Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2026

Angelika Kuźniak : „Skłodowska-Curie. Rebeliantka”

Tytuł: „Skłodowska-Curie. Rebeliantka”
Autor: Angelika Kuźniak 
Wydawnictwo: Literackie


Trudno znaleźć w historii nauki postać równie rozpoznawalną jak Maria Skłodowska-Curie. Dwukrotna laureatka Nagrody Nobla, pionierka badań nad promieniotwórczością, kobieta o niezwykłej determinacji i intelekcie, od ponad stu lat pozostaje symbolem naukowego geniuszu oraz konsekwencji w dążeniu do celu. Jej nazwisko stało się synonimem przełamywania barier – zarówno tych stawianych przez naturę, jak i przez społeczeństwo. Urodzona w zniewolonej Warszawie, zmuszona do opuszczenia ojczyzny, by zdobyć wykształcenie, przez całe życie udowadniała, że talent, pracowitość i niezłomny charakter potrafią pokonać ograniczenia wynikające z pochodzenia czy płci.

wtorek, 24 marca 2026

Dolly Alderton „Wszystko, co wiem o miłości”

Tytuł: „Wszystko, co wiem o randkach, imprezach, przyjaźni, pracy, życiu, miłości”
Autor: Dolly Alderton
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie


Autobiografie zwykle czytamy z pewnym rodzajem ciekawości podszytej dystansem. Podglądamy cudze życie jak przez szybę – interesujące, czasem nawet poruszające, ale jednak obce. Nawet jeśli autor dzieli się doświadczeniami intymnymi czy bolesnymi, trudno nam odnaleźć w nich siebie w pełnym sensie; najwyżej uchwycimy jakieś echo własnych przeżyć. Tym razem jednak sytuacja jest odmienna. W książce „Wszystko, co wiem o randkach, imprezach, przyjaźni, pracy, życiu, miłości” autorstwa Dolly Alderton nie tylko rozpoznajemy znane emocje – odnajdujemy całe fragmenty własnego życia, rozsiane na różnych jego etapach, od młodzieńczych ekscesów po dojrzalsze, cichsze rozczarowania.

sobota, 13 stycznia 2024

Joanna Rawik "Edith Piaf. Ptak smutnego stulecia"

Tytuł: Edith Piaf. Ptak smutnego stulecia
Autor: Joanna Rawik
Wydawnictwo: Studio Emka


Jej piosenkę „Non, je ne regrette rien” zna niemal każdy. Nazywana ptakiem smutnego stulecia, ikoną francuskiej piosenki, była bez wątpienia jedną z najwybitniejszych francuskich artystek XX wieku. Bezwarunkowo podporządkowana swojej pracy porywała swoim osobliwym głosem miliony, bowiem brzmiały w nim takie uczucia, emocje, że udzielały się wszystkim. O Édith Piaf napisano wiele bibliografii, choć niestety żadna w pełni nie oddaje jej fenomenu.

środa, 3 sierpnia 2022

Maye Musk "Kobieta z planem na życie. O pięknie, przygodach i sukcesach"

Tytuł: Kobieta z planem na życie. O pięknie, przygodach i sukcesach
Autor: Maye Musk
Wydawnictwo: Sensus


Myśląc o modelkach widzimy młode dziewczyny, zwykle o mocno anorektycznych kształtach, katujące się dietami i walczące o zlecenia ze świadomością, że ich kariera zbyt długo nie potrwa. Jak się okazuje ten stereotyp jest bardzo krzywdzący i to nie tylko dla modelek, ale i całego zawodu. Coraz więcej jest bowiem modelek, które nie tylko skończyły dwudziestkę, ale nawet trzydziestkę czy czterdziestkę i … wciąż pracują. Claudia Schiffer, Eva Herzigowa to przykłady modelek aktywnych pomimo upływu lat, a jest takich coraz więcej. Co więcej, kilka lat temu zawrzało po kampanii Bohoboco, który to duet do wiosenno-letniej kampanii zaangażował dwudziestojednoletnią modelkę Magdalenę Jasek oraz aktorkę Helenę Norowicz, która skończyła … osiemdziesiąt lat. Co więcej, seniorka przyćmiła zdecydowanie młodszą koleżankę pokazując nie tylko, że starsza pani może być elegancka, ale że wciąż może pracować jako modelka.

wtorek, 28 grudnia 2021

Ewa Curie "Maria Curie"

Tytuł: Maria Curie
Autor: Ewa Curie
Wydawnictwo: W.A.B.


Fizyczka i chemiczka znana z odkrycia dwóch pierwiastków: radu i polonu, oraz przełomowych badań nad radioaktywnością. Pierwsza kobieta, która otrzymała Nobla, pierwsza osoba, która sięgnęła po tę nagrodę dwa razy, a także jedyna, która dokonała tego w dwóch różnych dziedzinach. Pierwsza kobieta z tytułem profesorskim na Sorbonie i pierwsza przedstawicielka płci pięknej wśród członków Akademii Medycznej w Paryżu. Wreszcie, pierwsza kobieta, która po śmierci spoczęła w paryskim Panteonie. O kim mowa? Oczywiście o Marii Curie, z domu Skłodowskiej, której postać rozpala naszą wyobraźnie i sprawia, że inaczej patrzymy zarówno na kwestię pokonywania barier, jak i własną motywację.

czwartek, 4 czerwca 2020

P.Zimbardo, D.Hartwig "Zimbardo w rozmowie z Danielem Hartwigiem"

Tytuł: Zimbardo w rozmowie z Danielem Hartwigiem
Autor: P.Zimbardo, D.Hartwig
Wydawnictwo: PWN


Nie ma chyba osoby, która nie słyszała o słynnym eksperymencie więziennym przeprowadzonym przez profesora Zimbardo. Autor odwołując się do dotychczasowych badań nad postawami jednostki oraz oddziaływaniem społeczeństwa, analizował czynniki, które ze zwykłego człowieka mogą uczynić oprawcę i ofiarę systemu. Słynny eksperyment stanfordzki został nawet zekranizowany, a my mogliśmy obserwować powolną deprawację osobowości pod wpływem zarówno grupy, jak i sytuacji. 

niedziela, 12 kwietnia 2020

Tilar J.Mazzeo "Dzieci Sendlerowej"

Tytuł: Dzieci Sendlerowej
Autor: Tilar J.Mazzeo
Wydawnictwo: Bez Fikcji


Irena Sendler, czy też Irena Sendlerowa, zwana „kobiecym Schindlerem”, to jedna z najbardziej znanych polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Tytuł ten otrzymała za zasługi z okresu II wojny światowej, kiedy to działając w konspiracji, m.in. w strukturach Rady Pomocy Żydom „Żegota”, prowadziła akcję ratowania dzieci żydowskich z getta warszawskiego. Wraz z grupą przyjaciół i oddanych współpracowników, często „dziewczyn od Radlińskiej”, udało jej się ocalić ponad dwa tysiące dzieci. Pomagała również dawnym kolegom i profesorom, a dzięki odwadze graniczącej z brawurą, stała się prawdziwą bohaterką. 

piątek, 14 lutego 2020

Dmitrij Mereżkowski „Leonardo da Vinci. Zmartwychwstanie bogów”

Tytuł: Leonardo da Vinci. Zmartwychwstanie bogów
Autor: Dmitrij Mereżkowski
Wydawnictwo: MG


Nie ma chyba osoby, która nie słyszała o Leonardo da Vinci, włoskim artyście, prawdziwym człowieku renesansu, a właściwie geniuszu, którego talent i osiągnięcia do dziś budzą zdumienie i są przedmiotem badań. Studiował on anatomię, matematykę, mechanikę, botanikę, a także optykę. Był malarzem, architektem, rzeźbiarzem, doskonałym wynalazcą oraz teoretykiem sztuki. Urodził się on w miejscowości Vinci (stąd przydomek) w pobliżu Florencji, zaś jego pierwszym mistrzem był Andrea del Verrocchia, którego wkrótce jednak prześcignął talentem. Później pracował w Mediolanie na dworze Sforzów, tworząc tak wspaniałe dzieła, jak m.in. „Ostatnia wieczerza”.

My jednak poznajemy Mistrza w chwili, kiedy jest już znany na całym świecie i przybywa do Florencji z Mediolanu na polecenie księcia. Jego zadaniem jest nabycie kosztownych dzieł z biblioteki Wawrzyńca Medyceusza. Malarz zatrzymuje się w domu wielkiego miłośnika starożytności i swego przyjaciela zarazem, Cipriota Bonnacorsi. Przyjmuje też do swojej pracowni młodego i spragnionego wiedzy chłopaka, Giovanniego Beltraffio. 

sobota, 8 lutego 2020

Karen Armstrong "Budda"

Tytuł: Budda. Portret człowieka przebudzonego
Autor: Karen Armstrong
Wydawnictwo: Czarna Owca


Nie ma chyba osoby, która nie słyszała o Buddzie, która nie kojarzyłaby jego posążka, często kupowanego na straganach przez turystów w charakterze pamiątki z podróży. Kim jednak tak naprawdę był / jest Budda? Tak naprawdę nie jest to imię, a swego rodzaju tytuł. Oznacza on „ten, który się przebudził” , by dostrzec, czym tak naprawdę jest rzeczywistość. Tytuł ten został po raz pierwszy nadany człowiekowi urodzonemu w Nepalu jako Siddhartha Gautama. Choć większość osób kojarzy Buddę z Bogiem, to on sam się za niego nie uważał, zresztą nawet buddyści go tak nie traktują. Był to raczej człowiek, który osiągnął stan Oświecenia, czyli zgłębił znaczenie życia.

O tym właśnie, jak wyglądała ścieżka Siddhartha Gautama, w jaki sposób funkcjonował, co sprawiło, że stał się Buddą, przekonamy się dzięki lekturze niezwykle wciągającej książki, autorstwa Karen Armstrong. Ta pisarka, zajmująca się historią różnych religii, w swojej najnowszej pozycji, pt. „Budda” opisuje postać, która do dziś pozostaje fenomenem, i której filozofię życia chce wciąż zgłębiać wielu ludzi, nie tylko wyznawców buddyzmu. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Czarna Owca swego rodzaju biografia Buddy, to lektura dla wszystkich, którzy chcą więcej czuć i rozumieć, którzy pragną zmian w swoim życiu i poszukują nowej drogi, a także dla wszystkich tych, którzy są po prostu ciekawi tematu.

środa, 25 grudnia 2019

Wojciech Wiercioch i Jolanta Szymska-Wiercioch „Psychiatra i demony. Powieść biograficzna o profesorze Antonim Kępińskim”

Tytuł: Psychiatra i demony. Powieść biograficzna o profesorze Antonim Kępińskim
Autor: Wojciech Wiercioch i Jolanta Szymska-Wiercioch 
Wydawnictwo: MG 



Antoni Kępiński często stawiany jest obok Korczaka, Wojtyły czy Tischnera jako jeden z najwybitniejszych ludzi polskiej humanistyki. Szukając informacji na jego temat, można przeczytać, iż był on lekarzem, humanistą i autorem książek, jednak określenia te nie mają nic wspólnego z tym, jakim człowiekiem Kępiński był i jakie myśli czy idee wniósł do nauki, w jaki sposób zmienił on życie jednostek. Z sylwetką tego wybitnego psychiatry spotkałam się już w toku nauki, nigdy jednak nie przyszło mi na myśl, żeby poznać również człowieka, który za określonymi teoriami stoi. 

Aż do teraz, bowiem dzięki Wydawnictwu MG mamy możliwość przeczytać o Kępińskim, rozkładając jego życie na czynniki pierwsze, ale nie za pomocą historycznych faktów i towarzyszących im licznych odwołań do naukowych źródeł, ale dzięki emocjom i … współuczestniczeniu w jego burzliwym życiu. Książka pt. „Psychiatra i demony. Powieść biograficzna o profesorze Antonim Kępińskim”, to kolejna już biografia tego genialnego psychiatry, ale biografia niezwykła. Autorzy: Wojciech Wiercioch i Jolanta Szymska-Wiercioch postanowili napisać tekst oscylujący pomiędzy biografią reportażem, a powieścią i choć niebezpiecznie zbacza on w kierunku powieści, na dodatek o lekko transcendentalnej wymowie, to jednak z książki tej wyłania się niezwykła postać, kochająca życie i drugiego człowieka, nie wahająca się przekraczać ustalonych granic. 

czwartek, 26 września 2019

Dagmara Bożek-Andryszczak "Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze"

Tytuł: Ryszard Czajkowski. Podróżnik od zawsze 
Autor: Dagmara Bożek-Andryszczak 
Wydawnictwo: Bezdroża 


Dziś, przeglądając portale społecznościowe, można odnieść wrażenie, że podróżuje każdy, każdy też jest w stanie dotrzeć do najbardziej urokliwych zakątków świata. Zwykle jednak kierunki tych wypraw się powtarzają, kryterium wyboru destynacji jest jej malowniczość, zaś zdjęcia robione podczas wypraw, o nieco pocztówkowym charakterze, choć piękne, to pozbawione są duszy. 

Jednak, jeszcze niedawno te dalekie podróże były praktycznie niedostępne dla szerokiego grona osób. Co więcej, prawie nikt nie marzył o wyprawie w dalekie kraje, ograniczając swoje plany do Bułgarii, Chorwacji czy na Węgry, podróż zaś obowiązkowo odbywała się maluchem. Obecnie zresztą te kierunki, które były modne i dostępne w czasach PRL-u znów cieszą się wielką popularnością, niektórzy wracają tam z sentymentu, inni zaś odkrywać te kraje, o których z takim przejęciem opowiadali rodzice. Jednak nawet w czasach, kiedy istniały granice, a wyjazd poza terytorium Polski graniczył z cudem, były osoby, które pchane marzeniami i tęsknotą za szerokim światem, przekraczały granice – te stanowiące terytorium państwa, jak i te mentalne, istniejące wyłącznie w naszych umysłach. To właśnie oni, wielcy podróżnicy, odwiedzali kraje, o których przeciętny obywatel nawet nie marzył, to oni eksplorowali dalekie lądy, odkrywając przyrodę, przecierając szlaki. 

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Remigiusz Mróz "O pisaniu na chłodno"

Tytuł: O pisaniu na chłodno

Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona




Nie ma chyba osoby, szczególnie wielbiciela kryminałów, która nie zna Remigiusza Mroza. Jego książki pojawiają się jedna za drugą, a każda przysparza mu kolejnych czytelników, na tyle zaangażowanych w kryminalne zagadki i w życie głównych bohaterów, że skrupulatnie pochłaniają oni cale serie powieści, nie mogąc się od nich oderwać. Podejrzewany o to, że pisze za niego ghostwriter (bo przecież nikt nie może wydawać co kilka miesięcy nowej książki), oskarżony o posługiwanie się stereotypami i opieraniu książek na jednym schemacie Mróz dotychczas nie dawał się poznać. Albo raczej poznawać mogliśmy go wyłącznie za pośrednictwem jego książek, bowiem ucinał wszelkie dyskusje na swój temat, nie zdradzał też za wiele ze swojego życia prywatnego. Nadszedł jednak czas na swego rodzaju wiwisekcję i odsłonięcie nieco rąbka tajemnicy – zarówno jeśli chodzi o sferę prywatną, jak i zawodową.

niedziela, 7 stycznia 2018

Beata Pawlikowska "Życie jest wolnością"

Tytuł: Życie jest wolnością
Autor: Beata Pawlikowska 
Wydawnictwo: Edipresse


„Moje życie bardzo długo było walką. Walczyłam z samą sobą i z innymi. Z życiem, ze światem, z przyszłością” – pod tymi słowami mogłoby się podpisać bardzo wiele osób, zmęczonych życiem, sfrustrowanych, pełnych fałszywych przekonań, nie pozwalających rozwinąć skrzydeł. Co jednak idzie za tą świadomością, że codzienność nie wygląda tak, jakbyśmy chcieli, że czujemy się schwytani w pułapkę? Zwykle nic, biernie godzimy się na taki stan rzeczy, z góry zakładając, że „takie jest życie” i „nie można mieć wszystkiego”. Są jednak jednostki, które w głębi duszy zdają sobie sprawę, że życie powinno być wolnością wyboru, że to my sami powinniśmy być autorami scenariusza, a nie zewnętrzne okoliczności, nie inni ludzie. Takie osoby starają się zgłębiać tę myśl, dociekają, analizują i … zmieniają siebie. Bo każda, nawet najdrobniejsza zmiana właśnie od tego powinna się zacząć.

poniedziałek, 15 maja 2017

Ewa Winnicka "Milionerka. Zagadka Barbary Piaseckiej Johnson"

Autor: Ewa Winnicka
Wydawnictwo: ZNAK


„Nasze spotkanie było wynikiem przeznaczenia. Wierzę, że to było mi przeznaczone. Czy tylko przypadkiem przyjechałam tutaj ze zniewolonego kraju? Mogłam też dostać inną pracę, w innym miejscu. Chciano dać mi pracę w bibliotece, ale płacili zbyt mało i do tego nie znałam dobrze angielskiego” – te słowa dowodzą, jak wiele zależy w życiu od zbiegów okoliczności, jak los przewrotnie steruje naszymi osobami. Tyle tylko, że niekiedy warto wziąć też sprawy w swoje ręce – może o tym zaświadczyć Barbara Piasecka, magister sztuki, kobieta, która zawsze chciała od życia więcej i więcej. Patrząc na jej osobistą ścieżkę mogłoby się wydawać, że nie tylko spełniła swoje wygórowane marzenia, ale żyła życiem, które nawet dziś wydaje się nierealne. Czy jednak przyniosło jej to szczęście?

piątek, 24 czerwca 2016

Roman Dziewoński "Irena Kwiatkowska i znani sprawcy"

Autor: Roman Dziewoński 
Wydawnictwo: Szelest



Nie ma chyba osoby, która nie słyszała choć raz stwierdzenia „bo ja jestem kobieta pracująca – żadnej pracy się nie boję”. Te słowa, wypowiadane przez Irenę Kwiatkowską w serialu „Czterdziestolatek” już na stałe weszły do naszego słownika, zaś sama kobieta pracująca stała się pewnego rodzaju symbolem, podobnie jak niegdyś kobieta traktorzystka. Ale nie tylko to wcielenie Kwiatkowskiej trwale zapadło nam w pamięć. Aktorka zwracała uwagę pogodą ducha, charyzmą, wszechstronnym talentem i charakterystyczną urodą. Zdawała sobie sprawę, że daleko jej do posągowych piękności, ma natomiast coś, czego brakuje wielu innym kandydatkom na aktorki: wytrwałość i chęć do ciężkiej pracy, perfekcjonizm wyrażający się mistrzowskim przygotowaniem do każdej, najmniejszej nawet roli.

wtorek, 21 czerwca 2016

Neil Patrick Harris "Autobiografia, w której decydujesz ty"

Autor: Neil Patrick Harris
Wydawnictwo: MT Biznes (Laurum)


Często zastanawiamy się, w jakim momencie swojego życia popełniliśmy błąd, co sprawiło, że znaleźliśmy się właśnie w tym miejscu. Jak potoczyłyby się nasze losy, gdybyśmy w odpowiedniej chwili podjęli dane wyzwanie lub też zaprzestali aktywności, gdybyśmy wyszli z domu bądź w nim zostali, gdybyśmy wybrali inne studia, inne miejsce zamieszkania, inny sklep …Takie dywagacje możemy prowadzić w nieskończoność, nigdy jednak już nie cofniemy czasu by sprawdzić, jakim człowiekiem byśmy byli, dokąd zaprowadziłaby nas alternatywna droga. A szkoda, bowiem możliwość wglądu w swoje wybory i ich konsekwencje mogłaby być niezwykle konstruktywna, pomóc nam w przyszłości, zidentyfikować te zachowania, które tylko pozornie są dla nas korzystne.

sobota, 16 kwietnia 2016

Guillem Balagué „Pep Guardiola. Sztuka zwyciężania”

Autor: Guillem Balagué
Wydawnictwo: SQN


Nie ma chyba osoby, dla której imię i nazwisko Pep Guardiola nie wiązałoby się z mocniejszym biciem serca. Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z fanem sportu czy też nie, postać charyzmatycznego trenera zwraca uwagę, nie tylko z uwagi na osiągnięcia, ale również na zasady, jakimi Guardiola się kieruje. Profesjonalizm, zaangażowanie i wiara w zwycięstwo – to cechy, dzięki którym ten były piłkarz trwale zapisał się w historii oraz w naszej świadomości. 

O tym niezwykłym człowieku i jego drodze do szkoleniowca klubu FC Barcelona, a także o powodach rezygnacji możemy przeczytać w biograficznej, brawurowo napisanej książce Guillema Balagué „Pep Guardiola. Sztuka zwyciężania”. Opublikowaną nakładem wydawnictwa SQN pozycję czyta się niczym najlepszą powieść, ale również można ją traktować jako źródło motywacji i inspiracji. Czytelnicy znajdą w niej odpowiedź, w jaki sposób jeden z najgorzej opłacanych trenerów w lidze zdołał odnieść spektakularny sukces i pociągnąć na sobą tłumy. Był nie tylko trenerem FC Barcelony – był również naturalnym liderem, który budził szacunek i za którym ludzie poszliby w ogień. 

Poznajemy historię życia Guardioli od chwili, kiedy to jako dziecko spędzał wolny czas kopiąc piłkę, aż do momentu, kiedy podjął jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu o opuszczeniu drużyny. Przenosimy się w przeszłość, do rodzinnego domu Pepa w Santpedor w cieniu Montserrat w Katalonii, jesteśmy również świadkami jego usamodzielniania się, kiedy to w wieku siedmiu lat został wysłany do szkoły katolickiej, La Salle Manresa. Tam, podczas jednej z rozgrywek w której uczestniczył, został zauważony przez skautów z Club Gimnàstic Mantresa i od tej chwili możemy mówić o stałym rozwoju, doskonaleniu i kształtowaniu charakteru. To ta droga zaprowadziła go do rewolucji, którą przeprowadził na Camp Nou, a ciężka i konsekwentna praca, wysokie wymagania, nie tylko wobec otoczenia, ale przede wszystkim wobec siebie sprawiły, że zyskał sobie szacunek wszystkich. Mimo licznych asystentów, jako trener pracował najciężej z nich, nieustannie kontrolując każdy aspekt swojej pracy oraz gry drużyny. 

Obejmując funkcję trenera Guardiola nie miał całkowitego poparcia ze strony kibiców Barcelony, dlatego też tym większe było jego mentalne zwycięstwo – doprowadził do tego, że zaakceptowali go zarówno piłkarze, jak i kibice widząc, jak ich ukochana drużyna pnie się po szczeblach, jak się doskonali, jak staje się jednością. Czytamy o bolesnych niekiedy zmianach w składzie FC Barcelony, o wzorze dla Guardioli, którym był Johan Cruyff, o kolejnych sukcesach, ale również o przyczynach odejścia trenera. Nie znajdziemy tu wielu osobistych wynurzeń Guardioli, już jako piłkarz nauczył się on dobrze ukrywać prywatne życie. Mówił: „Opinia publiczna jest okrutna, ale lubię to samo co wszyscy: wino, książki, rodzinę”. Poznajemy go natomiast przez jego czyny, przez nieustanne dążenie do tego, by być lepszym i przez styl zarządzania zespołem, którego mogliby się uczyć od niego przedstawiciele biznesu. 

To wszystko składa się na niezwykłą biografię człowieka, który nazywany był nawet „Dalajlamą” oraz „mistykiem”, a w rzeczywistości człowieka-wizjonera, który nie bał się ryzyka, który z porażek wyciągał doświadczenia, który podjął sportowe wyzwanie i w pełni mu sprostał. W książce znajdziemy również statystyki z czterech lat, w trakcie których FC Barcelona pod przewodnictwem Guardioli znalazła się na szczycie. Uzupełnieniem polskiego wydania książki jest posłowie Michała Okońskiego, które wspaniale podsumowuje zarówno tekst Balagué, jak i karierę Guardioli. Odkładając książkę jesteśmy świadomi, że nawet jeśli Balagué nie był do końca obiektywny w ocenie pracy i postawy trenera, to bez wątpienia nie można odmówić mu talentu i przedstawiania zdarzeń w taki sposób, że czujemy się ich częścią. Niezależnie od tego, czy jesteśmy fanami obecnego trenera Bayernu Monachium, czy też nie, to śmiało możemy nazwać go wielkim człowiekiem i doskonałym przywódcą. Bez wahania możemy również sięgnąć po inne pozycje autorstwa Balagué wiedząc, że z jego pisarstwem wiąże się wysoka jakość merytoryczna i lekki styl, co sprawia, że łapczywie pochłaniamy owoce jego wytężonej pracy. 



niedziela, 18 października 2015

Aleksander Janowski „Tłumacz – reportaż z życia”

Tytuł: Tłumacz – reportaż z życia
Autor: Aleksander Janowski
Wydawnictwo: Psychoskok

„Ile trudności i nieporozumień można by uniknąć, ile czasu oszczędzić, oddając sprawy w zaufane ręce tłumacza” – twierdził niemiecki pisarz Friedrich von Gentz, a te słowa doskonale oddają charakter pracy tłumacza, który – z jednej strony powinien odwzorowywać przekazywane treści, z drugiej jednak, proces ten winien przypominać akt twórczy. Nie wspominając już o tym, że niekiedy bywa tak, iż tłumacz jest człowiekiem bardziej światłym, bardziej świadomym konsekwencji wypowiadanych słów, niż sam mówca …

O tym, jak naprawdę wygląda praca tłumacza, o żmudnej drodze dochodzenia do mistrzostwa, o ciężkich czasach wojny, o powojennych partyjnych układach, o wydarzeniach rozgrywających się w marcu 1968 roku oraz o wielu innych – zarówno smutnych, jak i zabawnych momentach życia opowiada czytelnikom Aleksander Janowski w książce „Tłumacz – reportaż z życia”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Psychoskok pozycja to nie tylko napisane pięknym językiem wspomnienia z barwnego życia autora, ale również szereg wskazówek przydatnych zarówno dla tych, którzy chcą pracować jako tłumacz, jak i dla tych, którzy pragną sukcesu. Recepta? Praca, praca i jeszcze raz praca, w połączeniu z otwartym umysłem i unikaniu postaw konformistycznych. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto pragnie wytchnienia i ucieczki przed zalewającym rynek książki komercjalizmem, kto pragnie lektury głębszej, poruszającej istotne tematy, wartej przemyśleń. 

Urodzony w miasteczku granicznym niedaleko Nowogródka, dorastał wśród ludności białoruskiej, polskiej i żydowskiej, chłonąc tę wielokulturowość i nie będąc świadomym, że zdeterminuje ona późniejsze jego życie. Mimo iż w rubryce „narodowość” widniał jako „Białorusin”, udało mu się ukończyć Rosyjską Szkołę Średnią, szlifując język i już wówczas dając dowody swojej pracowitości oraz ogromnego potencjału. Po stracie ojca, wcielonego do Armii Wojska Polskiego, wychował się pod opieką matki i nie zmienił tego nawet fakt, iż informacja o śmierci okazała się fałszywa. Wiadomość z Czerwonego Krzyża, że ojciec nie tylko ma się dobrze, ale mieszka w Polsce w Nowej Rudzie w Dolnej Silesii była prawdziwym zaskoczeniem, podobnie zresztą jak zaproszenie na pobyt czasowy i sama wizyta małego Olka w kraju, gdzie sklepy są pełne towarów, gdzie nie ma wszechobecnej propagandy.

Kolejne lata okazują się przełomowe dla młodego chłopca za sprawą historycznego wydarzenia, jakim była śmierć Generalissimusa Josifa Wissarionowicza Stalina oraz ogłoszonej repatriacji do Polski … To zaledwie kilka faktów z burzliwego życia bohatera, który wyjeżdżając z rodzimej wioski wyłącznie z podręcznikiem algebry i otrzymanym w prezencie od matki tomem Puszkina, zdołał wspiąć się na wyżyny sztuki, jaką jest tłumaczenie.

Czytamy o konsekwencjach nieporozumienia, związanego z przeżyciem rodziny (również ojciec Olka był przekonany, że nie przeżyli bombardowania), o zmianie obywatelstwa na polskie, o nauce w Liceum Ogólnokształcącym w Nowej Rudzie i pracy w charakterze inwentaryzatora, czyli kontrolera sklepów i restauracji, od której bohater zaczął swoją karierę zawodową. Niezwykle interesujący jest opis okresu, w którym bohater uczęszczał do Państwowej Szkoły Górniczej oraz pierwszych kroków w zawodzie tłumacza. Czytamy również o wydarzeniach marca 1968 roku, tj. o kryzysie politycznym zapoczątkowanym demonstracjami studenckimi oraz o uznaniu trybu życia Olka, za „pasożytniczy” przez ówczesne władze. Kolejne lata przynoszą pracę na stanowisku młodszego redaktora w sekcji rosyjskiej Polskiej Agencji Interpress oraz nowe umiejętności – tzw. kabinowca i pracę z Igorem Zakrzewskim z Polskiej Agencji Prasowej, którego autor uważa za „wzór wysoce kulturalnego człowieka i tłumacza”. Stopniowo, krok po kroku, zdobywając nowe doświadczenia, szkoląc nieustannie język, autor staje się jednym z „ludzi predysponowanych do świadczenia najwyższej klasy usług tłumaczeniowych dla kierownictwa partyjno-państwowego kraju”, czyli pracownikiem Bura Tłumaczy Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

„Tłumacz …” Aleksandra Janowskiego to porywająca historia życia pełnego zwrotów akcji i ważkich wydarzeń, również tych, o krajowym i ponadnarodowym zasięgu. Dzięki cierpliwości, wytrwałości oraz konsekwencji w działaniu, bohater-autor miał szansę uczestniczyć w przełomowych wydarzeniach, rozmawiać z osobami znanymi z pierwszych stron gazet (o słynnym zdjęciu z Gierkiem i Breżniewem nawet nie wspominając). Książkę pożera się łapczywie, zaś jedynym rozczarowaniem są słowa „Koniec tomu pierwszego”…



poniedziałek, 1 czerwca 2015

Małgorzata Stegenka „Na skrzydłach jak Nick Vujicic"

Tytuł: Na skrzydłach jak Nick Vujicic
Autor: Małgorzata Stegenka
Wydawnictwo: rozpisani.pl

„Nie mam dłoni, w których mógłbym trzymać dłonie mojej żony. Ale nie potrzeba mi ich, aby obejmować jej serce, a właśnie ono jest tym, co pragnę obejmować najbardziej” – te wzruszające słowa padły z ust Nicka Vujicica, genialnego mówcy motywacyjnego, który porywa tłumy, niosąc nadzieję i wiarę. Pastor Vujicic, bo tak właściwie należy go nazywać, podróżuje po całym świecie głosząc Słowo Boże i przekonując, że zawierzenie Panu pozwala odzyskać spokój i szczęście. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż ów mówca … urodził się bez rąk i bez nóg.
Mimo swojej niepełnosprawności można stwierdzić, że Vujicic żyje bez ograniczeń, każdego dnia próbując nowych rzeczy, przekraczając bariery, a przy tym pomagając milionom ludzi. Sam jest autorem kilku książek, między innymi bestsellera „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń”, jednak tym razem, jego biografię, a właściwie dowód jego wielkości, przedstawia nam Małgorzata Stegenka, nauczycielka języka angielskiego i autorka publikacji zamieszczanych w prasie katolickiej. Jej książka „Na skrzydłach jak Nick Vujicic”, to pozycja niezwykle wzruszająca, a zarazem emanująca siłą. Choć może dziwić fakt, że żarliwa katoliczka pisze książkę o protestanckim pastorze, to tak naprawdę wspólną płaszczyzną są tu podstawowe prawdy ewangeliczne, a przede wszystkim – miłość do Pana.
Autorka przybliża nam sylwetkę Nicka, mężczyzny, dzięki któremu miliony ludzi na całym świecie uwierzyły, że wszystkie problemy można rozwiązać, że nawet, jeśli upadniesz tysiąc razy, to i tak warto podnieść się i ruszyć w drogę. Jego życie jest najlepszym przykładem takich upadków – urodzony ze zdeformowanym ciałem wzbudzał albo litość, albo przerażenie. Doświadczył odrzucenia i agresji ze strony rówieśników, co stało się przyczyną depresji i próby samobójczej. Jak sam wspomina, nieustannie modlił się do Boga o ręce i nogi, a kiedy po raz kolejny Pan nie spełnił jego próśb, zaczął wątpić w sens wszystkiego. Mówił: „Skoro Bóg nie zabiera mojego bólu, a moje życie pozbawione jest sensu … Skoro żyję tylko po to, by doświadczać odrzucenia i samotności … Jestem ciężarem dla wszystkich i nie ma dla mnie przyszłości … Powinienem skończyć z tym teraz”.
Nick długo skrywał swoje rozterki, nie opowiadał również o szykanach, których stał się ofiarą. Po raz pierwszy zdecydował się na otwartość podczas zebrania chrześcijańskiej młodzieżowej grupy dyskusyjnej. Jego słowa i historia poruszyły zgromadzonych uczniów tak mocno, że wkrótce Vujicic zaczął otrzymywać zaproszenia i prośby o to, by wspomógł potrzebujących słowem. Tak zrodził się Nick-mówca, choć tak naprawdę punktem przełomowym w jego życiu była chwila, w której zawierzył Bogu siebie oraz całe swoje życie.
Stegenka dokumentuje nie tylko dorastanie Nicka, ale i jego pracę polegającą na głoszeniu Słowa Bożego oraz dzieleniu się własnymi doświadczeniami. Pokazuje, jak wyglądają relacje Nicka z biednymi, z więźniami, z ludźmi terminalnie chorymi i kalekimi. Vujicic, nazywany „maszyną do przytulania” nie tylko niesie ukojenie w cierpieniu, daje nadzieje, motywuje do walki, ale również zapewnia, o swojej bezwarunkowej miłości. Niedawno, również w Polsce, w Poznaniu, mogliśmy przekonać się, na czym polega siła Vujicica, co takiego kryją w sobie jego hipnotyzujące oczy oraz doświadczyć fenomenu mówcy. Na spotkaniu tym była również obecna autorka, a co więcej – miała ona możliwość odbyć z Vujicicem bezpośrednią rozmowę.

Poznań
źródło: rozpisani.pl

Praca nad książką trwała trzy lata, zaś jej lektura pozwala przekonać się, jak wiele trudu autorka zadała sobie kompletując materiały i tłumacząc przemówienia. Powstała dzięki temu niezwykła publikacja o niezwykłym człowieku, który nawołuje nas do tego, byśmy żyli godnie, byśmy nie koncentrowali się na swoich wadach czy dobrach doczesnych, ale na drugim człowieku i formach pomocy bliźniemu oraz na czerpaniu zadowolenia z tego, co niesie ze sobą życie. Jak sam Nick mówi: „Znam osoby, które maja idealne ciała, a nie mają nawet w połowie tego szczęścia, jakie ja odnalazłem”.
Zarówno za sprawą samego Nicka, jak i subtelnego ujęcia tematu przez Stegenkę, książka „Na skrzydłach jak Nick Vujicic” jest pozycją niezwykle cenną, nie tylko dla osób chorych na fokomelię, ale dla wszystkich, którzy w życiu pobłądzili, którzy nie czują się na siłach nieść swój krzyż, którzy zmagają się z niepełnosprawnością, śmiertelnymi chorobami, problemami rodzinnymi. Życie Nicka pokazuje, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że mamy w sobie siłę, by zmieniać rzeczywistość!

środa, 19 września 2012

Anna Bikont, Joanna Szczęsna "Pamiątkowe rupiecie"

Tytuł: Pamiątkowe rupiecie
Autor: Anna Bikont, Joanna Szczęsna
Wydawnictwo: ZNAK
„Żaden dzień się nie powtórzy/Nie ma dwóch podobnych nocy/Dwóch tych samych pocałunków/Dwóch jednakowych spojrzeń w oczy” – pisała Wisława Szymborska, tłumacząc powszechne prawo zmienności (panta rei). Jakie jednak było życie samej poetki, o której większość z nas wie tylko tyle, że została laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie literatury? Jaka była ona sama? Kim była kobieta, o której Adam Michnik pisał, że „(…) kochała ludzi i lubiła ich kochać. Dlatego tak wiele i tak pięknie pisała o miłości”?
Zmarła po drugiej chorobie w lutym tego roku poetka, pozostawiła po sobie pustkę w sercach wielu ludzi, ale i swoją poezję, o której – w uzasadnieniu Nagrody Nobla – pisano, że „z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi ukazać się we fragmentach ludzkiej rzeczywistości”. Uwrażliwiła nas i przez swoją twórczość stała się nam niezwykle bliska. Teraz, dzięki pierwszej pełnej biografii Wisławy Szymborskiej, autorstwa Anny Bikont i Joanny Szczęsnej „Pamiątkowe rupiecie”, możemy posmakować jej życia i spróbować choćby zrozumieć geniusz poetki oraz sposób jej patrzenia na świat. Opublikowana przez Wydawnictwo ZNAK pozycja to prawdziwa gratka nie tylko dla zatopionych w wierszach Szymborskiej, lecz również dla tych, którzy chcą obcować ze znakomitym tekstem pełnym humoru, anegdot i wierszy. Niezwykle starannie wydana książka, jest uaktualnioną i poszerzoną wersją pozycji „Wisławy Szymborskiej pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny” tych samych autorek. Nie sposób nie docenić ogromu pracy poniesionej przez Bikont i Szczęsną, które z niezwykłą pieczołowitością zebrały fragmenty życia poetki, liczne zdjęcia – te z dzieciństwa i z czasów współczesnych, tworząc tym samym portret Wisławy Szymborskiej, osoby tak skromnej, ale jednocześnie tak wielkiej. Już samo namówienie poetki do zwierzeń, których nie lubiła i których konsekwentnie odmawiała, było nie lada wyczynem. Jednocześnie nie czytamy emocjonalnej historii w trakcie której mamy wrażenie, że niejednokrotnie ingerencja biografów narusza delikatną granicę pomiędzy wysłuchaniem opowieści o życiu, a nieznośną w niego ingerencję. „Pamiątkowe rupiecie” to raczej podróż, w jaką Szymborska dzięki dziennikarkom zgodziła się nas zabrać – podróż w krainę dzieciństwa i w krainę poezji.
„Zwierzanie się publiczne to jest jakieś gubienie swojej własnej duszy” – mówiła Wisława Szymborska, dlatego też nie można nie docenić faktu, że zdecydowała się tę dusze nieco dla nas odsłonić, opowiadając o ojcu i matce, o bliższych i dalszych przodkach i snując fascynujące historie związane z trzema pokoleniami Szymborskich. Nie mogło w biografii zabraknąć oczywiście Zakopanego i ukochanego Podhala, które darzyła wielkim sentymentem i gdzie regularnie każdej jesieni jeździła, szczególnie od momentu, kiedy została członkiem Związku Literatów Polskich. To w Domu Pracy Twórczej na Drodze do Białego, gdzie się zatrzymywała, nawiązało się wiele jej przyjaźni, nierzadko na długie lata.
„Ichna, Ichnusia” – tak przez całe dzieciństwo mówiono do poetki, a owa Ichna opowiada również o swoim dorastaniu, o lekturach z dzieciństwa (do których chętnie wracała później w swoich felietonach) oraz o … sentymencie do krasnoludków i Juliusza Verne`a. Życie Szymborskiej, to jednak nie tylko niewinne, pełne bajek chwile, ale również wojna, okupacyjny Kraków i tajne komplety prowadzone przez siostry urszulanki. To także czas pierwszych wierszy, jeszcze nieporadnych, ale noszących znamiona późniejszego geniuszu, a także opowiadań o tematyce okupacyjnej.
W biografii czytamy również o powojennym debiucie poetki – jeden z redaktorów „Dziennika Polskiego”, Witold Zechenter, uparł się, by opublikować choć jeden wiersz „początkującej rymotwórczyni”, o ślubie z Adamem Włodkiem i mieszkaniu w tak zwanych „czworakach literackich”, o wystąpieniu z partii i pracy w redakcji „Życia Literackiego”.
Wraz z autorkami biografii zaglądamy do szuflad Szymborskiej, wypełnionych szarymi kopertami z fotografiami oraz do albumów, do których zdjęcia wklejał Kornel Filipowicz oraz przeżywamy wraz z poetką ostatnie chwile przez otrzymaniem Nobla, poprzedzone deszczem nagród i zaszczytów, chociażby imienia Zygmunta Kallenbacha, Goethego, Herdera czy doktoratu honoris causa.  Sama poetka ponoć, dowiedziawszy się o przyznaniu Nagrody Nobla odpowiedziała, że nie wie co robić w tej strasznej sytuacji – „nawet w Tatry uciec nie mogę, bo jest zimno i pada deszcz”. Ot, cała Wisława w swoim geniuszu i w swojej skromności i pokorze wobec świata. Autorka opowiada również o spotkaniu z Miłoszem i jego poezją oraz wysyłanych mu kolażach wyklejankach.
Sporo miejsca w biografii poświęcono również Michałowi Rusinkowi – sekretarzowi „od pierwszego wejrzenia”, studentowi Teresy Walas, która poleciła go poetce. Sekretarzowi, który nie tylko zajął się organizacją biura poetki, ale nawet wiernie towarzyszył jej w zabawach literackich (wymyślił nazwy gatunkowe lepieje i odwódki). On też był jedną z niewielu osób, którym pozwoliła odwiedzać się podczas choroby w szpitalu i w domu. Rusinek stał się również wykonawcą jej testamentu i członkiem zarządu oraz prezesem powołanej na mocy testamentu Fundacji.
Mimo, iż autorka w wielu wierszach przyglądała się śmierci, pisała o niej, to o swojej chorobie  i przemijaniu nie chciała rozmawiać. Czyniła co prawda do niej przygotowania, ale niemal do ostatniego momentu chciała żyć we własnym rytmie, pracować, pić wódeczkę i …pisać wiersze. Choć nie dla samych wierszy ją kochano, to dzięki nim zyskała siłę głosu. „Żadne pieniądze nie zastąpią magicznej siły, udręki i rozkoszy pisania” – powiedziała kiedyś Szymborska, poetka, która kochała swoją pracę i ludzi. Nic nie zastąpi też Wisławy Szymborskiej.
„W najlepszym razie/będziesz, mój wierszu, uważnie czytany/komentowany i zapamiętany.” pisała poetka w ostatnim wierszu, przesłanym do „Gazety Wyborczej”. Pewne jest, że jej wiersze będą czytane i zapamiętywane, podobnie, jak ona sama na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Publikacje takie jak „Pamiątkowe rupiecie” Anny Bikont i Joanny Szczęsnej, są tego najlepszym dowodem.
Recenzja została umieszczona również na stronach wortalu literackiego Granice.pl