wtorek, 11 grudnia 2018

Ryszard Bugajski "Przesłuchanie"

Tytuł: Przesłuchanie 
Autor: Ryszard Bugajski 
Wydawnictwo: Replika 



Są takie książki, w przypadku których trudno mówić o ich aspekcie jakościowym, które trudno zrecenzować. O wiele bowiem ważniejsza jest w nich warstwa merytoryczna, aspekt historyczny bądź emocjonalny, czy konstrukcja fabuły czy dialogów. Co więcej, niekiedy trudno też mówić o fabule jako takiej, mamy bowiem wrażenie, że ważniejsze niż ciągłość akcji czy pomysł na książkę, jest przekazanie pewnych idei, odzwierciedlenie faktów. 

Tomasz Hildebrandt "Czerwony szkwał"

Tytuł: Czerwony szkwał
Autor: Tomasz Hildebrandt
Wydawnictwo: AKURAT


Mazury kojarzą się z kajakowymi spływami, mrągowską Syrenką legendą o Królu Sielaw, „pruską babą”i węgorzewskimi opowieściami o miłości. Województwo warmińsko-mazurskie to wymarzony cel podróży, kryjący dalekie od komercyjnych miejsca, w których można odpocząć, wyciszyć się, napełnić energią podczas obcowania z przyrodą. Niema grzechem jest osadzanie w tak malowniczej scenerii kryminału, szczególnie tak mrocznego (i makabrycznego), jak ten autorstwa Tomasza Hildebrandt. 

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Hermann Beyeler i Gerd Schneeweis „Bozzetto. Klątwa”

Tytuł: Bozzetto. Klątwa
Autorzy: Hermann Beyeler i Gerd Schneeweis
Wydawnictwo: ARKADY


Czy tam, gdzie w grę wchodzi wiara, gdzie dobro toczy walkę ze złem, jest miejsce na racjonalność? Czy wszystkie zbrodnie mogą być odkupione? Czy pomiędzy tym, co boskie, a tym, co ludzkie, może istnieć równowaga? Czy to możliwe, żeby przedmioty były obarczone klątwą i przynosiły zgubę kolejnym właścicielom? Odpowiedzi na te pytania są przedmiotem badań naukowców już od wieków, zaś interpretacje wyników różnią się pomiędzy sobą w zależności od tego, czy interpretuje je osoba świecka czy duchowna. 

niedziela, 9 grudnia 2018

Muffiny czekoladowo-piernikowe

Święta to dla mnie (i zapewne dla każdego łasucha) wyjątkowo czas. Wówczas mój dom zaczyna pachnieć cynamonem i przyprawami korzennymi, a aromat czekolady staje się niemal namacalny. Co roku rozszerzam ofertę świątecznych, słodkich propozycji, dlatego już teraz przetestowałam kilka nowych przepisów. Ten, zamieszczony poniżej, okazał się być prawdziwym strzałem w dziesiątkę, a miękkie, aromatyczne muffiny zagoszczą na waszych stołach zapewne nie tylko zimowa porą. Smacznego! 

Wymarzony prezent na Mikołajki


Święta to radosny czas oczekiwania, nie tylko na wspólne, rodzinne spotkania, ale i na prezenty, których w okresie świątecznym nigdy nie brakuje. W części domów kultywowana jest tradycja wręczania grudniowych prezentów dwa razy – na Mikołaja oraz w wigilijny wieczór (lub w pierwszy dzień świąt), kiedy to podarki przynosi wspomniany św. Mikołaj, Gwiazdka czy Dziadek Mróz.

Sam zwyczaj wręczania prezentów jest stary jak świat i niezależny od długości i szerokości geograficznej. Jednak prezent na Mikołajki, to XIX wieczna tradycja. Wówczas, w domach szlacheckich, zjawiał się przebrany Święty Mikołaj, w biskupich szatach, odwiedzający dzieci w towarzystwie anioła i / lub diabła. Mikołaj, poza prezentami, miał dla niegrzecznych dzieci również rózgę. 

Recenzja Sleepy Lion Hostel w Lipsku

Tegoroczna wizyta w Lipsku zimowa porą nie była planowana, jednak – mając w pamięci cudowny czas, jaki spędziłam w tym muzycznym mieście w ubiegłym roku (relacja TU), nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji. Niestety, obywający się w Lipsku jarmark świąteczny (relacja TU) sprawił, że nie było nawet co marzyc o tym, że znów z Pawłem zatrzymamy się w hotelu Five Elements Hostel (recenzja TU), który okazał się być tak gościnny, a przy tym usytuowany zaledwie kilka minut spaceru od kościoła św. Tomasza (i Bacha). Lekko spanikowani posłużyliśmy się wyszukiwarką Booking,com, by znaleźć pokój, a właściwie dwa, bowiem jechaliśmy jeszcze w towarzystwie przyjaciela Pawła, Roberta 

sobota, 8 grudnia 2018

Isabel Allende "W samym środku zimy"

Tytuł: W samym środku zimy 
Autor: Isabel Allende 
Wydawnictwo: MUZA 


„Zaw­sze kiedy ro­bię pla­ny na przyszłość, zas­ka­kuje mnie teraźniejszość” – pisał Paulo Coelho, zaś o prawdziwości tych słów mogą świadczyć nasze codzienne historie. Czasami tak mocno skupiamy się na przyszłości, że umyka nam teraźniejszość, bądź też los szykuje dla nas niespodzianki, które przekreślają sens tak pieczołowitego planowania przyszłości. Dlatego chyba lepiej jest skupić się na byciu tu i teraz, by nie wymknęły się chwile szczęścia, by nie przegapić miłości, by dostrzec osoby, które są wokół nas. 

Chip Espinoza, Joel Schwarzbart "Milenialsi zarządzają"

Tytuł: Milenialsi zarządzają
Autorzy: Chip Espinoza, Joel Schwarzbart
Wydawnictwo: PWN



Kim są milenialsi i czy rzeczywiście są tacy roszczeniowi? Czy ze znienawidzonych pracowników, których (rzekomo) boi się każdy szef, mogą stać się doskonałymi przywódcami? Jak łatwo jest stworzyć stereotypy na temat milenialsów i im ulec, przekonamy się dzięki książce, która stanowi swoiste ABC obcowania z milenialsami. 

czwartek, 6 grudnia 2018

Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles „Kobiety nieidealne. Iza”

Tytuł: „Kobiety nieidealne. Iza”
Autorzy: Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles
Wydawnictwo: Replika


Moja matka okazała się człowiekiem. Ze słabościami, niepewnościami, wahaniami” – te słowa doskonale oddają współczesną rzeczywistość i przekonanie dziecka, że matka, a nawet szerzej – kobieta, powinna być istotą bez skazy, że w jej życiu nie ma miejsca na błędy czy niepewność. Tymczasem nikt, nawet matka, nie jest idealna, nawet jej niekiedy w życiu nie wychodzi, nawet ona pewnych rzeczy nie jest w stanie zrobić czy znieść, nawet ona przeżywa chwile załamania i słabości. 

środa, 5 grudnia 2018

Panele szklane - sposób na nowoczesne wnętrza

Coraz częściej, decydując się na zakup mieszkania czy jego metamorfozę, wybieramy nowoczesny styl, co nie ujmuje wnętrzom elegancji, natomiast zdecydowanie nadaje funkcjonalności. Tyle tylko, że decydując się na styl nowoczesny, bardzo często popadamy w skrajności, czyniąc wnętrza niemal sterylnymi i mało przytulnymi. W elekcie takie mieszkania czy domy bardziej przypominają hotele, czy nawet szpitalne izby przyjęć, niż miejsce, gdzie mamy czuć się dobrze, gdzie mamy wypoczywać, gdzie panuje iście domowa atmosfera. Jak zatem sprawić, by wnętrze było proste, przestrzennie, bez zbędnych dekoracji, a mimo tego ciekawe i przytulne? Co więcej – jak w takim wnętrzu zamanifestować swoją oryginalność, pasje, zainteresowania, styl życia? Takim elementem, łączącym w sobie wszystko, co najlepsze ze stylu nowoczesnego, są panele szklane

Joanna Sykat "Facet do poprawki"

Tytuł: Facet do poprawki 
Autor: Joanna Sykat 
Wydawnictwo: Replika 



Co robisz, kiedy twój facet nie chce się wyprowadzić / dać ci rozwodu / planuje zabrać ci cały majątek /nie chce podczas rozstania podzielić się swoim majątkiem / zdradza cię permanentnie (i tak dalej…)? Czy płaczesz i histeryzujesz? Załamujesz się i pozwalasz mu na wszystko, byle tylko mieć święty spokój? Oddajesz mu wszystkie swoje pieniądze przekonana, że nie jesteś nic warta i z podkulonym ogonem wracasz do mamusi? Którejkolwiek odpowiedzi udzieliłaś, możesz być pewna, że jest ona błędna. Ta właściwa powinna brzmieć: piszę maila na adres wykalaczka@mojapoczta.pl

wtorek, 4 grudnia 2018

Czar bożonarodzeniowych jarmarków: Lipsk i Praga

Ponoć święta Bożego Narodzenia w Niemczech uchodzą za najbardziej klimatyczne w całej Europie. Już miesiąc przed samymi świętami rozpoczynają się jarmarki świąteczne, ulice rozświetlają też liczne dekoracje, budujące niezwykłą atmosferę. Co prawda to nie dekoracje i jarmarki świąteczne przyciągnęły mnie znów do Lipska (o poprzedniej podróży pisałam TU), ale propozycja złożona przez Towarzystwo Muzyczne im. Jana Ignacego Paderewskiego w Sosnowcu, dotycząca poszerzenia oferty o wycieczki zorganizowane szlakiem muzyki oraz muzyków. I mimo iż tej muzyki i znanych postaci podczas wycieczki nie zabrakło, to jednak na wizytę na jarmarku świątecznym również znalazłam czas. I śmiało mogę stwierdzić, że ten w Lipsku był najpiękniejszy z wszystkim na których byłam (choć mogę być tu nieobiektywna). Dla kontrastu natomiast, w drodze powrotnej, zawitaliśmy też na jarmark do Pragi, który okazał się być zupełnym rozczarowaniem, zaś ilość ludzi na centymetr kwadratowy powierzchni – nieadekwatna do oferty jarmarku. 

Nieco historii… 

Najdłuższą tradycję mają austriackie jarmarki adwentowe, z których najstarszy organizowany jest w Wiedniu od 1294 roku. Natomiast pierwszym niemieckim miastem, które otrzymało zgodę na otwarcie jarmarku świątecznego (w 1434 roku). Jarmarki bożonarodzeniowe miały ważne znaczenie dla handlu, bowiem przybywali na nie kupcy z całej okolicy, ze swoimi najlepszymi towarami. 

W Lipsku jarmarki bożonarodzeniowe organizowane są od XV wieku, a dokładnie od 1458 roku. Czyni to lipski jarmark drugim najstarszym na świecie. Rozciągający się w samym sercu historycznego Starego Miasta jarmark, dzięki misternie wykonanym stoiskom i bogatej ofercie – zarówno gastronomicznej, rękodzielniczej, jak i kulturalnej sprawia, że uważany jest za jeden z najpiękniejszych i największych w Niemczech. Nic dziwnego, że przyciąga zarówno tłumy turystów, jak i mieszkańców miasta, którzy praktycznie na każdej z głównych ulic znajdą urocze budki z grzanym winem, słodkimi przekąskami (na przykład małymi pączkami z nadzieniem, bogato dekorowanymi piernikami), czy ozdobami choinkowymi i dekoracjami o świątecznej wymowie. Jarmark trwa w tym roku od 27 listopada, aż do 23. grudnia, warto zatem znaleźć czas i wybrać się do Lipska! 

fot. J.Gul

Z wizytą na lipskim jarmarku… 

Do Lipska dotarliśmy w godzinach popołudniowych, ekspresowo pokonując w 5,5 godziny trasę Sosnowiec – Lipsk i meldując się (nie bez przygód) w hostelu. jeszcze tylko krótkie odwiedziny na grobie Bacha (w Thomaskirche), dzięki którym udało nam się dowiedzieć o wieczornym koncercie organowym i już mogliśmy ruszać „w miasto”. Poza fińską wioską na Augustusplatz, gdzie można ponoć skosztować typowo fińskich potraw (odstraszył nas wygląd zupy rybnej), oferta straganów zlokalizowanych w różnych częściach centrum miasta, wydaje się być podobna. 

W drewnianych domkach, z malowniczymi, budzącymi niekiedy zachwyt zdobieniami, kupimy lokalne specjały mięsne (np.na straganach w okolicach Thomaskirche), wyroby cukiernicze (np. pierniki i pączki), rękodzieło oraz ozdoby choinkowe. 

fot. J.Gul
fot. J.Gul

Mnóstwo na jarmarku jest punktów, gdzie możemy zjeść coś gorącego, co – z uwagi na deszczowa pogodę i niską temperaturę – po raz pierwszy doceniłam. Zresztą, będąc na jarmarku bożonarodzeniowym w Niemczech, po prostu trzeba skosztować pieczonych kiełbasek tzw. Bratwurst (cena 3,5-4 Euro) podawanych niczym hot dog w pysznej bułce, czy mięsa przypominającego mielony kotlet, również podawanego tak, jak kiełbaski (P. jadł i stwierdził, że jeszcze lepsze, niż kiełbaska). Oczywiście degustacji mięsiwa nie może nie towarzyszyć kubek gorącego, aromatycznego wina (tzw. Glühwein). W większości budek kosztuje ono 3,5 Euro za kubek, przy czym do rachunku doliczana jest zwrotna kaucja za kubek (2,5 Euro), choć oddawać ich nie trzeba. Niektóre z kubeczków są naprawdę urocze i dlatego warto zabrać je po prostu ze sobą do domu. Każde następne dolanie wina, wpłaty kaucji już nie wymaga. Już jeden kubek tego napoju solidnie rozgrzewa i pozwala dalej eksplorować jarmarczne stoiska, nie zważając na pogodę (a właściwie niepogodę). 

fot. J.Gul
Jarmark nocą, podobnie zresztą jak miasto, wyglądał naprawdę uroczo. Nic jednak nie stracił w dzień – zatrzymaliśmy się przy stoiskach również następnego dnia, w drodze do kawiarni przy Thomaskirche, i w blasku słońca był tak samo cudowny (a wino i kiełbaski tak samo smaczne). 

Mówiąc o winie warto dodać, że atrakcje przewidziane są nie tylko dla dorosłych, ale i dla dzieci – karuzele, szopka z żywymi owieczkami czy scena na której odbywają się występy na żywo, zauroczą również maluchy.. 

fot.J.Gul
fot. J.Gul

Jarmark w Pradze 

W drodze do Polski nie mogliśmy oprzeć się wizycie w Pradze, a właściwie postanowiliśmy sprawdzić, jak w stolicy Czech wygląda jarmark, na który masowo organizowane są z Polski wycieczki. Na jarmarki świąteczne zaprasza oczywiście nie tylko Praga, ale i inne mniejsze miasta oraz zamki czeskie (ponoć uroczy jarmark jest w Ołomuńcu), jednak my zdecydowaliśmy się na praski z uwagi na fakt, iż jest uważany za największy w Czechach. Odbywa się corocznie na Rynku Starego Miasta, w tym roku od 1 grudnia, zaś zapalenie lampek na choince miało miejsce w sobotę 2 grudnia. My przybyliśmy kilka godzin po tym wydarzeniu, ale i ono nie uratowałoby zapewne tego jarmarku. 

fot. J.Gul
fot. J.Gul
Być może, gdyby nie wcześniejsza wizyta w Lipsku, uznalibyśmy jarmark za naprawdę interesujący, niestety przepaść pojawia się już w wyglądzie stoisk, które w Pradze są po prostu zwyczajne. Oferta – zarówno jeśli chodzi o gastronomię, jak i wyroby rękodzielnicze czy ozdoby świąteczne jest podobna – kupimy tu bombki, szopki, drewniane zabawki, miód pitny, czekoladę i inne przysmaki. Ze zdumieniem jednak zauważyliśmy, że ceny w Pradze są wyższe niż w Lipsku, zaś jakość potraw (przynajmniej jeśli chodzi o mięso) – gorsza. 

Powalają również ceny w otaczających rynek restauracjach, dlatego mimo iż chcieliśmy uniknąć jedzenia po raz kolejny bułki z kiełbasą, pokornie wróciliśmy na rynek po wspomnianą przekąskę. Mimo iż grillowana kiełbaska była naprawdę pyszna, to bułka dużo gorszej jakość niż w Lipsku (cena: 60 kc). Patrząc tylko łakomie na obracające się na ruszcie pieczoną szynkę, ignorując już ze złością trdelnik (słodkie drożdżowe ciasto z cukrem i cynamonem nawijane na walce i pieczone), zatrzymaliśmy się tylko na chwilkę przy słynnym zegarze astronomicznym (orloj) i po godzinie spędzonej w Pradze, wyruszyliśmy dużo wcześniej niż planowaliśmy do Polski (z rozczarowaniem w sercu dodam, szczególnie iż uwielbiam Pragę). 

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Chip Espinoza, Mick Ukleja "Zarządzanie milenialsami"

Tytuł: Zarządzanie milenialsami 
Autorzy: Chip Espinoza, Mick Ukleja 
Wydawnictwo: PWN 


Roszczeniowi, oczekujący niebotycznych zarobków, poszukujący okazji do dobrej zabawy nawet za cenę utraty pracy, przekonani, że wszystko im się należy. Oto najkrótsza charakterystyka tzw. milenialsów, przed którymi drżą zarówno pracodawcy, jak i zatrudniani w firmach przedstawiciele innych pokoleń. Czy jednak rzeczywiście opis ten oddaje stan faktyczny? Może ta rzekoma roszczeniowość wynika ze znajomości swojej wartości, poszukiwanie zabawy to w istocie niezwykle pożądany life balance, zaś zarzucany im brak lojalności, to wynik poszukiwań dróg rozwoju. 

Koncert Muzyki Żydowskiej pt. AHAVAT OLAM

W dniu 2 grudnia br., w Salonie Paderewskiego w Sosnowcu, odbył się niezwykły Koncert Muzyki Żydowskiej pt. AHAVAT OLAM – Miłość wieczna – Pieśni hebrajskie, w wykonaniu Anny Riveiro i Anny Hajduk. Zorganizowane przez Pianoforte Concert Management oraz Towarzystwo Muzyczne im. Ignacego Jana Paderewskiego w Sosnowcu wydarzenie, okazało się być prawdziwym sukcesem. Było to nie tylko niezwykły wieczór dla mieszkańców miasta, ale i ukłon w stronę historii – w czasie II wojny światowej, w willi, w której mieści się Salon, była siedziba gestapo. 

Aleksander R.Michalak „Denar dla szczurołapa”

Tytuł: Denar dla szczurołapa
Autor: Aleksander R.Michalak 
Wydawnictwo: Replika 


„Wierzę, że są gry, w których się przegrywa przez samo to, że się do nich przystąpiło” – o prawdziwości tych słów może zaświadczyć każdy, kto przynajmniej raz odczuł gorycz porażki, mimo iż zrobił wszystko tak, jak powinno być zrobione, mimo iż postępował według ogólnie przyjętych zasad. Niekiedy ta przegrana wynika z celowego działania organizatora, przeciwnika, niekiedy zaś odpowiedzialne są za nią siły wyższe, na które nie mamy wpływu. 

niedziela, 2 grudnia 2018

Mary Higgins Clark "Całkiem sama"

Tytuł: Całkiem sama 
Autor: Mary Higgins Clark 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 



Nie ma chyba osoby, która nie zna najsłynniejszej na świecie pisarki kryminałów i najlepiej sprzedającej się autorki wszech czasów, Agathy Christie. Żyjąca w XIX wieku autorka stworzyła słynne postaci literackie dwojga detektywów: Belga Herkulesa Poirota oraz starszej pani, detektyw-amator panny Marple. Skomplikowanej fabule książek towarzyszyła zwykle ograniczona do zamkniętego pomieszczenia sceneria, zaś mordercą mógł być tylko jeden z rezydentów.