piątek, 19 maja 2017

Maciej Jastrzębski "Rubinowe oczy Kremla"

Autor: Maciej Jastrzębski
Wydawnictwo: Helion


„Moskiewcy diggerzy wiedzą niemal wszystko o sekretach podziemnej Moskwy. Znają tajemnicę Metra-2 i schronów Stalina. Jednak niechętnie dzielą się tą wiedzą z innymi. Na szczęście paru diggerów zna mój przyjaciel i przewodnik (…), który nieraz się z nimi zapuszczał w mroczne korytarze podziemnego labiryntu (…)” – te słowa zachęcające nie tylko do odwiedzin moskiewskich podziemi, ale i do eksplorowania samego miasta i chłonięcia jego specyficznej atmosfery, kieruje do czytelnika Maciej Jastrzębski. 

Rzutki dziennikarz, wieloletni współpracownik Polskiego Radia i korespondent zagraniczny, jak nikt inny potrafi opowiadać o swojej pracy i miejscu, w którym przyszło mu żyć. Jego Moskwa jest nieoczywista, pełna sprzeczności, osnuta legendami, które po dziś dzień wywierają wpływ na codzienność mieszkańców miasta i na jego rozwój. Wyrazem jego fascynacji miastem z jego bogatą historią i tajemnicami oraz ludźmi, jest opublikowana nakładem Wydawnictwa Helion książka „Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy”. To pozycja dla wszystkich lubiących intrygujące historie o reportażowej formie, choć mocno naznaczonej światem legend. To lektura dla podróżników, socjologów, ludzi kochających Matuszkę Rossiję mimo licznych jej wad.

Jastrzębski wprowadza nas w klimat książki, przywołując starą legendę, jedną z wielu dotyczących Moskwy. Ponoć burzliwe dzieje miasta i wszystkie klęski oraz nieszczęścia są wynikiem zuchwałego czynu, jakiego dopuścił się kniaź rostowsko-suzdalski Jurij Dołgorukij, wielki książę kijowski. Z tajemniczej podziemnej świątyni Jariły zabrał leżący na ołtarzu nóż, ściągając na siebie i na Moskwę gniew pradawnych bogów… Patrząc na dzieje miasta można się zastanowić, czy to tylko legenda.

Moskwa tętni życiem, ale i zaskakuje swoją różnorodnością i kontrastami. Widać je również na kartach książki Jastrzebskiego, który daleki jest od koloryzowania rzeczywistości. Zgłębia on (dosłownie) ulice miasta, sięgając do fantastycznych, a niekiedy upiornych historii, przygląda się też życiu toczącemu się na powierzchni, choć raczej mowa tu o marnej egzystencji. 

Razem z autorem poszukiwać będziemy biblioteki Iwana Groźnego, zwanej Liberią, zapuszczamy się do starych schronów, odkrywamy fascynację metrem, które gwarantuje nie tylko szybką podróż, ale niezwykle doznania estetyczne i możliwość podziwiania fresków czy rzeźb. Słuchamy opowieści o Metrze-2, czyli tajnych liniach moskiewskiego metra, poznajemy też legendy o placu Maneżowym i wybuchających na nim pożarach. A wszystko to przesiąknięte jest tajemnicą graniczącą z mistycyzmem. Nie bez przyczyny Rosjanie wydają miliardy dolarów na usługi wróżek, jasnowidzów i znachorów, skoro sama Moskwa spowita jest w niedopowiedzenia, które łatwo można wytłumaczyć działaniem sił nadprzyrodzonych. A może Moskwa jest taka dlatego, że to jej mieszkańcy wciąż czują silną potrzebę odwoływania się do sił wyższych?

Odpowiedzi na to pytanie możemy poszukać w znakomitej książce „Rubinowe oczy Kremla”, która pozwala nieco inaczej spojrzeć na miasto, które można albo kochać, albo darzyć nienawiścią. Doskonała kreacja słowa, wspaniale prowadzona opowieść znamionuje rękę mistrza – z tej strony autor dał się już poznać za sprawą wcześniejszych publikacji – i wypada sobie tylko życzyć kolejnej, tak dobrej książki. A zanim znajdzie się na rynku, zawsze możemy wybrać się do Moskwy, powędrować krętymi uliczkami tworzącymi swoisty labirynt miejski, a nawet zwiedzić podziemia wraz z diggerami. I wszystko to w towarzystwie Jastrzębskiego a raczej jego książki.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza