Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2020

Maciej Jastrzębski "Przekleństwo cara Iwana"

Tytuł: Przekleństwo cara Iwana 
Autor: Maciej Jastrzębski 
Wydawnictwo: Editio 


Kraj wielkich kontrastów, w którym panowało przekonanie, że Bóg rządzi we wszechświecie, car w państwie, a mężczyzna w domu. Kraj absurdów i sprzeczności, gdzie rozwarstwienie społeczne jest coraz bardziej widoczne, przeradzając się w ekonomiczną przepaść. Matuszka Rasija, która dla swoich obywateli jest matką wyrodną. Kraj, w którym władca Rosji może koronować się na cara. 

Właśnie o tym ostatnim przypadku, o Iwanie Groźnym, tyranie i pierwszym z moskiewskich samowładców, który nie wahał się zamordować swoich dzieci, zajmująco pisze Maciej Jastrzębski, korespondent zagraniczny i wojenny Polskiego Radia. Nie skłania się jednak wyłącznie ku powszechnie znanym faktom i pozycji z gatunku historycznych, przeznaczonych dla wąskiego grona odbiorców. Autor, sięgając po powieść i wplatając w historie tajemnicę oraz emocjonujące poszukiwania sprawił, że książkę „Przekleństwo cara Iwana”, opublikowaną nakładem Wydawnictwa Editio, czyta się z wypiekami na twarzy, doceniając zarówno misternie utkaną fabułę, jak i portret Rosji – tej dawnej, i tej współczesnej. A że portret ten jest nieco zbyt dokładny? Tym lepiej, bowiem możemy skoncentrować się nie tylko na samej historii, inspirując się nią, ale – jeśli taka jest nasza wola – dalej zgłębiać fenomen Rosji w oparciu o dedykowane jej publikacje. 

wtorek, 26 listopada 2019

Fiodor Dostojewski "Skrzywdzeni i poniżeni"

Tytuł: Skrzywdzeni i poniżeni 
Autor: Fiodor Dostojewski 
Wydawnictwo: MG 



Fiodor Dostojewski niesłusznie znany jest w Polsce niemal wyłącznie ze „Zbrodni i kary”, a i ta powieść kojarzona jest często ze znienawidzoną lekturą. Tymczasem w dorobku autora wiele jest wspaniałych pozycji, uniwersalnych i ponadczasowych. Pisarz bowiem w kręgu swoich zainteresowań człowieka, targające nim emocje i jego ułomności. 

Doskonale widać to w sentymentalnej powieści „Skrzywdzeni i poniżeni”, kolejnej w dorobku Dostojewskiego, która przenosi nas do Petersburga, obnażając i piętnując degenerację, wynaturzenie, uświadamiając nam, że niestety są sytuację, kiedy degrengolada jest procesem na tyle zaawansowanym, że trudno jest dobru wznieść się poza nią. Po opublikowana nakładem wydawnictwa MG książkę sięgnąć mogą nie tylko miłośnicy literatury rosyjskiej i samego Dostojewskiego, ale też wszyscy zainteresowani ludzką duszą, z niepokojem śledzący upadek człowieczeństwa oraz coraz trudniejszą walkę dobra ze złem. 

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Frederick Forsyth "FOX"

Tytuł: FOX 
Autor: Frederick Forsyth 
Wydawnictwo: Albatros 


Kevin Mitnick, Kevin Poulsen (który jeszcze jako dziecko obszedł system automatu z telefonem w taki sposób, aby wykonywać darmowe połączenia), czy Adrian Lamo, który zwrócił na siebie uwagę w chwili, kiedy włamał się do kilku sieci komputerowych, m.in. Yahoo!, Microsoftu czy The New York Times. Te nazwiska to zaledwie wierzchołek góry lodowej, ale każde z nich wywołało nie tylko poruszenie, ale – szczególnie w świecie rządów i wielkich korporacji – prawdziwy popłoch. Z drugiej jednak strony, wszyscy programiści i pasjonaci wirtualnej rzeczywistości, traktują te wszystkie osoby, jako wzór do naśladowania… 

czwartek, 9 listopada 2017

Larissa Awiżeń "Rita z Cherrywood"

Autor: Larissa Awiżeń 
Wydawnictwo: Dygresje 


„Mądrość zebrana przez lata nauczyła mnie, że każde doświadczenie jest formą poszukiwania” – twierdził Ansel Adams, amerykański fotograf i pianista, zaś o prawdziwości tych słów może zaświadczyć niejedna osoba, która wielokrotnie zmieniała kierunek swojej drogi, której życie zdawało się rzucać kłody pod nogi. Każdy życiowy zakręt, każda sytuacja – nawet smutna czy tragiczna – jest lekcją, z której warto wyciągnąć wnioski, która wzbogaca nasze życie i być może przygotowuje na dalsze zmagania. 

wtorek, 5 września 2017

Witold Gapik "Pijany martwym Gruzinem"

Autor: Witold Gapik 
Wydawnictwo: Bezdroża 


„Reportaże warto pisać tak, by czytelnik poczuł na własnej skórze strach, ból i upokorzenie” – mówił Wojciech Tochman, polski reporter oraz autor non-fiction. Te słowa przychodzą na myśl wielokrotnie, kiedy czytamy reportaże lub inne książki, które zbliżają się swoją treścią i charakterem do tego gatunku, które opisują rzeczywistość w taki sposób, że bezpośrednio odczuwamy bieżące wydarzenia, że wywierają one na nas duży wpływ i nie potrafimy się od nich uwolnić. 

piątek, 19 maja 2017

Maciej Jastrzębski "Rubinowe oczy Kremla"

Autor: Maciej Jastrzębski
Wydawnictwo: Helion


„Moskiewcy diggerzy wiedzą niemal wszystko o sekretach podziemnej Moskwy. Znają tajemnicę Metra-2 i schronów Stalina. Jednak niechętnie dzielą się tą wiedzą z innymi. Na szczęście paru diggerów zna mój przyjaciel i przewodnik (…), który nieraz się z nimi zapuszczał w mroczne korytarze podziemnego labiryntu (…)” – te słowa zachęcające nie tylko do odwiedzin moskiewskich podziemi, ale i do eksplorowania samego miasta i chłonięcia jego specyficznej atmosfery, kieruje do czytelnika Maciej Jastrzębski.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Remigiusz Mróz "Ekspozycja"

Tytuł: Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia


„Zabicie wroga nie jest złem. Zabijanie wrogów to wojna. Zabicie przyjaciela to zbrodnia. Zabicie zdrajcy to sprawiedliwość. Ukrywanie prawdy to kłamstwo, oszustwo to zrobienie z kłamstwa prawdy. Robienie złych rzeczy dobrze jest wielkim grzechem” – te słowa pochodzące z filmu Athadu w reżyserii Trivikrama Srinivasa doskonale oddają podwójną moralność niektórych ludzi przekonanych, że są orężem sprawiedliwości, że ich postępowanie jest słuszne. Tym usprawiedliwiają każde okrucieństwo, którego się dopuszczają, tym uspokajają swoje sumienie. Oni nie zabijają – oni wymierzają sprawiedliwość. Przynajmniej w swoim mniemaniu …

środa, 13 lipca 2016

Mateusz Kotlarski "Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik"

Autor: Mateusz Kotlarski 
Wydawnictwo: Helion (Bezdroża)

Znasz przepis na kotlet po birmańsku? Przepis na ten specjał jest dziecinnie prosty – wystarczy, że weźmiesz jednego Kotleta i wyślesz go … w podróż bez daty powrotu. Danie, które otrzymujesz jest zupełnie inne, jest czymś więcej, niż zwyczajną sumą składników. Wyczuwa się w nim smak przetworów sprzedawanych przez rosyjskie babuszki na przydrożnych zajazdach, mongolskiego jogurtu, chińskich nudli czy piekielnie ostrej tajlandzkiej zupy. Myślisz, że to danie nie jest dla ciebie? Nic bardziej mylnego! Jestem przekonana, że nie tylko ze smakiem skonsumujesz potrawę, ale jeszcze zatracisz się w niej, pragnąc systematycznie powtarzać to ekscytujące doznanie.

środa, 11 maja 2016

Jan Mostowik „Śmiertelna rozgrywka”

Autor: Jan Mostowik
Wydawnictwo: Szara Godzina


Wojna w Czeczenii to jeden z najkrwawszych konfliktów mających miejsce we współczesnym świecie, a przy tym przykład walki Dawida z Goliatem – przeciwko potężnej armii rosyjskiej wystąpiło zaledwie około dwunastu tysięcy bojowników. Do dziś można zadawać sobie pytanie, czy ta wojna miała na celu utrzymanie Czeczenii we władzy Rosji, czy raczej była wojną ekonomiczną, której prawdziwą przyczyną były złoża ropy naftowej, znajdujące się na terytorium kraju. Faktem jest jednak, że Rosja pod rządami Borysa Jelcyna w 1994 roku rozpoczęła inwazję mającą na celu przejęcie pełnej kontroli nad separatystyczną republiką. Partyzancka walka przyniosła spustoszenie w wojsku rosyjskim, a przewlekłe działania bojowe oraz okres wyborów prezydenta Rosji sprawiły, że szczególnie istotne dla rozwiązania tego konfliktu, stały się działania polityczne. 

Jaki jednak związek ma walka w Czeczenii i nieporozumienia na wysokich szczeblach państwowych z profesorem prawa, właścicielem krakowskiej kancelarii adwokackiej, Michałem Kobaltem? Na to pytanie, a także na kolejne rodzące się w trakcie lektury, próbujemy odpowiedzieć zagłębiając się w powieść „Śmiertelna rozgrywka”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Szara Godzina książka Jana Mostowika, jest już kolejnym – po doskonałej „Amatorce” – dowodem niezwykłego kunsztu autora. Tym razem dajemy się w ciągnąć w niebezpieczną grę polityczną, której ofiarą pada wspomniany profesor oraz jego rodzina. Nagłe zwroty akcji, niespodziewane sploty wydarzeń i iście makiaweliczne posunięcia, to tylko przykładowe atuty książki, która zmusza do natychmiastowej reakcji, do przedefiniowania słowa sprawiedliwość oraz … do dalszego zgłębiania, już samodzielnie, szczegółów czeczeńskiego konfliktu. Po książkę sięgnąć powinni wszyscy czytelnicy, pragnący poczuć szybsze bicie serca i adrenalinę krążącą w organizmie, mający wobec lektury wysokie wymagania. Mostowik zabiera nas bowiem w szaloną i niebezpieczną podróż rollercoasterem, w której meta jest tak naprawdę wielką niewiadomą.

Profesor Kobalt wiedział doskonale, jaki jest cel jego wyjazdu, a przynajmniej było tak podczas pobytu w Brukseli, dokąd udał się jako członek delegacji uczestniczącej w negocjacjach ustalających warunki przystąpienia Polski do Paktu. Tyle tylko, że tym razem misja profesora nie polegała wyłącznie na reprezentowaniu stanowiska polskiego rządu – na krótką chwilę był zmuszony wcielić się w bojownika o wolność Czeczenii. Takie zadanie nie wpisywało się w jego kodeks moralny, przynajmniej do chwili, kiedy jego krakowską kancelarię odwiedziło dwóch tajemniczych mężczyzn. Samuel Dasajew, pełnomocnik rządu niepodległej Czeczenii do spraw kontaktów międzynarodowych oraz Igor Pietrow – pierwszy zastępca dowódcy powstańczych sił zbrojnych, złożyli adwokatowi propozycję nie do odrzucenia, wciągając go przy okazji do gry, w której stawką było zarówno życie jego, jak i całej jego rodziny. Zadanie tylko pozornie było proste – profesor miał przekazać Bushowi pewne dokumenty, zawierające między innymi dowody na łamanie przez Rosję umów międzynarodowych, skłaniając tym samym rząd USA do zagrożenia sankcjami w przypadku, kiedy Rosja nie wycofa z Czeczenii swoich wojsk. Dlaczego zatem Kobalt kilkanaście godzin po przekazaniu dokumentów znika w tajemniczych okolicznościach? Jak zdołał się wymknąć CIA i co znaczyć ma wiadomość o rzekomej podróży do Francji? 

Tego właśnie próbuje dowiedzieć się bystra korespondentka radia Smog FM, Magdalena Strzelecka. To ona pierwsza zauważyła nieobecność profesora i wszczęła alarm, zaniepokojona nie tylko przedłużającym się milczeniem Kobalta, ale również tajemniczym mężczyzną buszującym w jego pokoju. W śledztwie uczestniczy również CIA, a wkrótce okazuje się, że ciało profesora zostało znalezione na poboczu drogi, zaś zaplombowana trumna i szybki pochówek składają się na tę absurdalną i pełną niedopowiedzeń sytuację. Napięcie rośnie, bowiem szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, generał Kriuczkow, ma zaledwie tydzień na rozpracowanie szajki szpiegowskiej, w przeciwnym razie Matuszka Rosija z pewnością się z nim rozliczy. Na dodatek, do cierpiącej Agnieszki, wdowy po Kobalcie, dociera sensacyjna wiadomość – profesor żyje, został jednak skazany na dożywotni pobyt w łagrach…

Jak zakończy się ta niesamowita i pełna śmiertelnego niebezpieczeństwa rozgrywka? O co tak naprawdę chodzi w tej grze, w której dobro jednostki wydaje się być sprawą drugorzędną? Czy uda się wydostać profesora z mroźnej Syberii? Przekonamy się o tym podczas lektury brawurowo napisanej powieści „Śmiertelna rozgrywka”, która zwraca uwagę zarówno wciągającą fabułą, jak i doskonałym przygotowaniem technicznym. Dobrze prowadzona akcja, stopniowe wzmacnianie natężenia dynamiki wydarzeń i napięcia, doskonale nakreśleni bohaterowie, obarczeni bagażem przeszłości – to wszystko składa się na kolejną książkę Mostowika, dzięki której trwale zapisuje się on w naszej świadomości jako autor doskonałych powieści akcji. To jednak rodzi wobec niego pewne oczekiwania – już od dziś wypatruję kolejnej powieści, zastanawiając się, w jaką aferę zostanę wplątana tym razem…


niedziela, 18 października 2015

Aleksander Janowski „Tłumacz – reportaż z życia”

Tytuł: Tłumacz – reportaż z życia
Autor: Aleksander Janowski
Wydawnictwo: Psychoskok

„Ile trudności i nieporozumień można by uniknąć, ile czasu oszczędzić, oddając sprawy w zaufane ręce tłumacza” – twierdził niemiecki pisarz Friedrich von Gentz, a te słowa doskonale oddają charakter pracy tłumacza, który – z jednej strony powinien odwzorowywać przekazywane treści, z drugiej jednak, proces ten winien przypominać akt twórczy. Nie wspominając już o tym, że niekiedy bywa tak, iż tłumacz jest człowiekiem bardziej światłym, bardziej świadomym konsekwencji wypowiadanych słów, niż sam mówca …

O tym, jak naprawdę wygląda praca tłumacza, o żmudnej drodze dochodzenia do mistrzostwa, o ciężkich czasach wojny, o powojennych partyjnych układach, o wydarzeniach rozgrywających się w marcu 1968 roku oraz o wielu innych – zarówno smutnych, jak i zabawnych momentach życia opowiada czytelnikom Aleksander Janowski w książce „Tłumacz – reportaż z życia”. Opublikowana nakładem wydawnictwa Psychoskok pozycja to nie tylko napisane pięknym językiem wspomnienia z barwnego życia autora, ale również szereg wskazówek przydatnych zarówno dla tych, którzy chcą pracować jako tłumacz, jak i dla tych, którzy pragną sukcesu. Recepta? Praca, praca i jeszcze raz praca, w połączeniu z otwartym umysłem i unikaniu postaw konformistycznych. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto pragnie wytchnienia i ucieczki przed zalewającym rynek książki komercjalizmem, kto pragnie lektury głębszej, poruszającej istotne tematy, wartej przemyśleń. 

Urodzony w miasteczku granicznym niedaleko Nowogródka, dorastał wśród ludności białoruskiej, polskiej i żydowskiej, chłonąc tę wielokulturowość i nie będąc świadomym, że zdeterminuje ona późniejsze jego życie. Mimo iż w rubryce „narodowość” widniał jako „Białorusin”, udało mu się ukończyć Rosyjską Szkołę Średnią, szlifując język i już wówczas dając dowody swojej pracowitości oraz ogromnego potencjału. Po stracie ojca, wcielonego do Armii Wojska Polskiego, wychował się pod opieką matki i nie zmienił tego nawet fakt, iż informacja o śmierci okazała się fałszywa. Wiadomość z Czerwonego Krzyża, że ojciec nie tylko ma się dobrze, ale mieszka w Polsce w Nowej Rudzie w Dolnej Silesii była prawdziwym zaskoczeniem, podobnie zresztą jak zaproszenie na pobyt czasowy i sama wizyta małego Olka w kraju, gdzie sklepy są pełne towarów, gdzie nie ma wszechobecnej propagandy.

Kolejne lata okazują się przełomowe dla młodego chłopca za sprawą historycznego wydarzenia, jakim była śmierć Generalissimusa Josifa Wissarionowicza Stalina oraz ogłoszonej repatriacji do Polski … To zaledwie kilka faktów z burzliwego życia bohatera, który wyjeżdżając z rodzimej wioski wyłącznie z podręcznikiem algebry i otrzymanym w prezencie od matki tomem Puszkina, zdołał wspiąć się na wyżyny sztuki, jaką jest tłumaczenie.

Czytamy o konsekwencjach nieporozumienia, związanego z przeżyciem rodziny (również ojciec Olka był przekonany, że nie przeżyli bombardowania), o zmianie obywatelstwa na polskie, o nauce w Liceum Ogólnokształcącym w Nowej Rudzie i pracy w charakterze inwentaryzatora, czyli kontrolera sklepów i restauracji, od której bohater zaczął swoją karierę zawodową. Niezwykle interesujący jest opis okresu, w którym bohater uczęszczał do Państwowej Szkoły Górniczej oraz pierwszych kroków w zawodzie tłumacza. Czytamy również o wydarzeniach marca 1968 roku, tj. o kryzysie politycznym zapoczątkowanym demonstracjami studenckimi oraz o uznaniu trybu życia Olka, za „pasożytniczy” przez ówczesne władze. Kolejne lata przynoszą pracę na stanowisku młodszego redaktora w sekcji rosyjskiej Polskiej Agencji Interpress oraz nowe umiejętności – tzw. kabinowca i pracę z Igorem Zakrzewskim z Polskiej Agencji Prasowej, którego autor uważa za „wzór wysoce kulturalnego człowieka i tłumacza”. Stopniowo, krok po kroku, zdobywając nowe doświadczenia, szkoląc nieustannie język, autor staje się jednym z „ludzi predysponowanych do świadczenia najwyższej klasy usług tłumaczeniowych dla kierownictwa partyjno-państwowego kraju”, czyli pracownikiem Bura Tłumaczy Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

„Tłumacz …” Aleksandra Janowskiego to porywająca historia życia pełnego zwrotów akcji i ważkich wydarzeń, również tych, o krajowym i ponadnarodowym zasięgu. Dzięki cierpliwości, wytrwałości oraz konsekwencji w działaniu, bohater-autor miał szansę uczestniczyć w przełomowych wydarzeniach, rozmawiać z osobami znanymi z pierwszych stron gazet (o słynnym zdjęciu z Gierkiem i Breżniewem nawet nie wspominając). Książkę pożera się łapczywie, zaś jedynym rozczarowaniem są słowa „Koniec tomu pierwszego”…



poniedziałek, 12 października 2015

Czesław Bielecki "Jest alternatywa"

Tytuł: Jest alternatywa
Autor: Czesław Bielecki
Wydawnictwo: POLITEXT

„Politycy dryfują na fali własnych słów, dbając tylko, żeby nie drażniły opinii publicznej. Rozróżniamy ich po retorycznych ornamentach, po kojącym lub drażniącym stylu narracji. Jakby fakty i liczby nie istniały na przekór politycznym manipulacjom. Jeśli fakty przeczą rzeczywistości, tym gorzej dla faktów” - te słowa stają się szczególnie prawdziwe w okresach natężonego zainteresowania osobami polityków, a raczej zainteresowania polityków tym, by ludzie kupli ich „produkty”. Zdają się nie zauważać, że jedyne, co mają do zaoferowania, to wyuczone populistyczne przemówienia napisane przez spin doktorów oraz mgliste obietnice, które nigdy nie przeradzają się w możliwy do realizacji (i konsekwentnie realizowany) program. Przed nami kolejna wędrówka do urn. Po raz kolejny dokonamy wyboru pomiędzy złym a gorszym zastanawiając się, jak to możliwe, żeby wśród kandydatów nie było żadnego idealisty, żadnego doktora Judyma. Żeby nie było nikogo, kto mógłby sprawić, by Polska znów zaistniała na firmamencie Europy. 

Już sondaże przedwyborcze i frekwencja pokazuje nasz stosunek do władzy i brak wiary w to, że będzie lepiej. Jednocześnie wypada zadać sobie pytanie, jak można było zaprzepaścić to wszystko, co dokonało się pomiędzy rokiem 1979 a 1989? Dlaczego Polska rozmieniła się na drobne, dlaczego rozmyła się w fali dyskusji dotyczących gender, in vitro i tego, czy ksiądz może być gejem? Zapewne wielu Polaków w duchu zadaje sobie te pytania, nie każdy jednak ma w sobie tyle odwagi, by głośno wyrazić swoje wątpliwości co do kierunku, w którym zmierza Polska i – co więcej – spróbować odpowiedzieć na pytanie dotyczące przyczyn powolnej agonii. Taką odwagą odznaczył się Czesław Bielecki, zawierając swoje przemyślenia w opublikowanej nakładem wydawnictwa POLITEXT książce „Jest alternatywa”. Autor – architekt, dr nauk technicznych, autor książek publicystycznych „Głowa” i „Wizja Polski”, powraca na rynek z nowym wydaniem książki, która niepokoi, która burzy iluzoryczny obraz wspaniałej rzeczywistości, jaki roztacza przed nami władza. 

Bielecki bezlitośnie diagnozuje problem, jaki dotyka Polski, a mimo obiektywnego spojrzenia na minione oraz bieżące wydarzenia, trudno uniknąć tu krytyki. Obserwujemy bowiem kraj rządzony przez ludzi unikających jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje działania, podejmowane decyzje. Obserwujemy dewaluację społecznego dobra, zacieranie się granic pomiędzy dobrem a złem, pogłębiający się rozdźwięk pomiędzy biednymi, a bogatymi. Autor pisze o zmarnowanych szansach, o marniejącej i niedoinwestowanej kulturze, o niekompetencji elit politycznych. Za Stasiukiem powtarza: „Wybieramy głupców, żeby nami rządzili, takich samych jak my, bo przy mądrych trzeba się strać (…)” i … trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem.

Wspólnie z autorem zastanawiamy się także nad przyczynami zła, rozważamy kwestię siły w narodowych ramach, debatujemy nad strukturą organizacyjną, skutkującą paraliżem decyzyjnym i umożliwiającą przerzucanie odpowiedzialności. Niezwykle interesujący jest rozdział poświęcony wolnemu rynkowi w kontestacji do interwencjonizmu oraz trzem towarom sztucznym (praca, ziemia i pieniądz). Autor stawia nas również przed koniecznością dokonania rzeczywistych wyborów, takich jak odwaga albo kundlizm czy refleks albo kunktatorstwo. Tej refleksji o podłożu historycznym oraz bieżącym obserwacjom autor nadaje formę swobodnych myśli, zapraszając jednocześnie do polemiki, choć – tak naprawdę – trudno jest polemizować z faktami. Podsumowaniem książki jest Credo Bieleckiego, oparte na wierze w to, że „Polska może być silniejsza i piękniejsza”.

„Jest alternatywa” Czesława Bieleckiego nie jest lekturą łatwą, ale nie dlatego, że wymaga znajomości podstawowych faktów z przeszłości naszego kraju, czy biernego chociaż uczestniczenia w życiu społecznym. Jest lekturą trudną, bowiem otwiera nam oczy na to, czego już dawno przyzwyczailiśmy się ignorować – na robaki toczące Polskę, na hieny żerujące na resztkach, na nasze tchórzostwo i konformistyczną postawę. Dlatego też książkę warto polecić przede wszystkim wyborcom, którzy już niedługo ruszą do urn. Mam nadzieję, że sięgną po nią również politycy i oddając się chwili refleksji zawstydzą się, a następnie bijąc się w pierś, zabiorą do pracy. By już nikt nigdy nie musiał pytać „Co z tą Polską?”


niedziela, 14 września 2014

Wojciech Grzelak "Ziemia szamanów. Tajemnicze zjawiska z Syberii"

Tytuł: Ziemia szamanów. Tajemnicze zjawiska z Syberii
Autor: Wojciech Grzelak
Wydawnictwo: Illuminatio



Syberia od wieków była nadzieją i przekleństwem. Urzekała swoim pięknem i bezwzględnie zabijała. Dawała radość, ale i cierpienie. Losy Polaków są złączone z tą ziemią pokrytą lodem, z ziemią do końca niezbadaną, kryjącą w sobie obietnice, sekrety, ale i złowieszczą moc. Dla wielu, kojarzy się z deportacjami Polaków, organizowanymi przez okupacyjne władze sowieckie. Na „nieludzkiej ziemi” znaleźli się oni zazwyczaj z jednego powodu – byli obywatelami Rzeczypospolitej. Pierwsi polscy zesłańcy byli jednak jeńcami wojennymi wziętymi do niewoli podczas wojen Stefana Batorego z Iwanem IV Groźnym czy też podczas wojen toczonych z Moskwą na początku XVII wieku, a Polacy dzielili ten los z jeńcami innych narodowości, np. Szwedami czy Tatarami. Do dziś Syberię zamieszkują potomkowie zesłanych niegdyś rodaków, ale są też ludzie, którzy wyjechali tam z własnej woli, których losy nierozerwanie związane są z tą wymagającą krainą, którzy pokochali ją miłością bezwarunkową.
O dwoistej naturze Syberii pasjonująco pisze Wojciech Grzelak, podróżnik i pisarz, który mieszkał przez wiele lat na Syberii i odkrył jej niekonwencjonalny, buńczuczny charakter, który stawia przed naszym sposobem rozumowania i pojmowania rzeczy, prawdziwe wyzwanie. Jednak niezależnie od tego, jak bardzo racjonalnie podchodzimy do otaczającej nas rzeczywistości, to książka „Ziemia szamanów. Tajemnicze zjawiska z Syberii” zmusza do porzucenia konwencjonalnego podejścia i otwiera nas na nowe drogi, nowe obrazy.
Opublikowana nakładem wydawnictwa Illuminato pozycja, jest zbiorem wciągających opowiadań, mających swoje źródło głownie w syberyjskiej ziemi i klimacie. Ich wspólną płaszczyzną jest zagadka i tajemnica, są wydarzenia, które być może nigdy nie doczekają się naukowego wyjaśnienia. Nad rzeką Czui spotykamy się zatem z szamanem, a którym Grzelak pisze, że posiada on „tajemniczą zdolność rozpłynięcia się w tym wszystkim, co mogłem dostrzec wokół siebie”. Spotkanie z nim staje się dla autora pretekstem do przybliżenia nam szamanizmu, w rozumieniu najstarszej religii Syberii oraz najistotniejszej jego cechy – zdolności do kontaktu, a właściwie pośredniczenia, pomiędzy ludźmi i duchami.
Podczas lektury próbujemy również odkryć tajemnicę czarnej tęczy, niezwykłego zjawiska występującego w okolicach Kańska, zwiastującego … śmierć. Kroczymy Doliną Śmierci, badamy niepokojący fenomen tajemniczego kręgu w pskowskim lesie, czytamy o topielcach, których pochłonęło Ałtyn Kiul, a którzy mącą umysł żywego człowieka, a także o sile cygańskiej wróżby.
Autor pisze również o tatzelwurmie, zwanym „górskim petem”, traktowanym w kategoriach namiastki yeti, tajemniczych błędnych ognikach, za pośrednictwem których nieszczęśnicy zmarli w łagrach pragną przypomnieć o swym losie, a także o koszmarnych zjawiskach występujących na uroczysku, w okolicach górnej Szorii czy syberyjskich włóczęgach zwanych brodiagami. Każda z tych opowieści ma swój klimat, każda niesie ze sobą mnóstwo pytań, na które w większości brak jest odpowiedzi. Autor unika konwencji horroru, traktuje te opowieści raczej jako zagadkę, jako tajemnicę, która powinna uświadomić nam istnienie obok naszego świata czegoś niematerialnego, tajemniczego, przestrzeni, do której – przynajmniej na razie   – nie mamy dostępu.
Sięgając po książkę „Ziemia szamanów. Tajemnicze zjawiska z Syberii” byłam przekonana, że to prawdziwa gratka, ale dla ograniczonej liczby odbiorców, dla tych, którzy chcą i wierzą w wielowymiarowość czasu i przestrzeni oraz naszą ograniczoną zdolność postrzegania. Myliłam się jednak, bowiem wspaniałe, niekiedy niepokojące historie, pomagają nam lepiej zrozumieć fascynację tym nieprzyjaznym do życia obszarem, niezwykłą atmosferą tajemnicy, która unosi się w powietrzu i jest niemal namacalna. I choć Syberia nigdy nie leżała w sferze moich podróżniczych zainteresowań, to po lekturze książki Grzelaka, nie sposób nie zastanowić się nad podjęciem wyzwania.