czwartek, 10 września 2020

Caz Frear "Słodkie kłamstwa"

Tytuł: Słodkie kłamstwa 
Autor: Caz Frear 
Wydawnictwo: Czarna Owca 


Mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi i prędzej czy później wychodzi na jaw. Wszyscy jesteśmy świadomi negatywnego wymiaru kłamstwa, wiemy, że kłamstwo jest złe, a jednak kłamiemy tak naprawdę cały czas. Uspokajamy swoje sumienie dokonując podziału na tzw. kłamstwa białe, które pozwalają nam funkcjonować w społeczeństwie, oraz pozostałe, ale tak naprawdę mechanizm kłamstwa jest taki sam. Kłamiemy z jakiegoś powodu, czyli mówimy nieprawdę lub też wstrzymujemy się od powiedzenia czegoś, a choć przyczyny mogą być różne, to jednak wciąż jest to kłamstwo – nawet, jeśli nasze intencje są dobre, a my nie chcemy nikogo urazić. 

O kłamstwie, jego moralnym aspekcie, pojawiło się mnóstwo publikacji i opracowań naukowych. Na motywie kłamstwa opiera się też wiele powieści, niezależnie od gatunku jest ono bowiem uniwersalnym punktem wyjścia do opowiedzenia ciekawej historii. Tak też stało się w przypadku powieści „Słodkie kłamstwa”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa Czarna Owca. Debiut literacki Caz Frear, rozpoczynający cykl o Cat Kinsella, to całkiem poprawna powieść, która otwiera autorce drzwi do tego, by zaistnieć na rynku wydawniczym. Książka zaspokoi zarówno oczekiwania miłośników kryminalnych opowieści, jak i wszystkich ceniących sobie wartką akcje i pogłębioną analizę psychologiczną bohaterów. 

Wiele lat temu, w 1998 roku, ośmioletnia Cat przekonała się czym jest kłamstwo, i że kłamać mogą nawet najbliższe osoby. Kiedy zniknęła siedemnastolatka, Maryanna Doyle, przyjaciółka jej siostry, jej ojciec skłamał, że nie znał dziewczyny. Cat jednak wiedziała, że była to nieprawda, bowiem Maryannę znało większość chłopców … i ojców. Wiele lat później nie ma już śladu po małej Cat z nadwagą. Teraz Catrina pracuje w londyńskim wydziale zabójstw, nie utrzymując praktycznie kontaktu z rodziną, a szczególnie z ojcem. Wie tylko, że wrócił do prowadzenia pubu, ale nie czuje się na siłach, żeby nawiązać z nim powtórnie relacje. Być może jednak będzie musiała, bowiem w pobliżu lokalu, przy wejściu do parku przy Leamington Square, zostaje znalezione ciało kobiety. 

Czy to przypadek, że już druga śmierć ma coś wspólnego z ojcem Cat? Być może nie byłoby w tym nic dziwnego – wszak w tak dużym mieście codziennie ktoś ginie – gdyby nie fakt, że uduszona Alice Lapaine, łudząco przypomina Maryanne. Czy istnieje choć cień szansy, że to jedna i ta sama osoba? Czy fakt, że ojciec nie ma alibi również na czas śmierci Alice pozwala podejrzewać go o dopuszczenie się tego bestialskiego morderstwa? Na te pytania będzie musiała odpowiedzieć Cat, zmagając się przy tym z własnymi demonami i zaniżonym poczuciem wartości. Dysfunkcyjna rodzina odcisnęła bowiem na niej ślad, a nadmierne zaangażowanie w każdą z prowadzonych spraw, nie pomaga jej zachować równowagi. Teraz, gdy ciąży nad nią widmo przeniesienia do wydziału analiz, Cat jak nigdy wcześniej będzie musiała popracować nad sobą. Ale osobisty wątek w śledztwie na pewno tego nie ułatwi. 

O tym, jak zakończy się ta opowieść, kto tak naprawdę kłamie i czy można zaufać swojej rodzinie przekonamy się dzięki lekturze książki zwodniczym tytule „Słodkie kłamstwa”. Wartka akcja nie pozwala nam na dekoncentrację, a retrospekcja umożliwia powrót do wydarzeń z okresu dzieciństwa Cat i na wyciągniecie własnych wniosków z opowiadanej historii. Frapującej fabule towarzyszą doskonale wykreowani bohaterowie, choć mimo wszystko w książce brakuje tego pierwiastka, który pozwala nam się wczuć w akcję do tego stopnia, że odbieramy rozgrywające się na stronach powieści dramaty, jako bliskie naszemu sercu. Mimo tego po skończonej lekturze pozostajemy z tematem kłamstwa jako kwestii wartej dłuższych przemyśleń, a także … z oczekiwaniem na kolejny tom powieści. 





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza