Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2020

Ilona Łepkowska "Idealna rodzina"

Tytuł: Idealna rodzina
Autor: Ilona Łepkowska
Wydawnictwo: MUZA



Stwierdzenie, że nie jestem miłośniczką seriali, jest dość eufemistyczne, bowiem tak naprawę nie jestem w stanie docenić ani ich walorów artystycznych, ani wpływu, jaki mają na społeczeństwo. Słodkie słówka wypowiadane na ekranie, modelowe domy, modelowe życia, idealne fryzury i makijaż o poranku, perfekcyjne, wymuskane domy – wszystko to przyprawia mnie o drgawki. Co więcej, by ograniczyć styczność z mdłymi scenami serialowymi, zrezygnowałam nawet z posiadania telewizora, każdego dnia dziękując sobie za tę decyzję. 

poniedziałek, 16 września 2019

Kelsey Miller "Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie"

Tytuł: Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie 
Autor: Kelsey Miller 
Wydawnictwo: SQN 


Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o serialu „Przyjaciele” i nie oglądała przynajmniej jednego odcinka. Wśród nas jest zapewne wiele osób, które na tym odcinku nie poprzestały, oglądając cały sezon lub sezony. Są też tacy, którzy znają niemal każdy szczegół filmu, oglądali bowiem niezliczone powtórki jego odcinków i nigdy im się nie znudził. Co jest kluczem do tego fenomenu „Przyjaciół” i co sprawia, że niezależnie od tego, ile razy oglądamy poszczególne serie, to za każdym razem odkrywamy w nich coś nowego? Co sprawia, że nie przeszkadza nam upływ czasu, to, że z mody wyszły zarówno fryzury, jak i ciuchy aktorów? 

piątek, 19 kwietnia 2019

Michelle Frances "Ta druga"

 Tytuł: Ta druga 
Autor: Michelle Frances 
Wydawnictwo: Albatros 


Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Choć często łudzimy się, że to my jesteśmy najlepsi, że bez nas świat by się zawalił, to tak naprawdę karmimy tylko nasze ego. W rzeczywistości bowiem świat nie lubi pustki, a miejsce po nas zapełni się z pewnością bardzo szybko. Nawet, jeśli dana osoba będzie startowała z czystą kartą, nie będzie miała takiego doświadczenia jak my, to może wnieść świeżość, a jej punkt widzenia może być równie cenny, bo nieskażony jeszcze ograniczeniami. I choć już nic nie będzie takie samo, to może właśnie nadchodzi pora na nowe? Na nową jakość? 

piątek, 17 sierpnia 2018

Wojciech Nerkowski "Zdrada scenarzystów"

Autor: Wojciech Nerkowski 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 


Miłośnicy telewizyjnych seriali doskonale wiedzą, jak skomplikowana może być codzienność bohaterów i z iloma wyzwaniami przyjdzie im się zawsze mierzyć. Ku uciesze widza, scenarzyści piętrzą przed kolejnymi postaciami przeszkody, wystawiają ich na pokusy, skłócają z otoczeniem, zmuszają do pojednań, a wszystko po to, by siedzący przed ekranami telewizorów ludzie doskonale się bawili, nie odczuwając znużenia ani nudy. Wszystko po to, by utożsamiali się z głównymi bohaterami, albo też pragnęli żyć ich życiem, by inspirowali się ich losami, albo – przeciwnie – unikali pewnych zachowań. 

sobota, 23 lipca 2016

Ilona Łepkowska "Pani mnie z kimś pomyliła"

Autor: Ilona Łepkowska
Wydawnictwo: MUZA SA


„Sławnym jest się wtedy, gdy jest się znanym ludziom, których – dzięki Bogu – nie zna się osobiście” – pisał przewrotnie Thornton Niven Wilder, amerykański powieściopisarz i dramaturg. Słowa te mają zdecydowanie negatywny wydźwięk i choć biografie znanych i kochanych w pełni je potwierdzają, to jednak wciąż kolejne pokolenia lecą ku sławie niczym ćmy do ognia. Lecą nieświadome, że bardzo łatwo można się w tym dążeniu do sławy zagubić, a nawet … stracić skrzydła.

Ustawki, selfie i „słit focie” umieszczane na Instagramie czy Facebooku, zdjęcia na tzw. ściance – to wszystko stało się codziennością osób znanych. Najczęściej znanych z tego, że są znani, bowiem na ich koncie zwykle nie ma wielu dokonań, zaś w życiu, nie ma wielu wartości. Tylko bowiem te osoby, które mają mocny moralny kręgosłup, które wierzą w to, co robią, są w stanie odnaleźć się w tym oceanie pełnym rekinów, w tym medialnym cyrku, który związany jest już nierozerwalnie ze światem szeroko pojętego show biznesu. Aktorzy, dziennikarze, pisarze stają się celebrytami, specjalistami od wszystkiego, zaś głodna sensacji publika śledzi ich poczynania, nie tyle będąc zainteresowaną nowymi produkcjami czy utworami, ale … kolorem bielizny, nowymi znajomościami czy rozstaniami. Gdzieś w tym wszystkim zaczyna zatracać się sens tego co podmioty uwielbienia robią, a ich rzeczywiste dokonania gubią się w gąszczu prasowych doniesień.

czwartek, 9 czerwca 2016

Rafał Żak „153 sceny filmowe z życia korporacji. Seks, kłamstwa i inne obowiązki służbowe”

Autor: Rafał Żak
Wydawnictwo: MT Biznes


„W korporacjach, jak gdzie indziej, trzeba się pozbyć heretyków nie dlatego, że mogą się mylić, ale dlatego, że mogą mieć rację.” – pisał w swojej książce Antony Jay, ale tak naprawdę to podejście jest tylko jednym z wielu prezentowanych w społeczeństwie. O korporacjach i ich pracownikach można usłyszeć różne opowieści, choć najczęściej mają one negatywny wydźwięk. Piętnuje się odejście od indywidualizmu, sprowadzenie zatrudnionych ludzi do roli bezdusznych maszyn, które należy wyeksploatować, a następnie wypluć. Wynagradzani znacznie powyżej przeciętnej krajowej, motywowani nie tylko czynnikami finansowymi, ale również obietnicami awansu, pracownicy zaprzedają duszę, wspinając się po szczeblach kariery i spędzając w pracy długie godziny. Z racji tego, iż w „korpo” człowiek jest tak dobry, jak jego ostatni projekt, często zdarzają się tragiczne w swoich skutkach pomyłki, zaś po zwolnieniu z pracy ludzie nie potrafią odnaleźć się w szarej rzeczywistości. Zostają na bruku ze swoimi ambicjami i poczuciem porażki, milionowymi kredytami na życie, jakie chcieliby wieść, jakiego złudzenie dała im korporacja. I choć nie zawsze korporacyjna rzeczywistość dokładnie tak wygląda, choć są ludzie, którzy w „korpo” doskonale się odnajdują i nie zamieniliby zatrudnienia w takich strukturach na inne, to jednak warunki oferowane przez korporacje często są przedmiotem żartów opowiadanych na kabaretowej scenie czy też elementem filmowej fabuły.

niedziela, 3 stycznia 2016

Agnieszka Olejnik "A potem przyszła wiosna"

Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Poznańskie (Czwarta Strona)



„Zac­ność, uro­da, moc, pieniądze, sława, wszys­tko to mi­nie ja­ko pol­na trawa” – te słowa Jana Kochanowskiego pokazują, jak bardzo ulotna jest popularność, że miarą człowieka nie jest liczba jego przygodnych znajomych, nie jest stan jego konta czy ilość publikacji na jego temat. Tymczasem świat mediów zapomniał o tym, co jest prawdziwą wartością, zaś celebryci za wszelką cenę starają się robić wszystko, by zadowolić zachłannych dziennikarzy, by dostarczyć tematów do plotek, by utrzymać się na fali popularności. Nie każdy jednak odnajduje się w tym świecie. Sława może męczyć, zaś nic tak naprawdę nie jest w stanie zastąpić ciepła domowego ogniska czy oddanych przyjaciół. Zbyt często jednak do takiego przekonania dochodzą oni dopiero wówczas, kiedy wydarzy się jakaś tragedia, która weryfikuje wszystko, co do tej pory brali za pewnik, która jest prawdziwym sprawdzianem dla rzekomych przyjaciół. Zwykle wtedy okazuje się, że te „gwiazdy” zostają same, a wokół nich nie ma nawet jednej osoby skorej do niesienia pomocy. Zostaje tylko pełne konto, puste ściany oraz świadomość, że zmarnowali kilka ostatnich lat za pogoń za czymś, co tak naprawdę nie istnieje. 

Tak właśnie stało się w przypadku Poli Gajdy, gwiazdy telewizyjnych seriali, znanej ze swojej urody oraz stylizacji celebrytki. Mogłoby się wydawać, że dziewczyna ma wszystko, o czym marzy wiele osób rozpoczynających karierę w mediach – sławę, pieniądze, propozycje od agentów oraz wspaniałego mężczyznę, Grzegorza. Aktorska para rozbudza wyobraźnie, ich związek wydaje się być niczym z bajki i tak naprawdę niewiele osób jest świadomych, jaką cenę płaci Pola za takie życie. Godziny spędzane na ćwiczeniach pozwalających utrzymać nienaganną figurę, nieustanne zabiegi kosmetyczne, ścisła dieta oraz świadomość, że trzeba się uśmiechać nawet wówczas, kiedy chce się płakać, nawet wówczas, kiedy ukochany mężczyzna jest coraz bardziej obojętny. 

Stała kontrola swojego wizerunku jest niezmiernie istotna, bowiem zawsze znajdzie się jakiś paparazzo, który może robić zdjęcie, który jednym naciśnięciem migawki może zmienić wszystko. Dla Poli takim przekleństwem jest Konrad, niestrudzony fotograf, który czai się za rogiem, którego błysk flesza towarzyszy kobiecie we wszystkich chwilach jej życia. To właśnie on zrobił zdjęcia Grześkowi, kiedy ten oddawał się przeżywaniu rozkoszy ze swoją kochanką, to właśnie z brukowca, w którym paparazzo pracuje, aktorka dowiedziała się, że jej partner ma gorący romans ze znaną modelką.

Paradoksalnie, to również Konrad towarzyszył jej w ostatniej drodze, choć tak naprawdę nie był świadomy, że odurzenie alkoholowe nie tylko ma zagłuszyć ból Poli, ale także dodać jej odwagi do realizacji samobójczych planów. O tym, jak wygląda życie celebrytki i jak bolesny jest upadek ze szczytu, o tajemnicach z przeszłości i słowach, które pozostając niewypowiedziane zatruwają nas od wewnątrz pisze Agnieszka Olejnik w swojej powieści „A potem przyszła wiosna”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Poznańskiego książka, jest jedną z piękniejszych historii, które miałam okazję poznać. Autorka obnaża w niej cały fałsz charakteryzujący świat celebrytów, pisze o upadku wartości, o utracie tego, co daje siłę, czyli pewności co do słuszności obranej drogi oraz o sprzedaży swoich ideałów, ich wymianie na pieniądze i sławę. Po książkę powinni sięgnąć ci, którzy marzą o staniu się częścią tego medialnego cyrku – muszą być bowiem w pełni świadomi, na co się decydują i w odpowiedniej chwili wyznaczyć granice. To również powieść dla tych, którzy stracili dawno nadzieję na lepsze jutro, a także dla tych wszystkich, którzy cenią sobie dobrze opowiedziane historie, kryjące głębokie przesłanie.

Paradoksalnie, Pola miała szczęście, że z powodów zawodowych Konrad nie opuszczał jej niemal na krok – to właśnie on uratował jej życie, kiedy położyła się na torach, a następnie, kiedy chciała skoczyć z mostu. To również on zabrał ją daleko od tego medialnego szumu, ukrywając na małej wsi, w domu swojego ojca. Czy to proste życie w otoczeniu ludzi, na których jej twarz i nazwisko nie robi wrażenia, pozwoli jej pogodzić się z przeszłością? Czy odnajdzie w sobie chęć do życia, której już dawno nie czuła? Czy pozwoli sobie na konfrontację z przeszłością? Czy jeszcze pamięta, jak to jest być zwyczajną Kasią Pietrą? Tego wszystkiego dowiemy się z pięknej książki Agnieszki Olejnik, opowiadającej o zdradzie, o rodzącej się nieśmiało miłości, o tym, co naprawdę w życiu ważne oraz o słowach i ich kojącym wpływie.

„A potem przyszła wiosna” jest nie tylko przykładem talentu autorki i mistrzowskiej konstrukcji fabuły, ale i historią, która trafia do serca każdego. Dzięki oddaniu głosu zarówno Kasi vel Poli, jak i Konradowi, mamy szansę śledzić wydarzenia z różnych perspektyw, poznajemy zarówno męski, jak i kobiecy punkt widzenia, dzięki czemu nie tylko zwiększa się ładunek emocjonalny zawarty na stronach powieści, ale też rozszerza grupa odbiorców – jestem przekonana, że niejeden mężczyzna nabierze ochoty na to, by zagłębić się w skomplikowaną opowieść o kobiecie z przeszłością, której życie wydaje się być jątrząca się raną. Kasia będzie musiała znaleźć w sobie siłę, by uporać się ze wszystkim swoimi problemami, w tym z przeszłością, zamiast uciekać – co do tej pory robiła. Dopiero wówczas może ruszyć przed siebie.

„I to było właśnie cudowne. Że niczego niemożna być pewnym. Że za rogiem może na nas czekać coś, na co nie liczymy, czego się nie spodziewamy i w co nie wierzymy” – pisze Olejnik, a nam pozostaje tylko gorąco wierzyć, że słowa te staną się drogowskazem dla Kasi i …dla nas samych.



niedziela, 23 września 2012

Susan Lewis "Gorycz szczęścia"

Tytuł: Gorycz szczęścia
Autor: Susan Lewis
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Przeglądając tabloidy czy oglądając relacje telewizyjne z rozdania Oscarów widzimy piękne kobiety w oszałamiających sukniach, wspaniałym makijażem i klejnotami, które mogłyby stanowić źródło utrzymania dla niejednej przeciętnej rodziny na wiele miesięcy. Czasami zazdrościmy tych pieniędzy, sławy i życia w blasku fleszy, czasami tylko zadajemy sobie pytanie, czemu to nie my jesteśmy otoczone taką atencją i uwagą całego świata. Mało kto jednak zastanawia się nad ceną takiej sławy, a już nikt nie zdaje sobie sprawy, jak wiele jest takich aktorek, które odpadły w tym wyścigu po role i nagrody i jak tak naprawdę wygląda ich życie w cieniu nieustannych porażek.
Susannah Cates to właśnie taka aktorka, której gwiazda zgasła, zanim tak naprawdę zdążyła zabłysnąć. Teraz, w wieku trzydziestu sześciu lat ma już małe szansę na prawdziwa karierę tym bardziej, że sama czuje się jak pięćdziesięciolatka. Opieka nad czternastoletnią córką Neve i problemy finansowe spędzają jej sen z powiek i już nikt nie pamięta, jak wspaniale zapowiadała się jej kariera, zanim nie zmarnowała życia u boku reżysera, który został szybko jej mężem, zaś obecnie siedzi w więzieniu za incydent związany ze sprzedażą skażonych narkotyków. „Gorycz szczęścia” Susan Lewis, to właśnie historia życia Susannah i fascynująca opowieść o zaufaniu i o zdradzie tych, których kochamy najmocniej. Powieść pokochają nie tylko wielbicielki kina i szklanego ekranu bądź kandydatki na aktorki, ale i wszystkie kobiety lubiące dobrą literaturę.
Codzienność Susannah to praca na kilka etatów oraz nieustanne kompromisy. Z bólem serca odmawia wszystkiego nie tylko sobie, ale i córce, z trudem wiążąc koniec z końcem i opłacając prestiżową szkołę dla córki. Ta, mimo iż wyraźnie różni się od jej rówieśników, najbardziej boleje nie nad brakiem elektronicznych gadżetów czy nowych, modnych ubrań, ale martwi się stanem matki i tym, że wciąż jest smutna. Postanawia zatem wcielić w życie ryzykowny plan i rozwiązać sprawę nie tylko partnera dla matki, ale zapewnić jej jednocześnie stabilizacje finansową. Za pośrednictwem jednego z portali internetowych postanawia odszukać pierwszą miłość matki, Alana Cunninghama i jakie jest jej zaskoczenie, kiedy mężczyzna nie tylko okazuje się być dobrze sytuowanym psychologiem, ale właśnie przeprowadził się z Manchesteru do Londynu, a na dodatek … jest zainteresowany odnowieniem znajomości z Susannah. W realizacji tego podstępu Neve pomaga najlepsza przyjaciółka Susannah, Patsy, również samotna businesswoman, gorąco kibicując jej szczęściu.
Żadna z kobiet nie zdaje sobie jednak sprawy z konsekwencji spotkania Susannah i Alana i z tego, jak bardzo odmieni to życie wszystkich. Tym bardziej, że owe zmiany dotyczą także sfery zawodowej – kobieta po raz pierwszy od lat ma szansę na rolę i to nie w reklamach, ale w serialu reżyserowanym przez mistrza w swoim fachu Michaela Graftona. Niestety praca na planie i wyjazd do Derbyshire nie wróżą dobrze związkowi, bowiem para, która dopiero co zamieszkała ze sobą, będzie musiała się rozstać. Coraz większe problemy sprawia też sama Neve, której początkowa fascynacja partnerem matki i szczęście, że ta nareszcie ma kogoś u swego boku, przeradza się w … No właśnie, jakie są powody zmiany w zachowaniu córki? Dlaczego Alan wyraźnie unika tematu swojego małżeństwa i przyczyn zerwania kontaktów nie tylko z żoną, ale i jej córkami? Czy Susannah zdecyduje się podjąć wyzwanie i wkroczy znów na plan zdjęciowy?
„Gorycz szczęścia” Susan Lewis to książka głęboka i poruszająca, w której autorka nie waha się poruszać tematów będących bolączką naszej cywilizacji. Odsłania wszystkie tajemnice, które zazwyczaj tkwią głęboko skrywane przed światem i pokazuje, że krzywda nie powinna być tematem tabu ani powodem, do czucia się gorszym. To raczej bodziec do tego, by głośno krzyczeć o niesprawiedliwości i walczyć z tym, co nas niszczy. To książka wyjątkowa, która na długo zapada w pamięć i jedna z niewielu powieści obyczajowych, do których z pewnością po latach powrócę.
Recenzja została umieszczona również na stronie wortalu literackiego Granice.pl