Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korporacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korporacja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 września 2019

Agata Suchocka "Jesienny motyl"

Tytuł: Jesienny motyl 
Autor: Agata Suchocka 
Wydawnictwo: Replika 


O ile związek starszego mężczyzny z młodą dziewczyną dawno już przestał bulwersować, to odwrotna sytuacja – starsza kobieta spotykająca się z młodym mężczyzną – rodzi plotki i wzbudza niezdrowe zainteresowanie. Nie jest to społecznie akceptowalne, przywodzi na myśl relacje opartą wyłącznie na pieniądzach. Nikt nie pomyśli nawet o innych motywach kierujących partnerami, nikt tym bardziej nie podejrzewa nawet, że w takim związku może być prawdziwa miłość. 

I rzeczywiście, Lidia wcale nie szuka miłości nie wierzy już chyba nawet w jej istnienie. Od zawsze była samotnikiem, a ludzie – jakby wyczuwając jej odmienność i dystans – również nie zbliżali się do niej, nie próbowali zawierać z nią znajomości, o przyjaźni już nawet nie mówiąc. W nawiązywaniu relacji nie pomagało również jej podejście. To pracę uczyniła swoim życiem, nie mając skrupułów, by grac niekiedy nieczysto czy posługiwać się swoim ciałem w celu osiągnięcia wymiernych korzyści. Władza i pieniądze stały się jej siłą napędową, pozwalającą zapomnieć o tym, co stało się wiele lat temu. Nawet teraz, kiedy problemy w poprzedniej firmie zmusiły ją do podjęcia pracy poniżej jej ambicji i umiejętności, ona wciąż koncentruje się na kolejnych zadaniach i premii za ich wykonania. To pieniądze pozwalają jej wieść dość hedonistyczny z pozoru styl życia, choć żadna suma nie jest w stanie wypełnić ani pustki jej sercu, ani pustego mieszkania. 

środa, 24 lipca 2019

Karina Obara "Kobieta, która nie odmieniła losów świata"

Tytuł: Kobieta, która nie odmieniła losów świata 
Autor: Karina Obara
Wydawnictwo: Replika 


Co byś zrobił, gdybyś miała już wszystkiego dosyć? Gdybyś uważała, że twoje życie zmierza do nikąd, a ten brak celu przenika każdą jego sferę? Gdybyś z dnia na dzień straciła pracę, nie mając właściwie żadnej innej opcji w zanadrzu, tym bardziej umiejętności, pozwalających robić coś innego poza tym, co wykonywałaś dotychczas? W takiej sytuacji pozostaje tylko rzucić się pod pociąg, albo powiększyć szereg bezdomnych i bezrobotnych osób. 

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Edyta Świętek "Cienie przeszłości"

Auto: Edyta Świętek 
Wydawnictwo: Replika 



„Człowiek żyje dzięki właściwej sobie umiejętności zapomnienia. Pamięć zawsze gotowa jest pozbyć się tego, co złe, i zachować tylko to, co dobre.” – pisał Warłam Szałamow, a słowa te doskonale odzwierciedlają sytuację utraty pamięci na skutek traumatycznych wydarzeń. Dla osób, które straciły pamięć o przeszłości, to czasami prawdziwe wybawienie, które pozwala im rozpocząć nowy rozdział w życiu, ale i źródło nieustannych frustracji. Nie wiedzą, jak się nazywają, nie pamiętają swojej rodziny, przyjaciół, nie są w stanie określić swoich upodobań, nie wiedza nawet, jakimi są ludźmi. Dlatego też, mimo tego, co mogą odkryć, usilnie starają się oni złożyć przeszłość z fragmentów wspomnień czy pozyskanych informacji. Zdarza się jednak, że prawda, którą odkrywają o sobie samym, jest tak wstrząsająca, że lepsza byłaby ta niewiedza. 

piątek, 30 czerwca 2017

Arek Borowik "Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach"

Autor: Arek Borowik
Wydawnictwo: Dobra Literatura


Nie ma chyba osoby, która nie zna Szeherezady i „Księgi tysiąca i jednej nocy”. To właśnie ta piękna kobieta, poślubiona sułtanowi Szachrijarowi, mającemu w zwyczaju zabijać swoje żony, postanowiła opowiedzieć mu baśń. Zafascynowany małżonek, pragnąc poznać zakończenie, darował jej życie. Na jednej opowieści się jednak nie skończyło, zatem Szeherezada unikała śmierci każdej kolejnej nocy…

Niejaki Strawiński, pracownik biurowy, nie naraża swojego życia codziennie o poranku, choć właśnie o poranku codziennie musi wstawać do pracy. Albo iść spać, jako że do jego ulubionych zajęć w pracy, należy drzemka pod biurkiem, w plątaninie kabli i w oparach pasty do butów. Co jednak wspólnego ma ów Strawiński z Szeherezadą? Przekonamy się o tym z lektury oryginalnej, ale niezwykle wciągającej historii pt. „Z góry widać tylko nic. Mocna rzecz o namiętnościach”, autorstwa Arka Borowika.

poniedziałek, 29 maja 2017

Robin Gerber "Barbie i Ruth"

Tytuł: Barbie i Ruth
Autor: Robin Gerber
Wydawnictwo: Kobiece


Uwielbiana przez dziewczynki, znienawidzona przez feministki. Krytykowana za nieforemną sylwetkę i przeczące naturze proporcje, za epatowanie kobiecością i zmysłowością, za koncentrację na strojach i wszystkim, co potwierdza tylko stereotyp kobiety. O kim (o czym) mowa? O Barbie, czyli lalce, która jak żadna inna wzbudza moc kontrowersji. Zwykle jednak dyskusje na temat ciała lalki, koloru jej skóry (w późniejszych wersjach) czy różnych zawodów, jakie na przestrzeni lat wykonywała, nie obejmują kobiety, za sprawą której Barbie została do życia powołana, czyli Ruth Handler. 

niedziela, 28 maja 2017

Iwona Walczak "Śniadanie na skale"

Autor: Iwona Walczak
Wydawnictwo: Replika


„Tam, gdzie los jest dla nas zbyt łaskawy, zwykle pojawia się otchłań, w którą w każdej chwili mogą runąć wszystkie marzenia” – pisał w jednej ze swoich książek Paulo Coelho. Dlatego właśnie warto czerpać radość z bycia „tu i teraz”, z rzeczy drobnych i małych sukcesów. Niestety mamy tendencję do parcia wciąż przed siebie bez rozglądania się na boki, nie mamy czasu by choć na chwilę zatrzymać się w miejscu, by cieszyć się drobnymi przyjemnościami i osiągniętymi celami – zamiast tego wyznaczamy kolejne. Efekt? Wypalenie zawodowe, brak satysfakcji z życia, rozpad związku, pułapka, z której nie widzimy wyjścia…

niedziela, 19 czerwca 2016

Marcin Brzostowski "Podpalę Wasze serca!"

Tytuł: Podpalę Wasze serca!
Autor: Marcin Brzostowski
Wydawnictwo: E-bookowo.pl



Jak dziś wygląda życie przeciętnego, czterdziestoletniego Kowalskiego? Teoretycznie powinien być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, wszak nie grozi mu wojenna zawierucha i nie musi wyruszać z bagnetem na wrogie wojska, żyje w wolnym i demokratycznym kraju. Wyzwaniem nie jest już zdobycie papieru toaletowego, sklepowe półki są pełne towarów i wystarczy tylko sięgnąć do portfela, by za pomocą magicznej karty kredytowej kupić wszystko, o czym marzy. Dlaczego zatem Kowalski jest pełen frustracji, dlaczego nie może zadowolić się codziennością. Wszak nikt nie przystawiał mu broni do głowy nakazując podpisać umowę kredytową, wszak jest osobą w normie intelektualnej (przynajmniej mam taką nadzieje), zatem był świadom tego co robi, zobowiązując się do spłaty owego kredytu przez kolejne dwadzieścia, trzydzieści lat. Nikt też nie ciągnął go na siłę do ołtarza, nikt nie zabronił mu stosować skutecznych środków zapobiegających poczęciu dziecka.

czwartek, 9 czerwca 2016

Rafał Żak „153 sceny filmowe z życia korporacji. Seks, kłamstwa i inne obowiązki służbowe”

Autor: Rafał Żak
Wydawnictwo: MT Biznes


„W korporacjach, jak gdzie indziej, trzeba się pozbyć heretyków nie dlatego, że mogą się mylić, ale dlatego, że mogą mieć rację.” – pisał w swojej książce Antony Jay, ale tak naprawdę to podejście jest tylko jednym z wielu prezentowanych w społeczeństwie. O korporacjach i ich pracownikach można usłyszeć różne opowieści, choć najczęściej mają one negatywny wydźwięk. Piętnuje się odejście od indywidualizmu, sprowadzenie zatrudnionych ludzi do roli bezdusznych maszyn, które należy wyeksploatować, a następnie wypluć. Wynagradzani znacznie powyżej przeciętnej krajowej, motywowani nie tylko czynnikami finansowymi, ale również obietnicami awansu, pracownicy zaprzedają duszę, wspinając się po szczeblach kariery i spędzając w pracy długie godziny. Z racji tego, iż w „korpo” człowiek jest tak dobry, jak jego ostatni projekt, często zdarzają się tragiczne w swoich skutkach pomyłki, zaś po zwolnieniu z pracy ludzie nie potrafią odnaleźć się w szarej rzeczywistości. Zostają na bruku ze swoimi ambicjami i poczuciem porażki, milionowymi kredytami na życie, jakie chcieliby wieść, jakiego złudzenie dała im korporacja. I choć nie zawsze korporacyjna rzeczywistość dokładnie tak wygląda, choć są ludzie, którzy w „korpo” doskonale się odnajdują i nie zamieniliby zatrudnienia w takich strukturach na inne, to jednak warunki oferowane przez korporacje często są przedmiotem żartów opowiadanych na kabaretowej scenie czy też elementem filmowej fabuły.

czwartek, 5 maja 2016

Przedpremierowa recenzja: Olgierd Świerzewski "Master"

Tytuł: Master
Autor: Olgierd Świerzewski
Wydawnictwo: MUZA SA



O syndromie karoshi, czyli śmierci z przepracowania, mówi się przede wszystkim w kontekście pracowników wielkich korporacji, którzy pracują zwykle ponad siedemdziesiąt godzin tygodniowo i tak naprawdę zawsze są on-line, gotowi stawić się w firmie na każde wezwanie przełożonego. Nie każdy wytrzymuje taki tryb życia, niektórzy odchodzą sami, z innymi żegnają się korporacje – w świecie biznesu nie ma przecież miejsca na sentymenty. Ci jednak, którzy zostają, doskonale wiedzą, że gra jest warta poświęceń i przestają narzekać na niedogodności w chwili, kiedy na konto wpływa kolejne wynagrodzenie. Nierzadko pozostanie w korporacji jest jedynym wyjściem, bowiem aspirujący do wyższej klasy pracownicy uwikłani są w spirale kredytów, dzięki którym nabyć mogli piękne mieszkania, samochody i ubrania oraz ukoić stres na egzotycznych wakacjach w odległych zakątkach globu. Są jednak jednostki, dla których praca w korporacji jest sensem życia, pozwala bowiem zaspokoić ambicje, potrzebę uznania czy przynależności do zespołu. Dla tych osób każdy podpisany kontrakt, każda premia, słowo uznania czy awans, są potwierdzeniem własnej wartości. Są dowodem, że w tej grze zwanej życiem, znajdują się na wygranej pozycji.

Nietrudno jest ocenić, do której z tych grup należy Aleksander Rymer, określany mianem „mózgu z doliny krzemowej”, charyzmatyczny bohater powieści „Master”. Brawurowo napisana książka, odsłaniająca przed nami kulisy pracy w korporacjach, walki o kolejne szczeble kariery i interesów na granicy prawa, to kolejny już dowód na mistrzostwo autora, Olgierda Świerzewskiego. Publikacja ta jest gwarantem emocjonującej rozrywki, podszytej niesmakiem wobec zachowań wykształconych ludzi na stanowiskach, ale i … podziwem dla makiawelicznej gry jednego z nich. Po powieść sięgnąć mogą wszyscy, którzy mają wobec lektury wysokie wymagania, których pociąga świat wielkich korporacji i wielomilionowe inwestycje, fuzje oraz przejęcia. 

Wspomniany Aleksander, to specjalista zatrudniony w centrali firmy Green Stone w USA. Rzutki mężczyzna jest obdarzony przenikliwym umysłem i wyjątkowymi zdolnościami analitycznymi, co przy jednoczesnej skłonności do podejmowania ryzyka, czyni go liczącym się graczem. Szybko zostaje dostrzeżony przez przełożonych i awansuje, wspinając się na kolejne szczeble drabiny, jednocześnie stając się coraz większym zagrożeniem dla bezpośredniego przełożonego. Kiedy przeprowadza spektakularną transakcję z prezydentem Demokratycznej Republiki Wschodnioafrykańskiej, która zapewnia firmie zdobycie wyłączności na eksploatację kopalń, jego zwierzchnik przypisuje sobie sukces i – w „nagrodę” –pozbywa się Aleksa, wręczając mu awans na partnera wraz z dyspozycją wyjazdu do Warszawy, gdzie odtąd pełnić ma rolę kontrolera finansowego. Ta degradacja jest ujmą na honorze Aleksandra, a jednocześnie stanowi bodziec do zwiększonej aktywności mężczyzny. Budzi się w nim korporacyjne zwierze, gotowe walczyć do ostatniej kropli krwi.

To bojowe nastawienie będzie niezwykle przydatne, bowiem polski zespół od pierwszych chwili widzi w nim wroga. Kierownictwo warszawskiej filii, z Jonathanem Dempsey`em na czele, zrobi wszystko, by pozbyć się intruza, planując odciąć go od wszystkich lukratywnych kontraktów. Aleks ma zaledwie sześć miesięcy, na przekonanie wszystkich, że to on rozdaje karty, zaś to nieszablonowe wyzwanie wymagać będzie równie niecodziennych sposobów. Nawet zespół, kompletowany przez mężczyznę, odbiega od stereotypowych pracowników korporacji – ponętna Aneta, władająca doskonale dwoma językami, Marek, człowiek z polityczną przeszłością, mający dojścia na różnych szczeblach władzy oraz były kapitan służb specjalnych, Sławek. Deklarując swoją lojalność nie wiedzą do końca co ich czeka, ale jedno jest pewne – dla takiego szefa praca jest prawdziwym wyzwaniem. 

Kiedy w tajemnicy przed resztą partnerów i z pominięciem wszelkich procedur zespół Aleksa doprowadza do zawarcia transakcji z krajem objętym embargiem, szefowie w Warszawie zacierają ręce –zyskują bowiem szansę na pozbycie się niewygodnego współpracownika, który macza palce w handlu oprogramowaniem dla sektora zbrojeniowego. Zapomnieli jednak, że biznes rządzi się swoimi prawami, a priorytetem dla centrali jest zysk. Aleksander wraca zatem do gry z tarczą, a nie na tarczy, a na dodatek zyskuje prawo do dokonywania transakcji do pięćdziesięciu milionów dolarów z pominięciem komitety inwestycyjnego. Ten wielki sukces Aleksa powoduje rozłam w szeregach wroga, ale jednocześnie podnosi stawkę w grze – teraz Dempsey zrobi wszystko, żeby skompromitować Aleksandra. Czy jednak w pełni zdaje sobie sprawę, z kim zadziera? Wydaje się, że nie docenia w pełni możliwości Rymera tym bardziej, że ten nie ma oporów, by nie tylko balansować na granicy prawa, ale też … łamać wszelkie zasady i reguły.

Mistrzowsko nakreślona postać Aleksandra, jest – poza doskonale skonstruowaną fabułą – niewątpliwą zaletą powieści. Trudno jest powstrzymać emocje widząc jego lekceważący stosunek do ludzi, przedmiotowe traktowanie kobiet, i zblazowanie. Trudno jest darzyć go sympatią, czytając o jego bezwzględności, braku skrupułów i wykorzystywaniu jednostek w roli narzędzi, środków prowadzących do celu, ale trudno też nie darzyć go podziwem … dokładnie z tych samych powodów. Jego geniusz przejawia się zarówno w doskonałym wyczuciu reakcji ludzi i ich posunięć, jak i w zdolności do tworzenia prawdopodobnych scenariuszy przyszłości i minimalizowania ryzyka doskonałym przygotowaniem, ale również tupetem. Szybko tocząca się akcja, transakcje warte miliony, barwna plejada pracowników Green Stone dopełniają ten obraz korporacyjnej rzeczywistości, bardziej przypominający ociekające krwią pole bitwy. Tu nie ma miejsca dla przeciętnych graczy – to dżungla, w której atakujesz, albo jesteś atakowany. A Aleksander Rymer zawsze zwycięża, nawet za cenę samotności …


PREMIERA JUŻ 18 MAJA 2016!

czwartek, 17 marca 2016

Agnieszka Lis "Pozytywka"

Tytuł: Pozytywka
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Poznańskie (Czwarta Strona)


„Co sprawia, że człowiek zaczyna nienawidzić sam siebie?” – na tak postawione pytanie Paulo Coelho w jednej ze swoich książek odpowiadał: „Może tchórzostwo. Albo nieodłączny strach przed popełnianiem błędów, przed robieniem nie tego, czego inni oczekują”. Te słowa przychodzą na myśl, kiedy słyszymy opowieści o tych osobach, które każdego dnia podsycają w sobie nienawiść, które z irracjonalnych niekiedy powodów nie pragną budować, ale niszczyć.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Alicja Masłowska-Burnos " Nie wchodź w moją ciszę"

Autor: Alicja Masłowska-Burnos
Wydawnictwo: Psychoskok

„To ogromne wewnętrzne wypełnienie szczęściem i ta pustka po jego stracie, niczym niezastąpiona, niczym nigdy już nie pocieszona… Nic mnie teraz nie obchodzi to, że podobno są gdzieś ogrody, gdzie się spotkamy. Nie pociesza mnie to ani na chwilę” – te słowa niepokoją, zmuszają do poznania historii osoby je wypowiadającej, do odkrycia źródła emocji nią targających, dotarcia do przyczyn takiego cierpienia. Tak naprawdę cała lektura debiutanckiej książki autorstwa Alicji Masłowskiej-Burnos jest takim poszukiwaniem, bowiem usilnie staramy się dotrzeć do wnętrza bohaterki i przekonać się, czy rzeczywiście jest taką silną i zimną kobietą, dla której liczą się tylko pieniądze i kariera zawodowa czy raczej jest to tylko poza stworzona na użytek otoczenia.

Powieść „Nie wchodź w moja ciszę”, opublikowana nakładem wydawnictwa Psychoskok , to swoista kompilacja różnych gatunków literackich, z których wyłania się powieść obyczajowa, zabarwiona silnie wątkiem kryminalnym oraz erotycznym. Znajdziemy tu nieco thrillerów medycznych, a także inspiracji cyklem powieści E.L.James, jednak tekst prezentowany przez autorkę w żadnej mierze nie jest odtwórczy. Możemy zatem liczyć na niebanalną opowieść, nie pozbawioną wad, ale też przykuwającą uwagę i w doskonały sposób odzwierciedlającą specyfikę pracy w korporacjach oraz panującą w wielu firmach kulturę organizacyjną, która zamienia się w kulturę terroru i gwałtu.

Majka Karewicz to przebojowa, trzydziestodwuletnia kobieta, którą poznajemy w przełomowym dla niej momencie życia. Opuszcza bowiem bezpieczne stanowisko w szpitalu, w którym przez siedem lat pracy dała się poznać jako pracownik rzeczowy i kompetentny, a szukając wyzwań oraz większych pieniędzy przeprowadza się do Wrocławia. Nowa praca w firmie dystrybuującej sprzęt medyczny wydaje się być spełnieniem marzeń, zaś wysokość wynagrodzenia pozwala na zakup kredytowanej nieruchomości. Stanowisko kierownika działu sprzedaży i zamówień publicznych oprócz profitów finansowych oznacza również prestiż, a to – podobnie jak markowe ciuchy i dodatki – jest dla Majki bardzo ważne.

Jakież jest jej zdziwienie, kiedy już pierwszego dnia w firmie dowiaduje się o zmianach personalnych na stanowisku prezesa, a także o swojej nowej funkcji. Jej zadanie polegać ma na pozyskiwaniu funduszy z Unii Europejskiej oraz z Urzędu Marszałkowskiego, ale zarówno przyszłe obowiązki, sposób powiadomienia jej o zmianie w umowie, jak i tajemnicze usuniecie poprzedniego prezesa, budzą w niej niepokój. Jak się wkrótce okaże, obawy Majki były słuszne…

Jednak sama przeprowadzka do Wrocławia wcale nie jest takim nieporozumieniem, jakby to wynikało z analizy sytuacji zawodowej Majki. Już kilka godzin po przyjeździe w życie kobiety wkracza przystojny deweloper, Adam Starski. Choć wciąż leczy on rany po stracie żony, to jednak piękna i zimna nieznajoma intryguje go i nawet fakt, iż uszkodziła mu jego porsche, nie zmienia pierwszego wrażenia. Co więcej, właśnie kwestie związane z samochodem stają się pretekstem do spotkania, które pozwala spojrzeć na Majkę nie jak na wyrachowana kobietę sukcesu dążącą prosto do celu, ale jak na wrażliwą i delikatną dziewczynę. Być może właśnie ta twarz kobiety przekonała Adama do tego, by zaproponować jej wyjazd do Krakowa na bal charytatywny …

„Nie wchodź w moją ciszę” to powieść, która wciąga i która zaskakuje. Czytając opisy garderoby Majki, biorąc pod uwagę jej przywiązanie do marek i metek, nie byłam w stanie dostrzec w niej tego, co Adam zauważył od razu – wrażliwości. Stopniowo, na łamach książki, zmieniamy zdanie o Majce, będąc pod wrażeniem jej pracowitości oraz zasad, którymi się w życiu kieruje. I mimo że chwilami dialogom brakuje płynności, zaś pewne postawy czy zachowania Majki, a także jej język drażnią (kobieta na stanowisku posługująca się określeniem „foch” opisując swój stan emocjonalny rodzi pewien dysonans poznawczy), to jednak po książkę warto sięgnąć chociażby po to, by podgrzać atmosferę bądź też odnieść się do stosunków panujących w firmach, w których pracujemy. Może się tak stać, że docenimy własnego szefa, bądź też – obserwując zachowania w organizacji Majki – podejmiemy decyzję o zmianach. Jedno jest pewne – jeśli ciekawi was, co się stało z poprzednim prezesem, jak rozwinie się wątek kryminalny i miłosny, koniecznie musicie sięgnąć po powieść Alicji Masłowskiej-Burnos.



czwartek, 20 listopada 2014

Richard Branson „Like a Virgin. Czego nie nauczą Cię w szkole biznesu”

Tytuł: Like a Virgin. Czego nie nauczą Cię w szkole biznesu
Autor: Richard Branson
Wydawnictwo: Studio EMKA



„Cztery czynniki – ludzie, produkt, cena i promocja – są często wymieniane jako klucze do odnoszącego sukcesy biznesu. Jednak lista ta nie zawiera istotnego elementu, który charakteryzował firmy Virgin przez tych czterdzieści lat: Frajdę, przez duże F!” – o tym, czy rzeczywiście frajda, czyli przyjemność, satysfakcja i dobra zabawa płynąca z prowadzenia biznesu stała u podstaw sukcesu Richarda Bransona i jego firm działających w różnych branżach możemy przekonać się podczas lektury książki jego autorstwa. 

Ten brytyjski przedsiębiorca, miliarder, twórca obejmującej ponad 400 firm Virgin Group, jest czwartym na liście najbogatszych osób w Wielkiej Brytanii. Mimo swojej pozycji i majątku, jest przy tym osobą, dla której w życiu najbardziej liczą się nie pieniądze i władza, ale właśnie ludzie, dobra zabawa oraz pasja. Właśnie te czynniki pozwoliły mu z sukcesem rozwijać i prowadzić kolejne firmy, a także wygłaszać wykłady nie tylko dla adeptów szkół biznesu, ale dla wszystkich zainteresowanych przywództwem oraz organizacją struktur. Tym razem, dzięki Wydawnictwu Studio Emka, i my możemy spotkać się z legendarnym już Bransonem, będącym guru świata biznesu. A wszystko to, dzięki publikacji jego książki „Like a Virgin. Czego nie nauczą Cię w szkole biznesu”. 

Napisana przystępnym językiem pozycja, adresowana jest zarówno do przedsiębiorców, osób planujących założyć swój biznes, jak i do wszystkich, którzy pragną się rozwijać oraz kreatywnie podchodzić do problemów. To swego rodzaju biografia autora, ale także wspaniała lekcja biznesu, w trakcie której Branson podkreśla elementy kluczowe dla rozwoju biznesu i zwraca uwagę na to, co jest potrzebne nie tylko by przetrwać na rynku, ale by być wyjątkowym graczem.

Autor cofa się do przeszłości wyjaśniając nam, w jaki sposób z dyslektyka mającego również problemy z koncentracją, stał się rzutkim biznesmenem i człowiekiem czerpiącym z życia to, co najlepsze. Branson dzieli się z nami sekretami dotyczącymi zakładania biznesu, podkreśla istotę potencjału tkwiącego w ludziach, a także znaczenie wspaniałej obsługi klienta. Przytacza przy tym sceny z życia własnych firm, anegdoty, które jednocześnie stają się ważną lekcją, a przy tym generują nowe pomysły i rozwiązania. 

W książce znajdziemy również odpowiedzi na pytania zadawane biznesmenowi podczas jego podróży oraz prezentację strategii, jaką przyjęły firmy Virgin w walce z potężnymi graczami rynkowymi. Stawiając na pewne wyjątkowe cechy (np. darmowy przejazd limuzyną na lotnisko i z powrotem dla klientów klasy biznes) oraz elastyczność, nawet małe firmy są w stanie stawić czoła korporacyjnym gigantom. Branson pisze również o źródłach finansowania przedsięwzięć oraz o roli, jaką odkrywa dobrze przygotowany biznesplan w trakcie rozmów z potencjalnymi inwestorami bądź kredytodawcami. Pisze również o niezwykle ważnej kwestii, jaką jest ograniczanie ryzyka oraz o „teście marki”, jaki przeprowadza autor oceniając nową możliwość wejścia na rynek. Jednocześnie zwraca uwagę, iż nie jest możliwe 100 procentowe określenie przyszłości nowego produktu czy pomysłu, podobnie jak nie da się w pełni ocenić tego, jak dobry on jest. Branson proponuje nam jednak pewną sztuczkę – spojrzenie na biznes lub markę z zewnątrz, próbę zobaczenia siebie tak, jak widzą klienci. Podkreśla również znaczenie komunikacji interpersonalnej, a w szczególności – dobrego słuchania oraz konsultacji swoich pomysłów z wieloma ludźmi. Biznesmen udziela nawet wskazówek (tu uwaga dla decydentów na szczeblach rządowych!) w jaki sposób rozruszać gospodarkę.

Richard Branson, dzięki książce „Like a Virgin…”, przestaje być mitycznym biznesmenem z pierwszych stron gazet czy z telewizji, a staje się naszym mentorem i przewodnikiem po wzburzonych wodach biznesu. Mimo, iż udzielane przez niego rady nie są odkrywcze, to bazują na osobistych doświadczeniach autora, a co więcej – pozwoliły mu z sukcesem przez lata prowadzić swoje firmy. Przejrzysty układ książki oraz liczne przykłady i sceny z życia czynią książkę niezwykle użyteczną i zrozumiała nawet dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z wolnym rynkiem. Tym samym, mamy do czynienia z pozycją, której nie może zabraknąć w biblioteczkach tych osób, które poważnie myślą o swojej karierze.