sobota, 8 kwietnia 2017

Izabeli Panopulos "Na półmetku"

Tytuł: Na półmetku
Autor: Izabeli Panopulos
Wydawnictwo: Psychoskok


„Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień / już bliżej jest niż dalej, o tym wiesz (…)” – śpiewał niegdyś Andrzej Rosiewicz, a ten popularny utwór nuciła cała Polska. Czy jednak, zważywszy na wymowę słów, piosenka ta powinna towarzyszyć wszystkim zbliżającym się do czterdziestki? Czy lekko nie trąci fatalizmem i czarnowidztwem zapowiadając, że „już bliżej nam niż dalej”? Niezależnie od tego, jakie intencje miał autor pisząc słowa piosenki, pewne jest, że dla wielu osób – szczególnie dla kobiet – przemijanie jest kwestią wyjątkowo drażliwą. Czterdzieste urodziny to czas pewnych podsumowań, weryfikacji dokonań i niekiedy smutnej refleksji, że nic nie zostało z naszych młodzieńczych marzeń, że nie możemy poszczycić się żadnymi dokonaniami. 

W taki właśnie refleksyjny, a nawet depresyjny nastrój wpadła Justyna, zatrudniona w jednym ze stołecznych urzędów, zajmująca się wnioskami o dotację z UE. Mimo iż lubi swoją pracę, to dawno się w niej wypaliła, każdy dzień jest sprawdzianem dla automotywacji, choć jednocześnie kobieta nie robi nic, by zmienić swoje życie, również to zawodowe. Dwa rozwody skutecznie powstrzymują ją przed szukaniem kolejnych przygód, konsekwencją tego jest natomiast coraz większa izolacja od świata. Mieszkająca daleko przyjaciółka, obarczona na dodatek rodziną, nie jest w stanie zastąpić jej kontaktów z innymi ludźmi, podobnie jak druga koleżanka – mieszkająca w Grecji. Nic zatem dziwnego, że Justyna popada w marazm, żyjąc w rytmie wyznaczanym przez prace i kursując pomiędzy biurem a mieszkaniem. Czterdzieste urodziny zapoczątkowują proces zmian, w wyniku którego Justyna postanawia odwiedzić Ateny. 

O tym, jak ważna jest realizacja swoich marzeń, o zmianach i podejmowaniu nowych wyzwań, a także o daniu sobie pozwolenia na szczęście, czytamy w zajmującej powieści autorstwa Izabeli Panopulos. Książka „Na półmetku”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Psychoskok, to nie tylko lektura dla wszystkich kobiet zbliżających się do owego „półmetka”, ale i wspaniała podróż do Grecji, to tchnienie odmiennej kultury, a także impuls do zmian. Po książkę sięgnąć powinny szczególnie te czytelniczki, które znajdują się na rozdrożu i – podobnie jak Justyna – nie wiedzą, co zrobić ze swoim życiem. To także książka dla osób, którym z trudem przychodzi godzenie się na przemijanie, których przytłacza świadomość kurczących się możliwości. 

Justyna zatrzymuje się u Agnieszki, która już od dłuższego czasu przebywa w Grecji. Bohaterka traktuje mieszkanie koleżanki jako bazę wypadową i korzysta ze sposobności zwiedzenia tego wspaniałego kraju o bogatej historii. Również i my mamy szanse poznać miejsca, które warto tam zobaczyć, a także wspaniałe legendy, smaki i zapachy. Eksplorujemy nie tylko Ateny, ale wspólnie z Justyną wyruszamy też w rejs na wyspę Ikaria, tyle tylko że bohaterka … przesypia swój przystanek. Z konieczności zatrzymuje się w kolejnym porcie – na wyspie Kufonisia nie przeczuwając nawet, jaką niespodziankę szykuje dla niej los. Spotkany przypadkowo rybak, właściciel najpiękniejszych oczu świata, okazuje się być równie zauroczony Justyną co ona nim, choć Stamatis jest znacznie bardziej bezpośredni. To on inicjuje kontakt, który początkowo oburza kobietę, następnie peszy, by w końcu w pełni mogła ona oddać się czerpaniu przyjemności z dotyku męskich rąk.

Czy taki wakacyjny romans ma jednak szanse na przetrwanie? Czy prosty rybak będzie w stanie zaimponować Justynie na tyle, by pomyślała o poważnym związku? A może kobieta sama jeszcze nie wie, czy jest gotowa na tak daleko idące zmiany w swoim życiu? Na te pytania odpowiedzi poszukamy w książce „Na półmetku” – wspaniałej opowieści o kryzysie wieku średniego, o depresji związanej z przemijaniem oraz o … szczęściu, które może czekać na nas niedaleko – może nawet na sąsiedniej wyspie. 

Wartko tocząca się akcja, wspaniałe opisy zwiedzanych miejsc, a nawet wewnętrzne dylematy, które targają duszą i umysłem Justyny – wszystko to zachęca do oddania się lekturze, która zmienia naszą codzienności i postrzeganie upływającego czasu. „Weź dużą łyżkę i smakuj życie” – mówi mama Justyny i trudno oprzeć się wrażeniu, że i czytelnicy są odbiorcami tych słów, a nie tylko główna bohaterka. Zatem delektujmy się chwilą, najlepiej w towarzystwie książki Izabeli Panopulos.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza