piątek, 5 sierpnia 2016

Lisa Scottoline "Mów do mnie"

Tytuł: Mów do mnie
Autor: Lisa Scottoline
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Niekiedy życie najboleśniej doświadcza tych, którzy starają się zawsze postępować uczciwie, nie krzywdząc innych, którzy zawsze są gotowi służyć swoją pomocą. Śmiało można nazwać złośliwym chichotem losu upadek takiego człowieka, nierzadko spowodowany kumulacją niekorzystnego wpływu czynników zewnętrznych. Co wówczas robić? Można oczywiście narzekać na niesprawiedliwość, można złorzeczyć i szukać winnych swojej sytuacji, można też po prostu robić swoje i starać się, by wszystkie kłopoty pojawiające się na drodze nie przeszkodziły w byciu sobą, w byciu dobrym człowiekiem, by serce nie wypełniło się żalem i pretensjami. 

Którą z tych dróg wybrał Eric Parrish, ordynator oddziału psychiatrii szpitala Havermayer General, w Filadelfii, powszechnie szanowany zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Kiedy odchodzi jego żona, matka jego dziecka, a zarazem najlepsza przyjaciółka, Eric jest zdruzgotany. Wkrótce się jednak okazuje, że to dopiero początek serii problemów, których konsekwencją może być nie tylko utrata prawa do wykonywania zawodu, ale i … skazanie. O zmaganiach tego prawego człowieka i ofiarnego lekarza z systemem, z brutalną rzeczywistością, przeczytać możemy w znakomitej powieści Lisy Scottoline. Książka „Mów do mnie”, opublikowana nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka, porusza nasze serca, otwiera umysły na potencjalne zagrożenia, a także uświadamia nam, że niekiedy rzeczy i wydarzenia wcale nie wyglądają tak, jak się to pozornie wydaje. Dlatego warto zachować emocjonalny dystans i poddawać wszystko analizie, choć w przypadku tej powieści, jest to niezmiernie trudne. Główny bohater jest bowiem człowiekiem, którego podziwiamy, a zbliżająca się katastrofa angażuje nas w pełni, zmuszając do zachowania czujności, do nieustannej koncentracji i do działań, zmierzających do odkrycia prawdziwej natury rzeczy. 

Wraz z końcem małżeństwa kończy się też pewien etap w życiu Erica, tym bardziej, że nigdy nie przestał kochać swojej żony i do szaleństwa uwielbia córeczkę. Jednak nawet samotność, której doświadcza, nie popchnęła go do czynu, o jaki został oskarżony przez jedną ze stażystek, Kristine Malin. W rzeczywistości to ona od dłuższego czasu zabiegała o zacieśnienie kontaktów poza pracą, zaś w obliczu odrzucenia, zdecydowała się na desperacki krok zranionej kobiety – oskarżenie o molestowanie seksualne. 

Poważne niebezpieczeństwo jest jednak dopiero przed Ericem. Kiedy na oddział jego znajomej Laurie trafia staruszka z zaawansowanym nowotworem, doktor Parrish zostaje wezwany na konsultacje, ale tak naprawdę problemem nie jest stan pacjentki, która zdecydowała się już odejść z tego świata, ale kondycja psychiczna jej wnuka i wiernego opiekuna zarazem. Siedemnastoletni Max, cierpiący na nerwice natręctw, zostaje prywatnym pacjentem Erica, zaś w trakcie sesji okazuje się, że oprócz przymusu liczenia i dotykania skroni, jakie odczuwa Max, ma on także obsesyjne, niepokojące sny o pewnej dziewczynie. Renée Bevilacqua jest jedną z jego uczennic – genialny chłopak pracuje bowiem, udzielając korepetycji. Biorąc pod uwagę jej wdzięk oraz buzujące hormony chłopaka, nie byłoby w tym nic dziwnego w zainteresowaniu nastolatką, tyle tylko, że Max nie śni o randce z nią czy pocałunkach, ale o … zamordowaniu jej. To sprawia, że do jego natręctw dochodzi jeszcze obsesyjne pragnienie chronienia dziewczyny, przejawiające się w zachowaniu z pogranicza stalkingu.

Kiedy Renée zostaje zamordowana, dokładnie w taki sposób, w jaki ginie w snach Maxa, zaś sam chłopak po śmierci babci znika bez śladu, Eric wyrusza na poszukiwanie przekonany, że jego pacjent może próbować popełnić samobójstwo. Jednak każdy krok doktora może świadczyć przeciwko niemu – przynajmniej w oczach policji. Eric z szanowanego obywatela staje się podejrzanym o morderstwo, a także o manipulowanie pacjentem…

Jak zakończy się ta historia? Czy rzeczywiście najgorsze obawy Maxa spełniły się, a na dodatek to on przyczynił się do śmierci dziewczyny? Kto tu tak naprawdę kim manipuluje i czy w świetle tych podejrzeń Parrish może mieć nadzieję na przejęcie opieki nad córką? Konsekwentnie odmawiając wyjaśnień i powołując się na tajemnicę medyczną Eric pogrąża się coraz bardziej i tylko świadomość, że może liczyć na pomoc swojej przyjaciółki oraz jej brata prawnika, dodaje mu sił. Jak zakończy się ta wciągająca historia? Przekonamy się w trakcie lektury książki „Mów do mnie”, jednej z najlepszych, po jakie w ostatnich miesiącach dane mi było sięgnąć. Mamy do czynienia z narracją równolegle w trzeciej oraz w pierwszej osobie – poznajemy bowiem nie tylko historię Erica, ale i tajemniczej postaci o psychopatycznych skłonnościach, która napawa się swoją bezdusznością. Czy tą osobą jest Max? 

Długo będziemy poszukiwać odpowiedzi, ale i tak nie da się uniknąć elementu zaskoczenia. Misternie utkana przez Lisę Scottoline fabuła pełna jest zwrotów akcji, niedopowiedzeń i wątpliwości, a wszystko po to, by element zaskoczenia obezwładnił czytelnika. Mamy tym samym do czynienia z prawdziwą mistrzynią suspensu, z autorką, która w sferze opowieści z wątkami kryminalnymi ma wiele do powiedzenia, której twórczość trwale zapada w pamięć, wypalając prawdę niczym drogowskaz. To sprawia, że książka „Mów do mnie” jest nie tylko doskonałym materiałem na film, ale również – dla tych, którzy autorki jeszcze nie znali – początkiem fascynującej przygody z jej twórczością!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza