piątek, 17 sierpnia 2018

Wojciech Nerkowski "Zdrada scenarzystów"

Autor: Wojciech Nerkowski 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 


Miłośnicy telewizyjnych seriali doskonale wiedzą, jak skomplikowana może być codzienność bohaterów i z iloma wyzwaniami przyjdzie im się zawsze mierzyć. Ku uciesze widza, scenarzyści piętrzą przed kolejnymi postaciami przeszkody, wystawiają ich na pokusy, skłócają z otoczeniem, zmuszają do pojednań, a wszystko po to, by siedzący przed ekranami telewizorów ludzie doskonale się bawili, nie odczuwając znużenia ani nudy. Wszystko po to, by utożsamiali się z głównymi bohaterami, albo też pragnęli żyć ich życiem, by inspirowali się ich losami, albo – przeciwnie – unikali pewnych zachowań. 

Autorom scenariusza „Spisek scenarzystów” przyświecała nieco inna idea – wydarzenia, które zostały spisane przez Sylwię za namową jej brata, Kuby, rozegrały się naprawdę. Trzy lata wcześniej kobieta niemal nie straciła życia, kiedy psychopatka uwięziła ją w bagażniku samochodu, robiąc z niej zakładnika, a tak naprawdę narażając na pewną śmierć. Teraz, cała ta historia ma się rozgrywać przed jej oczami, przynosząc – być może – kasowy sukces, ale i traumatyczne wspomnienia. 

Tyle tylko, że mogłoby się wydawać, iż nad filmem krąży prawdziwa klątwa. Nie dość, że cofnięte zostało dofinansowanie, to jeszcze główny inwestor, finansista Giovanni Cuomo, w którego rezydencji na Capri nawet gościli pełni nadziei na trzy miliony, ostatecznie wycofał się z pomocy. Na dodatek w dość osobliwy sposób ginie jeden z aktorów – Robert Pilaszka, który w „Spisku scenarzystów” miał wcielić się w rolę Kuby. Narzędzie zbrodni, kusza, budzi skojarzenia z morderstwami sprzed trzech lat, tyle tylko, że Paloma odsiaduje wyrok. Kto zatem zabił aktora? Czyżby serial inspirowany zabójstwami dorobił się psychofana? A może to wszystko chwyt marketingowy producentki, Lidii Wybickiej, która już na etapie starań o dofinansowanie zrealizowała swój plan wysłania do brukowców plakatu filmu z tarczami strzelniczymi dorysowanymi na twarzach odtwórców głównych ról? Czy jednak posunęła się tak daleko? 

Te pytania mnożą się szczególnie, że ostatecznie zdjęcia do serialu zaczynają być realizowane, zaś na Teneryfie ginie kolejna osoba, Alina Mierzejewska, odtwórczyni roli Sylwii. Nic zatem dziwnego, że zarówno Sylwia, jak i Kuba wpadają w lekką paranoję, a na dodatek scenarzystka zmaga się z kłopotami sercowymi i z ukochanym, któremu brukowce robią zdjęcia w objęciach pięknych aktorek. Jak zakończy się ta historia? Możemy przekonać się dzięki interesującej, choć lekkiej mimo wszystkich morderstw powieści pt. „Zdrada scenarzystów”

Wojciech Nerkowski, scenarzysta takich seriali, jak „M jak miłość” czy „BrzydUla” tym razem wystąpił w roli pisarza. Opublikowany nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona kryminał, to kolejny – po „Spisku scenarzystów” dowód na to, że autor płynnie zmienia życiowe role, na kartach powieści wykorzystując ponadto doświadczenie scenarzysty. To zatem prawdziwa gratka dla fanów serialowego świata, szczególnie iż narracja jest prowadzona w sposób przywodzący na myśl gotowe kadry serialu. 

Dynamiczna akcja sprzyja zaangażowaniu, nie ma tu miejsca na nudę, choć pewien chaos wprowadzają pierwowzory głównych postaci, aktorzy i zastępcy zamordowanych aktorów (bo na tych dwóch morderstwach się nie kończy). W pewnej chwili gubimy się nawet w tym nadmiarze bohaterów, choć tak naprawdę w miarę zagłębiania w akcję przestaje to mieć znaczenie. Wciągają nas plastyczne opisy pobudzające wyobraźnie, a nurtujące pytanie odnośnie mordercy zmusza do własnych dociekań. Rezultat jest taki, że po skończonej lekturze jedyne co mamy ochotę zrobić, to zatopić się w lekturze kolejnej powieści aktora, niestety będącej dopiero w przygotowaniu. 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza