czwartek, 20 czerwca 2019

Wojciech Dutka "Czerń i purpura"

Tytuł: Czerń i purpura
Autor: Wojciech Dutka
Wydawnictwo: Albatros


Auschwitz-Birkenau. Oświęcim, Brzezinka, Treblinka – to tylko niektóre z obozów koncentracyjnych na teranie Polski, podlegające zarządowi niemieckiej nazistowskiej formacji paramilitarne SS. Szacuje się, że w tych obozów krematoriach zginęło ponad milion osób – niektórzy od razu skazywani byli na śmierć, inni zginęli katowani przez strażników, jeszcze inni padli z wycieczenia, głodu, choroby przeprowadzanych eksperymentów. Wielu z nich nawet nie doczekało się statusu więźnia, co więcej, nie mieli nawet statusu człowieka. Ludobójstwo – tym słowem można określić to, co działo się w nazistowskich obozach koncentracyjnych, ale niezależnie od wypowiedzianych słów, nic nie jest w stanie oddać ogromu tragedii, która się tam rozgrywała. 

O eksterminacji ludzi, a szczególnie Żydów, o obozowej rzeczywistości, o nastrojach panujących zarówno w Polsce, jak i na Słowacji, przejmująco pisze Wojciech Dutka w opublikowanej nakładem Wydawnictwa Albatros powieści „Czerń i purpura”. Ten wstrząsający obraz wojennej machiny, która pozbawiała wciągniętych w jej tryby nie tylko życia, ale i duszy, stanowi nie tylko zapis masowych mordów, odbywających się w imię ideologii faszystowskiej, ale i powolny proces zezwierzęcenia, obejmujący katów i ich ofiary. Powieść adresowana jest zarówno do czytelników zainteresowanych tematyką II wojny światowej, jak i do wszystkich tych, którzy pragną wiedzieć, do czego zdolny jest człowiek, i jaką krzywdę może wyrządzić drugiemu człowiekowi. 

Książka łączy literacką fikcję i prawdziwe wydarzenia, jednym z wątków jest bowiem prawdziwa historia miłości młodego oficera SS, Franza Wunscha oraz żydowskiej więźniarki, Heleny Citronovej. Ta wzruszająca opowieść to jednak tylko jeden z elementów tej wspaniałej książki, która – z uwagi na wymowę i doskonale zarysowany proces indoktrynacji – powinna być włączona do kanonu szkolnych lektur. 

Swoją podróż w czasie rozpoczynamy w 1938 roku, ale dopiero kilka miesięcy później, kiedy następuje rozpad Czechosłowacji, a urząd prezydenta zależnej od Niemiec Republiki Słowackiej obejmuje katolicki ksiądz Jozef Tiso, bliski współpracownik Hitlera, czujemy powiew nadchodzącej śmierci. Wolne państwo słowackie, antyczeskie, ultrakatolickie oraz antysemickie, zdradziło swoich obywateli. Niemal z dnia na dzień pełniący ważne funkcje, wykształceni Żydzi stali się obywatelami drugiej kategorii, niechcianymi i poniżanymi na każdym kroku. 

Rodzina głównej bohaterki, Mileny Zinger boleśnie doświadczyła tej zmiany podejścia w stosunku do żydowskich mieszkańców kraju. Jej ojciec, mecenas Elias Zinger, niegdyś szanowany i ceniony zarówno jako prawnik, jak i człowiek, niemal z dnia na dzień stracił klientów, a na nową pracę jako Żyd praktycznie nie miał szans. Rok 1939 stał się również przełomowy dla samej Mileny – kochająca muzykę dziewczyna zdała do bratysławskiego konserwatorium, gdzie choć formalnie nie stosowano represji wobec Żydów, to jednak powoli stawali się oni niechcianymi studentami. Gwałtowny temperament dziewczyny nie pozwolił jej godzić się z poniżeniem i jawnie prowokowała władze uczelni, choć to nie jej postawa na studiach zaprowadziła ją do Auschwitz. Nie przyczyniła się do tego również jej praca piosenkarki kabaretowej w jednym z najelegantszych klubów nocnych w Bratysławie, ale raczej wzgardzona miłość Dawida, aktywisty Gwardii Hlinkowej, który poprzysiągł sobie zemstę na dziewczynie, której nie mógł mieć. Tak naprawdę jednak nawet bez jego „pomocy” trafiłaby ona do obozy – wszak Jozef Tiso znalazł sposób na rozwiązanie „sprawy żydowskiej” zlecając Niemcom ich wywózkę. Tym sposobem postawił się na równi z bestiami, którzy trzymali w dłoniach broń i bezlitośnie strzelali do więźniów, choć oczywiście on – jako wytrawny polityk – doskonale potrafił uspokoić swoje sumienie. 

Milena jako pierwsza z całego transportu zeszła na rampę w pobliżu obozu pracy w Auschwitz, w 1942 roku. To właśnie tu, wśród całego brudu, a także społecznej zgnilizny i wynaturzenia, poznała młodego oficera SS Franza Weimerta, tak niedawno jeszcze rozmodlonego, oddanego Kościołowi ministranta. Zawód, jakiego doświadcza ze strony jednego z księży sprawia, że jego serce twardnieje, a pod wpływem przyjaciela, Bastiana Schillinga, chłopak staje się wiernym wyznawcą nazistowskiej ideologii. Nie tylko wstępuje do Hitlerjugend, ale i po osiągnięciu pełnoletniości zgłasza się ochotniczo do SS przekonany, że działa w imię kraju i czystości rasy. Nie wie jeszcze, że już wkrótce będzie zmuszony dokonać czynu, który na zawsze odciśnie się na jego duszy, niczym piętno… 

Powieść Czerń i purpura można rzeczywiście określić mianem jednej z najbardziej poruszających i niezwykłych historii miłosnych czasów Holocaustu. Tak naprawdę jest to jednak obraz ludzkości, odarty ze złudzeń i pozorów. Powolny proces dezintegracji człowieczeństwa, ślepe posłuszeństwo wobec władzy i bestialstwo, usprawiedliwiane służbą bądź troską o własne życie – na to w narodzie nie może być przyzwolenia. Franz, podobnie jak setki jemu podobnych fanatyków, zasługuje na najwyższy wymiar kary – na życie ze świadomością, że nie istnieje sposób na odkupienie swoich win. 

Jednak Dutka nie czyni z Weimerta postaci jednowymiarowej, wręcz przeciwnie - pozwala nam śledzić przebieg procesu przemiany człowieka w bestię. W bestię, którą przed samozniszczeniem uratowało uczucie do Mileny i determinacja, aby za wszelką cenę pomóc jej przeżyć koszmar wojny. Zapadamy się w tę opowieść, na długo pozostając w milczeniu po jej zakończeniu. Pisana językiem emocji, z mocno zarysowanymi bohaterami, zmusza do powzięcia postanowienia, że należy zrobić wszystko, by historia się nie powtórzyła. By stwierdzenie: Ludzie ludziom zgotowali ten los nie miało już nigdy odniesienia do bieżących wydarzeń. 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza