Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Prawie każdy człowiek czegoś się boi. Lęk bywa drobnym cieniem, który pojawia się tylko na moment, ale zdarza się też, że rozrasta się do ogromnych rozmiarów i zaczyna wpływać na codzienne życie. Wtedy zwykła obawa zmienia się w fobię – irracjonalny, trudny do opanowania strach, który potrafi zawładnąć wyobraźnią. Jedną z najczęściej spotykanych jest arachnofobia, czyli paniczny lęk przed pająkami. Ten właśnie strach staje się osią fabularną powieści „Arachnia”, napisanej przez jednego z najpopularniejszych współczesnych polskich autorów kryminałów, Remigiusz Mróz.
„Arachnia” to powieść, która wpisuje się w charakterystyczny dla Mroza styl – szybkie tempo narracji, intryga zbudowana na wielu warstwach oraz nieustanne podtrzymywanie napięcia. Autor sięga jednak po motyw, który wyróżnia tę książkę na tle innych jego historii. Strach przed pająkami nie jest tu jedynie ciekawostką czy elementem dekoracyjnym fabuły. Staje się on symbolem, kluczem do zrozumienia postaci, a czasem także narzędziem manipulacji i przemocy.
Znów spotykamy ulubionych bohaterów, choć tym razem Chyłka, choć wciąż kontrowersyjna, nie jest tu osią, wokół której koncentruje się narracja. I choć przyznam, że mi jej brakuje, to opowiedziana przez Mroza historia szybko odciąga od prawniczki naszą uwagę. Ta bowiem koncentruje się na Piotrze Langrze, który oczekuje na rozprawę. Jego obrony nieoczekiwanie podejmuje się wspomniana specjalistka do spraw beznadziejnych, czyli Chyłka. Proces jednak przyćmiewa najnowsza makabra – w Łazienkach zostają porzucone, a właściwie podrzucone ludzkie korpusy wypełnione ...przedstawicielami fauny. Mamy zatem trzy ofiary z pająkami w oczach i ustach, czwartą z pszczołami, zastrzelonego mężczyznę, a to nie koniec tej makabry. Czy za tym wszystkim stoi pozbawiona wyższych uczuć kobieta, zwana „Arachnią”, która stara się usilnie zaimponować Langerowi, czy może to kolejna mistyfikacja? Podobnie zresztą jak ta z Ozyrysem? Ten został teoretycznie osądzony i skazany, a jego niedoszła ofiara, prokurator Olgierd Paderborn, powoli wraca do zdrowia. Rośnie też napięcie pomiędzy nim, a Karoliną Siarkowską, choć obok niej coraz częściej pojawia się Natan Kerth, choć nie w roli terapeuty...
Mróz doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że lęk przed pająkami należy do najbardziej pierwotnych i instynktownych reakcji człowieka. Wykorzystuje tę wiedzę, budując atmosferę niepokoju, która towarzyszy czytelnikowi od pierwszych stron powieści. W „Arachniach” strach nie jest wyłącznie reakcją na coś realnego. Często pojawia się w głowach bohaterów jeszcze zanim zagrożenie stanie się namacalne. Autor sprawia, że czytelnik zaczyna zastanawiać się, gdzie kończy się rzeczywistość, a gdzie zaczyna obsesja.
Jedną z najmocniejszych stron tej powieści jest właśnie psychologiczny wymiar historii. Mróz pokazuje, że fobia nie jest jedynie dziwactwem czy słabością charakteru. Może wynikać z traum, doświadczeń z przeszłości lub wydarzeń, które na pierwszy rzut oka wydają się błahe. W „Arachniach” bohaterowie nie tylko zmagają się z tajemnicą i niebezpieczeństwem, lecz także z własnymi demonami. Strach przed pająkami staje się tu metaforą czegoś głębszego – ukrytych lęków, poczucia bezsilności czy potrzeby kontroli nad światem.
Autor potrafi budować napięcie poprzez krótkie, dynamiczne sceny i częste zmiany perspektywy. Dzięki temu fabuła nie traci tempa, a kolejne rozdziały kończą się w momentach, które niemal zmuszają do sięgnięcia po następną stronę. Jest to styl przypominający tradycyjne, dobrze skonstruowane powieści sensacyjne – takie, które nie pozwalają oderwać się od lektury aż do ostatniego zdania. Co więcej, zakończenie jest zapowiedzią jeszcze większej makabry, bowiem Mróz zapowiada ciąg dalszy historii.
Warto także zwrócić uwagę na sposób, w jaki autor operuje obrazem pająka jako motywu literackiego. W kulturze pająk od dawna budzi ambiwalentne emocje. Z jednej strony jest symbolem cierpliwości i misternej pracy, z drugiej – kojarzy się z podstępem, pułapką i zagrożeniem. W „Arachni” oba te znaczenia przenikają się wzajemnie. Sieć pajęcza staje się niemal metaforą fabuły – delikatnej, ale jednocześnie niezwykle skomplikowanej konstrukcji, w której każdy element ma swoje miejsce. Nie sposób również pominąć charakterystycznej dla autora gry z czytelnikiem. Mróz lubi prowadzić odbiorcę w określonym kierunku tylko po to, by w pewnym momencie gwałtownie zmienić perspektywę i pokazać wydarzenia w zupełnie innym świetle. W „Arachni” zabieg ten działa szczególnie dobrze, ponieważ wpisuje się w tematykę lęku i niepewności. Czytelnik, podobnie jak bohaterowie, nigdy nie może być całkowicie pewien, czy jego przypuszczenia są słuszne.
„Arachnia” jest zatem powieścią, która działa na kilku poziomach. Z jednej strony to sprawnie napisany thriller, pełen napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji, a także ulubionych bohaterów. Z drugiej – opowieść o ludzkich lękach i o tym, jak łatwo mogą one przerodzić się w coś znacznie poważniejszego. Mróz pokazuje, że strach, nawet ten pozornie irracjonalny, potrafi mieć ogromną siłę oddziaływania. Może zmieniać decyzje ludzi, wpływać na ich relacje, a czasem prowadzić do dramatycznych konsekwencji. Po lekturze zostajemy z refleksją, że każdy człowiek ma swoją „arachnię” – coś, czego się obawia, nawet jeśli nie zawsze potrafi to nazwać. Powieść Mroza przypomina, że lęki, choć często ukryte głęboko w naszej świadomości, mogą w pewnym momencie wyjść na powierzchnię i zmusić nas do konfrontacji z samymi sobą i własnymi demonami. I właśnie ta myśl sprawia, że „Arachnia” pozostaje w pamięci na długo po zamknięciu ostatniej strony.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz