wtorek, 3 grudnia 2019

Grzegorz Kalinowski "Śmierć z ogłoszenia"

Tytuł: Śmierć z ogłoszenia 
Autor: Grzegorz Kalinowski 
Wydawnictwo: MUZA 


Przeludnione mieszkania, brak dobrych dróg, wysoka śmiertelność dzieci i szerząca się w miastach prostytucja i przestępczość – to druga twarz dwudziestolecia międzywojennego. Najczęściej jednak ten okres w historii kojarzymy z rozwojem Gdyni, dokonaniami Żwirki i Wigury, urlopami w Zakopanem, popularnymi kabaretami i rozwojem kinematografii. 

Oba te oblicza międzywojennej Polski pokazał w swojej powieści Grzegorz Kalinowski. Kryminalna historia pt. „Śmierć z ogłoszenia”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Muza, zachwyci jednak nie tylko miłośników historii czy takich gwiazd jak Bodo. To również prawdziwa gratka dla wszystkich fanów pisarza, dla zwolenników skomplikowanych zagadek kryminalnych. Ten kryminał w stylu retro, to bowiem wielopłaszczyznowa lektura, w której o uwagę walczą nie tylko zagadki, które ma rozwiązać specjalna grupa śledcza, ale również barwne tło wydarzeń. 

Autor przenosi nas m.in. do Warszawy pełnej radosnego wyczekiwania na premierę filmu „Głos pustyni", który porównywany jest z amerykańskimi produkcjami, Tyle tylko, że to podniecenie obrazem stworzonym przez sławne trio: Bodo, Waszyńskiego i Brodzisza, zakłócone zostaje przez serię zagadkowych zgonów osób związanych ze światem filmu. W przedziale kolejowym umiera pchnięty nożem Ludwik Wenclewski, pisarz, na podstawie którego książek powstał scenariusz filmu, w słynnym hotelu Georges ginie ponoć otruty znany producent filmowy, Hirsz Weinberg, zaś na operowej scenie – znany śpiewak, maestro Leopold Bene oraz technik, Władysław Nowak. Czy zgony te są ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane? Czy dość oryginalne ogłoszenia pojawiające się w prasie mogą stanowić wskazówkę? 

Podkomisarz Kornel Strasburger z pewnością mógłby odpowiedzieć na to pytanie, ale jego uwagę odciągają zupełnie inne sprawy. Właśnie odkrył nierozwiązaną dotąd tajemnicę zaginięcia Felicji Nejman, pomocy biurowej, a już na horyzoncie pojawia się kolejne śledztwo. We Lwowie dochodzi bowiem do zaginięcia córki niejakiego Bolesława Lichockiego, potentata naftowego i prezesa Polskiej Kompanii Naftowej Orion, osiemnastoletniej Apolonii. Warszawska ekipa z Kornelem Strasburgiem na czele ma za zadanie odnaleźć dziewczynę, zaś z uwagi na wpływy Lichockiego, to sprawa priorytetowa. Czy to zniknięcie to wybryk rozkapryszonej nastolatki, która urwała się ze smyczy, czy może coś więcej? Szybko okaże się, że śledztwo tylko pozornie okazało się być proste, a sprawa jest dużo poważniejsza i wymaga zaangażowania wszystkich sił, jakimi dysponuje niezrównana grupa Strasburga. 

O tym, czy uda się i tym razem rozwiązać te kryminalne zagadki przekonamy się dzięki lekturze niezwykle wciągającego kryminału, który przenosi nas w czasie, który choć przez chwilę pozwala zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości, mamiąc blaskiem warszawskich ulic, scen teatralnych i rozkwitającego życia kulturalnego towarzyskiego. Kalinowski zabiera nas nie tylko do Warszawy, ale i do Lwowa czy Krynicy, koncentrując się na szczegółach, dzięki czemu bez problemu wyobrażamy sobie atmosferę dwudziestolecia międzywojennego szczególnie, że autor zgrabnie wplata w historię również realne osoby, żyjące w pamięci wielu czytelników. 

Frapująca fabuła i lawinowo tocząca się akcja w pewnym momencie stają się nawet mało istotne. Liczy się tylko klimat wykreowany przez Kalinowskiego, który zachęca do zanurzenia się w historii, zachęca do przypomnienia sobie tekstów Hemara czy Kalinowskiego, a także muzyki Warsa, która wpłynęła na polską scenę… Jedyny minus powieści to fakt, że po skończonej lekturze trzeba wrócić do współczesności. 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza