Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dochodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dochodzenie. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 stycznia 2019

Harlan Coben "Nie odpuszczaj"

Tytuł: Nie odpuszczaj 
Autor: Harlan Coben 
Wydawnictwo: Albatros 


Nie można wyobrazić sobie większej tragedii, niż śmierć bliskiej osoby. I choć rozmiar cierpienia jest sprawą indywidualną, to jest ono szczególnie wielkie i dotkliwe wówczas, kiedy tego odejścia się nie spodziewaliśmy. Tak jest przy osobach młodych, tych, którzy giną w wypadkach samochodowych czy zostają zamordowani, którzy popełniają samobójstwo. Wówczas pojawia się pytanie, czy mogliśmy zrobić coś, żeby temu odejściu zapobiec, czy mogliśmy w jakiś sposób zmienić bieg historii. Często ten ból popycha nas też do zemsty, a przynajmniej do poszukiwania prawdy zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie jest ona do końca oczywista. 

środa, 17 października 2018

J.D.Robb "Echa i śmierć"

Tytuł: Echa i śmierć 
Autor: J.D.Robb 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 


Czy to możliwe, że diabeł grasuje po ziemi gwałcąc i rabując? Czy wraz z nim podobnym procederem zajmuje się Drakula i upiór? Racjonalnie na to patrząc jest to mało prawdopodobne, ale dla ofiar tych potworów jest to rzeczywistość. A przynajmniej są przekonane, że mają z takimi demonami do czynienia. Wszystko wskazuje na to, że ktoś sobie z nich bezlitośnie drwi, potęgując jeszcze strach ofiar odpowiednią charakteryzacją i bodźcami wprowadzającymi dezorientacje i pobudzającymi wyobraźnię do pracy. Kim może być ta bestia? 

czwartek, 27 września 2018

Tim Weaver "Bardzo złe miejsce"

Autor: Tim Weaver
Wydawnictwo: Albatros


„Wyszłam za mąż, zaraz wracam / Może nawet jeszcze prędzej” - śpiewała Ewa Bem, przekonana zapewne o prawdziwości tych słów. Jednak, czy na pewno ci, którzy wychodzą – niekoniecznie za mąż – zawsze wracają? Statystyki policyjne wskazują na to, że nie zawsze tak jest, że bardzo często osoby uznane za zaginione wychodzą tylko na moment, do kiosku na rogu, odebrać dziecko z przedszkola czy kupić mleko w osiedlowym sklepie i … ślad po nich ginie.

sobota, 3 marca 2018

Marcin Kruk „Grzeszyć inteligencją. Opowiadania dla obdarzonych łaską krytycznego rozumu”

Autor: Marcin Kruk
Wydawnictwo: Stapis



„Zdaje się, że już zapomniałeś, dlaczego wyrzucili mnie z medycyny i dlaczego byłam internowana? Wtedy zdawało mi się, że za szczypanie komunistów, ale teraz wiem, że to było za walkę o to, żeby kolejne pokolenie oportunistów mogło dorwać się do stołków.” – niestety każdy, kto choć przez chwilę posłucha doniesień prasowych, kto choć poświęci kilka minut na prześledzenie bieżących wydarzeń zorientuje się, jak bardzo prawdziwe są te słowa. Już dawno okazało się, że ci, którzy powinni być prawi i sprawiedliwi tacy nie są, że nepotyzm, żądza władzy, a nawet … szaleństwo, znów doszły do władzy. Absurdalne decyzje podejmowane są nie tylko na szczytach szczytów, nie tylko tam śledzi się losy kota bawiącego się winogronami, podczas gdy dziesiątki dzieci w kraju głoduje. Jako, że ryba psuje się od głowy, również w samorządach, powiatach zasiadają osoby niekompetentne, które zasłużyły na stanowisko jedynie tym, że znalazły się w odpowiedniej rodzinie, bądź są na tyle pozbawione skrupułów, że bezkrytycznie wypełniają rozkazy Panów. A ci, coraz częściej, przywdziewają czarne szaty, za koloratką ukrywając gromadki dzieci, niezłe samochody czy dochody, przekraczające budżet niejednej rodziny.

poniedziałek, 31 lipca 2017

David Baldacci "W pułapce pamięci"

Tytuł: W pułapce pamięci
Autor: David Baldacci
Wydawnictwo: Dolnośląskie 


Jakie to uczucie, nigdy niczego nie zapominać? jak można funkcjonować, kiedy życie zamienia się w kolory oraz cyfry atakujące umysł? Jak żyć, kiedy wciąż nie można wymazać z pamięci krwi żony na rękach i widoku zamordowanej córki? Na te pytania niestety odpowiedzi doskonale zna detektyw Amos Decker, sawant, obdarzony niezwykła pamięcią. Jako młody zawodnik sportowy uległ on wypadkowi, w wyniku którego doznał rozległego urazu głowy. Jego konsekwencją jest hipermnezja, czyli niemożność zapomnienia czegokolwiek. Na dodatek posiada umiejętność liczenia w kolorach, czas postrzega pod postacią obrazów, a jeśli dodać do tego niezwykłą inteligencję, powstaje idealny kandydat do pracy w policji. Decker, po nieudanej karierze sportowej wybrał właśnie tę drogę, przez niemal dziesięć lat prowadząc dochodzenia w sprawie największych przestępstw przeciwko obywatelom Burlington. Nigdy jednak nie sądził, że praca będzie miała taki wpływ na jego życie – że doprowadzi do jego upadku.

czwartek, 29 września 2016

Marek Stelar "Cień"

Tytuł: Cień
Autor: Marek Stelar
Wydawnictwo: Videograf


Posiadanie dziecka zupełnie zmienia odbiór otaczającej nas rzeczywistości, sprawia, że w codziennych czynnościach i doświadczeniach zaczynamy dostrzegać inne treści, co innego zyskuje dla nas znaczenie. Zaczynamy się również zastanawiać nad niebezpieczeństwami czyhającymi na dziecko, nad jego przyszłością i trudami zwianymi z rodzicielstwem. Ogarnia nas paniczny lęk, czy zdołamy wychować potomka na dobrego człowieka, który nie krzywdzi innych, który nie marnotrawi czasu na tym łez padole na trywialne czynności, używki lub inne działania sprzeczne z prawem.

niedziela, 18 września 2016

Anna Lange „Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu”

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: SQN


Minęły już czasy, kiedy cały świat z zapałem śledził próby wyjaśnienia tajemniczych zjawisk przez parę agentów, bohaterów popularnego serialu telewizyjnego „The X-Files”. Nie znaczy to jednak, że temat zjawisk nadprzyrodzonych i tego, czego ludzki umysł nie do końca potrafi zgłębić, odszedł do lamusa. Niesłabnąca popularność horrorów świadczy o tym, iż lubimy się bać, nie mamy również całkowitej pewności, że przejście pomiędzy światem żywych i umarłych nie jest możliwe. Dlatego obawiamy się duchów, przeraża nas możliwość spotkania zabłąkanych dusz, które na tym łez padole zostawiły nierozwiązane sprawy.

czwartek, 24 marca 2016

Marcin Brzostowski „Złote spinki Jeffreya Banksa”

Autor: Marcin Brzostowski
Wydawnictwo:e-bookowo.pl


Mówiąc o sławnych gangsterach, na myśl przychodzi nam przede wszystkim Alphonse Gabriel Capone, znany nie tylko z działalności przestępczej, ale i z filmu „Al Capone” w reżyserii Richarda Wilsona z Rodem Steigerem w rolach głównych. Niektórzy z nas zdołają jeszcze wymienić nazwisko Johna Gottiego, 

przywódcy nowojorskiej rodziny mafijnej Gambino czy Johnny`ego Torrio, znanego jako Papa Johnny, który stworzył rozbudowane struktury przestępczości zorganizowanej w Chicago w latach 20. XX wieku. Niestety wśród tej plejady nie ma takich nazwisk, jak Ezekiel Horn, zwany Qxfordem, czy Siergiej Witczenko, zwany Krwawym Siergiejem.

Postacie te występują natomiast u Marcina Brzostowskiego, który postawił ich po dwóch stronach ringu, jakim jest angielski rynek zbytu dla różnych towarów, którymi obrót jest daleki od legalnej działalności. Książka „Złote spinki Jeffreya Banksa” to obraz gangsterki w starym, dobrym stylu, kiedy to przedstawiciele świata przestępczego mieli klasę, poczucie humoru i dystans do samych siebie. Sięgając po niewielkiej objętości książkę możemy spodziewać się szalonego tempa akcji, nagłych jej zwrotów, dużych pieniędzy oraz … korupcji na szczytach władzy. Jeśli dodamy do tego liczne absurdy rzeczywistości, oryginalne poczucie humoru bohaterów oraz sprawne pióro autora możemy być pewni, że gwarantujemy sobie dwie godziny dobrej zabawy.

Brzostowski przedstawia nam Franka Turbo, niezbyt wysublimowanego mięśniaka o stalowych nerwach, prawą rękę gangstera Horna. Gruby kark i stalowe nerwy predestynują go do roli bezwzględnego egzekutora i wykonawcy najgorszych i najbardziej skomplikowanych zleceń, nic więc dziwnego, że jego kolejnym zadaniem jest transport dwudziestu kilogramów kokainy i złożenie ich w barze Spokojnego Simona. Pech jednak chce, że na drodze Franka Turbo staje policjant, który zatrzymuje zarówno jego, jak i torbę z cenną zawartością. 

Wydostać Franka z celi może tylko Jeffrey Banks, minister spraw wewnętrznych. karierowicz, który miał to szczęście, że dwadzieścia lat wcześniej przespał się z niewłaściwą dziewczyną, a ona zaszła z nim w ciąże. Tym sposobem przeciętny student historii na Oksfordzie związał się z przeciętną, choć dobrze sytuowaną studentką nauk humanistycznych, poślubiając spore pieniądze i zapewniając sobie możliwość realizowania rządowej kariery. Zaślepienie żony i samokontrola Jeffreya pozwalają mu wieść życie luksusowe, wypełnione przyjemnościami i rozlicznymi kobietami. Właśnie u jednej z nich Jeffrey pozostawia złote spinki, prezent od żony z okazji rocznicy ślubu. Prawdziwa wartość spinek zawiera się jednak w fakcie, że były one własnością dziadka pani Banks, bohatera wojennego, któremu te drobne ozdoby uratowały niegdyś życie w Paryżu. Przynajmniej tak brzmi oficjalna ich historia, bowiem Jeffrey, który wyjątkowo dobrze rozumiał się ze staruszkiem, słyszał zupełnie inną o nich opowieść …

Te wszystkie wydarzenia rozgrywają się niejako przy okazji motywu przewodniego, jakim jest konflikt o terytorium wpływów pomiędzy Hornem a Krwawym Siergiejem, choć tak naprawdę to one nadają prawdziwego smaku książce, to one generują kolejne wydarzenia, które znacząco wpływają na losy bohaterów i podejmowane przez nich decyzje. Tym samym „Złote spinki Jeffreya Banksa” to brawurowo napisana powieść gangsterska, która ma dwie wady – jest stanowczo zbyt krótka i zbyt powierzchowna. Zarówno splot wydarzeń, karkołomne posunięcia bohaterów, jak i lekkość, z jaką autor tworzy tę opowieść wskazują, że stać go na wiele więcej – na pogłębioną analizę bohaterów i kryminalnego półświatka Londynu. Choć zabawa w trakcie lektury jest przednia, a rzutkie dialogi oraz wisielczy humor potrafią rozśmieszyć do łez, to jednak po zakończeniu książki czuję lekki niedosyt i nadzieję, że kolejna książka Brzostowskiego będzie demaskatorskim dziełem opisującym przestępcze działania i fortele stosowane przez przestępców, bowiem w tej tematyce autor chyba czuje się doskonale.

wtorek, 7 lipca 2015

David Gordon "Serialista"

Tytuł: Serialista (seria: Dreszcze)
Autor: David Gordon
Wydawnictwo: Poradnia K

„(…) Jestem w końcu profesjonalistą, a powieść należy do gatunku kryminał / akcja (do odpowiedniego rozłożenia na półkach), chciałbym więc rozpocząć ją w klasycznym stylu, czymś, co porwie czytelnika i już go nie puści. Czymś, co zmusi wasze krótkie, spocone paluszki do gorączkowego przerzucania stron aż do świtu (…)” – pisze Harry Bloch, bohater książki Davida Gordona. Książki, która zgodnie z zapowiedzią autora / bohatera zmusza nas do poświęcenia godzin cennego snu, bowiem raz otworzona nie daje o sobie zapomnieć, dopóki nie rozwiążemy śmiertelnie niebezpiecznej zagadki, dopóki nie poznamy nazwiska osoby winnej makabrycznych zbrodni …
„Serialista” Gordona to znakomity debiut, który pozwala mieć nadzieję, że jeszcze nie raz zobaczymy powieść tego autora na półkach księgarni. Prowadzona w pierwszej osobie narracja pozwala spojrzeć na wydarzenia w taki sposób, w jaki widzi je Bloch, czuć jego strach, a nawet – podobnie jak on – narażać swoje życie. Nawet najbardziej wybredny wielbiciel kryminalnych historii nie znajdzie tu słabych momentów, autor mistrzowsko panuje zarówno nad rozwojem akcji, jak i nad stworzonymi przez siebie bohaterami. Kolorytu książce dodają fragmenty kiepskich powieści pisanych przez bohatera, a także transkrypcje z wywiadów prowadzonych z jego rozmówczyniami.
Wspomniany Bloch to człowiek o wielu twarzach i wielu nazwiskach, choć tak naprawdę jego osoba pozostaje zawsze w cieniu opowiadanych historii. Pracuje bowiem jako ghostwriter, który rozmienia swój talent na drobne, pisując poradniki inwestowania na giełdzie, tresury szczeniaka, czy popularne czytadła z wampirami w roli głównej. Przez pewien czas był nawet słynnym Zaklinaczem Zdzir z magazynu „Lubieżnicy”, gdzie prowadził rubrykę z poradami. Właśnie ta działalność Blocha zafascynowała Dariana Clay`a, seryjnego mordercę kobiet i skłoniła do złożenia pisarzowi niecodziennej propozycji. Clay, zwany również Mordercą Fotografem albo Entuzjastą Fotografii, zamordował w Nowym Jorku cztery kobiety, ćwiartując ich ciała i zachowując sobie głowy, wcześniej zaś zmuszając do pozowania do zdjęć. Obecnie, zwyrodnialec przebywa w więzieniu Sing Sing, oczekując najprawdopodobniej na karę śmierci, bowiem po raz kolejny odrzucono jego wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy przed sądem.
Clay proponuje Blochowi współpracę. Skazany codziennie otrzymuje mnóstwo listów miłosnych od swoich wielbicielek i choć nie może się z nimi spotkać osobiście, to chciałby uczynić to za pośrednictwem pisarza. Pragnie, by Bloch odwiedził kobiety, porozmawiał z nimi, a następnie stworzył dla niego … erotyczne opowiadania z rozmówczyniami w rolach głównych. W zamian za pikantne kawałki, obiecuje opowiedzieć mu swoją historię – dzięki temu Bloch miałby szansę napisać prawdziwy bestseller.
Bloch przyjmuje ofertę przestępcy nie wiedząc jednak, że tym samym kończy się jego spokojne życie. Wszystkie trzy kobiety, z którymi pisarz rozmawiał zostały brutalnie zamordowane, a wszystko wskazuje na to, głównym podejrzanym jest sam pisarz. Co więcej, sposób działania mordercy jest dokładnie taki sam, jak w przypadku Dariana Clay`a. Czyżby zatem w więzieniu siedział niewinny człowiek? A może książka była częścią planu Dariana i pomysłem na wydostanie się z celi śmierci?
Na te pytania odpowiedzieć może tylko autor, dlatego koniecznie trzeba sięgnąć po „Serialistę”, nie tylko po to, by zaspokoić ciekawość, ale być może uniknąć losu nieszczęsnych ofiar. David Gordon stworzył książkę trzymającą w napięciu do ostatniej strony, książkę z brutalnymi zbrodniami w tle, choć nie brakuje tu również elementów humorystycznych. Sam bohater, to prawdziwe indywiduum, ciężko stwierdzić, czy należy się nad nim litować czy też podziwiać to, jak dobrze sobie radzi pomimo biegu wydarzeń. Uwielbiam Claire, samozwańczą asystentkę Blocha, cierpiącą na chorobę afektywną sezonową pyskatą nastolatkę, żal mi zamordowanych kobiet, marzących o niebezpiecznych mężczyznach, które je zniewalają. Jedna z nich mówi nawet: „Śmierć i erotyzm zawsze się łączą. Seks z mordercą nie przeraża mnie. Raczej podnieca”.
Tym samym, „Serialista” to interesująca pozycja dla wszystkich fanów gatunku, niosąca ze sobą nieszablonowe rozwiązania i znakomite kreacje bohaterów. Po skończonej lekturze pozostaje tylko czekać na kolejne pozycje autora, równie oryginalne i równie wciągające…


poniedziałek, 27 października 2014

Gillian Flynn „Mroczny zakątek”

Tytuł: Mroczny zakątek
Autor: Gillian Flynn
Wydawnictwo: Znak

„Gdzie strach, tam przestępstwo, gdzie niepokój, tam wina” – pisał hiszpański poeta i dramaturg José Zorrilla y Moral. Pomimo upływu lat jego słowa nie straciły nic, ze swej aktualności. Ludzie boją się odmienności, a strach popycha ich do przemocy i innych, nieprzemyślanych działań. Kiedy ktoś wymyka się utartym schematom, naturalnym dążeniem otoczenia jest wyeliminowanie źródła dysonansu bądź przywrócenie go do pionu, sprawienie, by źródło niepokoju wtopiło się w tłum. Czy właśnie taka sytuacja miała miejsce w przypadku Benjamina Day, skazanego za potworne morderstwo własnej rodziny?

O tym, jak poradzić sobie z traumą z przeszłości, jak bardzo subiektywnym pojęciem jest prawda i jakie są granice ochrony ważnych dla nas osób, pisze Gillian Flynn. W opublikowanej nakładem wydawnictwa Znak powieści „Mroczny zakątek” znajdziemy wszystko co najlepsze w mrocznym thrillerze, powieści kryminalnej oraz powieści psychologicznej. Ta kompilacja gatunków doskonale sprawdza się w tej historii, sprawnie opowiedzianej przez autorkę, która zabiera nas na wędrówkę po zakamarkach ludzkiego umysłu, która obnaża motywy działania i zmusza do zastanowienia się nad granicami człowieczeństwa oraz sprawiedliwością.

Poznajemy Libby Day, obecnie niemal trzydziestoletnią kobietę, wegetującą już od lat na granicy ubóstwa, izolującą się do społeczeństwa, której szczytem ambicji jest przetrwanie kolejnego dnia. „Dzielna dziewczynka, zagubiona mała Libby (…)” – tak pisała o niej przed laty prasa, wspominając przerażającą tragedię, której była świadkiem. Kiedy miała siedem lat, jej piętnastoletni brat Benjamin zamordował całą jej rodzinę. Ona zaś przygarnięta przez ciotkę, ostatecznie całymi latami tułała się po kolejnych domach, nigdzie nie zaznawszy ciepła i spokoju. 

„Ben zarżnął moją mamę i dwie starsze siostry. Jako jedyna ocalała wskazałam na niego palcem” – mówi Libby, przeszłością tłumacząc swoją życiową nieporadność. Przez większość swojego życia żerowała na ludzkiej dobroci i współczuciu, utrzymując się z datków przekazywanych przez ludzi dobrej woli oraz z tantiem z książki opisującej jej historię. Teraz jednak pieniądze się skończyły, a na świecie jest dużo więcej tragedii, bardziej interesujących dla publiczności niż zbrodnia sprzed lat. Zdesperowana kobieta przyjmuje absurdalną propozycję dziwnego stowarzyszenia, zwanego Klubem Kryminalnych Ciekawostek. Jego członkowie to oryginalne postacie, pasjonaci demaskowania tajemnic, którzy są przekonani, że za morderstwo rodziny Day został skazany niewinny człowiek. Proponują Libby wynagrodzenie w zamian za włączenie się w prywatne śledztwo, demaskujące prawdziwego mordercę i prowadzące do zwolnienia Bena. 

Wraz z bohaterką powracamy do przeszłości, do dnia, który na zawsze zmienił życie wielu ludzi. 3 stycznia 1985 roku to dzień, w którym matka Libby i Bena dowiedziała się, że jej syn prawdopodobnie zostanie oskarżony o molestowanie kilku dziewczynek. 3 stycznia 1985 roku to dzień, w którym Ben postanowił wraz ze swoją ciężarną dziewczyną rozpocząć nowe życie … Masakra na rodzinnej farmie przekreśliła te plany, a okrucieństwo, z jakim zostały zamordowane matka i jedna z córek, wstrząsnęło wszystkimi mieszkańcami. 

Bena bardzo łatwo było oskarżyć – był inny, gniewny, nosił zafarbowane na czarno włosy i przynależał do organizacji, która rzekomo czciła szatana. Na dodatek jego osobę, jako winnego, wskazała sama Libby, obecna w noc morderstwa w domu. Chłopak nie bronił się podczas procesu, nie przedstawił alibi, a pomimo absurdalności niektórych zarzutów, niekompletnej rekonstrukcji wydarzeń i szeregu nieścisłości w zeznaniach, wygodnie było skazać młodego satanistę na dożywocie. 

Powrót do przeszłości jest bolesny zarówno dla Bena, jak i dla Libby tym bardziej, że kobieta zaczyna mieć coraz większe wątpliwości, czy jej brat rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za krwawa masakrę. Czy rzeczywiście winnym straszliwego morderstwa był piętnastoletni chłopiec? Czy śmierć rodziny miała coś wspólnego z wyznawcami szatana? Na te, i na wiele innych frapujących pytań udziela nam odpowiedzi Gillian Flynn, choć droga do prawdy będzie kręta i wyboista. 

Autorka stworzyła skomplikowaną historię, w którą wkrada się pełen nieład. Bynajmniej nie zniechęca nas on do lektury książki, ale motywuje i sprawia, że oddajemy się śledzeniu fabuły z najwyższą koncentracją. Pojawiające się na kartach książki liczne postacie mają ściśle określony cel – nakreślić kontekst sytuacyjny, poddać w wątpliwość nie tylko winę Bena, ale i prawdopodobne wersje wydarzeń, a także odpowiedzieć na pytanie, kim tak naprawdę był morderca, wystraszonym nastolatkiem czy zwyrodnialcem? Mam wrażenie, że Flynn odczuwa niebywałą satysfakcję kpiąc sobie z naszych wysiłków mających na celu wytypowanie kręgu podejrzanych osób i prawdopodobnego zakończenia. Doskonale nakreśleni bohaterowie dorównują mistrzowsko wykreowanej opowieści i choć bardzo trudno jest mi polubić Libby, to doceniam złożoność jej charakteru, a także stopień skomplikowania całej plejady innych postaci.

Nic dziwnego, że producenci filmowi szybko odkryli potencjał tkwiący w tej mrocznej opowieści. Nie mogę się już doczekać adaptacji z Charlize Theron w roli głównej…