niedziela, 13 maja 2018

Kasia Bulicz-Kasprzak "Sprzeczne sygnały"


Tytuł: Sprzeczne sygnały 
Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak 
Wydawnictwo: Edipresse 


„Więzy krwi nie gwarantują miłości bliźniego” – o prawdziwości tych słów Stiega Larssona może zaświadczyć każdy, kto choć raz doświadczył krzywdy z ręki rodziny, kto zawiódł się na bliskiej osobie. I niezależnie od tego, czy dotyczy to rodziców, rodzeństwa czy dzieci, boli tak samo mocno. Co więcej pielęgnacja takiego poczucia krzywdy może nam niekiedy zająć całe życie. I mimo tego, że nie poprawia to sytuacji, mimo iż zatruwamy się jadem na własne życzenie, trudno nam przebaczyć. Dzieje się tak dlatego, że to właśnie od rodziny w pierwszej kolejności oczekujemy lojalności i oddania, zatem tak bardzo boli ich brak. 

Ludmiła Janicka doskonale wie, czym jest lojalność, dlatego od lat nie może wybaczyć siostrze jej braku. Nie kontaktują się z Izą prawie wcale, czemu sprzyja zarówno odległość, jak i świadomość rodziców, jak wielki rozdźwięk panuje pomiędzy córkami. Mimo iż są jednojajowymi bliźniaczkami, to różnią się charakterami, jak ogień i woda. Ludmiła zawsze była tą złą, która broiła zarówno w domu, jak i w szkole, która sięgała po papierosy i alkohol, która rzuciła studia, a po śmierci ojca zamiast użalać się nad stanem sierocym, wyjechała na urlop, z którego przywiozła pamiątkę w postaci ciąży z bezimiennym ojcem o odmiennym kolorze skóry. Dla przeciwwagi, Iza to ta ukochana córka rodziców, która zawsze postępuje właściwie, zaś ukończone studia, praca nad doktoratem i wieloletni związek są ukoronowaniem jej osiągnięć na wszystkich polach. Tylko Ludmiła i Iza wiedzą, że prawda jest daleka od rzeczywistości, ale z różnych względów podtrzymują tę fikcję. Wszystko się jednak wali, niczym domek z kart, kiedy Iza zachodzi w ciążę i zjawia się w rodzinnym domu… 

Skierowana do Ludmiły prośba brata, Krzysztofa, zastępcy burmistrza, staje się początkiem szeregu mrożących krew w żyłach wydarzeń, które nie tylko obnażają brudną naturę polityki, ale i prawdziwe charaktery sióstr. Ludmiła, która w gabinecie brata znajduje ciało przyjaciela rodziny, Andrzeja Musiała, panikuje. Mimo relacji łączącej mężczyznę z ojcem, mimo poważania, jakim zmarłego darzyła lokalna społeczność, ona ma o nim jak najgorsze zdanie. Niewybredne żarty, do jakich się posuwał, propozycje o charakterze seksualnym czy próby szantażu sprawiły, że Ludmiła wielokrotnie miała ochotę go zabić. Dlatego wie, że jest doskonałym materiałem na winnego, a policja może nie szukać dalej. 

Te skomplikowane relacje łączące Ludmiłę ze zmarłym sprawiają, że kobieta prosi o pomoc osobę, do której w żadnych innych warunkach by się nie zwróciła – Izę. Nie jest świadoma tego, że kłamstwo już na tym etapie sprawy pociągnie za sobą kolejne, co więcej, obie siostry znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. O tym, jak zakończy się ta fenomenalna historia, w której – poza wątkiem kryminalnym – ważną rolę odgrywają kwestie rodzinnych powiązań, tajemnic oraz emocje bohaterów, przekonamy się sięgając po najnowszą powieść Kasi Bulicz-Kasprzak. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Edipresse książka, pt. „Sprzeczne sygnały”, to porywająca i pełna zwrotów akcji historia, która nie pozwala nam się nudzić. 

Pomimo lekkiej formy, nadanej przez autorkę, powieść porusza wiele ważkich tematów, a wszystkie one składają się na interesującą fabułę i ciekawe kreacje bohaterów. To jedna z tych książek, które wciągają nas bez reszty, których bohaterowie stają się nam niezwykle bliscy do tego stopnia, że nawet czujemy się odpowiedzialni za ich błędy czy radujemy się wówczas, kiedy oni znajdują szczęście. Kryminalna zagadka angażuje nasz umysł w równym stopniu, co relacja pomiędzy siostrami porusza nasze serce. I nawet sprzeczne sygnały, które do nas docierają ze strony tego serca i umysłu, nie odbierają nam przyjemności z lektury, a wręcz przeciwnie – tylko zwiększają nią zainteresowanie!



2 komentarze: