niedziela, 15 listopada 2020

Hanna Greń "Jak kamień w wodę"

Tytuł: Jak kamień w wodę 
Autor: Hanna Greń 
Wydawnictwo: Replika 



Ten, kto tylko kiedykolwiek miał styczność z policją, niezależnie w jakim charakterze, zwykle nie ma miłych wspomnień z tych związanych. Bezosobowe podejście, nieuprzejmość, brak zainteresowania sprawą, to tylko niektóre z grzechów głównych, które można wymienić. Tak naprawdę winne są temu statystyki, presja wywierana na policjantów, zajmowanie się sprawami, które mają dużą szansę na wykrycie, frustracja czy brak właściwej opieki psychologa. Oczywiście przyczyn jest o wiele więcej i w żaden sposób nie usprawiedliwiają one stróżów prawa, którzy przecież z pełną świadomością ten zawód wybrali. Nie zmienia to jednak faktu, że styczność z takim policjantem, choćby był to jednostkowy przypadek na danej komendzie, skutecznie może nas zniechęcić do późniejszej współpracy. 

Tak właśnie było w przypadku Kornelii Pliszki, młodej dziewczyny, która w dniu swoich urodzin została napadnięta przez policjanta. Poznała go w klubie, gdzie świętowała czekając na przyjaciółkę. Na Joannę się co prawda nie doczekała, ale za to poznała przystojnego Łukasza, i dobrze się zresztą w jego towarzystwie bawiła. Wszystko się zmieniło, kiedy postanowiła właśnie w klubie tę zabawę zakończyć. Mężczyzna poszedł za nią do domu i gdyby nie dzwoniący telefon, który go spłoszył, zapewne dziewczyna nie miałaby szans uchronić się przed gwałtem. 

Problem w tym, że zgłaszając sprawę na policji, spotkała się z mnóstwem niewybrednych uwag, szczególnie po tym, jak okazało się, że mężczyzna, który próbował ją zgwałcić, jest szanowanym stróżem prawa, zaś zgłoszenie przyjął … jego przyjaciel. Reputacja Kornelii, fałszywa zresztą, oparta na plotkach rozpuszczonych przez złośliwą koleżankę sprawiła, że policja długo nie dawała wiary jej słowom. Ostatecznie śledztwo zostało umorzone, bowiem Łukasz popełnił samobójstwo. 

Po tych traumatycznych wydarzeniach, spotęgowanych jeszcze przez śmierć ukochanej przyjaciółki, Kornelia postanawia przenieść się do babci w góry. W rodzinnym mieście nie ma już czego szukać szczególnie, że rodzice dawno już się od niej odcięli, rozczarowani nie tylko dzieckiem, ale i samym macierzyństwem. Dopiero w Bielsku, u boku babci i przybranego dziadka, Kornelia odzyskuje równowagę, zakłada też firmę, którą planowała wcześniej poprowadzić z przyjaciółką. Zostaje krawcową, a jej zmysł projektowania wyróżnia ją na tle innych do tego stopnia, że firma zdobywa coraz więcej klientów. Z pewnością ma wrogów – już na pewno należy do nich były narzeczony, ale kto może nienawidzić Kornelię do tego stopnia, że zaczyna ją nękać? 

Listy z pogróżkami, również tymi zapowiadającymi w zawoalowany sposób jej rychłą śmierć, to dopiero początek. Po nich, ktoś rozbija okno Kornelii, a następnie podrzuca zabite kotki na jej podjazd. Kornelia postanawia zgłosić sprawę na policję, mimo niechęci do funkcjonariuszy. Nikt by się jednak nie spodziewał, że trafi w Bielsku na tego samego funkcjonariusza, który jedenaście lat wcześniej przesłuchiwał ją na okoliczność usiłowania gwałtu. W międzyczasie podkomisarz Gerard Skrzyński przeprowadził się bowiem, co jednak nie do końca pozwoliło mu uciec przed demonami przeszłości. Nigdy też nie pogodził się ze śmiercią przyjaciela, za którą to w jego mniemaniu odpowiadała Kornelia. 

Dopiero teraz prowadzone w sprawie prześladowania śledztwo odkrywa wiele faktów, pozwala zweryfikować też Gerardowi zdanie o Kornelii. Czy mężczyzna będzie jednak w stanie odłożyć swoje uprzedzenia na tyle, by solidnie zająć się sprawą? Czy Kornelii rzeczywiście coś zagraża? Jak potoczy się dochodzenie? Na te pytania odpowiedzi poszukiwać będziemy we wciągającej powieści pt. „Jak kamień w wodę”, będącej pierwszym tomem serii „Polowanie na Pliszkę”. Opublikowany nakładem Wydawnictwa Replika kryminał autorstwa Hanny Greń, to kilka godzin emocjonującej lektury, w której odnajdziemy odbicie szarej polskiej rzeczywistości, ale też nie zabraknie intrygi, ciętych ripost i sporej dawki czarnego humoru. 

Po książkę sięgnąć mogą nie tylko miłośnicy twórczości autorki czy wielbiciele kryminalnych historii, ale i osoby, które cenią sobie dobrze skonstruowane powieści, które wciągają niemal od pierwszej strony i od których nie można się oderwać. Sama osoba Kornelii stanowi doskonały konstrukt, obdarzona niezwykłą wewnętrzną siłą dziewczyna, odtrącona po urodzeniu przez rodziców, która nie zatraciła jednak pogody ducha, a także Gerard i jego przemiana – to wszystko elementy, które czynią powieść daleką od schematycznych opowieści i sprawiają, że w napięciu czekamy na rozwój wydarzeń oraz na … kolejną część. 




Warto sięgnąć również po tom II – H.Greń „Światełko w tunelu” (recenzja TU)

1 komentarz:

  1. Zaciekawiłaś mnie ^^ ostatnio czytałam parę kryminałów więc prawie by mi pasowałao spróbować z inną pisarką :)

    OdpowiedzUsuń