Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauczyciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauczyciel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 maja 2026

Karol Pietrzyk „Szkoła przetrwania? Notatki polskiego nauczyciela”

Tytuł: „Szkoła przetrwania? Notatki polskiego nauczyciela”
Autor: Karol Pietrzyk
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza IMPULS



Od kilku lat mówi się o kryzysie polskiej edukacji, a pandemia boleśnie go obnażyła. To, co wcześniej funkcjonowało siłą przyzwyczajenia i bezwładu instytucji, w warunkach nauczania zdalnego zaczęło się kruszyć: iluzja skuteczności, przeciążenie programowe, brak realnego wsparcia dla nauczycieli oraz systemowa nieufność wobec ich autonomii. Do tego dochodzą kolejne zatrważająco niskie wyniki nauczania, mierzone zresztą kolejnymi testami układanymi „pod klucz” i nie pozostawiającymi miejsca na dowolność interpretacyjną czy szeroko pojętą kreatywność. Jeśli do tego dodać obniżający się autorytet nauczyciela (który de facto autorytetem przestał już być), roszczeniowość rodziców i nieustanne konflikty na linii rodzic-szkoła, ewentualnie szkoła-uczeń, to wyłania się dość smutny obraz. Obraz szkoły, której nie ufają ani rodzice, ani dzieci, wyczuwając bezsens edukacji w jej obecnej formie i małą przydatność wobec wyzwań, które młodym ludziom zgotuje życie. Obraz nauczycieli, którzy chodzą do szkoły niejako „za karę”, wypalonych i – co najbardziej zatrważające – nie lubiących dzieci. Wszystko to pokazuje konieczność zmian i to nie zmian podstawy programowej czy nazw przedmiotów, ale zmian zaczynających się od zmiany myślenia o szkole i o tym, jaką funkcję pełni w życiu człowieka.

niedziela, 27 października 2024

Barbara Oakley, Beth Rogowsky, Terrencea J.Sejnowski „Naucz się nauczania. Praktyczne wykorzystanie osiągnięć neurobiologii”

Tytuł: Naucz się nauczania. Praktyczne wykorzystanie osiągnięć neurobiologii
Autorzy: Barbara Oakley, Beth Rogowsky, Terrencea J.Sejnowski
Wydawnictwo: Sensus


Póty się człowiek uczyć ma, póki nie umie. Kto zdobytą wiedzę pielęgnuje, a nową bez ustanku zdobywa, ten może być nauczycielem innych. Początkiem każdej nauki jest osobiste doświadczenie. Takich przysłów, powiedzeń dotyczących nauki funkcjonuje w naszej kulturze wiele, a każdy z nich zawiera ziarno prawdy. Tyle tylko, że mimo ten cennej wiedzy, mimo dostępności rozmaitych wyników badań, narzędzi, wciąż – w dużej mierze – nauka odbywa się w sposób tradycyjny, czyli … zupełnie nieefektywny. Wśród uczniów wciąż króluje technika 3xZ, czyli zakuć, zdać, zapomnieć. Nie sprzyja to ani rozwojowi, ani w dłuższym okresie czasu, ocenom. Dlatego taka ważna jest wiedza na temat rozwoju mózgu, na temat osiągnięć neurobiologii, by nauczyciele osiągnęli poprawę umiejętności związanych z uczeniem się uczniów.

wtorek, 7 listopada 2023

Julia Magdalena Karapuda „Nauczycielskie praktyki oceniania zachowania uczniów w edukacji wczesnoszkolnej”

Tytuł: „Nauczycielskie praktyki oceniania zachowania uczniów w edukacji wczesnoszkolnej”
Autor: Julia Magdalena Karapuda


Ocenianie jest tematem niezwykle trudnym i kontrowersyjnym, niestety z tego powodu rzadko podejmowanym. Na studiach pedagogicznych zwykle nie poświęca się mu dużo uwagi, tymczasem oceny mogą wpływać motywująco lub demotywującą i nie chodzi tylko o oceny rozumiane jako stopnie w dzienniczku. Tym samym młodzi nauczyciele wkraczają na drogę zawodową, często samodzielnie wypracowując sobie pewne modele zachowań, które mniej lub bardziej sprawdzają się w obecnej rzeczywistości.

czwartek, 6 sierpnia 2020

Irena Adamek, Józefa Bałachowicz (red.) „Kompetencje kreatywne nauczyciela wczesnej edukacji dziecka”

Tytuł: „Kompetencje kreatywne nauczyciela wczesnej edukacji dziecka” 
Autor: Irena Adamek, Józefa Bałachowicz (red.) 
Wydawnictwo: IMPULS 



Kreatywność to pojęcie, które w ostatnich latach często pojawia się w codziennym życiu. Kreatywności oczekują od nas pracodawcy, domownicy, a ta niezwykle przydatna umiejętność pozwala spoglądać na dany problem z wielu perspektyw, dostrzegać nowe drogi i rozwiązania tam, gdzie jeszcze nikt ich nie poszukiwał. Wiele lat funkcjonowało mylne przekonanie, że kreatywny może być tylko artysta, że z kreatywnością trzeba się urodzić. Dziś już wiadomo, że tę przydatną umiejętność można w sobie odkryć, warto ją też pielęgnować już od najmłodszych lat. Szczególnie, że to właśnie dzieci mają w sobie olbrzymie zasoby kreatywnych pomysłów, to one widzą świat taki, jaki mógłby być, gdyby nie funkcjonowały w nim zakazy, nakazy, normy społeczne, to on nie są jeszcze ograniczone kolektywnym myśleniem, schematami, w które w dalszych latach życia wtłoczy ich szkoła, a następnie – pracodawca. 

sobota, 11 kwietnia 2020

Danuta Zaremba "Jak tłumaczyć dzieciom matematykę"

Tytuł: Jak tłumaczyć dzieciom matematykę. Poradnik nie tylko dla rodziców
Autor: Danuta Zaremba
Wydawnictwo: Helion


Matematyka jest królową nauk – i choć wszyscy mający z matematyką problemy z pewnością negować będą to stwierdzenie, a jednak jest ono faktem. Niestety, system nauczania, a niekiedy i podejście nauczyciela sprawiają, że tak naprawdę większość osób matematyki nie lubi, a za tym stosunkiem do niej, idą negatywne oceny. Zresztą wyniki matur pokazują, że w Polsce rzeczywiście mamy z matematyką problem i nie dotyczy on tylko uczniów, ale i rzutuje na nauczycieli, podważając może nie tyle ich kompetencje, co sposób przekazywania wiedzy. Czy zatem można „zarazić” dziecko miłością do matematyki? Jak tłumaczyć zawiłe równania, geometryczne zagadki, całki czy potęgi, by stały się one zrozumiałe dla dzieci? 

czwartek, 20 lutego 2020

Sarah Bailey "Mroczne jezioro"

Tytuł: Mroczne jezioro
Autor: Sarah Bailey
Wydawnictwo: Edito Black


Bardzo często jest tak, że pomimo pięknej fasady, budynek skrywa w sobie zrujnowane wnętrza czy śmierdzące podwórka. Także ludzie, zarówno pojedyncze osoby, jak i całe rodziny, mogą przywdziewać piękne maski, które pokazują jak bardzo idealne jest ich życie. Niestety prawda często jest szokująca tyle tylko, że czasami wychodzi na jaw zbyt późno. Maski wdziewają bowiem ludzie emocjonalnie niestabilni, mający problem z określeniem swojej osobowości, niepewni siebie, ale też tacy, którzy do perfekcji doprowadzili manipulację. 

piątek, 4 października 2019

Bożena Senkowska „Słucham i wymawiam. Dla maluchów i starszaków. Głoski t, d"

Tytuł: Słucham i wymawiam. Dla maluchów i starszaków. Głoski t, d 
Autor: Bożena Senkowska 
Wydawnictwo: Edukacyjne 



Substytucja głosek [t] i [d] występuje stosunkowo rzadko, a jeśli się zdarza, to zwykle głoski te zamieniane są na [k] i [g]. Znaczenie częściej natomiast można zaobserwować międzyzębową realizację tych fonemów. W ćwiczeniach tych głosek warto uwzględnić nie tylko ćwiczenia uwrażliwiające miejsce artykulacji, ale również pionizujące język (szczególnie w przypadku artykulacji międzyzębowej). Do takich przykładowych ćwiczeń można zaliczyć m.in. mycie górnych zębów od wewnątrz, liczenie zębów (dotykanie czubkiem języka kolejno zębów na górze), dotykanie czubkiem języka na przemian górnych i dolnych zębów czy kląskanie. 

czwartek, 3 października 2019

Idealny prezent dla nauczyciela

Już wkrótce, 14 października, obchodzić będziemy Dzień Nauczyciela - jedno z najważniejszych świąt w szkolnym kalendarzu. Wiele szkół jest wtedy nieczynnych bądź też odbywają się w nich różnego rodzaju apele, wyjścia do kin czy teatrów bądź wycieczki. Skąd jednak wzięło się to święto? W jaki sposób można je podkreślić? Jak podziękować nauczycielom za ich troskę i zaangażowanie? 

Dzień Nauczyciela to tak naprawdę potoczna nazwa Dnia Edukacji Narodowej. Święto to obchodzone jest co roku 14 października, w rocznicę powstania Komisji Edukacji Narodowej założonej w 1773 roku na wniosek króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. KEN była pierwszą w Polsce (a zarazem pierwszą w Europie) władzą oświatową o charakterze współczesnego ministerstwa edukacji. Tradycja obchodzenia w Polsce Dnia Nauczyciela sięga 1972 roku, kiedy to ustawą Karta praw i obowiązków nauczyciela zostało ustanowione święto wszystkich nauczycieli. W 1982 roku z kolei w życie weszła Karta Nauczyciela, zmieniająca nazwę święta z Dnia Nauczyciela na Dzień Edukacji Narodowej. 

sobota, 29 czerwca 2019

Lisa Jewell "Widzę cię"

Tytuł: Widzę cię 
Autor: Lisa Jewell 
Wydawnictwo: Edipresse Książki 


Mówi się, że zemsta najlepiej smakuje na zimno. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby całymi dniami, miesiącami pielęgnować w sobie nienawiść tylko po to, by dopełnić aktu zemsty? Jakim trzeba być człowiekiem, by z zimną krwią układać plan, ustawiając przy tym ludzi, niczym pionki na szachownicy? 

piątek, 1 lutego 2019

Elżbieta Chlebowska „Wychowanie. Najtrudniejsza ze sztuk pięknych”

Tytuł: „Wychowanie. Najtrudniejsza ze sztuk pięknych” 
Autor: Elżbieta Chlebowska 
Wydawnictwo: Helion (Sensus) 


O tym, jak trudnym i pełnym wyzwań zadaniem jest wychowanie, nie trzeba nikogo przekonywać, a szczególnie nie trzeba przekonywać osób, które mają dzieci lub też z określonych względów są zaangażowane w proces wychowawczy. Niestety, nie wszyscy z tym wychowaniem dają sobie radę, nie wszyscy też mają na tyle wglądu w siebie, swoje umiejętności, a także w to, co się dzieje, żeby w razie konieczności zwrócić się do kogoś o pomoc. Nie istnieje też certyfikat dobrego rodzica, a żadna książka nie odpowie na pytanie, jak wychować dziecko i nie zagwarantuje nam, że proces ten zakończy się sukcesem. 

sobota, 18 sierpnia 2018

Lisa Scottoline "Kłamstwo doskonałe"

Tytuł: Kłamstwo doskonałe 
Auto: Lisa Scottoline 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 


Pozory mogą mylić – o prawdziwości tego przysłowia mogliśmy się już wielokrotnie przekonać. Nie chcemy widzieć zła w ludziach, nie chcemy od razu podejrzewać wszystkich o niecne zamiary, dlatego też tak łatwo nas zwieść omamić, oszukać. Często też nasz mózg wybiera drogę na skróty, doszukując się w wydarzeniach znanych schematów czy też w ludziach – podstawowych typów osobowości. Są jednak tacy, którzy doskonale znają te prawidłowości, którzy wiedzą, jaką maskę włożyć, by wzbudzić zaufanie, doskonale wiedzą, jak się zachować, aby otrzymać od innych to, na czym im zależy. 

wtorek, 17 lipca 2018

Marek Kaczmarzyk"Unikat. Biologia wyjątkowości"

Autor: Marek Kaczmarzyk
Wydawnictwo: Dobra Literatura


Czy kiedy widzimy grupę uczniów na szkolnym boisku, możemy o nich powiedzieć, że są do siebie podobni? Co więcej, czy możemy założyć, że skoro są podobni, to będą podatni na te same metody wychowawcze, że tak samo będą odbierać otaczającą ich rzeczywistość? Między innymi nad tym właśnie zastanawia się Marek Kaczmarzyk, nauczyciel i wykładowca, popularyzator nauki, twórca programów i podręczników szkolnych. A właściwie nie zastanawia się, a dowodzi, że konieczne jest istnienie różnych szkół dla różnych uczniów, bowiem koncepcja zunifikowanej instytucji zupełnie nie sprawdza się wobec różnorodności i niepowtarzalności każdej jednostki.

środa, 21 września 2016

Rajiv Parti, Paul Perry "Świadectwo"

Tytuł: Świadectwo
Autor: Rajiv Parti, Paul Perry
Wydawnictwo: Samsara


Życie jest cudem i mimo iż zarówno poczęcie, jak też śmierć można wyjaśnić i dokładnie przeanalizować, to jednak wciąż zdumiewa niezwykłość tych procesów. Są one fascynujące zarówno dla naukowców, którzy patrzą na nie przez pryzmat zachowania się komórek, ich podziału, wzrostu czy wreszcie rozpadu, jak i dla religioznawców, filozofów, ludzi wyznających różną wiarę. I niezależnie od tego, czy dana religia mówi o reinkarnacji czy maluje przed nami wizje Królestwa Niebieskiego, to chcemy wierzyć, iż śmierć nie jest końcem. Dowodem na to są chociażby relacje osób, które przeżyły śmierć kliniczną, które były świadkami niezwykłych wydarzeń. Wizje o których mówią, dotyczą najczęściej rozmów ze zmarłymi, wędrówki poprzez świetlisty tunel czy też przyglądania się swojemu ciału podczas operacji. To zjawisko, określane jako bilokacja, polegające na obserwowaniu przez ciało duchowe ciała fizycznego, powtarza się w wielu relacjach i to niezależnie od wcześniejszych przekonań.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Seria „Moja pierwsza książeczka” (Przeciwieństwa, Pojazdy, Zwierzęta, Kolory)

Seria „Moja pierwsza książeczka” (Przeciwieństwa, Pojazdy, Zwierzęta, Kolory)
Wydawnictwo: Jedność



Rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że w chwili przyjścia dziecka na świat, jego wzrok jest jednym z najsłabiej rozwiniętych zmysłów. Noworodek jest w stanie dojrzeć przedmioty znajdujące się w odległości dwadzieścia do trzydzieści centymetrów od swojej twarzy, zaś wszystko, co znajduje się dalej, jest dla niego niewyraźne. Z każdym dniem wzrok się jednak poprawia, a trzymiesięczne niemowlę zaczyna już dostrzegać rysy twarzy pochylających się nad nim osób. W tym czasie pojawia się również widzenie stereoskopowe, będące zdolnością obu oczu do równoczesnego widzenia tego samego.

niedziela, 31 lipca 2016

Jolanta Maria Kaleta „Testament templariusza”

Autor: Jolanta Maria Kaleta
Wydawnictwo: Psychoskok


O templariuszach, czyli Zakonie Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, napisano już setki książek, zarówno naukowych, jak i wykorzystujących fakty do skonstruowania fabuły z pogranicza przygody i sensacji. Sam zakon budził i budzi do dziś wielkie emocje, zaś jego kasata i brutalny koniec, jaki zgotowano jego członkom, związane są z olbrzymim majątkiem, zgromadzonym przez templariuszy. Odpowiedzialność za dramat ponosi ówczesny król Francji, Filip IV Piękny, a także papież Klemens V, którzy z chciwości zagarnęli skarby zgromadzone przez zakon. Oskarżeni o herezję, czary, innowierstwo, świętokradztwo, rozpustę, sodomię i szereg innych przestępstw członkowie zakonu byli torturowani, siłą wymuszano przyznawanie się do winy, a każdy z nich kończył tragicznie. 

wtorek, 29 grudnia 2015

Dominika Smoleń "Cena naszych pragnień"

Tytuł: Cena naszych pragnień
Autor: Dominika Smoleń
Wydawnictwo: Lucky

„Na początku roku obiecałam sobie, że się nie zakocham. Albo że przynajmniej zrobię to z pełną świadomością, że to mój wybór, że to dobry wybór (…)” – ile już osób składało takie obietnice, ile płakało z powodu ich złamania, a w konsekwencji z powodu miłości nierealnej, toksycznej bądź takiej, która nie trwała zbyt długo, a jej koniec był daleki od happy endu. I nie ma tu znaczenia ani status materialny, ani wiek, bowiem wszyscy popełniamy te same błędy. Jest to zapewne spowodowane tym, iż człowiek nie może żyć bez miłości, a przynajmniej życie takie nie jest pełne. Tym brakującym elementem jest właśnie ta druga osoba, ten mężczyzna bądź kobieta.

W życiu siedemnastoletniej Oliwii nie było dotąd miejsca na poważne związki. Jej codzienność koncentrowała się na bracie bliźniaku oraz plotkach z przyjaciółką, a także na książkach, które nastolatka pochłaniała z pasją. Wszystko to miało się zmienić z chwilą przeprowadzki z Gdyni do Katowic, gdzie mama bliźniąt dostała intratną propozycję pracy w klinice. W nowym miejscu czeka na dziewczynę snobistyczna szkoła, nowi ludzie, a nawet nowy dom, z dala od rodziców i brata. Oliwia zostaje bowiem umieszczona w szkolnym internacie, by – jako mniej zdolna niż brat jednostka – w atmosferze skupienia i ciszy nadrabiać różnice programowe. 

To, co początkowo jest źródłem przykrości, stopniowo nabiera wartości, a Oliwia znajduje nowych znajomych, w tym Martę (zwaną Mar) i Anikę, docenia także luksusowy pokój wypełniony książkami. Przyjeżdżając do szkoły nie spodziewała się jednak, że znajdzie tu prawdziwą miłość. Zapewne byłaby to bardzo dobra wiadomość, gdyby nie fakt, iż obiektem uczucia Oliwii jest … nauczycielka od angielskiego. O tym trudnym, zakazanym związku przeczytać możemy w powieści Dominiki Smoleń „Cena naszych pragnień”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Lucky książka jako jedna z niewielu na polskim rynku wydawniczym porusza temat miłości homoseksualnej, a do tego miłości pomiędzy uczennicą a nauczycielką. Mimo niedoskonałości warsztatowych autorki, sama historia zwraca uwagę, urzeka swoją świeżością i niewinnością, a choć nie brak tu fizycznych przejawów miłości, wszystko jest subtelne i nie ociera się nawet o wulgarność. To dokonała propozycje nie tylko dla nastolatek, które są spragnione wciągających opowieści, ale i dla tych, które same nie są jeszcze pewne swoich preferencji seksualnych, które eksperymentują. 

Oliwia stosunkowo łatwo wciąga się w wir nowych obowiązków oraz życia towarzyskiego tym bardziej, że jej brat, z którym dotąd byli nierozłączni, wyraźnie zaczyna jej unikać. Ponure myśli dziewczyna zagłusza nauką, a ma jej rzeczywiście sporo. Dochodzą do tego również dodatkowe lekcje języka angielskiego, bowiem nauczycielka chce sprawdzić poziom nowej uczennicy. Te popołudniowe spotkania z panią Melanią wiążą się z eksplozją uczuć, dziewczyną targają sprzeczne emocje – z jednej strony coraz bardziej pragnie dotyku nauczycielki, wyznania jej prawdy, z drugiej zaś jest świadoma, że ta miłość nie ma przyszłości, a co więcej, może się wiązać z poważnymi konsekwencjami. Kiedy jednak pewnego dnia impulsywnie składa pocałunek na ustach nauczycielki, a następnie Melania wyznaje, że ona również – pomimo irracjonalności tej decyzji oraz faktu, iż jest zamężną kobietą – czuje coś do uczennicy, rozpoczyna się gorący romans…

Jak zakończy się ta powieść? Na jakie przeszkody może napotkać taka miłość, a raczej czy jest coś, co przemawia za jej trwaniem? Co dzieje się w domu Oliwii i dlaczego jej brat tak się zmienił? Czy bliscy zaakceptują homoseksualizm Oliwii? Na te wszystkie pytania znajdziemy odpowiedzi w powieści „Cena naszych pragnień”. Mimo niewielkiej objętości książka wciąga z niezwykłą siłą, przestają nawet nam przeszkadzać niedopracowane dialogi oraz fakt, że fabuła właściwie ogranicza się wyłącznie do jednego wątku. Zabrakło w książce również pogłębionej analizy tego związku, walki wartości i poglądów, a także spojrzenia samej nauczycielki na ten zakazany prawem romans. Jestem jednak przekonana, że Dominika Smoleń tą opowieścią wkroczyła na ścieżkę pisarstwa i szybko z niej nie zejdzie – z niecierpliwością wypatruję kolejnej powieści wierzę bowiem, że każdy tytuł będzie nosił znamiona pracy nad stylem i konstrukcją fabuły, każdy będzie zapisem coraz większego doświadczenia – tak życiowego, jak i artystycznego autorki.
 

piątek, 11 grudnia 2015

Rozmowy z autorem:Jacek Wąsowicz "Przystanek Londyn"

źródło: Jacek Wąsowicz
Jacek Wąsowicz - od 2002 r. mieszkał na Wyspach Brytyjskich, które opuścił dla południowych Chin we wrześniu 2015. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, z wykształcenia nauczyciel geografii. W Polsce pracował m.in. jako lektor angielskiego, przedstawiciel handlowy, specjalista ds. importu-eksportu. Na Wyspach zdobył i wykonywał zawód grafika komputerowego. Pisał do polonijnego tygodnika „Polish Express”. Laureat nagrody Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. Autor zbioru felietonów „100 kijów w mrowisko”.
/źródło: www.jankawydawnictwo.pl/

J.G.: „Przystanek Londyn” to nie tylko książka o emigracji, o kulturze, ale też i o dążeniu do celu i pokonywaniu własnych granic. Co sprawiło, że zechciał się Pan podzielić z czytelnikami tak trudnymi i osobistymi niekiedy doświadczeniami, emigracyjną historią swojego życia?

sobota, 4 lipca 2015

Danka Braun "Nie zabijaj mnie, kochanie"

Tytuł: Nie zabijaj mnie, kochanie
Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami

„Nie mamy żadnej władzy nad życiem, wbrew temu, co nam się wydaje. To ono rządzi nami przez różne przypadki, zbiegi okoliczności i temu podobne” – pisał Wiesław Myśliwski, ujmując w proste słowa prawdę o życiu. Kontrola nad wszystkimi aspektami naszej egzystencji jest niemożliwa, zawsze bowiem coś się wymknie, coś nie podda naszemu dozorowi, za sprawą różnych czynników zmieniać się będą również warunki zewnętrzne. Dlatego próba zapanowania nad przyszłością jest tylko działaniem służącym uspokojeniu swojego umysłu, ułudą, którą karmimy się dążąc do stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa.

Wie o tym doskonale Marta Kruczkowska, młoda nauczycielka biologii, bohaterka wciągającej powieści kryminalnej „Nie zabijaj mnie, kochanie”. Autorka, Danka Braun, stworzyła nie tylko trzymającą w napięciu historię, w której nie brak ofiar śmiertelnych i nagłych zwrotów akcji, ale także wplotła w nią watek miłosny, który stanowi doskonałe uzupełnienie opowieści, spaja ją, a przy tym przykuwa nasza uwagę i … wprowadza w błąd. Sięgając po szablonowe rozwiązania, Braun stworzyła nieszablonową powieść, która mimo lekkości zawiera sporo celnych spostrzeżeń, dotyczących absurdów polskiej codzienności, z polityką na czele, okraszonych sprawnie prowadzonymi dialogami. I choć nie mogę wybaczyć autorce „waćpanny”, zupełnie nie pasującej do stylu wypowiedzi jednego z bohaterów, to jest to tylko niuans, który nie zakłóca odbioru powieści, jako całości. 

A całość jest niezmiernie skomplikowana, podobnie jak drogi wiodące do poznania prawdy. Ta zaś, jest jedyną szansą na odkrycie, czy wypadek samochodowy Ewy, matki Marty, rzeczywiście był przypadkiem, czy też może emerytowanej nauczycielce ktoś pomógł zginąć. Powstaje pytanie, komu mogłoby zależeć na śmierci starszej pani, która poświęciła życie swoim uczniom oraz córce? Chyba, że … Ewa miała pewne tajemnice, z powodu których musiała zginąć. 

O tym, jak niewiele wie o życiu swojej matki, dziewczyna przekonuje się wraz z wizytą u notariusza. Czeka tam na nią list, adresowany do znanego lekarza z Krakowa, Roberta Orłowskiego, wraz z dyspozycją dostarczenia go w przypadku śmierci nadawcy. Marta spełnia prośbę matki, chociaż nawet w swoich snach nie spodziewała się, że przystojny i zamożny mężczyzna okaże się jej biologicznym ojcem. Uwielbiała swojego zmarłego sześć lat wcześniej tatę, nie było dnia, żeby z mamą za nim nie tęskniły, a tymczasem okazuje się, że jej życie zostało zbudowane na kłamstwie, a ona sama jest efektem przelotnego romansu nauczycielki i byłego ucznia. Zaskakująca jest nie tylko informacja dotycząca pokrewieństwa pomiędzy Martą a lekarzem, ale prośba Ewy do Roberta, by zaopiekował się jej córką. Z tonu listu wynika, że Ewa obawiała się czegoś lub kogoś, zresztą później na jaw wychodzi, że w dniu śmierci kobieta udawała się właśnie do Krakowa. Co więcej, w czasie, kiedy zdarzył się wypadek, ktoś włamał się do mieszkania Ewy i Marty, kradnąc tylko laptop i kamerę oraz złoty wisiorek z Nefretete. 

Czy to możliwe, żeby śmierć matki i włamanie były ze sobą powiązane? Kiedy po raz kolejny ktoś się włamuje, tym razem na działkę rekreacyjną Kruczkowskich, a także wpycha panią Marię, przyjaciółkę Ewy i Marty, pod pędzący samochód, zyskujemy pewność, że śmierć emerytki nie była przypadkowa. Tylko w jaki sposób ten, a także kolejne zgony, powiązane są z cudowną mocą żeń-szenia, a właściwie z austriacką firmą Panax? Mama Ewy dorabiała sobie do pensji rozprowadzając produkty z żeń-szenia, podobnie zresztą jak większość znajomych Roberta, ale czy to powód do morderstwa? W miarę rozwoju akcji zaczynamy podejrzewać wszystkich bohaterów, każdy mógłby mieć interes w tym, żeby prawda nie wyszła na światło dzienne, by odnaleźć pewną zgubę. Robert tropi potencjalnych morderców w kręgu swoich licealnych kolegów, gdy tymczasem Martą zaczyna się interesować pewien przystojny, austriacki dziennikarz Mark Biegler…

Każda strona powieści Danki Braun niesie nowe tropy i nowe kandydatury na mordercę, by i tak ostatecznie nas zaskoczyć, obalając nasz błędny sposób myślenia. To jednak dowodzi, że autorka mistrzowsko zapanowała nad tekstem, umiejętnie prowadząc akcję, nie pozwalając nam nawet na chwile rozluźnienia, nieustannie zaskakując i wprowadzając nowe komplikację. Jeśli oprzemy się pokusie zerkania na zakończenie, to możemy liczyć na dobrą zabawę, a przy tym międzynarodową aferę. Kluczem do przeżycia jest jednak nasza zdolność oceny sytuacji. Jednak, nawet jeśli nasz potencjalny „czarny charakter” okazał się być niewinną ofiarą splotu okoliczności, to jedno jest pewne – nie pomylimy się nigdy, polecając powieść „Nie zabijaj mnie, kochanie”, bowiem kilka godzin spędzonych w towarzystwie jej bohaterów na pewno nie jest czasem straconym…

piątek, 21 marca 2014

Mary Ellen Maunz "Duchowy świat dzieci. Jak wspierać ich wewnętrzny rozwój od pierwszych chwil życia"

Tytuł: Duchowy świat dzieci. Jak wspierać ich wewnętrzny rozwój od pierwszych chwil życia
Autor: Mary Ellen Maunz
Wydawnictwo: Illuminatio


Bycie rodzicem to wielkie wyzwanie. Jak bowiem wychować dziecko w taki sposób, by nauczyć je odpowiedzialności, otwartości, nieszablonowego myślenia? Jak wychować małego człowieka na obywatela świata, który nie waha się walczyć o swoje marzenia, który kieruje się w swoich wyborach uczciwością, wpojonymi wartościami? 

O tym, jak pozwolić dziecku rozwijać się zgodnie z jego wewnętrznymi potrzebami, w jaki sposób nawiązać z nim silną więź oparta na obopólnym zaufaniu i szacunku, pisze Mary Ellen Maunz w książce „Duchowy świat dzieci. Jak wspierać ich wewnętrzny rozwój od pierwszych chwil życia”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Illuminatio pozycja to nie tylko literatura dla młodych rodziców bądź osób, które dopiero planują posiadanie potomstwa. To raczej klucz do zrozumienia dziecięcego świata potrzeb i duchowości, to wskazówka pozwalająca stać się lepszym rodzicem, lepszym przewodnikiem po świecie, lepszym człowiekiem. 

poniedziałek, 16 lipca 2012

Anna Makos "A miało być tak spokojnie"

Tytuł: A miało być tak spokojnie
Autor: Anna Makos
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka










Wiele ludzi marzy o całkowitej zmianie stylu życia i o delektowaniu się słodką szarlotką i kieliszkiem wybornego wina na własnym tarasie. Co zatem tak naprawdę powstrzymuje nas przed spełnianiem marzeń?  Zazwyczaj jest tak, że ograniczają nas nie zewnętrze czynniki , ale tkwiący w nas lęk przed zmianą. Pora sobie uświadomić, że brak funduszy, problemy z pracą czy obawa przed oceną otoczenia to tylko pretekst, aby pozostać w sferze komfortu, by nie opuszczać bezpiecznego kokonu nawet, jeśli zaczął nas uwierać.
Są jednak osoby, które zdecydowały się na zmaterializowanie swoich snów o własnym domu na końcu świata. Jedną z nich jest Majka Leśniewska, bohaterka porywającej książki Anny Makos „A miało być tak spokojnie”. Lektura tej powieści powinna być przez lekarzy przepisywana jako balsam na złamane serca, na depresje i zniechęcenie szarą, polską rzeczywistością. Lekka i przyjemna fabuła przekonuje, że jeśli się bardzo czegoś pragnie, to sukces jest gwarantowany, nawet jeśli będzie to wymagało nieco wysiłku z naszej strony. I jeszcze kiedyś, patrząc na swoje życie, westchniemy z niedowierzaniem, bo przecież „miało być tak spokojnie”.
Majka – felietonistka i nauczycielka języka polskiego ucieka przed wszechobecnością miejskiego zgiełku kupując mały domek z klimatem i duszą. Sprzedaż mieszkania, porzucenie pracy jako belfer i przeprowadzka „na niedaleki koniec świata poza miastem” otwiera przed nią nowy rozdział. Na wsi życie płynie zdecydowanie wolniej, a Majka może w pełni poświęcić się temu, co kocha, czyli pisaniu i gotowaniu. A, że obydwie te czynności wychodzą jej doskonale, to już wkrótce na rynku pojawia się książka autorstwa bohaterki, zaś jej wypieki i dania kuchni włoskiej podbijają serca czytelników oraz … przystojnych mężczyzn. Tych pojawia się w jej otoczeniu bez liku, a ten wysyp zapoczątkowuje nieznajomy, uparcie poszukujący ulicy Jodłowej, czyli Sebastian Widawski, architekt z widokami na światową karierę.
Jak widać zmiany są wpisane w charakter Majki, bowiem już wkrótce wraz z najbliższą przyjaciółką Jolką planuje otwarcie nowej restauracji w pobliżu swojego domu. Kupują zatem zaniedbaną „chatkę na kurzej stopce” która, w ich wizjach, ma się przeistoczyć w klimatyczne miejsce z niebiańskimi smakołykami, pensjonat oraz lokum dla Jolki. Ta bowiem, patrząc na szczęście Majki, również postanawia porzucić miasto na rzecz wiejskiej ciszy.
Zanim jednak kobiety zrealizują swoje marzenie i przejmą stery we własnej restauracji, Majka będzie musiała poszukać natchnienia do stworzenia dalszej części swojej powieści oraz serii artykułów. A skoro z powodu głupiej zazdrości i przewrotności kobiecej logiki rezygnuje z wypoczynku w Paryżu, pozostaje jej jedynie Kazimierz. To tam spotyka wyjątkowych mężczyzn – przystojnego Adama, który nie ukrywa fascynacji jej osobą,  a także mistrza sztuki kulinarnej – Marcela.
Anna Makos wciąga nas w wir wydarzeń przekonując, że nawet na wsi, na końcu świata nie zawsze jest spokojnie, choć tam życie nabiera zdecydowanie nowej jakości. Historia jest na tyle urokliwa, że nawet przez chwile nie zastanawiamy się jakim sposobem nauczycielkę było stać na mieszkanie na nowoczesnym osiedlu czy, mimo zaciągniętego kredytu, ciągłe wypady „w poszukiwaniu natchnienia”. Podróż do domu Majki to nie tylko literacka przygoda, ale i kulinarna uczta, bowiem bohaterka kusi nas szarlotką z cytrynową skórką i cynamonem, crème brûlée i faworkami. Jako łasuch  żałuję jedynie, że do książki nie zostały dołączone przepisy na te specjały. Choć zrelaksowana lekturą mogę wybaczyć to niedopatrzenie. W końcu są wakacje, trzymam idealną książkę na letni wypoczynek, a o nogi ociera mi się kot (niestety wypożyczony). Jest niemal tak cudownie, jak u Majki, nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko niecierpliwie czekać na część dalsza powieści, tym razem do poczytania przed kominkiem w jesienny bądź zimowy wieczór.



Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl