Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 czerwca 2020

Rozmowy z autorem: dr Katarzyna Czyż

źródło: K.Czyż
Dziś moim gościem jest dr Katarzyna Niedzielska-Czyż, doktor nauk prawnych, absolwentka MBA oraz studiów podyplomowych Akademia Trenera, akredytowany coach ICF, psychoterapeutka w trakcie akredytacji WIP, autorka książki „Miej wyje**ne, będzie ci dane. O trudnej sztuce odpuszczania” (recenzja TU).


Justyna Gul: Jak myślisz, czy więcej jest perfekcjonistów czy perfekcjonistek? 

Katarzyna Czyż: Myślę, że jest więcej kobiet perfekcjonistek. Wychowanie dziewczynek w Polsce jest kulturowo uwarunkowane tym, że dziewczynki mają być grzeczne, ciche i spełniać oczekiwania otoczenia. Do tego z uśmiechem na ustach. To wzmaga taką umiejętność, która w dorosłym życiu przejawia się wejściem w role społeczne. Role Mamy, Żony, Koleżanki, Przyjaciółki, Pracownicy… i oczywiście chcemy być w tych rolach idealne i doskonałe. Mężczyźni też oczywiście chcą czuć się spełnieni i być perfekcyjni w swoich rolach, ale moim zdaniem łatwiej im odpuszczać np. brak pomysłu na obiad czy wstawienie prania, ale jeżeli chodzi o wygraną w meczu czy pokazanie władzy to już nie koniecznie :-) 

czwartek, 4 czerwca 2020

P.Zimbardo, D.Hartwig "Zimbardo w rozmowie z Danielem Hartwigiem"

Tytuł: Zimbardo w rozmowie z Danielem Hartwigiem
Autor: P.Zimbardo, D.Hartwig
Wydawnictwo: PWN


Nie ma chyba osoby, która nie słyszała o słynnym eksperymencie więziennym przeprowadzonym przez profesora Zimbardo. Autor odwołując się do dotychczasowych badań nad postawami jednostki oraz oddziaływaniem społeczeństwa, analizował czynniki, które ze zwykłego człowieka mogą uczynić oprawcę i ofiarę systemu. Słynny eksperyment stanfordzki został nawet zekranizowany, a my mogliśmy obserwować powolną deprawację osobowości pod wpływem zarówno grupy, jak i sytuacji. 

sobota, 21 marca 2020

Anna Rosłoniec "Zorza"

Tytuł: Zorza 
Autor: Anna Rosłoniec 
Wydawnictwo: MG 



„Gdy chcesz atakować armię, oblegać miasto lub zabić kogoś, musisz najpierw zdobyć wiedzę o broniących generałach, ich gościach, strażnikach ich bram i ich sługach. Niech zajmą się tym twoi szpiedzy" – to słowa Sun Tzu, jednego z najznakomitszych strategów, autora najstarszego podręcznika sztuki wojennej. Mimo rozwoju nowych technologii i pojawienia się nowych rodzajów broni, w tek kwestii nie zmieniło się nic. To właśnie agenci wywiadu pozwalają dotrzeć tam, gdzie zwykły urzędnik nie dotrze i zdobyć informacje o strategicznym znaczeniu dla Państwa. 

piątek, 28 lutego 2020

Rozmowy z autorem: Monika Janiszewska

Dziś moim gościem jest Monika Janiszewska, współautorka książki „(Nie)grzeczni? Rodzinne nieporozumienia widziane oczami dzieci w wieku 6-12 lat”, dziennikarka tygodników regionalnych, freelancerka publikująca artykuły z zakresu psychologii oraz specjalistka ds. PR promująca działania gabinetów psychoterapeutycznych. Mama 9-letniej Julii oraz 4-letniego Nikodema. 
Zapraszam do lektury wywiadu.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Rob Hart "Magazyn"

Tytuł: Magazyn 
Autor: Rob Hart 
Wydawnictwo: WAB 


Czy wyobrażasz sobie miejsce pracy, które staje się twoim prawdziwym domem, w którym współpracownicy, a nawet przełożeni, są jak rodzina? Firmę, która zapewnia ci zamieszkanie, wyżywienie, która podpowiada ci nawet, gdzie znajduje się wyjście z zajmowanego przez ciebie lokum czy przypomina, że należy wyjść już z domu, byś nie spóźnił się do pracy? Brzmi jak bajka? Niezupełnie. No, chyba że komuś zależy na tym, by oddać firmie całe swoje życie (i prywatność), by nieustannie być pod obserwacją, by – kosztem zwolnienia z myślenia w pracy – sprowadzić swoją wartość niemal do robota. 

czwartek, 18 lipca 2019

Rozmowy z autorem: Małgorzata Trzaskowska

Foto: Kamil  Janiszewski, k2photo.pl
Dziś moim gościem jest Małgorzata Trzaskowska, autorka książki „Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie” (Wydawnictwo Sensus), coach, trenerka rozwoju osobistego. Propagatorka autentyczności i życia w zgodzie ze sobą, autorka bloga Ogród Przemian (ogrodprzemian.pl) i licznych artykułów o tematyce rozwojowej, mówczyni. 
Obecnie pracuje z kobietami, prowadząc indywidualne sesje coachingowe i warsztaty oraz inspirując i dzieląc się wiedzą na swoim fanpage’u na Facebooku (facebook.com/MalgorzataTrzaskowskaCoach/). Zapraszam do lektury wywiadu. 

niedziela, 26 maja 2019

Sławek Michorzewski "Miliarder"

Tytuł: Miliarder
Autor: Sławek Michorzewski
Wydawnictwo: Oficyna 4eM



W samej tylko Polsce mamy ponad czterdziestu miliarderów, zaś – w porównaniu z 2007 rokiem – ich liczba zwiększyła się dwukrotnie. Jeszcze dwanaście lat temu właściciele niektórych z firm znajdujących się w czołówce nawet nie mieścili się na liście 100 najbogatszych, dziś zaś urastają do rangi miliarderów. Ten niezwykły progres i zwiększenie się puli tych, którzy mają w swoim ręku niemal 80 proc. wszystkich pieniędzy w kraju, zawdzięczać oni mogą nie tylko niezwykłemu wyczuciu rynku, ale również giełdowej hossie. To pokazuje, jak bardzo nieprzewidywalny jest rynek i koleje losu, a także daje szanse na to, że … każdy kiedyś może zostać miliarderem. 

środa, 7 czerwca 2017

Rozmowy z autorem: Joanna Rajch

Autor: Dariusz Piotrowski
Dziś moim gościem jest Pani Joanna Rajch, autorka książkek dla dzieci oraz dla dorosłych, m.in.: "Zagubiona dolina", "Medalion z gwiazd" czy "Staś i jego tajemnice". Poruszane przez nią tematy dotyczą spraw codziennych, ale wiele w nich miejsca zajmuje przyroda i nasz stosunek do niej. Powieści przesycone są emocjami, a autorka za ich pośrednictwem zabiera nas w świat magii i legend.

sobota, 11 lutego 2017

Rozmowy z autorem: Małgorzata Saramonowicz

Źródło: Wydawnictwo Znak
Małgorzata Saramonowicz - powieściopisarka, dziennikarka, producentka filmowa. Sławę przyniosły jej powieści grozy publikowane pod koniec lat 90. oraz w pierwszej dekadzie XXI wieku. Jej thriller psychologiczny Siostra stał się najgłośniejszym wydarzeniem literackim jesieni roku 1996. Po tej publikacji została okrzyknięta polską następczynią E. A. Poego. Swój talent potwierdziła, pisząc kolejne dwie powieści: Lustra i Sanatorium. Po 10 latach przerwy Małgorzata Saramonowicz powraca z porywającą i niepokojącą sagą dark fantasy "Xięgi Nefasa" (recenzję drugiego tomu znajdziecie TU). 

niedziela, 9 października 2016

Katy Evans "Manwhore"

Tytuł: Manwhore
Autor: Katy Evans
Wydawnictwo: Kobiece



Przeglądając tytuły prasowe, zagłębiając się w sensacyjne artykuły czy oglądając drastyczne zdjęcia zadajemy sobie pytanie, gdzie leżą granicę ludzkiej przyzwoitości i jak daleko jest w stanie posunąć się dziennikarz w poszukiwaniu tematu. Nieustannie słyszymy o przedstawicielach prasy, którzy są w stanie wedrzeć się do szpitala, by sfotografować rodzące aktorki, którzy – zamiast udzielać pomocy rannemu – robią zdjęcia umierającemu człowiekowi. Nasza ocena postępowania przedstawicieli prasy uzależniona jest zwykle od tego, czym się zawodowo zajmujemy i jakie normy etyczne jesteśmy zmuszeni łamać w naszym zawodzie oraz od tego, jak bardzo interesuje nas dany temat.

piątek, 7 października 2016

Adam Brookes "Wojny szpiegów"

Autor: Adam Brookes
Wydawnictwo: MUZA


Mimo upływu lat, demokratycznych rządów państwa i względnej jawności posunięć elit władzy, nie brakuje miłośników spiskowych teorii dziejów oraz osób, które w każdej aktywności przedstawicieli służb, doszukują się ukrytych motywów. Nie brak również fanów powieści szpiegowskich, zaś nazwiska takie, jak John le Carré, Robert Ludlum czy Frederick Forsyth na stałe weszły już do ścisłej czołówki autorów czytanych i uwielbianych. 

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Rozmowy z autorem: Gaja Kołodziej

Źródło: Gaja Kołodziej
Gaja Kołodziej (1989) jest powieściopisarką, psychologiem i tłumaczem.
Od 2012 roku jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, ponadto od 2015 roku jest członkiem Zarządu Fundacji Domu Literatury i Domów Pracy Twórczej. 
W 2013 roku założyła Instytut Sztuki Literackiej, którego celem jest promowanie czytelnictwa i wspieranie nowych talentów literackich. Organizuje konkursy literackie, uczy młodzież i dorosłych kreatywnego pisania, a pisarstwo stanowi esencję jej życia.
Oprócz pisania rozwija również inne pasje - podróżuje po świecie, trenuje Taekwondo oraz izraelską sztukę walki Krav Maga, a także uczy się języka koreańskiego. 
/źródło: www.gajakolodziej.com/

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Rozmowy z autorem: Joanna Jax

Joanna Jax - absolwentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, pasjonuje się malowaniem na szkle, uwielbia czytać biografie oraz pisać. 
Autorka powieści: „Dziedzictwo von Becków”, „Piętno von Becków” oraz „Długa droga do domu”.

piątek, 29 stycznia 2016

opracowanie zbiorowe „Liderki biznesu. Jak zwyciężać i zmieniać świat”

Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: PWN

„Sukces nigdy nie jest efektem „słomianego zapału” — tu trzeba przejść przez prawdziwy ogień” – te słowa Jamesa Madisona, amerykańskiego polityka, prawnika, byłego prezydenta USA, następcy Thomasa Jeffersona, doskonale definiują sukces. Pomimo obietnic licznych poradników czy niektórych mówców motywacyjnych, wysokiej pozycji społecznej i zawodowej, szacunku współpracowników, mistrzostwa w danej dziedzinie nie można osiągnąć w ciągu jednej nocy. Wręcz przeciwnie – na ten sukces, do którego wiele ludzi dąży, składają się godziny ciężkiej pracy, konsekwencja, odwaga w podejmowaniu decyzji i działaniu. O prawdziwości tych słów można przekonać się również studiując biografie wielkich osobowości, zarówno biznesmenów, jak i polityków czy przedstawicieli innych zawodów, którzy włożyli mnóstwo wysiłku, aby dojść na szczyt, bądź też cały czas się jeszcze na niego wspinają.

O tym, jaką cenę płaci się za karierę i czy rzeczywiście trzeba ją płacić, jak zostać kobietą sukcesu i odnaleźć się w tym wciąż niestety jeszcze męskim świecie biznesu, jakimi wartościami się kierować i na co zwracać uwagę, piszą kobiety, o których można powiedzieć, że sukces już osiągnęły, a wraz z nim przyszła ogromna satysfakcja. Książka „Liderki biznesu. Jak zwyciężać i zmieniać świat”, opublikowana nakładem wydawnictwa PWN, to wyjątkowa publikacja zawierająca prawdziwe historie kobiet pełnych pasji, energii do działania. Kobiet, które niekiedy uczyły się na błędach, nie traciły jednak z oczu celu, kierowały się wewnętrzną motywacją do rozwoju, zaś podejmowane przez siebie decyzje oparły o wyznawane wartości. Książka jest nie tylko wciągającą lekturą, ale przede wszystkim inspiracją, pozwala dostrzec tkwiące wokół nas możliwości, otworzyć się na nowe i podjąć czekające na nas wyzwania. Bohaterki książki należą do Fundacji Liderek Biznesu, zaś świadomość, że takich jak one kobiet sukcesu jest więcej, daje energię i siłę do działania. 

Na łamach książki poznamy historię Alicji Kornasiewicz, kobiety, która „zrewolucjonizowała świat polskich finansów i przetarła Polakom szlaki w bankowości międzynarodowej”, jednej z dyrektorów zarządzających w amerykańskim banku inwestycyjnym Morgan Stanley. Wspomina ona o ogromnej roli konsekwencji i samodyscypliny, zwraca uwagę na predyspozycje genetyczne do biznesu oraz na obecność promotora. Jak sama mówi: „(…) trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, słuchać dobrych rad, wyłapywać mądre myśli mądrych ludzi”. O tym, jak to jest być wydawcą i jak pomocna jest nieustępliwość pisze znana w biznesie wydawniczym Sonia Draga. Solange Olszewska opowiada z kolei, jak ważna jest równowaga pomiędzy życiem osobistym, a pracą, pomiędzy troską o innych, a dbałością o siebie. 

Magdalena Nawłoka, wiceprezes Allianz Polska zwraca uwagę na fakt, że kobietom pragnącym robić karierę brakuje często genu rywalizacji, mówi też o tym, jak ważna jest fascynacja nowymi rzeczami i pasja, która inspiruje i daje siłę do codziennej pracy. O pasji wspomina też Beata Osiecka związana ze skandynawską marką Kinnarps, która energię do ciężkiej pracy na stanowisku menedżera czerpie z licznych podróży. O tym, skąd się bierze sukces, dlaczego „pieniądze nie są warte łez” i o potędze wybaczania mówi Jolanta Zwolińska, twórczyni trzech wiodących firm kosmetycznych: Soraya, Dermika i Yonelle. Z kolei znana projektantka, Joanna Klimas opowiada o życiu dla momentów kreacji, kiedy możemy sobie powiedzieć: „To jest to!”, a także o drodze kariery, prowadzącej od zawodu terapeutki do świata mody.

O tym, że kierunki humanistyczne nie są przeszkodą w zostaniu finansistką w Paryżu przekonuje Aneta Podyma, podkreślając rolę relacji z ludźmi oraz lubienia tego, co robimy. Z kolei Iwona Kossmann, twórczyni firmy i marki Kossmann, oferującej ubrania dla kobiet aktywnych zawodowo, zwraca uwagę na konieczność zachowania równowagi, na wybór entuzjastycznych szefów, którzy stają się prawdziwymi mentorami oraz na to, iż nie wszyscy powinni zakładać biznes, bowiem nie każdy poradzi sobie z brutalną rzeczywistością i nieugiętymi prawami rynku. O karierze w mediach i poszukiwaniu wyzwań mówi Agnieszka Anielska, a Krystyna Boczkowska, prezes koncernu Bosch, dostrzega korzyści w połączeniu wrażliwości i empatii kobiet z twardym biznesem. Beata Stelmach, prezes zarządu General Electric na Polskę i kraje bałtyckie podkreśla, iż zdobycie przez kobiety liczącego się miejsca w biznesie wymaga udowodnienia, że na to miejsce zasługują, z kolei Danuta Dąbrowska związana z PANDORĄ wspomina o potrzebie wyzwań, o dystansie do biznesu oraz o inwestycjach w przyszłość, które są łatwiejsze wówczas, kiedy wiemy, jakie mamy długoterminowe cele.

Te trzynaście historii i trzynaście kobiet na życiu których zostały one oparte, stanowi niezwykły ładunek motywacyjny, lekturę, na której można budować podwaliny swojego sukcesu. Książka „Liderki biznesu” udowadnia, że ten sukces nie jest zarezerwowany tylko dla mężczyzn, choć bez wątpienia kobieta musi być niezwykle zdeterminowana, wykazać się konsekwencją i odwagą działania, a przy tym prawdziwą pasją, by móc wspinać się po szczeblach kariery. Lektura tej niezwykłej publikacji daje siłę wszystkim kobietom do tego, by sięgały do gwiazd, by spełniały swoje marzenia, a jednocześnie pozwala uświadomić sobie cenę, jaką trzeba za to zapłacić. Czy warto? Te niezwykłe opowieści niezwykłych kobiet pokazują, że tak!


środa, 13 stycznia 2016

Rozmowy z autorem: Agnieszka Olejnik "A potem przyszła wiosna"

Agnieszka Olejnik - Polonistka i anglistka, mama trzech synów oraz właścicielka czterech psów. Odkąd zamieszkała w domu na skraju lasu, pod wielkimi dębami, codziennie budzi się z uczuciem spokoju w duszy i zwyczajnego szczęścia. W młodości szybowniczka i wielbicielka jaskiń. Podróżniczka.Prowadzi bloga „Barwy i smaki mojego życia”, gdzie opowiada nie tylko o książkach, ale też o fotografowaniu przyrody, zdrowej kuchni i pysznych nalewkach.
/źródło: www.czwartastrona.pl/

wtorek, 12 stycznia 2016

Rozmowy z autorem: Barbara Rubin "Dieta. Zalecany sposób życia"

Barbara Rubin - ekspertka w dziedzinie utrzymywania optymalnego stanu zdrowia i sprawności fizycznej przez człowieka. Jako dyplomowana trenerka fitness, specjalistka ds. prawidłowego odżywiania oraz holistic lifestyle coach osiąga znakomite wyniki, prowadząc indywidualne i grupowe zajęcia z klientami. Organizuje międzynarodowe wykłady, seminaria i warsztaty. 
/źródło: Rozpisani.pl/

piątek, 11 grudnia 2015

Rozmowy z autorem:Jacek Wąsowicz "Przystanek Londyn"

źródło: Jacek Wąsowicz
Jacek Wąsowicz - od 2002 r. mieszkał na Wyspach Brytyjskich, które opuścił dla południowych Chin we wrześniu 2015. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, z wykształcenia nauczyciel geografii. W Polsce pracował m.in. jako lektor angielskiego, przedstawiciel handlowy, specjalista ds. importu-eksportu. Na Wyspach zdobył i wykonywał zawód grafika komputerowego. Pisał do polonijnego tygodnika „Polish Express”. Laureat nagrody Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. Autor zbioru felietonów „100 kijów w mrowisko”.
/źródło: www.jankawydawnictwo.pl/

J.G.: „Przystanek Londyn” to nie tylko książka o emigracji, o kulturze, ale też i o dążeniu do celu i pokonywaniu własnych granic. Co sprawiło, że zechciał się Pan podzielić z czytelnikami tak trudnymi i osobistymi niekiedy doświadczeniami, emigracyjną historią swojego życia?

wtorek, 3 listopada 2015

Rozmowy z autorem: Katarzyna Misiołek, autorka powieści "Ostatni dzień roku"

fot. Katarzyna Konior
 J.G.: Szukając informacji na twój temat w sieci można się dowiedzieć, że byłaś tłumaczką, zapowiadałaś pogodę, pracowałaś jako hostessa. Długa to była droga do pisania …

K.M.: Długa droga do pisania jest dobra. Pozwala zebrać sporą ilość życiowych doświadczeń, „zasmakować” wielu emocji. Hostessą byłam zaraz po studiach, zanim na dłuższy czas wyjechałam do Włoch. I przyznaję, że całkiem dobrze się bawiłam zachwalając mozzarellę i pyszne, czekoladowe desery – sprzedaż miałam ponoć świetną – widać talent do handlu odziedziczyłam po pradziadku, który przed drugą wojną miał w Nowym Targu sklep;) Pogody nigdy nie zapowiadałam – pisałam jedynie prognozy, które odczytywali na antenie prowadzący. Bardzo monotonne to było, bo ledwo skończyłam jedną, trzeba było pracować nad kolejną. Ale kiedy padały serwery, dzwoniło się do miłego pana ze stacji meteo i to był chyba najbardziej sympatyczny punkt „programu”. 

piątek, 11 września 2015

Rozmowy z autorem: Michał Heller, autor książki "Własna kawiarnia, marzenie czy udręka?"

Michał Heller – urodzony 12.09.1987 r., współtwórca marki Take Away Coffee i założyciel sieci franczyzowej minikawiarni pod marką Take Away Coffee. Wielki pasjonat kawy i biznesu. Swoim życiem udowadnia, że wszystko jest możliwe. /źródło: Rozpisani.pl/





J.G.: Jak zaczęła się Twoja przygoda z kawą, a właściwie biznesem z nią związanym?

M.H.: W 2012 roku ze swoją ówczesną życiową partnerką podjęliśmy decyzję o tym iż fajnie by było stworzyć takie miejsce, taką kawiarnię. Zawsze pracowałem na własny rachunek, rozwijając rożne biznesy, jedne z sukcesem inne z kompletną porażką, dlatego taka myśl dla mnie była czymś zupełnie naturalnym. Idea Take Away Coffee wynikała z obserwacji rynku i niszy jaką taki format miał zapełnić. Również moja miłość do USA nie była obojętna.
Lokal we Wrocławiu został znaleziony zupełnym przypadkiem podczas spaceru, nie było na nim nawet kartki z napisem do wynajęcia. Finansowanie zapewnili rodzice wraz z wystrojem lokalu (zabraliśmy im żyrandol z salonu i kilka innych elementów). Lokal został otwarty  w czerwcu 2012 i do września absolutnie nic sie nie działo. Dzielnica, w której jest położona kawiarnia jest dzielnicą studencką - tego nie wzięliśmy pod uwagę.
Dużym wsparciem na samym początku była wiedza Karoliny, która miała doświadczenie w branży gastronomicznej - udało nam się dzięki temu z pewnością uniknąć kilku większych pomyłek. Nie ukrywam iż od początku marzyła mi sie budowa sieci kawiarni - choć wtedy wydawało sie to szalonym pomysłem z racji na brak możliwości finansowania z banków dla mojej osoby.

J.G. Skąd wziąłeś fundusze na założenie firmy? Jakie źródła finansowania możesz polecić początkującym przedsiębiorcom?

M.H.:Pierwsza kawiarnia została sfinansowana przez moich rodziców, był to okres kiedy byłem po swojej największej życiowej porażce czyli bankructwie poprzedniej firmy i wymuszonej sprzedaży portalu www.gabinety-kosmetyczne.net. Więcej o tamtej sytuacji możecie przeczytać pod tym linkiem  http://mamstartup.pl/najnowsze/1225/8-1-w-innym-spojrzeniu. Co ciekawe, sprawa z bankiem ciągnie się w sądzie do dzisiaj.
Z pewnością najlepszym źródłem finansowania są środki własne, lub pożyczone od rodziny. Osobiście, sytuacja ta nauczyła mnie, by nigdy nie pożyczać pieniędzy od swoich przyjaciół. W chwili obecnej na rynku jest dużo programów z których osoba początkująca może skorzystać, bardzo łatwo jest dotrzeć do aniołów biznesu, funduszy venture capital bądź akceleratorów biznesu.

J.G.: Z twojej książki „Własna kawiarnia, marzenie czy udręka” wynika, że prowadzenie kawiarni to ciężkie, ale i ryzykowne zajęcie. Sam piszesz, że osiem na dziesięć kawiarni upada w ciągu pierwszego roku działalności. Dlaczego upadają?

M.H.:Ponieważ każdy sprzedaje kawę, jak dobrze wiesz nawet sklepy typu convenience store, jak Żabka, Freshmarket czy Małpka Express mają kawę. Kawiarnia oferująca nawet najlepszą kawę i ciasta nie utrzyma się na rynku, jeśli w jakiś sposób nie będzie się w stanie na nim wyróżnić. To jest właśnie najważniejsze. Przebywając obecnie w Londynie, gdzie mieszkam, widzę jak ten rynek jest rozwinięty, każda kawiarnia, każda sieć, sprzedaje nam inną historię, inną wizję, inne odczucia.
Polski rynek to istna pustynia jeśli chodzi o sieciowe kawiarnie, za kilka lat z pewnością to sie zmieni. Chcesz założyć kawiarnię, kup bilet do Londynu i spędź tu kilka dni chodząc po prostu po mieście. Zmienisz całkowicie zdanie o swoim ówczesnym pomyśle na kawiarnie lub w ogóle zaprzestaniesz chęci posiadania swojego lokalu.

J.G.: Z jakimi barierami musi zmierzyć się właściciel kawiarni? Czy Polska to przyjazny kraj dla tego rodzaju branży?

M.H.:Sadzę, że tak, nie spotkałem się z absolutnie żadnymi problemami, sanepid również jest moim zdaniem mocno demonizowany. W naszym przypadku i naszych franczyzobiorców nie było żadnych problemów. Po prostu wczytaj się w przepisy, jak nie rozumiesz, to do nich zadzwoń i podjedź. To wszystko.

J.G.: Co jest największym problemem w tego rodzaju biznesie?

M.H.:Brak pomysłu na siebie - sądzenie iż twoi znajomi będą stanowić większość klientów, brak odpowiedniej asertywności, by zażądać od nich pieniędzy za kawę czy ciasto. Niestety, kiedy ktoś otwiera kawiarnię, to znajomi są najmniej liczną grupa klientów i nagle się okazuje iż nasza kawiarnia jest jak każda inna. Po prostu bezpłciowa.

J.G.: A jednak wciąż otwierane są nowe kawiarnie. Jak sądzisz, z czego to wynika?

M.H.:Z wiary w to, że nam się uda, że nasza kawiarnia jest w innym lepszym miejscu, że udało nam się znaleźć odpowiedź na lokalne problemy mieszkańców. Z wiary w to, że to jest łatwy i prosty biznes. A nie jest. Szczególnie lubię obserwować osoby, które rzucają pracę w korporacji i otwierają swoją kawiarnię. Tam były najlepsze, tu wstydzą sie odezwać do klienta. Excel to nie wszytko.

J.G.: Co przyciąga ludzi do kawiarni? Dobra kawa wystarczy?

M.H.: Magia miejsca - dobrą kawę może mieć dzisiaj każdy, ale magii i uśmiechniętych ludzi już nie.

J.G.: Jest jeszcze na rynku miejsce dla nowych kawiarni?

M.H.: Polski rynek jest absolutnie nie nasycony, jest miejsce, jak najbardziej. Spożycie kawy na mieszkańca również jest poniżej średniej europejskiej, dlatego ten rynek ma przed sobą wiele, ale to wiele do zaoferowania. Wystarczy spojrzeć na największą sieć kawiarni w Polsce, która liczy naprawdę niewiele lokali. Jest miejsce na takie sieci jak TAC, niskie koszty, szybka obsługa.
Szukając inwestora rozmawiałem z wieloma osobami. Jedna z nich  powiedziała mi, że gdybym miał 20 lokali to w ciągu 5 minut, by mnie kupił. Co ciekawe nawet 3 dni temu otrzymałem emaila z pytaniem o siec TAC, której już nie jestem właścicielem.

J.G.: Czy uważasz, że kawiarnie powinny otwierać osoby bez doświadczenia w branży gastronomicznej? Czy w takim przypadku ryzyko jest zbyt duże i lepiej zacząć na przykład od zawodu baristy, a o własnej kawiarni pomyśleć za kilka lat?

M.H.:Jest to najlepsza opcja, zatrudnić się w jednej z kawiarni sieciowych by zdobyć wiedzę i doświadczenie a potem otworzyć własny lokal. Warto również rozważyć profesjonalny consulting u osób, które mogą nam pomoc w uniknięciu kosztownych błędów. Nieskromnie wspomnę tu również o swojej ofercie dostępnej na www.wlasnakawiarnia.pl
Kilka lat nie jest potrzebnych, w zupełności wystarczy kilka miesięcy intensywnej pracy.

J.G.: Jak wygląda franczyza w praktyce? Jaką kwotą musi dysponować potencjalny franczyzobiorca i na co może liczyć?

M.H.: Wszystko zależy od oferty danej sieci, warto zapoznać sie z wieloma rożnymi. Czy sprzęt przekazywany jest na własność, czy tylko dzierżawiony, jakie istnieją opłaty i co w zamian otrzymujemy. Umowa do analizy przez biuro prawne - koszt 150 - 500 zł a wiedza bezcenna. Co ciekawe nikt tego nie robi.

J.G.: Jak Ty zaczynałeś? Czy od początku Twoim celem było stworzenie sieci kawiarni?

M.H.:Tak od początku moim celem było posiadanie sieci kawiarni, z racji braku możliwości pozyskania finansowania na rozwój sieci zdecydowałem się na jej sprzedaż. Moja sytuacja była wyjątkowa, gdyż nikt nie mógł zrozumieć, że bankrut stara się zbudować nowy biznes od podstaw, nie mogłem wziąć kredytu, dotacji ze względu na BIK. Niestety nie ma przepisów pozwalających takim osobom stanąć na nogi na nowo.

J.G.: Gdzie uczyłeś się parzenia kawy?

M.H.: W swojej kawiarni ;) Raz sprzedałem klientowi cappuccino bez kawy, co ciekawe wrócił następnego dnia i kupił kolejne. Pewność siebie zawsze mi sprzyjała, choć początki jak zostawałem sam za barem nie były komfortowe. To naprawdę mocno stresujące. Zrobić kawę mrożoną która nie jest zimna? Mnie sie udało ;) Ta Pani akurat już nie wróciła..

J.G.: Ile filiżanek kawy wypijasz w ciągu dnia?

M.H.: Obecnie jedną, max dwie - sojowe latte ;)

J.G.: Czy patrząc na Twój biznes z perspektywy czasu zrobiłbyś coś inaczej?

M.H.: Tak, kilka rzeczy zrobiłbym inaczej.

J.G.: A skąd pomysł na książkę?

M.H.: Zawsze lubiłem pisać, nauczycielki mówiły, że mogę lać wodę godzinami, lubię czytać, dużo czytam, z pewnością moja rodzina podnosi średnią kraju i trochę z szaleństwa, trochę ze znalezienia niszy na rynku wydawniczym o tej tematyce. Moje imię i nazwisko również zobowiązuje, by coś napisać - Michał Heller - jest kilku znanych autorów o tych inicjałach ;)

J.G.: Była już kawa, jest książka. Czym jeszcze zaskoczysz?

M.H.: Z pewnością to nie będzie moja ostatnia książka, a w szczególności nie ostatni biznes. Duża siec kawiarni gdzieś ciągle mi sie marzy.

J.G.: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

M.H.: Dziękuję.




piątek, 10 lipca 2015

Rozmowy z autorem - Marek Majewski "Koniak i daktyle"

Marek Majewski - z wykształcenia plastyk. Skończył ASP w Warszawie w pracowni Henryka Tomaszewskiego. W Polsce pracował w pismach „Jazz”, „Ty i Ja”, a później wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Spędził 12 lat w San Francisco, gdzie jako jedyny Polak współpracował ze znanym pismem rockowym „Rolling Stone”. W 1982 zdobył złoty medal w międzynarodowym konkursie na plakat ONZ. Był też współtwórcą artystycznego tytułu „Artbeat”. W latach 90-tych pracował dla „Twojego Stylu” i „Urody”. Wydał w USA album fotograficzny „Frisco on my mind”, który planuje wydać również w Polsce. (źródło: rozpisani.pl)




Justyna Gul: W którym momencie Pan zrozumiał, że fotografia jest tym, co chce Pan robić zawodowo?

Marek Majewski: W momencie, kiedy zacząłem wywoływać swoje filmy w ciemni fotograficznej.

Czy zawsze patrzył Pan na życie obrazami? 

Tak…. Zawsze i teraz, bo ciągle, jak każdy artysta dalej żyję obrazowo. 

Co takiego trzeba w sobie mieć, albo co musi się stać, żeby zostawić rodzinny dom w Polsce i wyruszyć w podróż, trwającą całe życie? 

Fakt, że wychowałem się w internatach i akademikach jako półsierota, pozwolił mi bez obciążeń opuścić POLSKĘ… Wyjechałem w poszukiwaniu nowej rodziny i innej OJCZYZNY.

Te pierwsze miesiące po przyjeździe do Kalifornii były trudne. Co Pana motywowało do tego, by zostać, walczyć?

Nie chciałem być mięczakiem i jednym z tych, którzy poddali się komunie.

Studia na ASP pomagały czy raczej ograniczały sposób postrzegania rzeczywistości? 

Studia artystyczne otworzyły mi nieznany i fantastyczny świat, w którym dalej przebywam ……..

W swojej książce wspomina Pan enerdowski Pentacon. Czy ma Pan jeszcze ten aparat?

Ten oryginalny Pentacon, który przywiozłem z Polski, dalej leży w moim „storage” i czasem bawię się nim jak jakąś relikwią …… naciągając puste klatki.

Poznanie Barona Wolmana było jednym z punktów przełomowych, mających wpływ na Pana dalsze losy. Można odnieść wrażenie, że takich przypadków było więcej. Jest Pan szczęściarzem, czy raczej robi Pan wszystko, żeby temu szczęściu dopomóc? 

Zapomniała Pani dodać, że przyjechałem do Frisco w czasie dekady Wodnika… mojego astrologicznego znaku?! Ciągle prowokuję szczęście,....Tak miedzy innymi poznałem moja drugą żonę, którą dosłownie ściągnąłem z wybiegu dla modelek na pokazie mody i był to jeden z tych fantastycznych przypadków! 

Którzy fotografowie mieli największy wpływ na Pana warsztat? Czy ma Pan jakiś niedościgniony wzór?

Gdy pracowałem w „Jazzie” Marek Karewicz pokazał mi, jak się wywołuje czarno białe filmy a później Jim Marshall w „Rolling Stone” i Ansel Adams, pokazali mi dużo więcej.

Według Ryszarda Kapuścińskiego, fotografowanie pozwala „zatrzymać wiecznie pędzące życie”. A na co Panu pozwala fotografia? Czego Pan w niej szuka?

Zgadzam się z Panem Kapuścińskim…. i dlatego w latach 70-tych zabrałem się do kronikarskiego strzelania fotek na ulicach Frisco, co później przerodziło się w 2500 klatek i album „Hotel Kalifornia”.

Czy „Koniak i daktyle” są próbą zatrzymania czasu? 

Nie tylko próbą, ale doskonale obrazują ten czas … czas utraconej młodości i czas, którym chciałem się podzielić z moimi czytelnikami, no bo w końcu to ja, jako jedyny Polak, byłem w środku tego Hippisowskiego Kotła, jako Andy Madżeski.

Tęskni Pan za czasami hippisów i wolnej miłości? 

Tak, bo w Polsce, pod pręgierzem katolickim, dalej mamy „moralność Pani Dulskiej”. Wiec nie tylko tęsknię, ale ciągle do nich powracam czytając fragmenty książki gloryfikującej „Summer of Love”, gdzie miłość oralna nie była grzechem śmiertelnym….!!!

Jak powstawała książka? Spisywał Pan wydarzenia na bieżąco, czy może przyszedł taki dzień, który uświadomił Panu, że warto podzielić się tym doświadczeniem i tak fascynującym życiem z innymi?

Tak spisywałem ciekawsze momenty na gorąco, aby nie zatarły się w pamięci i w ten sposób powstała Kniga Kultowa jak, „ŁUK TRYUMFALNY” Remarque`a, który z wypiekami na policzkach czytałem jeszcze w ogólniaku.

W książce dużo uwagi poświęca Pan pamiętnej wyprawie do Meksyku. Rzeczywiście zrobiła na Panu tak duże wrażenie? 

Meksyk to było „życie jak w Madrycie”; coś, czego nigdy nie przeżyłbym w kraju nad Wisłą.

Irene Cary, Joan Baez i wiele, wiele innych gwiazd uwiecznił Pan na swoich fotografiach. W książce przytacza Pan nawet kilka anegdot związanych z tymi spotkaniami. Czy jednak któraś z tych postaci szczególnie zapadła Panu w pamięć? 

Myślę, że zdjęcia Cary, przy których stałem się egzotycznym fotografem dla ekipy strzelającej o niej dokument… wtedy w jakimś sensie poczułem się gwiazdą. 

Mówi się, że każdy artysta ma swoją misję, a każde zdjęcie – historię. Co mówią Pana prace?

„K&D i Hotel Kalifornia” są kapsułką czasu, do którego przyjemnie jest wrócić. Ale teraz dla mnie to nie tylko zdjęcia, ale też grafika, do której powróciłem 10 lat temu, jako wykładowca w Akademii Sztuki w Tampie na Florydzie… no bo w końcu studiowałem plakat u Henia Tomaszewskiego, z którym piłem „brudzia” właśnie w San Francisco, które mój profesor odwiedzał razem z żona w latach 70-tych.

Jak Pan sądzi, o którym ze zdjęć, jeśli musiałby wybrać Pan jedno, będzie się mówiło za kilka, a nawet kilkadziesiąt lat?

Jest to fotka z dwoma hippisami podpierającymi ścianę domu, w którym mieszkała Jannis Joplin na Hight Ashbury. Tę fotę w stylu “candid” strzeliłem według recepty Jima Marshalla.

Aparat przeszkadza czy pomaga w poznawaniu świata?

Tutaj muszę Panią odesłać na str. #3 do mego autoportretu z filmem na oczach, przez który oglądam świat w albumie „Hotel Kalifornia”.

W jednym z wywiadów wspomniał Pan o różnicach pomiędzy polskimi a zagranicznymi sesjami. Czy ta przepaść istnieje nadal? Z czego ona może wynikać?

Tak przepaść jest kolosalna, bo nikt w Polsce nie uczy wizualizacji poprzedzającej sesję zdjęciową.

Co Pan czuł po powrocie do Polski? Czy polska rzeczywistość wciąż Pana rozczarowuje?

Za każdym razem, gdy odwiedzałem Polskę czułem, że jestem w świecie karłowatym, w którym żyją „midgety”, gdzie cała rzeczywistość jakoś się skurczyła.

Co Pan uważa za największy sukces?

Największym moim sukcesem było zrozumienie AMERYKI i nastąpiło to dopiero, gdy opuściłem na dobre FRISCO i zobaczyłem inne regiony tego olbrzymiego i fantastycznego KRAJU. Przejechałem Stany samochodem kilka razy górą i dołem.

Ukazała się Pana kolejna książka, tym razem album fotograficzny. Jakie są Pana kolejne plany wydawnicze? 

Chciałbym wydać album fotograficzny z moich podróży po Europie. 

Życzę spełnienia tych planów i bardzo dziękuję za poświęcony czas.