poniedziałek, 4 września 2017

Lipsk w pigułce, czyli miejsca, które trzeba zobaczyć

szlak "Śladami nut"
Lipsk, choć nie tak znany jak Drezno, jest miastem, które warto uwzględnić w swoich planach podróży do Niemiec. Choć kojarzy się z nowoczesnością i studentami, nie brak jest w nim miejsc przesyconych historią. Z miastem tym bowiem związani są tacy muzycy, jak Jan Sebastian Bach, który był kantorem w kościele św. Tomasza, a także Wolfgang Amadeusz Mozart czy Robert Schumann. Specjalnie wytyczona ścieżka („Śladami nut”) pokazuje tradycje Lipska, jako miasta muzyki. Tu też zaczęła się rewolucja, która doprowadziła do zjednoczenia Niemiec.

Niestety z Katowic do Lipska nie znaleźliśmy bezpośredniego połączenia. Skorzystaliśmy jednak z oferty PolskiegoBusa do Berlin ZOB (z Katowic wyjechaliśmy o 23.40, na miejscu byliśmy następnego dnia o 7.00; cena 2 biletów 199 zł z opłatą rezerwacyjną), tam zaś czekała nas przesiadka na Flixbus do Leipzig Hbf (Goethestraße). Cena biletu to 23,80 EUR za 2 osoby. Flixbus jeździ co około pół godziny, ale kursy mają różne ceny, warto zatem poczekać kilkanaście minut na ten najkorzystniejszy. Niemiecki przewoźnik mile zaskakuje komfortem autokarów i miłą obsługą – w przeciwieństwie do PolskiegoBusa, w którym mieliśmy nieprzyjemny incydent z obcokrajowcami, którzy wykupując opcję bez rezerwacji miejsc, odmówili zejścia z naszych, zarezerwowanych. Droga powrotna wygląda dokładnie tak samo, choć mam nadzieję, że znajdzie się wkrótce przewoźnik, który wyeliminuje konieczność przesiadki.

Nieco historii…

Pierwsza wzmianka o Lipsku pochodzi z 1015 roku, ale jego rozwój rozpoczął się dopiero w 1165 roku, czyli z chwilą nadania praw miejskich przez margrafa Ottona von Meißena. Miasto znajdowało się na szlaku handlowym ze wschodu na zachód Europy, co niewątpliwie przyczyniło się do otrzymania w 1497 roku praw do organizacji targów. Od XV wieku Lipsk stał się również znany, jako ośrodek naukowy.

W historii Europy Lipsk zapisał się między innymi w 1813 roku, kiedy to pod Lipskiem naprzeciwko siebie stanęły zjednoczone armie Rosji, Austrii, Prus oraz Szwecji, a także armia Napoleona (wspierana m.in. przez Saksonię). Zwycięstwo tej pierwszej armii przypieczętowało kres napoleońskiej dominacji w Niemczech. 

Wiek XX nie był dla Lipska łaskawy. Krwią zapisał się rok 1938, kiedy to wraz z dojściem do władzy nazistów, podczas nocy kryształowej doszło do pogromu Żydów. Jednak to właśnie w Lipsku, w 1989 roku rozpoczęły się demonstracje, które doprowadziły do zjednoczenia Niemiec. 


Dworzec kolejowy

Pierwszym punktem, z którym najczęściej stykają się turyści i który sprawia, że w Lipsku zakochujemy się od tzw. „pierwszego wejrzenia” jest dworzec kolejowy, który należy do największych dworców w Europie. W hali dworcowej znalazło się miejsce dla 20 peronów. Dworzec został wybudowany w latach 1909-1915, według projektu Maxa Hansa Kühne oraz Williama Lossowa. Wznosząc ten gmach zapewne nie sądzili, że pewnego dnia będzie przewijało się to około 150 tysięcy pasażerów każdego dnia.

fot. J.Gul
fot. J.Gul

Fasada główna od strony starego miasta, podzielona jest na kilka części. Centralną część zdobią rzędy pilastrów w porządku jońskim, oddzielających wysokie okna. Z bryły wysuwają się dwa wejścia: do hali wschodniej (Osthalle) i hali zachodniej (Westhalle). Znajdują się na nich kolejowe zegary oraz posągi herosów strzegących tarcz herbowych. Wysoko na zakończeniu pilastrów pomiędzy oknami widoczne są posągi ludzi.


Kościół św. Mikołaja 

Ulicą Nikolaistraße dojdziemy do kościoła św. Mikołaja. W parterach kamienic, głownie z przełomu XIX i XX w., znajdują się knajpki, sklepy oraz banki. 

Kościół św. Mikołaja na pierwszy rzut oka wygląda skromnie. Świątynia, której powstanie datowane jest na 1180 rok to z zewnątrz kompilacja stylów architektonicznych, na co wpływ miały też z pewnością przebudowy - w XV, a następnie w XVI i XVII wieku. Najstarsze partie to fasada główna, Gotyckie ryzy ma absyda kościoła, z kolei barokowe kształty dominują na 8-bocznej wieży zwieńczonej iglicą, wyrastającej spomiędzy dwóch niższych, zakończonych kopulastymi dachami. 

fot. J.Gul

Wnętrze kościoła to mieszanka gotyku i klasycyzmu. Kolumny podtrzymujące gotyckie sklepienie zakończone są oryginalnymi głowicami w kształcie liści palm. Inicjatorem nadania wnętrzom jednolitego charakteru był burmistrz Carl Wilhelm Műller, a prace w latach 80. i 90. XVIII w. prowadził lipski budowniczy Johann Carl Friedrich Dauthe. 

fot. J.Gul
fot. J.Gul
Efekt zapiera dech w piersiach. W nawie dominują róż sklepienia oraz zieleń zdobiąca liście palm, a także biel detali. Warte podziwu są również empory w nawach bocznych oraz organy - zostały one zbudowane pod koniec XIX wieku, będąc jednocześnie największymi wówczas organami kościelnymi na terenie całej Saksonii. Na początku XXI wieku organy zostały przebudowane, jednak zachowano ich dotychczasowy historyczny charakter. Najciekawsze zabytki znajdują się jednak w prezbiterium. Są tu cztery wykonane w alabastrze płaskorzeźby ze scenami biblijnymi – pokazują wjazd do Jerozolim, Golgotę, modlitwę w ogrodzie oliwnym oraz sąd Piłata. W ołtarzu głównym znajduje się obraz Chrzest Chrystusa. Na sklepieniu nad ołtarzem widnieje wizerunek Anioła Pokoju. W kaplicy bocznej prezentowane są średniowieczny rzeźbiony tryptyk z XVI w. oraz chrzcielnica. 

fot. J.Gul
W kwietniu 1724 roku w kościele tym miała miejsce premiera Pasji według św. Jana Jana Sebastiana Bacha. 

Przed Kościołem wznosi się kolumna św. Mikołaja ustawiona na placu obok świątyni stanęła w 1999 roku, czyli w 10 rocznicę pokojowej rewolucji, która rozpoczęła się w Lipsku. 9 października 1989 roku na ulice wyszło 70 tys. osób domagających się zmian w kraju (tzw. „demonstracje poniedziałkowe” - Montagsdemonstrationen). Pomysłodawcą kolumny był Andreas Stötzer, zaś rzeźbę wykonał Markus Gläser. W nawierzchni placu umieszczono instalację świetlną Tilo Schulza – wieczorem w bruku zapalają się kolorowe lampki przypominające jesienne, pokojowe demonstracje.


Kościół św. Tomasza 

Dla wielu osób to najważniejszy zabytek miasta, a przynajmniej jeden z dwóch (poza kościołem św. Mikołaja) kościołów w mieście. To tu przez 27 lat pracował Jan Sebastian Bach, mieszkając ze swoją liczną rodziną w budynku koło kościoła, mieszczącym również „Thomanerchor” – szkołę i chłopięcy chór. Przed kościołem, tam, w miejscy gdzie niegdyś stała szkoła św. Tomasza, stoi dziś jego pomnik dłuta Carla Seffnera, zaś w prezbiterium, znajduje się miedzianą płyta nagrobną, na której zawsze ułożone są świeże kwiaty.. 

fot. J.Gul

fot. J.Gul

Świątynia wzniesiona została w 1212 roku, w stylu gotyckim, choć obecnie łączy on w sobie zróżnicowane stylistycznie elementy. Z zewnątrz budynek charakteryzuje niezwykle stromy i duży dach, a przy nim 68 metrowa barokowa wieża kościelna., a także neogotycka fasada od strony zachodniej. W wystroju wnętrza uwagę przykuwa monumentalny sufit, ze sklepieniem krzyżowo - żebrowym, a także późnogotycki nagrobek Hermanna von Harras z Lichtenwalde z lat 1480–1490, epitafium D. Leichera z 1612 roku i marmurowa chrzcielnica pochodząca prawdopodobnie z 1614–1615 roku. 

fot. J.Gul
for.J.Gul

W kaplicy bocznej (na prawo od wejścia) można zobaczyć też skromną wystawę, na której prezentowane są m.in. XVIII- wieczne instrumenty muzyczne, księi kościelne, a także zaświadczenie o chrzcie dzieci Bacha. Do kościoła przylega natomiast sklepik z pamiątkami inspirowanymi Bachem. Z kolei naprzeciwko kościoła św. Tomasza znajduje się szeroki, czteroskrzydłowy dom z XVI wielu. Niegdyś jego właścicielem był znany w Lipsku kupiec Georg Heinrich Bose i wówczas często gościł tam Bach z rodziną. Obecnie w kamienicy mieści się muzeum kompozytora, a interaktywna wystawa multimedialna daje wgląd w życie i dzieła rodziny Bachów. Można tu również podziwiać cenne rękopisy ze zbioru lipskiego Archiwum Bacha. Nam niestety nie starczyło czasu na zwiedzanie muzeów - wszak była to wyprawa pod znakiem "Lipsk w pigułce".

Na skwerze nieopodal kościoła znajduje się też inny pomnik Bacha, starszy i mniej okazały, zbudowany w 1843 roku przy wsparciu Felixa Mendelssohna.


Pomnik Bitwy Narodów 

Będąc w Lipsku trudno jest nie podjechać kilku przystanków, by móc podziwiać monumentalny, choć zaskakujący pomnik, przywodzący na myśl raczej świątynie w kompleksie Angkor, niż niemiecki zabytek. 

fot. J.Gul
Pomnik jest usytuowany na południe od dawnych terenów wystawowych przy Carl-Hampel-Platz, w dzielnicy w dzielnicy Probstheida. Upamiętania on słynną bitwę podczas kampanii Napoleona, w dniach 16 - 19 października 1813 roku. Kamień węgielny pomnika według koncepcji Clemensa Thieme, położono 18 października 1898 roku, zaś otwarcie całego kompleksu pomnikowego nastąpiło w stulecie bitwy, 18 października 1913 roku. 

Na tarasy widokowe pomnika, z których rozciąga się wspaniały widok, można dostać się windą, choć na sam szczyt wejdziemy wyłącznie stromymi i wąskimi schodami, dlatego nie polecam wspinaczki osobom z klaustrofobią. Pomnik ma wysokość 91 metrów, hala wewnętrzna wysoka jest na 68 metrów. Podstawa ma wymiary 70 na 80 metrów. Liczba schodów to 500, cały pomnik waży 300 tysięcy ton, a na jego budowę zużyto 120 tysięcy metrów sześciennych betonu oraz 26 500 płyt granitowych. 

Widok z tarasu fot. J.Gul

fot. J.Gul

Monumentalność pomnika jest tak naprawdę odczuwalna dopiero wówczas, kiedy staniemy u jego podstawy, obok strzegącej wejścia płaskorzeźby św. Michała. Nad nim widnieje wykuty w kamieniu napis Gott mit uns („Bóg z nami”). Zwężający się ku górze monument, zdobią figury dwunastu wojowników, nad głowami których znajduje się wspomniany taras widokowy. 

fot. J.Gul

We wnętrzu pomnika, w krypcie, ustawiono posągi szesnastu wojowników, natomiast za ich plecami widnieją twarze zmarłych towarzyszy. Poziom wyżej, na chórze ponad kryptą, znajdują się cztery gigantyczne figury, symbolizującą waleczność, wiarę oraz siłę i poświęcenie. Wznoszącą się 68 m ponad posadzką krypty kopułę, zdobią wizerunki 324 rycerzy na koniach. 

fot. J.Gul

fot. J.Gul

U podstawy pomnika znajduje się pawilon muzealny z pamiątkami, a także kasy - wstęp kosztuje 8 EUR i zdecydowanie warto je wydać, bo wrażenia są niezwykłe, szczególnie, że unoszącym się duchom przeszłości towarzyszy muzyka. Wejście do wewnątrz jest możliwe od 10.00-18.00 (w okresie od IV-X), od 10.00-16.00 (w okresie od XI – III). W dniu 24 oraz 31 grudnia obiekt jest zamknięty. Pomnik mogą zwiedzać również osoby niepełnosprawne, choć z oczywistych względów nie dostaną się one na najwyższy poziom. 

Przed pomnikiem mieści się niewielki zbiornik wodny, choć w okresie naszego pobytu był tam wielki plac budowy, co niewątpliwie odebrało monumentowi nieco uroku. 

fot. J.Gul

Jeszcze będąc na tarasie widokowym, wypatrzyliśmy wznoszącą się po lewej stronie pomnika piękną budowlę, którą okazało się być … krematorium wraz z kaplicą, przypominające raczej uroczy zameczek, a także okalający budynek wyjątkowy cmentarz. Spacer po 82-hektarowej przestrzeni był prawdziwym wytchnieniem po wspinaczce po schodach. Ogromna ilość drzew, krzewów i usytuowane pomiędzy nimi pomniki – niektóre bardzo stare, piękne w swej formie  – tworzy niezwykłą atmosferę spokoju, w której warto jest się zatopić.

fot. J.Gul
fot. J.Gul
fot. J.Gul


Co jeszcze warto zobaczyć?

Tak naprawdę nawet miesiąc intensywnego zwiedzania nie wystarczy, żeby móc powiedzieć, że się poznało Lipsk. Zresztą… czy można tak powiedzieć o jakimkolwiek mieście?

Z pewnością jednak warto skierować swoje kroki w okolice Starego Ratusza, który uważany jest za najpiękniejszą renesansową budowlę Lipska. Gmach został wzniesiony przy głównym placu w 1556 roku, z inicjatywy burmistrza Hieronima Lottera. Na parterze budynku znajdują się podcienia handlowe, w których po dziś dzień funkcjonują sklepiki (można tam zakupić pamiątki z Lipska). Uwagę przyciąga przede wszystkim ośmioboczna wieża zegarowa, lekko przesunięta w lewo w stosunku do osi budynku, zwieńczona barokową kopułą, pod którą zamontowane są dzwony. W Ratuszu mieści się muzeum, niestety było nieczynne – warto je jednak zobaczyć, dlatego mamy co najmniej jeden pretekst, by tu jeszcze wrócić. Szczególnie, że Ratusz prawdziwie zauroczył nas nocą, kiedy w jego blasku, na rynku, mogliśmy wysłuchać wspaniałego, spontanicznego koncertu.

fot. J.Gul

Zabudowa rynku jest tak naprawdę mieszanką stylów architektonicznych, choć w przypadku Lipska zupełnie to nie razi. Za najciekawszą uznawana jest zabudowa północnej pierzei. Na skraju, po prawnej stronie można zobaczyć Wagę Miejską. 

Uwagę przyciąga również stojący w cieniu ratusza budynek Starej Giełdy, wzniesiony w latach 1678 do 1687. Uchodzi on za pierwszy barokowy budynek miasta i jest trzecim (po antwerpskim i kopenhaskim) budynkiem giełdy na świecie. To dwupoziomowa budowla z pięknymi i bogato dekorowanymi schodami wejściowymi. 

Przed Starą Giełdą wznosi się Pomnik Goethego, który ma przypominać, że studiował on w Lipsku. Po bokach cokołu widnieją płaskorzeźby dwóch kobiet – pierwszej miłości Goethego – Kathariny oraz córki nauczyciela rysunku, Adama Oesera – Frederike. 

fot. J.Gul

Wędrując po starym mieście koniecznie trzeba zajrzeć do Pasażu Specka, będącego dziełem architekta Emila Franza Hänsela. Zlecenie budowy pasażu pochodziło od jednego z kupców, a dom handlowy powstawał etapami, pomiędzy 1909 rokiem a 1929. Jego nazwa pochodzi od Maximiliana Specka von Sternburga, do którego w XIX wieku należały działki. Narożnik od strony kościoła św. Mikołaja dekorują płaskorzeźby przedstawiające wizerunki dzieci, ryb i małp. Do środka prowadzą cztery wejścia – po jednym z każdej ze stron.

fot. J.Gul

Kolejnym interesującym pasażem, jest Pasaż Mädlera, który swoją nazwę wziął od swego pomysłodawcy – Antona Mädlera. Warto zwrócić tu uwagę na figury stojące obok wejścia do piwnicy Auerbacha – to Faust i Mefisto, które mają przypominać, że tu rozgrywała się scena z Fausta. Kontynuując „handlowy spacer” warto również zajrzeć do Pasażu Stehls Hof, ozdobionego secesyjnymi płytkami ceramicznymi.

Pasaż Mädlera
fot. J.Gul
fot. J.Gul

Zachwycając się Starym Ratuszem, nie można nie zobaczyć też Nowego Ratusza, monumentalnej budowli, powstałej w latach 1898 – 1905 r. Choć przez wielu uznawany za symbol kiczu, mnie zauroczył swoją monumentalnością i bogato zdobioną elewacją w stylu renesansu i baroku. Nad budowlą góruje 114,5 metrowa wieża.

fot. J.Gul

W pobliżu Nowego Ratusza mieści się kolejny przykuwający wzrok budynek, którego charakterystycznym elementem jest kopuła na czworobocznym bębnie - to siedziba Sądu Najwyższego. Główny, dwukondygnacyjny budynek utrzymany jest w stylu neorenesansowym, a w jego centralnej części znajduje się portyk wejściowy – tworzy go sześć kolumn podtrzymujących tympanon. Po jego obu stronach umieszczone zostały mniejsze kopułki, wzorowane na tej głównej. 

fot. J.Gul

Niedaleko od sądu mieści się zachwycający, neorenesansowy gmach biblioteki Albertina, wybudowanej w 1891 roku. Pozostając w klimacie uczelnianym, warto zwrócić też uwagę na oddalony o kilkanaście minut od biblioteki, mieszczący się we wschodniej części starówki Uniwersytet Lipski. Uniwersytet został założony w 1409 roku i był drugą, po Heidelbergu uczelnią na terenie Niemiec. W XVI wieku, gdy Lipsk przyjął reformację, po sekularyzacji zakonu dominikanów, mnichów zastąpili studenci. W skład kampusu uniwersyteckiego wszedł również kościół św. Pawła. Nowy, główny gmach uczelni, tzw. Augusterium, stanowi połączenie błękitnego szkła i szarego kamienia. Do Augusterium przylega aula Paulinum, nawiązująca swoją formą do zniszczonego w 1968 roku kościoła. Od strony placu zostało zrekonstruowane gotyckie okno oraz rozeta. 

fot. J.Gul
Południową stronę placu Augusta zajmuje stosunkowo mało urokliwa filharmonia Lipska, zbudowana w 1981 roku. Interesujący jest jednak pewien jej element – przez przeszklenie w fasadzie głównej można zajrzeć do foyer, gdzie zostało umieszczone gigantyczne malowidło Siegharda Gille, pt. Pieśń Życia (najpiękniej wygląda nocą). Przed budynkiem stoi fontanna z lat 80. XIX wieku, przypominająca egipskie obeliski – postacie na niej umieszczone odnoszą się do mitu o synu Posejdona. Naprzeciwko budynku filharmonii wznosi się natomiast gmach opery – ta przy placu Augusta istnieje od lat 60. XIX. (poprzednia siedziba została zniszczona podczas II wojny światowej.

fot.J.Gul

Gdzie i co zjeść…

Jako wielbiciele kawy nie mogliśmy nie zajrzeć do Kawiarni-Muzeum Zum Arabischen Coffe Baum – budynku z początku XVIII wieku z niezwykle oryginalną dekoracją nad wejściem. Bez wątpienia odpoczywający Turek z dzbanem kawy, któremu filiżankę z napojem podaje nagi chłopczyk, przyciąga wzrok, zaś kubki smakowe uwodzi aromat kawy. Wśród gości kawiarni, przed laty, były tak znamienite postacie, jak Robert Schumann czy Felix Mendelssohn. My, wzorem wielkich, skupiliśmy się na kosztowaniu kawy (zdecydowaliśmy się na … Kawę po Wiedeńsku - Cafe´ Alt Wien, i był to doskonały wybór). W mieszczącym się pod dachem kawiarni muzeum można zobaczyć m.in. przedmioty związane z kulturą picia kawy, ale to już kolejny pretekst do powrotu, bowiem nie starczyło nam na niego czasu. Samo jednak mieszkanie w sąsiedztwie takiego miejsca (hostel Five Elements), było prawdziwą nobilitacją.

fot. J.Gul
fot. J.Gul

W pobliżu kawiarni mieści się Kartoffelhaus N°1 – restauracja w której króluje ziemniak i mięso (choć nie tylko). Nie jest najtańsza, ale porcje są naprawdę solidne, a jeden z kelnerów mówi trochę po polsku.

Chcąc zjeść dobrze, szybko i przy tym tanio, warto zajrzeć do Curry Cult, pomiędzy rynkiem a kościołem św. Tomasza. Budka w klimacie Fast food ma naprawdę dobre jedzenie, poczynając od frytek po klasyczne wursty.

fot. J.Gul




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza