poniedziałek, 31 lipca 2017

David Baldacci "W pułapce pamięci"

Tytuł: W pułapce pamięci
Autor: David Baldacci
Wydawnictwo: Dolnośląskie 


Jakie to uczucie, nigdy niczego nie zapominać? jak można funkcjonować, kiedy życie zamienia się w kolory oraz cyfry atakujące umysł? Jak żyć, kiedy wciąż nie można wymazać z pamięci krwi żony na rękach i widoku zamordowanej córki? Na te pytania niestety odpowiedzi doskonale zna detektyw Amos Decker, sawant, obdarzony niezwykła pamięcią. Jako młody zawodnik sportowy uległ on wypadkowi, w wyniku którego doznał rozległego urazu głowy. Jego konsekwencją jest hipermnezja, czyli niemożność zapomnienia czegokolwiek. Na dodatek posiada umiejętność liczenia w kolorach, czas postrzega pod postacią obrazów, a jeśli dodać do tego niezwykłą inteligencję, powstaje idealny kandydat do pracy w policji. Decker, po nieudanej karierze sportowej wybrał właśnie tę drogę, przez niemal dziesięć lat prowadząc dochodzenia w sprawie największych przestępstw przeciwko obywatelom Burlington. Nigdy jednak nie sądził, że praca będzie miała taki wpływ na jego życie – że doprowadzi do jego upadku.

Wstrząsającą historię Amosa Deckera możemy poznać w pierwszym tomie serii o detektywie, pt. „W pułapce pamięci”. Autor, David Baldacci, amerykański prawnik i pisarz, autor fenomenalnego thrillera „Władza absolutna”, który doczekał się nawet ekranizacji, powraca z kolejną przykuwającą uwagę książką. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego powieść jest prawdziwą gratką dla tych wszystkich, którzy oczekują od lektury emocji, nagłych zwrotów akcji i ciekawie nakreślonych bohaterów. Tego wszystkiego u Baldacci nie zabraknie, bowiem już sam główny bohater, który niczym Feniks odradza się z popiołów, budzi nasze zainteresowanie, mimo złamania przez autora stereotypu detektywa.

Decker nie jest ani młody, ani przystojny, a resztki uroku, który być może kiedyś posiadał, odbiera mu kilkanaście (a nawet kilkadziesiąt) dodatkowych kilogramów i ignorowanie rozmówców ilekroć wpadnie na właściwy trop. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wyglądał on zupełnie inaczej. Był wówczas policjantem w najwyższej formie fizycznej, miał ukochaną żonę i dziesięcioletnią córkę. To wszystko zostało odebrane mu w ciągu kilku zaledwie chwil – w domu Deckera został zamordowany jego szwagier, któremu zabójca podciął gardło, ukochana żona, do której oddano strzał, a na dodatek okaleczono jej narządy intymne, a także córeczka, którą przywiązano paskiem do rezerwuaru w toalecie i uduszono. Brak jakichkolwiek śladów prowadzących do mordercy i postępów w śledztwie, załamuje Deckera. Po tym, jak policjanci przybywający na miejsce zbrodni udaremniają mu samobójstwo, odchodzi on z pracy, z tygodnia na tydzień staczając się coraz bardziej. Dopiero kiedy osiąga dno i zostaje bezdomnym, Decker bierze się w garść postanawia zostać prywatnym detektywem przyjmując każda sprawę, jaka się pojawia. 

Wszystko zmienia telefon z policji – okazuje się, że do prowadzących sprawę zgłasza się mężczyzna, przyznając się do zbrodni popełnionej na rodzinie Deckera. Niemal w tym samym czasie w pobliskiej szkole dochodzi do masakry – zamaskowany zabójca wkracza na teren placówki, zabijając zarówno kilku uczniów, jak i nauczycieli. Czy to możliwe, że te wydarzenia są w jakiś sposób ze sobą powiązane? Czy morderca szuka kontaktu z Deckerem, pozostawiając mu zaszyfrowane, makabryczne wiadomości? Przekonać się o tym możemy dzięki lekturze powieści „W pułapce pamięci”, która wytrąca z równowagi, zatrważa i zdumiewa, odkrywa bowiem przed nami te mroczną stronę ludzkiej natury, o której zazwyczaj wolimy nic nie wiedzieć. 

David Baldacci stworzył nie tylko skomplikowaną fabułę, budując ją z pozornie tylko niepasujących do siebie fragmentów, a zadanie ich scalenia powierzył właśnie Amosowi Deckerowi. Dzięki temu, iż policja zatrudnia go w charakterze konsultanta, również i my mamy szansę obserwować zawiłości relacji łączących Deckera ze światem zewnętrznym, a także być świadkami jego niewiarygodnej inteligencji i przenikliwości, Czy jednak to wystarczy, by odnaleźć mordercę jego rodziny?


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza