzdrowić swoje relacje, oczyścić przestrzeń wokół siebie i zaprosić do swojego życia pozytywną energię. Takie jak ten poradniki, rozpoczynają szereg zmian w naszym życiu - zmian na lepsze.

sobota, 24 sierpnia 2019

Michał Bergiel "Iris McBlack. Kryształowe serce"

Tytuł: Iris McBlack. Kryształowe serce 
Autor: Michał Bergiel 
Wydawnictwo: Jaguar 


Za górami, za lasami … - tak zwykle zaczynały się bajki, które zabierały nas w świat księżniczek i rycerzy na białych koniach, ale i smoków, potworów, złych królowych, czarnoksiężników i ich magii. Wielokrotnie żałowaliśmy zwykle, że te bajki okazywały się być tylko bajkami, zaś wraz z wiekiem traciły swój powab i stawały się dla nas coraz mniej interesujące. 

Okazuje się jednak, że wcale tak nie musi być, a magia nie jest zarezerwowana tylko dla małych dzieci. Chętnie po historie o niej sięgają także nastoletni miłośnicy czarów, a nawet … dorośli. Dowodem na to może być książka Michała Bergiel, pt. „Iris McBlack. Kryształowe serce”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Jaguar pozycja, to pierwsza cześć serii, która porywa czytelników w każdym wieku i przykuwa ich do foteli, wciągając w wir akcji do tego stopnia, że świat rzeczywisty zupełnie przestaje się liczyć. Mimo iż główna bohaterka jest dwunastolatką, jestem przekonana, że po książkę mogą sięgnąć nie tylko jej rówieśnicy, ale i nieco starsi miłośnicy literatury, a także ich rodzice. Tych ostatnich wciągną nie tylko skomplikowane losy bohaterki, ale i świat Czajniczka tak barwnie wykreowany przez autora, zachwycający swoją złożonością i stopniem skomplikowania. 

środa, 14 sierpnia 2019

Ed i Lorraine Warrenowie, Robert David Chase „Nawiedzenia. Historie prawdziwe”

Tytuł: Nawiedzenia. Historie prawdziwe 
Autorzy: Ed i Lorraine Warrenowie, Robert David Chase 
Wydawnictwo: Replika 


Historie o duchach, o tajemniczych zjawach snujących się wokoło domów czy na cmentarzach, potępieńcze jęki czy dziwne zjawiska, które możemy obserwować wokół nas – to wszystko rozpala wyobraźnie. Strach, emocje, tajemnice doskonale się sprzedają, nic zatem dziwnego, że półki w księgarniach uginają się od różnego rodzaju horrorów, począwszy od powieści o duchach, po krwawe opowieści o demonach i klątwach. Czy jednak te wszystkie historie są wytworem wyobraźni pisarzy? Czy istnieje szansa, że choć część z nich jest prawdziwa, a prawdopodobieństwo zetknięcia się z nadprzyrodzonym zjawiskiem wcale nie jest takie małe? 

wtorek, 30 lipca 2019

Arin Murphy-Hiscock „Green Witch”

Tytuł: Green Witch
Autor: Arin Murphy-Hiscock 
Wydawnictwo: Kobiece 


W świecie, gdzie łatwiej i szybciej jest łyknąć tabletką na wszystko, gdzie cudowne pigułki wypełniają sklepowe półki, gdzie większość reklam dotyczy suplementów diety i cudownych leków, trudno jest utrzymać równowagę i nie ulec pokusie. Jednak są wśród nas osoby, które dalekie są od używania farmaceutyków, którzy pieczołowicie ważą i mierzą składniki, ucierają, miksują, macerują. Takie, które powróciły do korzeni i zdecydowały się skorzystać z naturalnych metod swoich babć, które wnikliwie studiują stare księgi po to, by przywrócić nam równowagę i pokazać, że moc płynąca z przyrody jest wszechpotężna, zaś Matka Ziemia daje nam wszystko, co jest potrzebne dla naszego zdrowia. 

środa, 16 stycznia 2019

John Bellairs "Lewis Barnavelt na tropie tajemnic. Magiczny amulet"

Autor: John Bellairs 
Wydawnictwo: Mamania 



Każdy zapewne przynajmniej raz wyobrażał sobie, że posiada magiczne moce, że magiczna różdżka spełnia jego życzenia, że przy pomocy czapki-niewidki może przenosić się w różne miejsca. Szkoda tylko, że ostatecznie owe magiczne moce okazywały się być wyłącznie snem, co najwyżej fantazją na jawie. Powrót do rzeczywistości był brutalny, a codzienność przytłaczała wówczas o wiele bardziej. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Renata Klamerus "Magiczna Kapadoclandia"

Tytuł: Magiczna Kapadoclandia, t.III
Autor: Renata Klamerus
Wydawnictwo: Novae Res



„Ludzie nie przestają realizować swoich marzeń, ponieważ się starzeją; starzeją się, ponieważ przestają spełniać swoje marzenia” – pisał wspaniały, kolumbijski pisarz Gabriel Garcia Marquez. Całe szczęście, że są wśród nas osoby, które pomimo upływu lat, pomimo kolejnych obowiązków przynoszonych przez życie, wciąż potrafią marzyć. Co więcej, spełnianie tych marzeń przynosi dobro, za ich sprawą świat zmienia się na lepsze. 

czwartek, 10 sierpnia 2017

Ewa Rosolska "Tajemnica Starego Witraża. Światło i Mrok"

Autorka: Ewa Rosolska
Wydawnictwo: Edukacyjne


„Blask rozpali krwią królewską znaczony, kto światłem, rozumem i sercem wiedziony. W duszy ogień wskrzesi i jasność bez miary, gdy serce ma godne i czyste zamiary” – czemu służy to zaklęcie? Jakie drzwi otwiera? Jakie zdarzenia za sobą pociąga? Słowa przepojone magią, jak i sama magia, tajemnica, mroczna atmosfera, a nawet podróże w czasie i przestrzeni to te tematy, które szczególnie mocno przyciągają wszystkich zainteresowanych zarówno czarną, jak i białą magią. Nawet, jeśli nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę, czary są obecne wokół nas każdego dnia, każdego dnia też toczy się walka pomiędzy dobrem a złem. Losy świata uzależnione są od tego, która z tych dwóch sił zwycięży.

czwartek, 4 lutego 2016

Olga Haber "Wyklęci"

Tytuł: Wyklęci
Autor: Olga Haber
Wydawnictwo: VIDEOGRAF SA

„Czarna magia to mnogość najróżniejszych środków agresji, zmiennych jak kameleon i odwiecznych jak zło i dobro. Walka z nimi przypomina walkę z wielogłowym potworem: utniesz mu jedną głowę, a natychmiast wyrośnie inna, jeszcze groźniejsza i sprytniejsza. To, z czym przychodzi nam walczyć, nigdy nie jest ustalone raz na zawsze, wciąż podlega zmianom, jest niezniszczalne” – pisała J.K. Rowling w jednej ze swoich książek, zaś słowa te doskonale oddają nieprzeniknioną i niemal niezwyciężoną naturę czarnej magii. Tej, która niesie śmierć i zniszczenie, która wiąże się z ludzkim cierpieniem i szaleństwem.

O tym, jak wygląda czarna magia obecnie, jak funkcjonują wiedźmy posługujące się nią, możemy przeczytać w przerażającej powieści autorki kryjącej się pod pseudonimem Olga Haber. Książka „Wyklęci”, opublikowana nakładem wydawnictwa Videograf, to pełna brutalnych morderstw oraz krwi pozycja, która przerazi nawet najbardziej odpornych na zło fanów horrorów i thrillerów, która przykuwa uwagę, która zmusza do zadawania sobie pytań o człowieczeństwo i o to, czym jest normalność. To nie jest powieść dla tych, którzy boją się czegokolwiek, nie znajdziemy tu sentymentalnych scen czy sielskich krajobrazów. Jest za to brutalna rzeczywistość z którą zmagają się niemal bezradni funkcjonariusze policji i są zwłoki w różnych stadiach rozkładu, wszystkie świadczące o cierpieniu ludzi, a także o zwyrodnialstwie i zezwierzęceniu oprawców. 

Krwawa seria rozpoczyna się z chwilą znalezienia w śródmiejskiej fontannie pięknej skrzypaczki z poderżniętym gardłem. Pomimo działań operacyjnych prowadzonych przez podkomisarz Justynę Sowę, jej partnera Jurka Misiaka oraz innych funkcjonariuszy policji, nie udaje się trafić na ślad zbrodniarza. Wiadomo tylko, że kobieta była rozwódką i miała romans z młodszym od siebie mężczyzną, ale nic nie wskazuje na to, żeby którykolwiek z mężczyzn w jej życiu był sprawcą tego brutalnego mordu. Śledztwo, które utknęło w martwym punkcie jest jednym z wielu, z jakimi policjantom przyjdzie się zmierzyć w najbliższym czasie. 

Zbezczeszczenie zwłok niejakiego Wojciecha Dworzaka, ofiary wypadku samochodowego, rzekome samobójstwo atrakcyjnej fryzjerki, związanej z potentatem hotelowym, która wbiła sobie w oczodół kawałek szkła, zagadkowe morderstwo zasztyletowanego finansisty spacerującego z psem w pobliżu domu, porwanie i zabójstwo jego żony, zaginiecie nastolatki, która posłużyła kanibalom za posiłek, a wcześniej została jeszcze brutalnie zgwałcona – to tylko kilka z wielu niezrozumiałych aktów okrucieństwa, z którymi mają do czynienia przedstawiciele prawa. Coraz więcej osób w otoczeniu Sowy skarży się też na obecność dziwnych zjawisk, na pojawianie się duchów zmarłych, na niezwykłe odgłosy, odczucia, koszmary senne. Policjantka nie dawałaby temu wiary gdyby nie fakt, że sama od pewnego czasu doświadcza zatrważających stanów, omamów wzrokowych i słuchowych, a jej szyja co rano pokryta jest krwią – jakby podczas snu ktoś wysysał z niej krew. 

Co wspólnego z tymi wszystkimi wydarzeniami ma pewna wróżka? Kim jest tajemnicza, elegancka blondynka w czerni? Czy brutalne morderstwa coś ze sobą łączy? Na te wszystkie pytania odpowiada lektura książki Olgi Haber „Wyklęci”. Autorka, mimo iż szybko zdradza nam sprawców tych czynów, nie pozwala by ta wiedza zmniejszyła choć trochę nasze przerażenie, oferując nam ekstremalne przeżycia i zmuszając do uczestnictwa w coraz to nowych formach wyrafinowanych morderstw. Najgorsze jest to, że zło rozpanoszyło się już po całym mieście, rośnie w siłę i trudno je powstrzymać, zaś działania policji nie przynoszą żadnych rezultatów oprócz odkrycia, że podobna fala morderstw miała miejsce kilka miesięcy wcześniej w innym mieście. 

Powieść grozy, którą stworzyła autorka, gwarantuje nie tylko stały (wysoki!) poziom adrenaliny we krwi, ale zapewnia wciągającą fabułę, charyzmatycznych bohaterów, z podkomisarz Sową na czele, a także mroczną atmosferę przesiąkniętą złem, które otula nas i więzi w pułapce. Poruszane przy okazji prowadzenia śledztwa problemy dotyczące dyskryminacji kobiet w męskim świecie, bezdomności czy etycznego wymiaru zdrady są zaledwie dodatkiem, ale znacząco podnoszą wartość książki, dodając jej głębi i urealniając rozgrywające się na naszych oczach wydarzenia. 

„Ona żywi się ludzkim nieszczęście, chłonie zło, otacza się czystym szaleństwem” – tak o jednej z bohaterek książki mówi bezdomna Łucja, ostrzegając Sowę przed rzekomą wiedźmą grasującą w mieście. I zanim poddasz w wątpliwość istnienie takowej oraz stanowczo wykluczysz obecność czarnej magii w świecie, obejrzyj się za siebie. Być może zło już na ciebie czeka…



piątek, 22 stycznia 2016

Barbara Żołądek (na podstawie baśni Hansa Christiana Andersena) "Dzikie łabędzie"

Tytuł: Dzikie łabędzie
Autor: (na podstawie baśni Hansa Christiana Andersena) Barbara Żołądek
Wydawnictwo: JEDNOŚĆ dla dzieci

„Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia” – twierdził Albert Einstein, zaś słowa te są najpiękniejsza definicją miłości. Kiedy się kogoś kocha, jest się gotowym na największe poświęcenie. Niestraszne są wówczas żadne przeszkody, nie istnieją pokusy, jesteśmy skoncentrowani tylko na tej drugiej osobie. Również kiedy potrzebuje ona pomocy, jesteśmy w stanie zrobić wszystko, nawet zaryzykować własnym życiem, by tylko ulżyć drugiej osobie w cierpieniach. Mówiąc o takiej prawdziwej miłości, nie można mieć na myśli wyłącznie uczucia pomiędzy mężczyzną i kobietą, ale i pomiędzy rodzicami a dzieckiem, a także pomiędzy rodzeństwem.



Właśnie tak wielką miłością darzyli się członkowie pewnej rodziny królewskiej – król, królowa i dwanaścioro królewskich dzieci. Owa wesoła gromadka potomstwa składała się z jedenastu braci, mądrych i bardzo przystojnych oraz słodkiej i dobrej królewny Elizy. Właśnie to silne uczucie łączące rodzeństwo zostało wystawione na ciężką próbę, zanim jednak do tego doszło, dzieci spotkała wielka tragedia. Pewnego dnia zmarła ich wspaniała matka, zaś ojciec po krótkim okresie żałoby pojął za żonę inną kobietę. Zła i okrutna macocha nie miała zamiaru sprawować opieki nad dziećmi, co więcej, darzyła ich nienawiścią tak silną, że postanowiła usunąć wszystkich z królewskiego dworu. Na królewiczów rzuciła zaklęcie zamieniając ich w łabędzie, zaś Eliza została wygnana do lasu. Odtąd miała wychowywać się w skromnej chatce drwala, bez prawa wstępu do rodzinnego domu.


Ta wzruszająca historia, mimo iż została opisana wiele lat temu przez Hansa Christiana Andersena, wciąż chwyta za serce, wciąż zachwyca kolejne pokolenia czytelników przekonując, że niekiedy musimy ponosić ofiarę, że milczenie warte jest czasami więcej, niż tysiące słów, że ostatecznie dobro i miłość zwyciężają. Opublikowana nakładem wydawnictwa JEDNOŚĆ książka z tekstem Barbary Żołądek i pięknymi ilustracjami Oli Makowskiej, to oparta na teście Andersena opowieść „Dzikie łabędzie”. Do lektury przyciąga już niezwykły, duży format książki, zaś staranne wydanie, twarda oprawa oraz strony wibrujące barwami, tylko potwierdzają wyjątkowość książki. Mimo iż rozmiary publikacji sprawiają, że lektura w łóżku, przed zaśnięciem dziecka może być problematyczna, to baśń wspaniale nadaje się do wspólnego czytania przy dużym stole, bądź na kanapie, w otoczeniu całej rodziny. Sięgnąć po nią mogą zarówno te dzieci, które samodzielnie już czytają bajki, jak i te, które słuchać będą opowieści czytanej przez rodziców bądź opiekunów. Za sprawą pięknych rysunków poruszających wyobraźnię śledzić one mogą rozwój akcji, ilustrację te można wykorzystać również jako wstęp do rozmowy z dzieckiem na temat przeczytanego fragmentu baśni. 



Eliza dopiero po ukończeniu piętnastego roku życia dowiedziała się, że jej bracia żyją, choć nie w ludzkiej postaci. Mądry drwal zachęcił królewnę do ich poszukiwania mówiąc: „Jeśli dopisze ci szczęście i nie braknie odwagi, może odnajdziesz ich i dopomożesz w niełatwej doli”. I choć szczęście tak naprawdę opuściło Elizę już dawno, to odwagi z pewnością jej nie brakuje. Właśnie dlatego zdecydowała się wyruszyć na kraj świata i odszukać ukochanych braci. Jakież to wspaniałe było powitanie, kiedy po długiej wędrówce odnalazła jedenastu królewiczów. Okazuje się, że każdego dnia zmieniają się oni w dzikie łabędzie, pozostając w ludzkiej postaci jedynie nocą.

Eliza zdecydowała się zamieszkać z braćmi, wspomagając ich duchowo w niedoli. Jednak już pierwszej nocy spędzonej w grocie braci, księżniczce przyśnił się niezwykły skrzat. On to wyjawił jej sposób na zdjęcie uroku, choć wymagać to będzie od dziewczyny wyrzeczeń i hartu ducha. Ma ona, nie zważając na ból, zerwać parzące pokrzywy i upleść z nich koszule dla swoich braci – po jednej dla każdego z nich. Nie może przy tym wypowiedzieć ani słowa, w przeciwnym razie zaprzepaści już na zawsze szansę na odmianę losu młodych mężczyzn.


Kiedy pierwsze koszule były już gotowe, Elizę zauważył w lesie przystojny królewicz i zabrał ją do swojego pałacu, ogłaszając zaręczyny. Mimo iż nie wypowiedziała ani jednego słowa, mężczyzna zakochał się w niej, a w dowód miłości dostarczył do pałacowej komnaty pokrzywy. Teraz dziewczyna mogła dalej pleść koszule dla kolejnych braci. Niestety, na tę ostatnią zabrakło jej pokrzyw, a z racji zakazu nie mogła nikomu o tym powiedzieć. Postanowiła sama zdobyć niezbędne rośliny, wymykając się nocą z pałacowych komnat …


Czy Eliza dokończy swoją pracę? Czy uda jej się zdjąć urok ze swoich braci? Czy poradzi sobie z matką królewicza, która oskarża ją o czary? Czy książę nie zwątpi w nią? A może ona sama, bojąc się utraty miłości mężczyzny i płonącego stosu wyzna, co robiła nocą na cmentarzu? Na te wszystkie pytania odpowiedzi znajdziemy w niezwykle pięknej bajce o sile rodzinnych więzów i mocy milczenia. W historii poruszającej i zapadającej w pamięć, podobnie jak inne ponadczasowe bajki Andersena. Wspaniale, jeśli choć jedna z nich pobudzi do refleksji, zainicjuje zmianę zachowania, jeśli choć jedna pozwoli stać się lepszym człowiekiem. Dlatego tak istotne jest, by po skończeniu lektury omówić ją z dzieckiem, by przeanalizować konkretne zachowania i postawy, wskazując na morał płynący z baśni.

Do książki możecie zajrzeć TU

sobota, 12 września 2015

Iga Wiśniewska „Żyli niedługo i nieszczęśliwie”

Tytuł: Żyli niedługo i nieszczęśliwie
Autor: Iga Wiśniewska
Wydawnictwo: Miasto Książek


„Ciężko wytłumaczyć, czym naprawdę jest magia. Nie da się jej dotknąć, ale obdarzeni wyczulonymi zmysłami, mogą ją poczuć. To rodzaj energii, która w odpowiednich miejscach (…) znajduje się na wyciągniecie ręki, wystarczy po nią sięgnąć i nagiąć do własnej woli. Tak naprawdę wszystkie zaklęcia i formułki pomagały w niewielkim stopniu, jeśli ktoś nie czuł magii, nigdy nie nauczy się porządnie czarować” – pisze Iga Wiśniewska w pierwszym tomie serii „Spod flagi magii”. Zaspokaja tym samym ciekawość tych wszystkich, którzy fascynują się magią i czarami, którzy są przekonani, że istnieje coś więcej, niż racjonalne postrzeganie rzeczy, że są siły, których nie jesteśmy do końca w stanie pojąć.

Powieść „Żyli niedługo i nieszczęśliwie” jest właśnie dowodem na to, że magia nie tylko istnieje wokół nas, ale też jest ona niesłychanie groźna, kiedy posługuje się nią ktoś nieodpowiedzialny (albo złośliwy) oraz, że demony, bazyliszki i inne krwiożercze bestie żyją nie tylko w bajkach, ale mogą stać się również przekleństwem naszego życia. Choć książka adresowana jest do młodszych czytelników – przede wszystkim z uwagi na nastoletnią bohaterkę, to tak naprawdę przyjemność płynącą lektury odnajdą ci wszyscy, którzy lubią powieści ze szczyptą magii. U Wiśniewskiej tej magii odnajdą dużo, bowiem sama bohaterka nie tylko uczy się w Akademii Magii, ale jeszcze z powodzeniem magię uprawia we własnym zakresie i w celach niekoniecznie związanych z edukacją. 

Malice Webber nie należy do najbardziej lubianych uczennic (w rzeczywistości trudno znaleźć osobę, która by ją lubiła), ani do najlepszych, choć bez wątpienia jest jedną z najbardziej utalentowanych. Jej talent do pakowania się w kłopoty wyniki przede wszystkim z nieustannej troski o zachowanie w nienaruszonym stanie swojej strefy bezpieczeństwa. Dlatego też chroni się zaklęciami i biada temu, kto zbliży się do niej, by ją o poranku zbudzić. Chyba, że jest przystojnym, młodym mężczyzną, choć i to nie zapewnia bezpieczeństwa. Dlatego też Malice jest stałym gościem w gabinecie dyrektora szkoły, a upomnienia dotyczą nie tylko jej nieuprawnionych pokazów magicznych umiejętności, ale także podejścia do samej nauki. Dziewczyna unika bowiem jak tylko może obowiązków szkolnych, lekceważąco odnosi się do nauczycieli i robi wszystko, by nie robić nic. Namiętnie pochłania za to książki, z równą pasją oddając się ich lekturze co bywaniu na alkoholowych imprezach. Właśnie jedna z nich kończy się dla Malice oraz jej oprawców tragicznie – za próbę gwałtu dziewczyna mści się zmieniając penisy chłopców … w świńskie ogonki.

Ten czyn przepełnia czarę goryczy i daje dyrektorowi Akademii pretekst do pozbycia się problematycznej uczennicy. Malice musi opuścić szkołę i powrócić do rodzinnego domu, ale tu czeka na nią kolejna smutna wiadomość – jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Po nich zostały jej tylko wspomnienia i poczucie, że ich zawiodła, mieszkanie, które szybko zamienia na stary, opuszczony domek oraz niezwykła paczka od jej zmarłej babci, Alice Webber. Malice się nawet nie spodziewa, jak wielkim stopniu niezwykła zawartość opakowania – długi, ostry miecz z klingą ozdobioną magicznymi symbolami i dwa sztylety, zmienia jej życie, ani jak szybko staną się przydatne. Malice zderza się bowiem z brutalną rzeczywistością: przetrwanie wymaga pieniędzy. Gra w karty, dochodowa z racji umiejętności magicznych, nie wystarcza, by wieść godne życie. Malice zatem, wykorzystując zdobyte w Akademii umiejętności, zostaje … najemnikiem. Z kim przyjdzie jej walczyć? 

O tym przekonacie się w trakcie lektury powieści „Żyli niedługo i nieszczęśliwie”, która otworzy przed Wami wrota do prawdziwego świata, w którym rozum i wiara mają równe prawa, w którym magia współistnieje codziennością, w którym słowo „najemnik” nabiera innego wydźwięku, wiąże się bowiem z walką ze stworami z koszmarów. Akcja toczy się tu wartko, choć tak naprawdę nie obfituje w spektakularne wydarzenia, koncentrując się raczej na kolejnych przykładach niesubordynacji Malice. Bohaterka stoi niewątpliwie w epicentrum wydarzeń, zwracając uwagę swoim zachowaniem oraz ciętym językiem, ale zabrakło mi dogłębnej analizy jej osobowości. Socjopatyczna introwertyczka – bo taki jest odbiór Malice, nie zdradza nam zbyt wiele ze swojej przeszłości, choć wciąż liczyłam na to, że poznam jej mroczny sekret, że zaistniały jakieś wydarzenia, które zmieniły ją w paranoiczkę przeciwstawiającą się każdemu systemowi, unikającą bliskości. Z pewnością taki rys charakterologiczny dodałby lekturze głębi, choć jego brak zupełnie nie dyskredytuje powieści. Jest ona bowiem doskonałą rozrywką i to nie tylko na nadchodzące, jesienne wieczory. Co więcej, kolejne części serii dają nam nadzieję na ponowne spotkanie z buntowniczą Malice i jej kąśliwymi uwagami, a także na zweryfikowanie swoich opinii co do tego, że magiczne stwory istnieją tylko bajkach.

wtorek, 19 maja 2015

Holly Black, Cassandra Clare "Próba żelaza. Magisterium"

Tytuł: Próba żelaza. Magisterium
Autor: Holly Black, Cassandra Clare
Wydawnictwo: ALBATROS


„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga” – czytamy w Ewangelii według świętego Jana. Co jednak by się stało, gdybyśmy przekonali się, że na początku tak naprawdę był chaos? Chaos i magia? Gdyby istnienie świata okazało się być oparte na pięciu podstawowych prawach, związanych z żywiołami?

„Ogień chce płonąć, woda chce płynąć, powietrze chce się unosić, ziemia chce wiązać, chaos chce pożerać” – tego właśnie dowiaduje się Callum Hunt, niepełnosprawnych chłopiec, który zostaje wyrwany ze swojego bezpiecznego świata i rzucony wprost w objęcia magii. Wychowywany przez ojca chłopiec dorastał w przekonaniu, że jego matka była bohaterką i …, że magia jest zła. Dlatego też Callum nigdy nie pracował nad doskonaleniem swoich magicznych umiejętności, koncentrując się raczej na unikaniu ludzi, a nie pokazywaniu się im w roli szalonego maga. Jego niepełnosprawność – chora noga, utrudniająca mu chodzenie – to jego największa bolączka, a zarazem źródło kpin otoczenia. Na wszystkie negatywne komentarze reaguje buntem i gorzką ironią, woli przypuścić słowny atak, zanim jeszcze sam zostanie zaatakowany. Nic zatem dziwnego, że z takim podejściem zraża do siebie zarówno dzieci, jak i nauczycieli. Jedynym jego towarzyszem jest ojciec, dlatego tak ciężko znosi perspektywę rozstania z nim. 

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że rozłąka jest nieunikniona. Pomimo swoich starań i sabotowania wykonywanych ćwiczeń, Callum przechodzi Próbę Żelaza i dostaje się do Magisterium, szkoły kształcącej przyszłych magów, pomagającej obdarzonym niezwykłymi umiejętnościami zarządzać nimi w bezpieczny dla otoczenia i samego czarownika sposób. Callum trafia pod opiekę samego mistrza Rufusa, a wraz z innymi uczniami, Aronem Stewartem i Tamarą Rajavi, mają stanowić odpowiedzialny za siebie nawzajem zespół.

„Magowie nie dbają o nic ani o nikogo, zależy im tylko na zgłębianiu magicznej wiedzy. Odbierają dzieci rodzicom. To potwory, które eksperymentują na dzieciach” – te słowa ojca wciąż tkwią w pamięci Calluma, ale wbrew sobie zaczyna czuć się w szkole dobrze, nareszcie zostaje członkiem grupy i ma przyjaciół, którzy służą mu pomocą nie bacząc na jego złe humory i kąśliwe uwagi. Cała trójka ćwiczy pilnie, dzień po dniu rozwijając swoje umiejętności. Przez pięć lat, które spędzą w Magisterium, mają być pomocnikami, ale najważniejszy jest pierwszy, Żelazny Rok ich nauki. Jednak fakt bycia uczniami nie chroni ich przed zgubnym wpływem magii i nieodpowiedzialnych decyzji. Niebezpieczeństwo czyha na nich w krętych korytarzach Magisterium, w trakcie egzaminów, kiedy to zmuszeni są walczyć z żywiołakami, zaś każdy nieostrożny ruch może pociągnąć za sobą wzrost ich mocy i … pochłonięcie przez żywioł. 

Callum uczy się jednak nie tylko doskonalenia technicznych umiejętności posługiwania się magia czy też jej zasad. Przede wszystkim poznaje siebie lepiej, choć w tym przypadku prawda burzy jego dotychczasowe status quo. Okazuje się bowiem, że jego dzieciństwo otacza mroczna tajemnica, zaś prawda jest tak przerażająca, że zna ją tylko niewielu wtajemniczonych, świadków minionych wydarzeń.

O tym, jak Callum poradzi sobie z kolejnymi wyzwaniami, a przede wszystkim, jak upora się z odkrytymi faktami na temat swojej własnej osoby, przekonamy się z lektury porywającej powieści „Próba żelaza. Magisterium” Holly Black i Cassandry Clare. Opublikowana nakładem wydawnictwa ALBATROS książka, to jedna z najlepszych powieści fantasy, jakie dotąd miałam okazje czytać, szczególnie wśród pozycji skierowanych do młodszych czytelników. Choć w swojej koncepcji przypomina mi legendarnego już Harry`ego Pottera, to tak naprawdę autorki dużo lepiej wykorzystały potencjał tkwiący w tej historii. Książka pozbawiona jest bowiem infantylnych elementów, w postaci chociażby magicznych formuł. Wkraczamy do Magisterium niczym do innego świata, świata pełnego niebezpieczeństw kryjących się w żywiołach oraz w chaosie, zaś samo wspomnienie przeciwnika, Wroga Śmierci, czyli szalonego maga, który owładnięty pragnieniem życia wiecznego wstąpił na drogę zła, wywołuje dreszcz przerażenia. Akcja powieści toczy się wartko, wydarzenia następują po sobie w lawinowym tempie, zaś my z zapartym tchem śledzimy zmagania Calluma z przeciwnościami losu i z własnymi słabościami. Nie wiem, jak poradzę sobie z oczekiwaniem na kolejny tom, nie mogąc panować nad upływającym czasem i przyspieszyć jego biegu. Pozostaje mi jedynie żal, że nie posiadam umiejętności i mądrości magów …

wtorek, 8 lipca 2014

Czarnoleski pleśniak by Katarzyna Enerlich

Dziś wakacyjnie i smakowicie - ciasto "Czarnoleski pleśniak" inspirowany lekturą "Prowincji pełnej czarów" Katarzyny Enerlich. Zapraszam do pieczenia i ... konsumowania!


Ciasto:
  • 25 dag margaryny,
  • 3 szkl mąki,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 szkl cukru,
  • dżem i kakao

Piana:
  • 3 białka,
  • 0.5 szkl cukru


Wykonanie:
Mąkę, proszek do pieczenia, 0,5 szkl cukru plus 3 żółtka plus 1 całe jajko plus rozpuszczona margaryna – wszystko zagnieść. Ciasto podzielić na trzy części – do jednej części dodać 2 łyżeczki kakao i włożyć do lodówki, drugą część bez kakao również wkładamy do lodówki. Trzeci kawałek rozwałkować i ułożyć w prodiżu. Pierwsza i druga część musi leżeć w lodówce tak długo, aż stwardnieje, aby można ją było zetrzeć na tarce. Na rozwałkowanym i ułożonym w prodiżu kawałku wcześniej lekko podpieczonym, wykładamy warstwę dżemu. Na dżem rozkładamy startą czarną i białą część ciasta. Na to ubitą pianę z białek i ścieramy jeszcze troszkę czarnej części. Pieczemy ok. 45 minut.