W tym roku, wracając z wakacji w Sopocie, zatrzymałyśmy się na dwa dni w Warszawie. Była to okazja do odwiedzin warszawskiego Muzeum Domków Lalek, Gier i Zabawek. To niezwykłe miejsce, w którym czas zwalnia, a świat dzieciństwa – ten sprzed plastikowej masówki i tabletów – ożywa w pełnej krasie. Wchodząc do środka, miałem wrażenie, że przekraczam granicę pomiędzy teraźniejszością a epoką, gdy radość kryła się w drobnych, ręcznie wykonanych szczegółach. To przejście jest też symboliczne, bowiem na wystawy wchodzimy przez niezwykłe drzwi – do zaczarowanego świata dzieciństwa.
