niedziela, 12 lipca 2020

Atrakcje Małopolski: Kąśna Dolna, Bruśnik, Jamna

Z racji tego, iż P. jest muzykiem, a Paderewski ma dla Niego szczególne znaczenie (choć to Bach jest ponad wszystko), w naszej podróży nie mogło zabraknąć Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Znajduje się tu dwór, będący jedyną zachowaną na świecie posiadłością, w której Ignacy Jan Paderewski mieszkał i tworzył. 

Muzeum Paderewskiego jest zlokalizowane w zabudowaniach zespołu pałacowo parkowego i składa się z dworu wraz z oficyną oraz parku dworskiego. Pochodzący z XIX wieku dworek Ignacego Jana Paderewskiego w Kąśnej Dolnej był polskim domem i letnią rezydencją mistrza w latach 1897-1903. Doceniając harmonię budynku i parku, kojarzącą się z tradycyjną siedzibą szlachecką, Paderewski zainwestował w posiadłość prawie milion dolarów, wyposażając dworek m.in. w centralne ogrzewanie, instalacje sanitarne i linę telefoniczną. Niestety nie miał szczęścia do zarządców i w rezultacie majątek pogrążał się w długach, co zmusiło wielkiego muzyka do sprzedania posiadłości w 1903 roku. 


Dzięki meblom i wyposażeniu przekazanym przez Muzeum Narodowe w Warszawie pokojom przywrócono wygląd z czasów Paderewskiego. Pamiątki eksponowane są w kilku pomieszczeniach urządzonych w odrębnym stylu: gabinecie pana domu (dawna sypialnia Paderewskiego), pokoju chińskim, salonie klasycystycznym (dawna jadalnia) i salonie rokokowym oraz sypialni Heleny Paderewskiej. Zwiedzanie dworu (w poniedziałki nieczynny) to koszt 8 zł za bilet normalny. W miejscu tym odbywają się cykliczne wydarzenia artystyczne – specjalnie w tym celu wybudowana została wielka sala koncertowa. 

Piękne wnętrza dworu


Sala koncertowa w ... stodole. Przyznam, że nieco to razi

Po zwiedzaniu warto usiąść w kawiarni Maestro przylegającej do Domu Pracy Twórczej kawiarni, znajdującego się na terenie kompleksu. Co prawda nie zjemy tu nic konkretnego (w ofercie nie ma nawet ciast, ale jest za to ciasteczko Heleny – pyszny piernik ciężkowicki z logo Kąśnej), możemy jednak napić się naprawdę dobrej kawy w stylowym wnętrzu. Warto również wybrać się na spacer po zabytkowym parku (16 ha terenu) z drzewostanem pamiętającym Paderewskiego, a przy okazji zobaczyć dwa popiersia Paderewskiego, zlokalizowane na terenie parku. Niestety w dniu naszej wizyty pogoda nie sprzyjała dłuższym spacerom(zresztą tak naprawdę do spacerowania nadaje się tylko część parku), zatem postanowiliśmy po wypiciu kawy wyruszyć dalej, do Jamnej. 

Stylowa kawiarnia w Kąśnej
Pomniki Paderewskiego na terenie parku i sam park
Szkoda, że nie ma tu klombów z kwiatami

Po drodze, właściwie przez przypadek, znaleźliśmy wieżę widokową w Bruśnku. Deszcz przestał nieco padać, wiec postanowiliśmy nieco zboczyć z trasy, ale było warto – ze szczytu wieży roztaczają się cudowne widoki. Co prawda schody prowadzące na szczyt wieży są dość strome, a na dodatek były mokre, ale z dzieckiem w nosidełku niemal bez problemu mogłam wejść (atrakcja bezpłatna). Osoba o gorszej kondycji może mieć jednak trudność. W Bruśniku jest również kościół, który znajduje się w przewodnikach, jako warty przynajmniej „rzucenia na niego okiem”, ale chcieliśmy wykorzystać przerwę w ulewie i pędziliśmy już do Jamnej. 

Wieża widokowa - wstęp bezpłatny
Wspaniałe widoki nawet w deszczowy dzień

Jamna to najmniejsza i najwyżej położona wieś gminy Zakliczyn, ale ta wyjątkowa lokalizacja miejscowości, w otoczeniu gęstych bukowo-jodłowych lasów sprawiaj, że to jeden z ulubionych przystanków turystów. Mogą oni zatrzymać się m.in. w Domu św. Jacka, usytuowanym tuż za Sanktuarium Matki Bożej Niezawodnej Nadziei, które było naszym celem. Przeszliśmy się tym po uroczym terenie przynależnym do tego obiektu, ale z uwagi na fakt, iż działa tu tylko kawiarnia, a my mieliśmy ochotę już na obiad, zrezygnowaliśmy z kawy i słodkości. Szczególnie, że zaczynało znów dość mocno padać. 

Sanktuarium

Wnętrze Sanktuarium

Obraz Matki Bożej Jamneńskiej

Historia Jamnej związana jest z bitwą stoczoną w 19444 roku pomiędzy oddziałami niemieckimi, a 1 Batalionem 16 Pułku Piechoty Armii Krajowej „Barbara”. Walka była nierówna z uwagi na dziesięciokrotną przewagę wroga. Rankiem 25 września Niemcy otoczyli obozowisko partyzanckie mieszczące się w Jamnej. Mimo beznadziejnej sytuacji polskim żołnierzom udało się wymknąć. Mieszkańcy wsi ukrywali się w piwnicach domów. Naprzeciw Niemcom, wysłano matkę z trójką dzieci i obrazem Matki Bożej – wierzono, że dzięki temu uda się zatrzymać przeciwnika. Niestety Niemcy rozstrzelali zarówno matkę, jak i dzieci, a sam obraz uległ uszkodzeniu. Do piwnic domów, w których ukrywała się ludność Niemcy wrzucili granaty, a same zabudowania – podpalili. 

Aby nigdy nie zapomnieć o tym tragicznym zdarzeniu, dominikanin, ojciec Jan Góra, poprosił o namalowanie obrazu Matki Bożej według jego wskazówek malarkę, Małgorzatę Sokołowską. W ten sposób powstał wizerunek Maryi trzymającej na prawej ręce Dzieciątko – Maryja ma przypominać o zamordowanej w 1944 roku matce. W 1998 roku w Rzymie Jan Paweł II koronował obraz Matki Bożej Jamneńskiej. Ojciec Góra postanowił zbudować kościół, w którym obraz zajmie honorowe miejsce. 

Na kościelnym placu znajduje się również pomnik przypominający o tych wszystkich, którzy zginęli w 1944 roku – zarówno żołnierzach, jak i mieszkańcach. Mimo iż kościół zupełnie mi się nie spodobał, to jest w tym miejscu niezwykła atmosfera. Chciałabym jeszcze kiedyś wrócić na kilka dni, by poczuć spokój, który wyziera z tego miejsca, ale i ducha historii, choć tragicznej. 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza